30 grudnia 2009

OD&D a Figurki: Czyli Dwie Różne Bajki

11 komentarze
Do napisania tej notki skłoniła mnie rozmowa z Albino, który właśnie wprowadza w AD&D grupę amerykańskich 17 - 22-latków, wychowanych na 3.xE, którzy po rozegraniu kilku sesji stwierdzili, że: "AD&D odzwyczaja od figurek na sesjach!". Poszukałem pewnej wypowiedzi Gary'ego Gygaxa (starej z M&M przytaczać nie muszę), że D&D i taktyczne wykorzystanie figurek to dwie różne historie. Miniaturki, jako ogólna ilustracja akcji i szyku ekipy na stole, pojawiają się dopiero w AD&D: DMG. Natomiast w 2E, Cook wraca do Oryginalnej Edycji i figurki znikają całkowicie z rozgrywek. Szczerze, nie wiem skąd się wzięło współczesne zafiksowanie na "od zawsze były Advanced Figurki & Maty" wśród RPG-owców. Bywały, wraz z planszami lochów, w boxach z lat 80-tych / 90-tych, będącymi odpowiednikami dzisiejszych Adventure Games. Nie w RPG, a zwłaszcza nie "od zawsze". Poza tym, nie widziałem  / nie słyszałem / nie czytałem o tym, by maty były w ogóle dostępne i wykorzystywane w latach 70-tych. Jeśli w grupach byli niereformowalni wargamerzy, budowało się, po prostu, makiety lub grało na (nietaktycznej, a do eksploracji) planszy Outdoor Survival. Ad wypowiedź Gary'ego, która jest w miarę współczesnym (2003 r.) potwierdzeniem pierwotnej idei gry z 74 r., zawartej w Vol. I:

26 grudnia 2009

Vintage Month #12.5

5 komentarze
Myślałem, że już mnie nic w mijającym roku ze światka klasycznych RPG nie zaskoczy. Nawet nie myślałem, że dam radę sklecić jakieś newsy na ostatni w tym roku Vintage Month, a tu proszę. Nowy rekord cenowy za Original D&D: 8000$. Co bardziej zaskakuje: był to zaledwie 6 print, czyli White Box, wydany po przegranej z Tolkien Enterprises (czyli po edytorce tekstu) i stosunkowo łatwo dostępny w porównaniu z historycznym 1 drukiem, osiągającym cenę nawet 5000$ (średnio 3000$). Sytuację wyjaśnia nieco fakt, że aukcja miała cel charytatywny. Tutaj więcej szczegółów.

24 grudnia 2009

Newsy z "Inspiracji"

8 komentarze
Rok się kończy, a u nas trochę się zdarzyło "za kurtyną". Otóż, do naszego skromnego grona dołączył  nowy autor, kolega Key-Ghawr. Cieszę się, że się zgodził podzielić z nami i czytelnikami Inspiracji swoimi pomysłami i przemyśleniami, a Kanonik namówił go na współpracę. Przyznam, że ich dialogi w komentarzach są naprawdę ciekawe i (pomimo, iż sam nie bardzo znam się na old school RPG) szkoda, by uwagi i podejście do hobby Ghawra utonęło w "przypisach". :) Tak więc, welcome aboard i mamy nadzieję, że Inspiracje wzbogacą się o ciekawe teksty kolejnego retrogamera. :)

For Advanced Edition. Byłem zbyt hurraoptymistyczny w deklaracjach, że ukaże się na dniach. Broszura pojawi się dopiero w styczniu. Rozjazdy i świąteczna bieganina nie pozwoliły mi na poświęcenie wystarczającej ilości czasu temu rozrastającemu się projektowi. Obecnie FAE liczy sobie ponad 20 stron, wypełnionych nowymi kits, potworami, kilkoma artykułami o ogólniejszym charakterze, niewielkim sandboxem łączącym Anaborię ze światem w stylu klasycznej fantasy AD&D, kompletną przygodą Miasto w Chmurach i wieloma innymi rzeczami. I wciąż tego przybywa. :) Mam nadzieję, że O. K. nie zawali mnie jeszcze jakimiś tekstami i uda się zamknąć książeczkę w styczniu. :) Obok zamieszczam finalną okładkę podręcznika.

Ok, tyle od nas - co przyniesie Nowy Rok dla Inspiracji, okaże się w praniu. Mam nadzieję, że już podjedliście na Wigilię i szykujecie się do porządnej biby Sylwestrowej!

Czego Wam życzę, w imieniu swoim i współblogerów Inspiracji. :)
Albino

22 grudnia 2009

(Retro)podsumowanie 2009

12 komentarze
W światku retrogamerów RP rok ten był ciekawy. Najważniejszą (i najsmutniejszą zarazem) wieścią, była ta o śmierci Davida Arnesona. Dziwnie się człowiek czuje, gdy kolejna, tak ważna dla jego hobby postać odchodzi. Założyciele hobby, prawdziwi Grognardzi, odchodzą i każde takie wydarzenie przypomina fanom tych wspaniałych gier, jak stara jest ta rozrywka. Dave odszedł, jak żył - cheatując śmierć - przynajmniej w sferze medialnej. Zamieszanie jakie powstało wokół daty jego śmierci było tyle niesmaczne, co - paradoksalnie i groteskowo - przynosiło chwilową ulgę, że jeszcze żyje. Mam nadzieję, chociaż to raczej nie wypali, że podobnie jak Gary w Lake Geneva, Arneson doczeka się swojego pomnika czy innej pamiątki w Twin Cities.

21 grudnia 2009

Quickstarty Chaosium

12 komentarze
Pod koniec lat dziewięćdziesiątych udało mi się zdobyć FastPlay do Alternity. Od tamtego czasu zbieram wszystkie tego typu zasady i broszury. Z czasem i ilością zdobywanych quickstartów wyłonił się lider takich produkcji: Chaosium. Sam nie przepadam za Basic RolePlaying i jego rożnymi, klasycznymi już dziś, wariacjami. Jestem gurpsowym radykałem, ale przyznaję, że GURPS Lite nawet nie umywa się do broszur tej firmy. Postanowiłem pokrótce omówić ich cztery Quick Starty, które do dzisiaj okazjonalnie prowadzę, i które w niemałym stopniu pomogły mi wprowadzić, w miarę bezboleśnie, kilka osób w gry RP.

16 grudnia 2009

Ostatnio Przeczytane

3 komentarze
Niedawno zawitałem do ojczyzny i zakupiłem trochę lektur na święta. Dawno nie było notki o książkach, więc nadrobię to poprzez zbiorczy przegląd przeczytanych już pozycji. Gdzie się dało, są tradycyjne wtręty RPG-owe. :)

14 grudnia 2009

Flashback #3: Cloning Failure

20 komentarze
Dla jasności co do tego, jaki mam stosunek do popularnego i niedawno nagrodzonego systemu Swords & Wizardry - kolejny, poprawiony repost. Wcześniej dałem mu 5/10, a dziś – po tym jak ukazała się druga wersja, która wedle deklaracji Matta odwoływać się ma do „only 3LBB”, ocena ta jest jeszcze niższa.

12 grudnia 2009

Flashback #2: Welcome to the Jungle

15 komentarze
Omlet na swoim blogu przypomniał mój stary wpis sprzed ponad roku. Jeszcze z czasów, gdy warhammerowcy pykali sobie beztrosko w drugą edycję, nieświadomi nadciągającej "wojny" - którejśtam z szeregu podobnych w historii RPG. Wtedy byłem ciekaw jak będzie wyglądać nad Wisłą stareńka jak hobby, anglosaska "Wojna Edycji"  i nie zawiodłem się - równie idiotycznie jak za Oceanem. ;) Przypomniał mi się czas, gdy fani AD&D ciskali na potęgę chujami w nazistowskie T$R Lorraine Williams, a po roku - dwóch od wydania 3E, na WotC. Dotarło to i do nas. Zamiast pocisków poleciały jakieś "śmiechowe" listy i pitolenie o śmierci WFRP jako RPG. Dodatkowo, na marginesie zjawiska "komercjalizacji" retrogamingu, w świetle tego, że OSR (którego nie jestem zwolennikiem) zawodzi, bo staje się maszynką do wyciągania kasy za byle bzdet na 5 stron, za odgrzewane kotlety, które nie mają nic wspólnego z pierwotnym kotlet de la kotlet lub za pseudo-retroklony (Swords & Wizardry) - gubi się gdzieś pierwotna idea, tożsama dla klubów lat 70-tych: wolnego i "antykroporacyjnego" create & share.Inc., a Gygax nie pływał z "Fioną" po koce w hollywoodzkiej yakuzzi. No, ale do rzeczy - repościk: Wiecie, jeszcze przed czasami, gdy pojawiły się dziwne skróty przy nazwach firm, w rodzaju

11 grudnia 2009

Vintage Month #12

5 komentarze
Okołogrowe
- Hexcrawling - inspirujący stuff dla każdego old schoolowego sandboxera (+ sporo ciekawych i pomocnych linków). I w tym temacie, jako uzupełnienie: Scripted Adventures and Old School Sandboxes: Not So Different (z ostatnim artykułem nie zgadzam się w ogóle, rzecz jasna ;) )

- Podcast z J. Goodmanem, E. Otusem i J. Easley'em!

- Wywiad J. Maliszewskiego z weteranem TSR (i RPG w ogóle), Lenem Lakofką (czarodziejem Leomundem ;) ) - I, II, III.

5 grudnia 2009

Gygaxa Słów Kilka

14 komentarze
Post ten jest moim tłumaczenie wstępniaka Gary'ego Gygaxa o wizji niekumulatywnego rozwoju RPG w ogóle i dwóch podejściach do nich w szczególe (D&D vs AD&D). Artykuł pochodzi z wczesnego numeru Dragona (nie pomnę już którego, coś z lat 77-78).

4 grudnia 2009

Weird Stories of Abominable Macabre and Terror #3

7 komentarze
Kolejne dwie groszowe historie. Czas (w sumie): 2h. System: HEX. Okładki z pism Hollywood Detective i Horror Stories. Podpisy własne.

1 grudnia 2009

For Advanced i Przemeblowanie

7 komentarze
W niedalekiej przyszłości, jeśli czas pozwoli, przemeblujemy bloga - stara templatka już nam się znudziła i przejadła, przydałoby się coś z trzema kolumnami, itd. Przez kilka dni Inspiracje będą wyłączone, coby nie razić czytelników obskurnymi, remontowanymi wnętrzami. ;)

Prawdopodobnie na dniach powinno się nam udać zamknąć PDF-a z materiałem do AD&D Second Edition, który znany jest czytelnikom starego bloga Kanonika jako "For Advanced Edition". Będzie to wersja znacznie poszerzona, z 6 stron do kilkudziesięciu. Postawiliśmy nie na suche przedstawienie naszych zasad czy też nowego materiału do gry, a bardziej na pozycję o charakterze przypominającą staroszkolną Arduin. Czyli więcej polemiki z założeniami systemu D. Cooka, dodatków "jak zrobić X rzecz w AD&D", itp.

Stay Tuned.


Advanced O. K. & Albino.

27 listopada 2009

Flashback #1: Definicje

10 komentarze
Dawno temu znalazłem fajną definicję retrogamingu. Pierwotnie była to formułka o grach video/komputerowych – poniżej dopasowałem ją do tradycyjnych RPG i zjawiska OSR.

25 listopada 2009

Retroscripting

10 komentarze
Niedawno odrobiłem zaległości w oglądaniu filmów z mojej ulubionej półki - tych kręconych "z ręki" w formie paradokumentu. Wiele lat temu obejrzałem kontrowersyjny Cannibal Holocaust (gore'owy pionier wszystkich "Blair Witchów" i "RECów") i od tamtej pory kolekcjonuję wszystkie tego typu obrazy. Paranormal Activity. Wiedziony ciekawością kulis powstania filmu trafiłem na info, że kręcony był w oparciu o retroscripting - podobnie jak Blair Witch Project czy Rejs. wgniotło mnie w krzesło.

23 listopada 2009

Karnawał Blogowy: Book of Death

6 komentarze
Kilka tygodni temu wpadliśmy z Albino na pomysł wyciągnięcia starych kart postaci, które już niestety zeszły na naszych sesjach. Okazało się, że Biały posiadał tylko kilka kart postaci i ich nigdy nie zbierał. U mnie odwrotnie. Glinthor poddał nowy temat dla blogowego Karnawału RPG i owy pomysł wykorzystuję jako notkę w ramach szóstej edycji.

21 listopada 2009

OD&D Thief: Player Character

2 komentarze
Role: Clerk (Public Works Departament)
Class: Magic-User (Air; Adept Level)
Faith: Builder
Alignment: Law
STR:6; INT:10; WIS:8; CON:14; DEX:12; CHA:8
HP: 2; AC: 9; Weapon: staff, dagger.

19 listopada 2009

Vintage Month #11.5

3 komentarze
[thaco.jpg]Okołogrowe
- The Escapist: Game of Choice - czyli dylematy Matta Forbecka, którą edycję D&D poprowadzić dzieciakom.
- Is It Possible To Publish a "True" Megadungeon? - dobry art o tym old schoolowym, dziś prawie zapomnianym tworze.
- Brandification in Action - czyli (zbyt krótki) art o gadżetomanii w erze boomu na RPG w pierwszej połowie lat 80-tych.

17 listopada 2009

Moje Hollow Earth Expedition

2 komentarze
Moje Hollow Earth Expedition wygląda nieco inaczej, niż Kanonika oraz wizji zawartej w podręczniku. Rozegrałem zaledwie dwie sesje, ale już wiem, co będzie pojawiać się na następnych, co chwyci i zaangażuje graczy w ten typ przygód. Lubię siedzieć w realiach historycznych. Dla mnie liczą się szczegóły, co i kiedy było wynalezione i dostępne dla postaci graczy, jakie prądy ideologiczne i artystyczne kształtowały lata trzydzieste, co się wtedy jadało i słuchało w United States. Słowem: cała panorama ludzkiej aktywności, która stanowi zawsze bogatą kopalnię pomysłów na postacie oraz wątków na historie. [Widzisz, Smartfox? Mówiłem, że on ma większy problem z rozdziałem antropologii od RPG, niż ja przy, np. odtwarzaniu PRL-u w BRP. ;) – O. K.]

16 listopada 2009

Weird Stories of Abominable Macabre and Terror #2

6 komentarze
Kolejna sesja i dwie historie w stylu Incredibly Inappropriate. Czas: 3h. System: HEX. Okładki z pism For Men oraz Western Book. Podpisy własne.

12 listopada 2009

Generic po polsku

48 komentarze
Jak zapewne większość już wie, Piotr "Ramel" Koryś ma licencję na jeden z popularniejszych systemów ostatnich lat - Savage Worlds, które pojawią się w Polsce w języku Ślężan. Inicjatywa ta jest o tyle ważna, że wydanie takiego systemu łata jedną z ogromnych dziur w historii polskiego rynku RPG. Właściwie kilka luk.

10 listopada 2009

Weird Stories of Abominable Macabre and Terror #1

7 komentarze
Nigdy nie chciało mi się pisać raportów (czy innych rzeczy o nowomodnych skrótach) z sesji. Zrobię to w Unspeakable Incerdible Astounding Style. System: HEX; 2 sesje po 1h każda (odpowiedniki krótkich opowiadania w Weird Tales lub komiksów z lat 30 o objętości 10-11 stron). Okładki pochodzą z wydawnictw Black Mask oraz True Detective, podpisy własne.

6 listopada 2009

Pusta Ziemia: Inspiracje

9 komentarze
Przebywając niedawno w Hamilton (Ohio), odnalazłem pomnik Johna Symmesa. Pewnie bym nie zwrócił na niego uwagi, ani nie zainteresował się jego teoriami, gdyby O. K. nie powplatał w Anaborię teorii Pustej Ziemi (w podręczniku w Sekcji DMa: Anaboria a Europa oraz w tej notce). Pomnik niepozorny, Kapitan Symmes zupełnie zapomniany. A szkoda. Facet poświęcił resztę swojego barwnego życia na udowodnienie istnienia dziur-wejść do Wnętrza Ziemi na biegunach polarnych. Trochę poczytałem, kupiłem nawet HEX i powiem, że zarówno jako droga do Anaborii oraz główny motyw w grze firmy Exile Games Studio, jest to idea bardzo inspirująca i nośna. Szkoda, że dość zapomniana w RPGs [Ależ skąd, a Classic D&D i Known/Hollow World z lat 80-tych? A nieskończony Underworld z OD&D, przez który Robert Kuntz z lochów pod Castle Greyhawk dotarł do Chin? - O. K.]. 

4 listopada 2009

Claude Lévi-Strauss

16 komentarze
W wieku 100 lat zmarł jeden z wielkich intelektualistów XX wieku, Claude Lévi-Strauss.


Od nas: Pisma ojca strukturalizmu miały niemały wpływ na powstanie i kształt naszej Anaborii.

Albino & O. K.

2 listopada 2009

Vintage Month #11

3 komentarze

Okołogrowe


The Escapist:
Greg Stafford, Mythmaker (świetny, biograficzny rys tej ważnej w historii RPG postaci).

Dlaczego Megadungeon to nie to samo, co nowoszkolny dungeon crawl? Read on, bo będziesz w tyle (czyt. w PZPNie).

31 października 2009

Ad Perpetuam Rei Memoriam

7 komentarze




30 października 2009

Anaboria: wersja finalna

4 komentarze
Skończyliśmy finalną wersję naszej Anaborii. Trochę rzeczy wyleciało, trochę dodaliśmy, zmieniliśmy okładkę, etc. Całość rozrosła się do 35 stron (wyrzuciliśmy całostronicowe mapy heksagonalne), trochę rzeczy wyklarowaliśmy, poprawiliśmy, przycięliśmy, itd., itp.

PDF waży 1.7 MB, jest to wersja do druku (bez graficznych udziwnień) do ściągnięcia z blogowego Boxa po prawej. Przyznam, że nawet jeśli są jakieś błędy, literówki, etc., to obaj mamy już na tyle dość tego tekstu, że poprawek raczej nie będzie. ;) Jeśli Albino lub ja rozegramy / wymyślimy coś nowego, umieścimy to w osobnym dodatku.

Cheers

W paru miejscach tekst się spieprzył i poprzerzucało fragmenty. Naprawione. Bleh ;) - Albino 

28 października 2009

Ol' School RPG Index

14 komentarze

Repost uzupełnionej o rocznik 1980 (i kilka pozycji z 77-79 r.) notki z listą starych RPG-ów. Trafiłem na ślady wielu systemów, dziś kompletnie zapomnianych, które nie miały większego wpływu na hobby i były czymś w rodzaju heartbreakerów lub mało znanych autorek. Nie umieszczałem takich pozycji na liście (doliczcie ok. +20 pozycji), ale z tego, co można przeczytać na The Acaeum czy Tomes of Treasures, takie reguły są poszukiwanymi przez kolekcjonerów Białymi Krukami i cenowo dobijają do średniego progu za ol' school RPG (500-1500$). Na końcu polecam dyskusję z forum Basic RolePlaying Central. Jak twierdzi jeden z dyskutantów, w pierwszej dekadzie istnienia hobby (73-83 r.) naliczył circa 141 systemów RPG (sic!; łącznie ze wspomnianymi przeze mnie autorkami i heartbreakerami), z czego większość była wariacjami OD&D. Więcej tutaj.

25 października 2009

Płeć a RPG: po raz ostatni

6 komentarze

Notka poza Karnawałem i poza Anaborią. Dorzuciłem do blogowego Boxa przykład zasad do Basic Roleplaying, które różnicują mechanicznie płcie. Zasady te stanowią dodatkowe opcje / restrykcje dla każdej z płci. Poruszając od miesięcy kwestię różnic płciowych w RPG, jakoś niespecjalnie palę się do stosowania zasad Gygaxa czy też swoich - nie wiem, myślę, że to zgredziarskie przyzwyczajenia i wygodnictwo. Dalej cisnę się w jałowej poprawności politycznej (poza AD&D 1E, gdzie ograniczenia stosuję, bo nie są opcjonalne) - yh. Ad PDF.

21 października 2009

Karnawał Blogowy: Najważniejsze Reguły

23 komentarze
Kolejna, piąta już rundka borejkowskiego Karnawału Blogów RPG. Gospodarzy Zuhar (na blogu SIX). Temat tej edycji, to: Najważniejsze reguły. Jest to dla mnie okazja do napisana o możliwości / potrzebie odzwierciedlenia różnic płciowych w mechanice, o którym wspomniałem (Anaboria: Płeć i Początki) w kontekście naszego świata i problemie historyzujących settingów w ogóle. Małe doprecyzowanie na końcu.

17 października 2009

Vintage Month #10.5

0 komentarze
Zmieniłem numerację notek, coby lepiej odpowiadała miesięcznemu datowaniu, plus obrazek Albino w miejsce Marusi. Cheers.


Okołogrowe

15 października 2009

Sandboxowe Światy

4 komentarze
Kilka cytatów z różnych źródeł w tym temacie.

14 października 2009

Vintage Month #10

5 komentarze
Okołogrowe

- Wywiad z weteranem, Jeffem Grubbem (o czasach w TSR, D&D 4E, Guild Wars, retrogamingu i religii) część I; część II.

- Na sieci pojawiły się PDFy z wargamingowymi, wydawanymi w nakładach klubowych w drugiej połowie lat 70-tych biuletynami. Są to maszynopisy (niektóre bardzo słabo zeskanowane), które są wartościowym źródłem przy rekonstrukcji i kopaniu w historii hobby. Godnymi uwagi są te, w których Gygax i Lakoffka publikują różne artykuły dotyczące RPG (OD&D). Pierwsza porcja biuletynów; druga porcja.

9 października 2009

Pulp RPG

11 komentarze
Zaktualizowana lista ponad 55 systemów pulp RPG - od czasów 3LBB po Savage Worlds. Amerykańska pulpa miała niebagatelny wpływ na popkulturę i samo RPG, więc nieważne czy zagra się w old schoolowe systemy konstytuujące to hobby w latach 70-tych, czy w nowe pozycje, których jest na rynku całkiem sporo - na pewno warto rozegrać sesyjkę w preferowanym gatunku pulpy. Podoba mi się, że po okresie mody na Deep Immerse 'N' True Storytelling, pulpa przeżywa w US swoją drugą RPG-ową młodość. Mnie osobiście drażni w nowej pulpie tylko etykieta "filmowości" i "hollywoodzkości" przyczepiana do prawie każdego podręcznika. Widać minęły czasy "literackości", "komiksowości" i Appendixów N. Albino dodał i zalinkował kilka pozycji njuskulowych (thx). Wykaz jest z pewnością niekompletny, więc jeśli ktoś zna jakiś pulpowy system, którego tu nie ma, zapraszam do komentarzy.

8 października 2009

And Now for Something Completely Different

4 komentarze

W sieci spotkać można coraz więcej klonów bloga gościa, który jako pierwszy zaczął publikować fotki Nieopisywalnych Istot Spoza. Wspominałem niegdyś o tym i nadal podtrzymuję swoją opinię o bezsensie istnienia czegoś takiego. Chodzi o blog Nasza Klasa. Na Tropie Niecodziennych Fotografii. Ostatnio z ciekawości postanowiłem zajrzeć czy to się już wypaliło, czy wręcz przeciwnie. Wyszło na to drugie - przejrzałem blogi jego naśladowców: Nasza-Klasa.peel, Nasza-Klasa Blog oraz Nasza klasa - Absurd anonimowości. Zapewne jest tego w sieci więcej. - nie tylko N-K (gdzieś widziałem coś o Fotce.pl). Tylko po co? Pominę wywód o słabej puli genetycznej nad Wisłą, o Erze Plebsiu i minusach szerokiej dostępności do kultury masowej (medialnej) - bo to truizmy, a kpienie z tego niczego nie zmieni. Owi blogerzy natomiast to nie pythonowi prześmiewcy czy rasowi ironiści (tacy, o jakich pisał Rorty). Wszystko sprowadza się do pokazania palcem: "o debil" i podrasowaniu własnej samooceny. Sensu opisywania tego zjawiska (zarówno pokazywanych, jak i pokazujących) większego nie ma. Wszystko co zostałoby napisane o instynkcie stadnym, samcach alfa, plebejskim lansie, samicach w rui, sublimowaniu braków intelektualnych w pokazywaniu strony materialnej, wykazywaniu się iście zwierzęcą intuicją w miejsce rozumu w podążaniu za modami, byłoby mniej lub bardziej trafne oraz kompletnie niepotrzebne nikomu. Wskazywanie czegoś, co uchodzi za patologię, a jest smutną prawidłowością rzeczywistości plasuje się takoż w tym jałowym dyskursie.

6 października 2009

Allegrowe Szaleństwo #3 (aktualizacja)

15 komentarze
Kolejny post o AD&D na Allegro. Greyhawk Gygaxa sprzedał się za prawie 300 zł. Podziwiam determinację. ;) Dzisiaj: syto w boxy i głównie do 2E. Ktoś wziął się sprytnie na sposób (pewnie sprowadza) i nieźle zarabia na tych rzeczach.

1 października 2009

Anaboria: Hollow Earth Expedition

7 komentarze

1936 rok. Wyprawa pod przewodnictwem prof. Franciszka Dybowskiego dotarła wreszcie na tereny (zwane w wiekach Wielkich Odkryć) Carapana. Jego asystentka, Lola Halska przysłała obszerny raport, który (podobno) zainteresował kręgi naukowe związane z otoczeniem p. Karola Bertoniego. Sprawozdanie wysłane zostało za pomocą nowoczesnego urządzenia, Asperografu (prof. Henryka Witosza). Główną jego treść stanowią wnioski antropologiczno - archeologiczne tyczące się genezy czterech ras zamieszkujących olbrzymi archipelag, którego nazwa w języku natywnym brzmi Anaboria. Wszystkie zapiski o sposobie przedostania się do nieznanego nam świata Pustej Ziemi zaginęły - prawdopodobnie dostały się do archiwów MON i (zapewne) zostaną wykorzystane w razie napaści p. Hitlera na Najjaśniejszą Rzeczypospolitą. W dalszej części tego tekstu przedstawiono wnioski wyprawy badawczej prof. F. Dybowskiego.

29 września 2009

Wędrówki ze Złodziejem

12 komentarze
Podczas pisania adaptacji trylogii Thief do OD&D natrafiłem w Dark Project na pewne kuriozum - easter egg, schowany przez twórców pośród Hymnów Do Budowniczego. Jak wiadomo, Młoty to tęgie chłopy, wywijające młotami (coś w rodzaju sledge hammers), przywodzący na myśl katolickich rycerzy zakonnych i śpiewający swe pieśni w klasycznych skalach gregoriańskich. Owa schowana rzecz, to krótki Hymn, którego stylizowana na staroangielski (język Law w OD&D) treść idzie tak:

26 września 2009

Blog Karnawał: Konwencja & Realia

6 komentarze

Uwielbiam PRL. Specyfika tego settingu (absurd i pure nonsense) kasuje w przedbiegach dowolnie wybrany setting fantastyczny. Sam świat jest znacznie bardziej złożony - nawet od Tékumel czy Hârn. Nie można zdefiniować szufladki, w którą PRL można by wcisnąć. Z jednej strony baśniowa kraina rządzona była przez zideologizowanych kretynów wyzyskujących "lud" w podobny sposób jak zdegenerowana szlachta kilkadziesiąt lat wcześniej. Tu jest coś w rodzaju gorzkiej tragifarsy lub, jak kto woli, dark fantasy. Z drugiej warunki ekonomiczne, poziom życia oraz muzyka rozrywkowa - dwa pierwsze tak oderwane od jakiejkolwiek logiki, i dzisiejszych realiów, że trzeba by napisać całą europejską ekonomię i socjologię od nowa, przeanalizować te kilka dekad międzyludzkich i instytucjonalnych zależności i (być może) zrozumiałoby się jak to mogło w ogóle funkcjonować i nie posypać się po kilku latach. Gdyby jakiś wydawca zdecydował się opublikować system w tych realiach, to widzę to jako potężny, czerwony Boxed Set z CD (ze złotymi przebojami socrealizmu i polskiego big-beatu).

24 września 2009

Allegrowe Szaleństwo #2

18 komentarze
Drugi post obywatelsko-konsumencki. ;)

21 września 2009

Basic RolePlaying Engine

6 komentarze
Na podstawie Basic RolePlaying oparto wiele udanych adaptacji światów literackich i komiksowych oraz systemów RPG. Kilka z nich weszło do kanonu tego hobby i do dziś oferują masę świetnej / wyszukanej zabawy w realiach prozy ulubionego pisarza lub oryginalnym neverland. Basic RolePlaying to najstarszy, wciąż obecny na rynku system RPG, o którym (jako jedynym) można powiedzieć, że ewoluował, a nie został zastępowany kompletnie innymi lub tylko przypominającymi poprzednie edycje sukcesorami. Jego ewolucja polega raczej na tworzeniu kolejnych opcji niż ingerencję w "rdzeń" czy wymianę "dekoracji", coby nadążyć za zmieniającymi się modami mechanicznymi i estetycznymi roleplayowych nerdów. System, od 1978 roku do dziś, jest nieprzerwanie obecny na rynku i ma się dobrze - czy to w swojej ogólnej formie czy w konkretnej - settingach. Co dla każdego retrogamera, kolekcjonera czy archeologa RPG najważniejsze - niewiele się zmienił.

19 września 2009

Vintage Month #9.5

8 komentarze
Nie uda mi się utrzymać tempa 1 vintage / miesiąc. Zbyt dużo się dzieje, sporo rzeczy z czasem umyka i zapominam po miesiącu zalinkować, a jeszcze inne stają się po takim czasie kompletnie nieaktualne. Tak więc Vintage Month z miesięcznika przekształca się w nieregularnik. :)


Okołogrowe

- Old School Renaissance w TOP 100 RPGNow (LL na miejscu czwartym).

18 września 2009

Anaboria: płeć i początki

9 komentarze

Rozmawiając niejednokrotnie z Albino o aspektach RPG w rodzaju "grupa", "drużyna", "seksistki z toporami" w odniesieniu do Anaborii, doszedłem do wniosku, że te klasyczne schematy, a także równouprawnienie płciowe, są zbytnim nagięciem realiów świata opartego na realnie istniejących modelach plemiennych. Jako że i u mnie i u niego gra sporo przedstawicielek płci pięknej, potrzeba było powymyślać parę rzeczy, by nie uciekać się do idiotycznego: "- Stworzyłam szamankę, Słoneczną Panterę. - Ok, to jest Twoja ekipa, idziecie szukać questa". Wiele z kast szamanów dopuszcza w swe szeregi zarówno kobiety jak i mężczyzn. Tu problemu nie ma. Natomiast ciężko jest sobie wyobrazić naparzającą maczugą Melanezyjkę czy Indiankę. Dodatkowo sprawę komplikuje męska nieznajomość ciała kobiety, cyklów, różnic w postrzeganiu świata, etc. Wystarczy poczytać jakże genialną i przez niektórych uznawaną za ponadczasową Biblię - old schoolowa gynofobia wylewa się Niagarą w niektórych miejscach. To samo w rojeniach Hitlera, de Torquemady, czy, jeszcze do niedawna, w różnych środowiskach akademickich i konserwatywnych. Jako że Anaboria przetwarza te pierwotne wątki w relacjach płciowych i na nich bazuje, mizoginizm przejawia się chociażby w rytualnym oczyszczaniu ciała menstruującej kobiety szczyptą soli, a same kobiety spełniają w plemieniu tradycyjne (i nudne, nie AD&D-owe) role. Po drugiej stronie "barykady" Amazonki prezentują stary model społeczności oparty o kult matriarchalny. Tu seksizm jest w swej najradykalniejszej postaci - uniemożliwia istnienie jakiegokolwiek autochtonicznego społeczeństwa na Tęczowej Wyspie i opiera się na zwykłej kradzieży dzieci w celach przedłużania istnienia społeczności.

17 września 2009

Anaboria: żółte tipi

0 komentarze

Przy okazji jednej z ostatnich dyskusji przypomniały mi się PRL-owe sklepy wojskowe. Te z żółtymi firankami, coby przepychu nie było widać, bo plebs miał normalne sklepy z octem, gumą "Donald" i papierem toaletowym, po który trzeba było stać d4 h. Były jeszcze inne formy dzielenia społeczeństwa na bardziej ludowych i mniej ludowych. Zabawki na talony - niby rzecz w porządku, bo owe talony dostawały tylko placówki oświatowe (przedszkola, żłobki, zerówki, internaty). W teorii. Ktoś, kto rozbijał się Wołgą lub zajechanym Mercedesem (czyli odpowiednio: dzieci SBków lub badylarzy z Berlina Zachodniego) miał ich takoż pod dostatkiem. Abstrahując od absurdów socu w wydaniu polskim, ad Anaboria.

15 września 2009

Supplement V

1 komentarze
Key-Ghawr właśnie podrzucił link z niesamowitym produktem (dzięki - będę obserwował co na to sam Kuntz i grognardztwo). Właściwie pół-produktem, bo odręcznym manuskryptem samego Roba Kuntza, legendarnym wśród kolekcjonerów: Supplement V: Kalibruhn. Rob był w ekipie Gygaxa jeszcze przed wydaniem D&D i współprowadził z Garym pierwsze kampanie Greyhawk. Należy dodać, że był to nastolatek, trochę starszy od Erniego Gygaxa, ale wiele z pomysłów Roba i jego brata Terry'ego, gracze różnych inkarnacji D&D wykorzystują po dziś dzień. Na przykład potwora-ikonę TSR: Beholdera.

13 września 2009

Allegrowe Szaleństwo

27 komentarze
Hype na 2E trwa [co moi cieszy ;) ]. Na Allegro pojawiły się 2 klasyczne settingi do tej edycji AD&D, Dark Sun oraz Al-Qadim. Na dzień dzisiejszy, boxy osiągnęły niezłą sumkę - odpowiednio: 207 zł i 233 zł, a do końca licytacji jeszcze trochę zostało. I tu dwa kurioza. Settingi te można kupić na Zachodzie (np. e-Bay, ale nie tylko), za połowę, a nawet 1/4 tej sumy. Myślę, że za kilka lat ta przepaść zaniknie i AD&D będzie można zakupić za racjonalną cenę, zgodną z przyjętymi tam, kolekcjonerskimi listami [Nadziejamatkągłupichaległupimazawszeszczęście - jakby to powiedział Tinkerer z Dragonlance ;) - przypis, Albino]. Drugie kuriozum:

12 września 2009

Anaboria: przysłowia

7 komentarze
Garść zebranych i odpowiednio przez nas sparafrazowanych przysłów abisyńskich, armeńskich, afrykańskich i z wielu innych krajów. Wsio podzielone podług czterech głównych regionów Anaborii.

Hebanowy Dach
- Nie należy kłócić się o skorupy
- Zazdrość o jadło przeżera kości
- Oczy by robiły, a ręce nie mogą
- Kto ma mięso, szuka ognia
- Głód tani, sytość droga
- Aby poznać Amada, trzeba zostać jego towarzyszem podróży

10 września 2009

OD&D: Thief #2

2 komentarze

Drugi post, odpowiedź na konstruktywne uwagi Key-Ghawra. Przenosząc grę z innego medium, zwłaszcza tak specyficzną jak cykl Thief, na pewno napotyka się na wiele problemów. Kilka z nich - czysto subiektywnie, bazując na doświadczeniach oraz rodzaju ekipy z jaką gram - nie będzie stanowiło żadnej przeszkody, inne faktycznie mogą przeszkadzać lub ograniczać swobodę do jakiej są przyzwyczajeni. Ad rem.

7 września 2009

OD&D: Thief

13 komentarze
Od czasów premiery pierwszej części Thiefa (1998) prześladuje mnie wizja przeniesienia Miasta i okolic, frakcji i sekt, Benny'ego i Młotów - i setki innych rzeczy - na nasze niszowe medium, jakim jest RPG. Zawsze podobały mi się wielkie molochy i przygody w free-style'owym stylu The City w Lankhmarze, Greyhawku czy Sigil. Fallout ma swój PnP, ostatnio Two Worlds dorobiły się własnego, prostego systemu, a świata Garretta w RPG jak nie było, tak nie ma. Wraz z pokazywaniem się kolejnych części gry, słyszałem to tu, to tam, że ktoś majstruje RPG-owy system, że spisuje dość bogaty lore cyklu. I nadal nic fajnego się nie pokazało.

4 września 2009

Anaboria: reyava

2 komentarze
Podczas ryzykownego zabiegu reyava [Anaboria, s.18] istnieje szansa na otrzymanie trującej maści / naparu. W DMG wymieniono kilkanaście trucizn i ich efektów, ale są to tylko ogólne typy nazwane "A", "B", "C", etc. Wszystkie trucizny otrzymywane w wyniku reyava są typu Contact, ich przydatność jest krótkotrwała i należy je wykorzystać w przeciągu godziny. Czas, po którym zatruty "lek" zaczyna działać, jest identyczny jak podano w DMG. W innych przypadkach, nie związanych z reyava, trucizny odpowiadają pod każdym względem tym z podręcznika, plus modyfikatory z końca tegoż tekstu.

1 września 2009

Vintage Month #9

3 komentarze
Okołogrowe
- Artykuły o retro-klonach i powrotach w The Escapist i K&KA:
Full Circle: A History of the Old School Revival
Retro-clones
Five Things Worth Saying

- Pogłoski o filmie John Carter of Mars (2012)

29 sierpnia 2009

Guild Wars 2

6 komentarze
Do fanów dociera coraz więcej konkretów o jednej z oryginalniejszych gier MMO tej dekady (na tle WoW-a czy innych grindowych / farmerskich klisz EverQuesta oraz Ultimy). W jedynkę grałem przez 3 lata i gdzieś od roku w ogóle jej nie ruszam, czekam na sequel. Tłum ludzi, jaki poznałem przez tą grę, ma w większości raczej chłodne lub negatywne opinie co do nowego dzieła ArenaNet. To dość dziwne, bo w zasadzie będzie to tylko podrasowana jedynka, tworzona przez ten sam team, tych samych, znakomitych grafików i wydaje mi się, że ponownie będzie można liczyć na przygody w oryginalnym świecie science fantasy. Concept arty wyglądają wspaniale i na 100% grafika oraz jej twórcy znowu zgarną masę nagród, w tym spoza świata gier komputerowych, za oryginalny i zwarty design oraz estetyzm.

27 sierpnia 2009

Blog Karnawał: Niezapomniana Sesja

4 komentarze
Trochę nie fair pisać drugi post na jednym blogu do Karnawału, ale zarówno Smartfox jak i Kanonik namówili mnie bym siadł i wreszcie opisał coś z sesji w Anaborii. Nie była to w mojej karierze sesja najlepsza, ale na tyle fajna i dość ciekawa, że postanowiłem nią „zadebiutować” w KBRPG nr 3. 

26 sierpnia 2009

Blog Karnawał: Niezapomniany Nehwon

4 komentarze
Stareńka sesja sprzed "wielunastu" lat, zafascynowani nehwońską prozą Leibera, gracze stworzyli sobie Fafhrda i Szarego Kocura. Graliśmy w AD&D Lankhmar TSR-u - rzecz jasna, bez scenariusza, z dwiema tabelkami losowymi i planami jakiejś wielkiej hiszpańskiej fortecy. Założenie było proste, para słynnych łajdaków została w twierdzy uwięziona za bałamucenie i kradzież żon z haremu możnego z Miasta Tysiąca Dymiących Kominów.

24 sierpnia 2009

Anaboria: strumienie

3 komentarze
Strumienie zawsze fascynowały anaboryjczyków. Dzieci Górali z Mrozostóp pytają swoich rodziców czy strumienie mają koniec. Dzieci z Zielonej Piersi pytają o ich początki, a te z M'Głowy właściwie żyją otoczone szemrzącymi, parującymi ciekami. W rejonach Hebanowego Dachu, Murzyni odprawiają przez wiele godzin dziękczynne rytuały za każdym razem, gdy dotrą do choćby najcieńszej strugi wody, która okaże się zdatna do picia. Wśród każdej z ras występuje bogata gama hydronimów związanych ze strumieniem (strumienie "negatywne" nie są określane słowem "strumień"). Oto niektóre z nich:

- marga (strumień)
- müremarga (zdrowy strumień, wody bogate w ryby i roślinność)
- adagmarga (gościnny strumień, o niskich brzegach, łatwe osadnictwo)
- ebelmarga / urdamarga (wartki / szybki strumień)
- nür (strumień nieprzyjazny, trujący)
- tünxi (strumień znikający pod ziemią, carniboryjski)
- šamarga (strumień z górskich czap śnieżnych)
- namarga (bagienny strumień; jeśli zaludniony Wodookimi, wtedy namar)
- šuhan (strumień, w którego wodach znajduje się krew lub padlina)

21 sierpnia 2009

Theatrum Mundi #6

10 komentarze
Ok, dotarłem do końca cyklu i zakończę go materiałem najcięższym: chrześcijańską krytyką RPG. Don Lyons, który (jak wspominałem dawał głos obu stronom konfliktu) powraca w artykule dającym pole wypowiedzi krytykom i dokumentuje wydarzenia z 83 roku jakie miały miejsce w Nanaimo. Z punktu widzenia archeologicznego, nie ma tutaj nic ciekawego. Ew. wartość przy rekonstrukcji stanowi sposób argumentacji ruchów religijnych, ale jest on tak oczywisty i niezmienny, że równie dobrze można poczytać coś współczesnego, a tyczącego się Harry Pottera czy krytyki ruchu New Age. Tu artykuł z The Times:

20 sierpnia 2009

Anaboria: PDF po raz drugi

6 komentarze
W BOXie jest już skromniejsza (pod względem graficznym; do druku) wersja naszej Anaborii - z 4 MB do jednego. :) Sandboxowe mapy są po słabszym skompresowaniu nieco gorszej jakości. Dołożyłem do niej Słowniczek Terminów. Większość z nich to nazwy indiańskie (obu Ameryk), buriackie (kiedyś ta kultura i lud mocno mnie fascynowały, do dziś wrzucam to tu, to tam jakieś odnośniki do majestatycznego Bajkału), mongolskie, greckie i pochodzące z różnych tekstów okultystycznych (dzieło Ala, hyh). Cheers.

News z ostatniej chwili: retro-klon Mutant Future (w sumie jeden z fajniejszych) zajął drugie miejsce w Indie RPG Awards, w kategorii "Najlepsza darmowa gra fabularna". Gz!

18 sierpnia 2009

Vintage Month #8 (aktualizacja)

5 komentarze
Kolejny miesiąc, w którym sporo się działo i sezon ogórkowy nie objął niemocą fanów staroszkolnego RPG. Zacznę od sprawy, która wywołała mały smrodek na forach i blogach. Mianowanie do ENNies retro-klona Swords & Wizardry. Otóż, zestawienie pełnego i niezależnego systemu z quickstartami, będącymi okrojonymi wersjami znanych i komercyjnych systemów firm takich jak White Reksio czy inne Bitches of the Coast jest, rzecz jasna, kompletnym nieporozumieniem. ENNies od początku swego istnienia znajdowało się w recepcji grognardzkiej gdzieś w niefajnej okolicy "onetowego" RPGNet i właściwie co rok udowadnia, że jest tylko imprezą propagandową wspomnianych wcześniej RPG-owych korpów. Niemałe zaskoczenie wywołał jednak fakt, że Swords & Wizardry zdobyło Srebro, przegrywając z quickstartem do nic nie mówiącego mi komercyjnego tytułu. W kolejce (Indie Awards) czeka kolejny retro-klon (po LL już trzeci), Mutant Future. Tyle zrzędzenia, Mattowi gratulejszyn i ad rem.

17 sierpnia 2009

Theatrum Mundi #5

5 komentarze
Kolejny artykuł z kanadyjskiego The Times. Gus Thomson, podobnie jak Lyons, do którego jeszcze powrócę, opisuje pojawienie się RPG dość obiektywnie i zamieszcza w publikacji dwugłos: fani vs łowcy czarownic. Protest państwa Wolfe rozciąga się już na wspólnoty wyznaniowe - wynikało to prawdopodobnie z tego, że administracja miejska nie wycofała dotacji na popularyzowanie hobby, a temat okazał się dość nośny i wywołał burzliwą dyskusję medialną. Plus, o czym należy pamiętać, u sąsiadów w US budowała się coraz większa fala animująca paranoję moralną, o której pisałem w poprzednich notkach. "Reset" i szczyt witchuntingu przypada na połowę lat 80-tych i samobójstwo Irvinga (oraz założenie BADD). Ale cofnę się do 82 roku i artykułu Thomsona:

14 sierpnia 2009

Anaboria: PDF

9 komentarze
Albinus Elricus: Złożyłem i poprawiłem nasz materiał do AD&D Anaboria: A Soap Opera With Dinosaurs Around w jeden PDF. O. K. zwinął z bloga Smartfoxa fajny gadget i niniejszym zamieszczamy go u siebie wraz z załadowanym końcowym dziełem. Setting będzie nadal rozwijany poprzez sesje, a artykuły do niego nadal będą się tutaj pokazywać. Całość waży 4,2 MB, 30 stron i wszelakie odnośniki w nowych notkach nie będą męczącymi linkami, tylko numerem strony :). Cały czas myślimy jak wykorzystać materiał z The Complete Barbarians Handbook bez naruszania praw autorskich, coby można było przystosować go do ogólnego AD&D. Tak, żeby każdy posiadacz podstawki do Drugiej Edycji mógł - ewentualnie - sobie bez problemowo w nim zagrać bez konieczności posiadania TCBH. Wkrótce planujemy poszerzenie starego PDF-a Kanonika "For Advanced" o poprawione kits z tego bloga oraz mój materiał do tego systemu. Wcześniej było to 6 stron, w planach jest ze 40 (bez obrazków, drobną czcionką, same mięcho). To się jeszcze obaczy.

Canonicus: Jest to bodaj pierwszy od czasów przygód w Talizmanie i wczesnych MiM-ach materiał do AD&D 2E w Polsce. ;) Jeśli ktoś będzie sobie chciał coś z tego PDFa wydrukować, to zamieścimy wersję bez tła i obrazków. Dorzucam old schoolowy modułu, Glubbdubdrib. Cheers.

13 sierpnia 2009

Theatrum Mundi #4

25 komentarze
Ponownie Kanada, Nanaimo. 1981 rok: Dungeons & Dragons, przy wsparciu Parks & Recraction Departament, pojawia się w szkołach wywołując pierwsze symptomy Niepokoju o Moralność Dzieci Naszych Albowiem (ale jeszcze nie dominowały chrześcijańskie przesądy w stosunku do tej gry, a raczej "i na takie bzdety ida nasze podatki?"). Był to pierwszy, inicjujący 2 letnią dyskusję artykuł Dona Lyonsa w kanadyjskim The Times, który przedstawiał boom RPG w sposób dość obiektywny i dawał głos obu stronom, zarówno zwolennikom jak i przeciwnikom - w przeciwieństwie do odpowiedników takich artykułów w US. Albino zauważył ciekawą rzecz: w Kanadzie źródła ataków powinno się raczej doszukiwać wśród jednostek niż całych wspólnot wyznaniowych / światopoglądowych - jak w USA. Dyskutowalna teza postawiona na bazie artykułu z wypowiedziami pani psycholog z poprzedniej notki cyklu jak i doświadczeń Ala w kraju-kolebce RPG odwołuje się do ogólnej mentalności jego północnych sąsiadów i faktycznie, może być niezłym punktem oparcia w rekonstrukcji źródeł i specyfiki tego zjawiska w Kanadzie. Bawiąc się w archeologa recepcji RPG w dobie boomu, zainteresowało mnie postrzeganie samej gry, to jak ówcześni casuale ją widzieli - poza kontekstem społecznym i zjawiskiem rodzącej się pejoratywnej krytyki i Witchhuntingu. Pod artykułem moja amatorska rekonstrukcja (uzupełnienie tej z notki poprzedniej).


(Klik na powiększenie)

- Dungeons & Dragons to niezwykle popularna, amerykańska gra planszowa osadzona w światach fantasy.

- I ad powyższe. W artykule zwraca uwagę drugie zdjęcie - upozowane i upozorowane jak za dobrych czasów PRL-u. Nie ma na nim żadnych kości, podręczników, zasłonek, pisadeł i papierów z modułami / notatkami. Jest coś w rodzaju tiles'ów i bliżej nieokreślone figurki. Być może The Times uznał, że na potrzeby artykułu o grze PLANSZOWEJ, coś takiego wystarcza. :) Z drugiej strony, jedna kostka leży chyba pod ręką jednego z dzieciaków, a Dungeon Master prowadzi klasyczny Underworld bez mapy i tworzy go w locie (lub wkuł podświat na pamięć niczym Master Arneson). Hmm... :)

- Systemem opisywanym jest Advanced D&D, a nie D&D - stąd te "satanistyczne symbole i postacie". Szkoda, że Ms. Wolfe nie zauważyła w DMG, że PCs mogą też złapać kiłę czy innego syfa narządów rodnych (serio). No, ale pentagram i trójkąt taumaturgiczny bardziej rzucają się w oczy, fakt. Hyh.

- Co ciekawe, J. D. Egbert nie pojawia się nawet w jednym zdaniu artykułu - "wstrząs" i "moralna apokalipsa" tych "diabolicznych gier" była więc wtedy raczej lokalna i ograniczała się do rodzimego stanu (ew. całych US, ale w to wątpię) Egberta.

I reszta dotyczy cech RPG osadzonych w dopiero pojawiającym się kontekście czarostwa, okultyzmu i innych zabobonów wyrastających z mentalności "uwarunkowanych odpowiednim światopoglądem" pary rodziców, które są racjonalnie obalane przez gracza (Geluka). Poniżej collage komentarzy z The Times. Po lewej zwolennicy, po prawej atakujący.




(Klik na powiększenie)


Przypomina się scena z filmu z Karloffem, gdzie przesądny plebs z pochodniami zagania Adama do młyna.

9 sierpnia 2009

Theatrum Mundi #3

6 komentarze
Cykl artykułów i fragmenty dyskusji jakie zostały opublikowane w The Times (81-83 r.) w erze boomu i początku Witchuntingu. Dzisiejszy fragment przedstawia opinię kanadyjskiej psycholog dziecięcej z Nanaimo (i kilku innych), w którego szkołach nowy target RPG - dzieciaki zaczęły uczestniczyć w sesjach organizowanych i sponsorowanych przez rządową administrację (Parks & Recraction Departament). Był to jeden z pierwszych, rzeczowych artów wpisujących się w późniejsze publikacje naukowe wydawane przez amerykańskie Centers for Disease Control and Prevention.

W kwestii technicznej: wycinki leżały u mnie na HD od kilku lat i nie wiem, z której strony je mam. Nie są to moje skany, wszelkie zaczernienia i wąsy na zdjęciach nie są moim dziełem. :)


Klik na powiększenie



Suma:
* RPG (nadal istnieje na rynku tylko D&D) animuje kreatywne myślenie, kooperację, wyobraźnię. Są czymś innym od planszówek i zasady są drugorzędne - liczy się stymulacja wyobraźni.

* Nie da się okreslić wieku, w którym dziecko nie powinno grać w RPG, a obcowanie ze swoją postacią umożliwia lepsze poznanie siebie. Pytanie: kiedy fantazja może mieć wpływ na patogenne zachowanie?

* Twórcza natura RPG, choć bez porównania uboższa od uprawiania różnego sortu sztuki, posiada podobne sztuce wartości [I tutaj: nie chodzi o to, że ma cokolwiek wspólnego z teatrem, aktorstwem czy profesjonalnym scenariuszopisaniem, a zwykłą pasję budującą w pewnym zakresie tożsamość dojrzewającej osoby, jak i powodującą wzmożone rozrywką procesy twórcze].

* Dzieci (normalne) nie mają problemów z odróżnieniem fantazji i realności. Dzieci (z psychicznymi problemami) mogą być stymulowane negatywnie przez grę, ale to tyczy się każdej gry [żeby tylko gry: Rippera negatywnie stymulowały dziwki, C. Mansona Polański, a Ruskina zanikanie prawdziwego rzemiosła i "taśmowość", so...]. To czy wpływ jest negatywny nie zależy więc od treści samego RPG, a od tego, co kto wnosi ze sobą na sesję. Relatywizm.

* Pytanie 2: Jakiego rodzaju ludzie (rodzice) wszczynają witchhunting? [padają tam tezy, że odpowiednio uwarunkowani światopoglądowo]:

Apland believes the roots of the problems lies in conflict of ideologies and beliefs od proponents of the game and its detractors


I, rzecz jasna, nie do wszystkich to dotarło:


(Klik na powiększenie)


Notka czwartkowa: "Chaos i panika, rząd promuje okultyzm w miejscach publicznych!". ;)

***
Albino: Ja tylko na marginesie i tradycyjnie. Pojawił się nowy czytelnik, Gregory K, prowadzący blog (z autorskimi, całkiem inspirującymi zdjęciami), Cyfrografia. Witamy. :)

7 sierpnia 2009

Sandboxowe Cross Purposes

19 komentarze
Kolejna notka z cyklu "Theatrum..." przesunie się na niedzielę. Dzisiaj spontanicznie - komentatorsko. Smartfox (jak i Paladyn) konstruują sandboxy i będą eksperymentować z tą old schoolową formą RPG. Zaskoczył mnie ten pierwszy pewnym "mykiem" - in minus ;). Po wielu mailach z nim wymienionych, stwierdziłem, że to prawdopodobnie moja wina, bo nigdzie nie wspomniałem o bazie, która jest oczywista retrogamerom i posiadającym stare podręczniki, a może być kompletnie obca początkującym adeptom. Otóż, Smartfox zamieścił mapę do eksploracji, która powinna być znana tylko prowadzącemu, a którą mogą zobaczyć gracze Smarta. Podstawowy błąd - to jak pokazać graczom scenariusz oraz wyjawić a priori wszystkie miejsca, w których będzie toczyć jego się akcja. I zapomniałem wspomnieć o takiej oczywistości (dla siedzących w temacie) jak to, że gracze dostają PUSTĄ mapkę heksagonalną. Bez niczego poza miejscem startowym (miastem, bazą wypadową, traktem, whatever).

5 sierpnia 2009

Theatrum Mundi #2

2 komentarze
Pierwsza połowa lat 80-tych to (wspomniany w poprzedniej notce i w notce o Hobgoblinie) boom. Gry doczekały się w miejsce niejasnych zasad dla wargamerów klarownych instrukcji, RPG wyszło poza swoją macierzystą niszę i zaczęło podbój szerszego rynku przynosząc miliony zielonych firmom takim jak GDW, Chaosium czy TSR. Podobnie jak w obecnej dekadzie, przy wsparciu ze strony literatury Nowej Fali (głównie brytyjskiej, która wykształciła i zdefiniowała gatunek) fantasy i niepodobnie dzięki rozwojowi przemysłu figurkowego celującego w "ludkach" z kart różnych mitologii i powieści fantastycznych oraz "dziwnym" wydarzeniom - samobójstwom. Pomijając już wędrówki Gygaxa do Hollywood i gadżeciarstwa podobnemu pokemonom, to właśnie tego typu patologie były jednym z tych elementów, które tylko podsyciły istniejące już wcześniej, a bazujące na niezrozumieniu tego hobby, obawy "casuali". Nazwę ten okres egbertowskim, od nazwiska pewnego samobójcy znanego chyba każdemu fanowi RPG. Był to punkt zapalny zakończony swoistą paranoją anty-RPG w US. Jego umiejscowienie w czasie zbiega się z umownym końcem staroszkolnego RPG, hobby przeznaczonego dla dojrzałych wargamerów. Każdy hobbysta lubi czuć, że przynależy do wyjątkowej, hermetycznej grupy; RPG-owiec raczej nie chciałby być identyfikowany z ćpającym klej dresem po podstawówce i nie uświadczy się takiego w zadymach Hoolsów FC Legia z Hoolsami United Suwałki. Hobbysta, zwłaszcza taki, którego pasja opiera się na towarzyskiej rozrywce i trawieniu setek stron różnych książek, lepiej czuje się w gronie sobie podobnych, gdy mówi podobnym żargonem - to samo tyczy się członków różnych subkultur.

2 sierpnia 2009

Theatrum Mundi #1

7 komentarze

Pisząc o obu książkach wykorzystujących w swojej fabule RPG doby boomu na te gry w US (w komentarzach pojawił się Dream Park Barnesa / Nivena, takoż w temacie), pomyślałem o innej stronie tego pokoleniowego fenomenu. Korespondując z J. Maliszewskim zdumiało mnie, że RPG w latach 79-86 było na tyle popularne, że dotowane z państwowych podatków. Organizowano specjalne świetlice, kupowano podręczniki do publicznych bibliotek oraz organizowano kółka hobbystyczne dla małolatów - wszystkie projekty opłacane przez lokalne administracje. Rozmawiając z kolei z kilkoma innymi grognardami, dowiedziałem się, że te wszystkie kolorowanki, pluszaki, komiksy, pisaki i inne gadżety były dostępne, obok normalnych podręczników, w odpowiednikach Polskich sklepów papierniczych czy takich quickstopach jak nasze Żabki czy Ruch . Ot, kostka d20 obok kondomów - pełna kultura. Oczywiście - tak było i już od dziesięcioleci nie jest. Wg Josepha Goodmana podobny boom miał miejsce na początku tej dekady, przy wsparciu kina w rodzaju Władca Pierścieni, gier cRPG i książek Rowling. Pojawił się kolejny, komercyjny wyż i RPG na kilka lat wynurzyło się z otchłani nerd-klubów. Wg tego co Goodman napisał, nakłady 3E dorównywały tym z czasów 1E. Tyle współczesności i podobieństw.