22 lutego 2009

Bez Różnicy

Klasycznym objawem zdziczenia obyczajów na początku XXI wieku było to, iż ludzie, popadając w zataczającą coraz to szersze kręgi dekadencję, nie zadawali sobie nigdy pytań o to, jak żyć z kimś innym. Jak żyć z bliźnim – sąsiadem, nauczycielem, dozorczynią, dyrektorką, dziewczyną, profesorem, sędzią, dresiarzem, kochankiem? Oczywiście, szukali substytutów w postaci znajomości i przynależenia do społeczności wirtualnych, ale doszukiwanie się prób choćby postawienia takiego pytania spełzają na niczym.


Odpowiedź na to pytanie jest tak prosta i jasna, że aż pomijana i – jak mawiają filozofowie – niezgłębiona dla możliwości epistemologicznych leniwego człowieka. Nim jednak przejdziemy do owej tajemniczej odpowiedzi, zaznaczyć musimy, że nie jest ona jakąś relatywną bzdurą, wymysłem seksizmu i dyskryminacji murzynów lub Żydów. Nie jest ona w żadnej mierze post(gówno)modernistyczna w szczególe jak i w całości. Teraz podniosą się krzyki: „To jakiś blichtr! Nie ma czegoś takiego, co nie jest relatywne i subiektywne”. Krzyczący oszołom. Postmoderna-yntelygent powinien raczej powiedzieć intersubiektywne, ale darujmy mu pewne braki "pod deklem" oraz opieranie się na modnych i, jakże wymyślnych, hasłach post(al)modernizmu.

Wracając do meritum, które już w fanach wszelakich „kobiet z Wenus” i „mężczyzn z Marsa” obudziło nadzieję (płonną zresztą) na znalezienie odpowiedzi i ratunku ich i tak nieudanych związków (o ile w ogóle jakichś) oraz żałosnych żywotów. Jak zauważyliśmy wyżej: odpowiedź jest prosta. ROZMAWIAĆ oraz SŁUCHAĆ. Prawda, że to prawda? Nieprawdaż? I oto, w tymże momencie, oszołomy z Marsa (itp.) dochodzą do wniosku, że nic z tego nie rozumieją, pukają się w głowę i wyrzucają tekst do kubła. A gdzie socjobiologia? Gdzie ewolucjonizm? Przecież ja rozmawiam... Na przykład: uk, uk, ooo gówno [nasza parafraza dowolnego tekstu z zakresu modnych i „mądrych” publikacji dostępnych w każdym hipermarkecie].

Jedna z Wenusjanek odpowie natomiast, że rozmowa (ta bliżej niezidentyfikowana, bo ploteczki są pożyteczne) to głupota. Wszak właśnie zakupiła najnowszy model piramidki szczęścia i kadzidła miłości „dla rozsypujących się związków z rocznym stażem”. My odpowiemy, a czy Marsjanin lubi piramidki i śmierdzące patyki? A może woli coś okrąglejszego lub wilgotnego, a nie gadżety Nie Tak Nowej Ery?

Zakres rozmów i mądrych wtrąceń zostawiamy pod rozwagę rozumowi i temperamentowi. Jeśli młodzi, ponowocześni, modni i na topie odnajdą pod skorupą czaszki cokolwiek, to stwierdzą: „czysty rozum został skrytykowany wieki temu!” albo „temperament – wg mojego horoskopu i wróżki Biednej Cyganki – to sangwinik!” opowiadamy: Pomyśl, a nie przytaczaj kilka obiegowych opinii... Potoczność sama w sobie nie jest zła, ale wygodna. Mózg zdaje się być po niej taki gładki i wypoczęty... Jak pupa niemowlęcia i to bez namoczenia... Co z tego, że XVIII wiek coś krytykował, a horoskop wszak (według ciebie, oczywiście) prawdę ci powie? I jedno i drugie dawno uległo zmianie. Kant umarł, a znaki zodiaku coś jakby nie te... Aby jaśniej wytłumaczyć ujmiemy to słowami swoistymi dla ludzi, którzy są trendy i w ogóle będących sobą (bo słuchających swego pragnienia). Wszystkie sądy i opinie, które cię otaczają są PRZESTARZAŁE. Sam mówisz o ewolucji, nowej generacji czegoś tam, postmodernie, a opierasz się na bzdurach (mocno zubożonych i uproszczonych dla umysłu potocznego), które zostały, i tu uwaga: up-grade’owane czy zupdate’owane. Poniał sobaka?

Tak więc odrzucając, a przynajmniej ograniczając wpływy potocznych sądów zbliżasz się do stanu, w którym łatwiej, bo rozumowo, potrafisz wypowiedzieć się o różnych kwestiach. Przestają liczyć się głupie elementy tradycji, widzisz gówno w swoim narodzie, religii czy hobby. Jednak ty starasz się być dalej optymistą i cieszysz się z tego, że to, co zostaje (po odsianiu ze świata wokół ciebie) jest WARTOŚCIOWE – i to autotelicznie!

Dalej radzimy poszukać sobie KOBIETY/MĘŻCZYZNY (a nie samicy/samca/antropoida - jak nazwać to mógłby socjobiolog) i dzielić się uwagami, obserwować wspólnie, stawiać się w miejscu drugiej osoby, słuchać, argumentować, konstruować sprawnie myśli i ubierać je w słowa. Szacunek i zrozumienie dla drugiego pojawią się same. I pozostaje nam tylko odkrywanie, stawianie pytań, miłość, lojalność, wiara w drugiego, oparcie, otucha. Oczywiście nie można zapomnieć o dobrym, ostrym seksie i cielesności jako takiej! Nie samymi wartościami człowiek żyje (a raczej "jest podłóg nich"). Cielesność, materialność i pieniądze są niewiele mniej ważne od nawet najbardziej autotelicznych wartości.

Game Material

New Monsters
Venusians #AP1-4 (On Earth); AC:9; MV:12; HD:1; %In Lair: 90; Treasure Type: C
Martians #AP1-4 (On Earth); AC:9; MV:12; HD:1; %In Lair: 90; Treasure Type: B

Brak komentarzy: