6 marca 2009

Cyfrowe Wędrówki

Dziesięć tytułów gier PC, które mnie w tej dekadzie in plus zaskoczyły i zainspirowały. Wiele z nich przeszło bez echa, niesłusznie, ale jak to zwykle z popkulturową rozrywką bywa - liczą się nie tylko rzeczy wartościowe, ale i z dobrym PR (a może głównie z tym drugim, patrząc na rynek gier na PC w kończącej się dekadzie). Gry o ambitnej fabule, niepowtarzalnym klimacie, nie zawsze superprodukcje i nie masówki jak różne Warcrafty, Simsy, Guitar Zero. Mocno osadzone w naszej kulturze, bawiące się jej tekstami i utartymi konwencjami, posługujące się różnymi archetypami, legendami, wymagające myślenia/wczucia się. Ogólnie: awangarda gier komputerowych. Są to oczywiście moje ulubione. Jest ich dużo więcej, nie wszystkie widziałem / grałem albo mi nie podeszły:


- Sanitarium - dla miłośników H.P. Lovecrafta i przyszłych psychoanalityków. Niepowtarzalna opowieść o wędrówce po psychice i wspomnieniach oraz o szukaniu tożsamości głównego bohatera - grafika a la Fallouty, Baldury i Planescape.

- American McGee's Alice - Alicja dla "dorosłych". Wciągająca przygoda - psychoza, wyrzynka i trauma w Krainie Czarów - absolutny przełom w gatunku TPP.

- Silent Hill 2 - komentarz zbędny, czekam na film. Najlepszy personal horror na PC.

- Pathologic - rosyjska gierka z niedopracowaną grafiką 3D. Właściwie jest niedopracowana w całości, ale tak surrealistycznie pokręcona, że nawet krocie bugów nie przeszkadza. Jest to symulator miasteczka, w którym panuje zaraza, musimy jeść, spać, pić, wkręcać się w historie ludzi, pomagać im lub szkodzić, totalna dowolność, dziwaczne stwory i postacie, spory teren gry - no i oniryczny klimat.

- Neverhood - przygodówka z końca lat 90-tych, w całości plastelinowy świat i chyba najlepszy stymulator przepony jaki widziałem na PC. Niesamowity neverland, fajne zagadki, animacje postaci, no i filmiki... Klasa sama w sobie.

- Syberia 1 - tu też reklama zbędna. Najlepsza gra z gatunku "opowieść drogi" w jaką grałem.

- Thief (Trylogia) - przełomowy cykl gier, do dziś bardzo żywotny, sporo modów, fan-misji i jedna pełna część fanowska (T2X). Co ciekawe, serię cechuje pełna koherentność i każda część stoi jakościowo na podobnym, wysokim poziomie, co w przypadku cykli jest dość rzadkie. Pełna niszowość - do tego rewolucyjna. Taki Heller czy Dostojewski pośród coehlów, whartonów, danów brownów i innej tandety.

- Morrowind - prawdziwy sandbox, odpowiednio "namodowana" staje się niezwykle wciągającą grą na lata. Swoboda, otwartość formy, "gęsty" lore ciekawego świata i grywalność.

- Daemonica - niedoceniona przygodówka, trochę zabugowana i rozwlekła. Jej braki kompensowały (z nadwyżką) ciekawa intryga, walki w czasie rzeczywistym, nastrój i poetyka prowadzenia historii.

- Grim Fandango - niepowtarzalna i odkrywcza (wtedy) przygodówka - kupiłem ją wraz z American McGee's Alice. Nietuzinkowe podejście do kwestii eschatologicznych. Kanon dla fanów przygodówek i amatorów klimatów noir.

A w kolejce czekają: Another World 2006, Darwinia, Alan Wake (jeśli wyjdzie).

Na marginesie: "W Gabonie nie uprawia się orzeszków ziemnych. Są jams, maniok, kukurydza, trzcina cukrowa, kawa, banany, kurwa... kakao, palma oleista, bataty. To są rośliny uprawiane w Gabonie."

11 komentarzy:

Borejko pisze...

Neverhood--->OH NO!To było "Cóś" serio. Dobra gra.
Morrowind faktycznie najlepsza gra-moduł. Spedziłem przy niej sporo czasu. Szkoda że Oblivion zawiódl i Ken Rolston się na nim zawiódł.
Szkoda że ludzie z serwisu o grach fabularnych na P. nie wiedzą o tym że istnieją gry bez game over...

Albino pisze...

Oblivion nie pomógł nawet gość od Thiefa (nie pomnę nazwiska) i skradankowe elementy. TES IV to przykład na prawidłowość jak cykle potrafią się "kaszanić", niestety. A Neverhood - aż dziwne, że nikt nie powtórzył tego klimatu i nie powiela założeń (świata, postaci, rozgrywki). Diament.

Luc du Lac pisze...

Silent Hill 2 - wstrząsająca gra, najlepszy horror w jaki grałem.
Co do Morrowinda.... hmm, poświęciłem mu wiele godzin, oblazłem świat, nastukałem questów a jak w końcu stwierdziłem że czas pójść głównym wątkiem i wlazałem do tej zamkniętej krainy to się znudziłem i przestałem grać

Borejko pisze...

Luc to jak Ci sie chce, wejdż do Wyspy czarodzeii
taki stłumaczony mod PL wiecej zajmuje niż wszystkie oficjalne.

Luc du Lac pisze...

tja, ja w to grałem z 5 lat temu :)

Albino pisze...

Też polecam Wyspę Czarodziei, pamiętam jak się tam wypuściłem i kilka godzin łaziłem po pozornie bezludnej wyspie, wielkie drzewa, jeziorka i nagle bum... zabił mnie fireballem duży motyl. ;) Jest też jakiś mod, który dodaje kolejną wyspę z twierdzą - "wystrzeliłem się" na nią przy pomocy Lotu Ikara - niestety rypnąłem w wieżę i zszedłem, ale zdążyłem zobaczyć jakąś bitwę na dziedzińcach i pomostach zamkowych. ;) Niesamowita gra, anyway. SH 2 - czekam na film...

Luc du Lac pisze...

smaka mi narobiliście, jutro idę kupić

Luc du Lac pisze...

kupiłem, ściągam dodatki :)

Albino pisze...

Good! Jest taki mod, który dodaje posesję w dużą Balmorze dla gracza. Miodność polega na tym, że sam musisz pokupować kontrakty na meblowanie, oświetlenie, ozdoby, rośliny, wynajmujesz ochroniarzy itp. :) No i dodaj Wizard Isles i jakieś inne wyspy, pack z monstrami, mod dający efekt pełnej ciemności na dworze. Jak chcesz to sexy bodies i romance - mały harem też się przyda. ;)

Luc du Lac pisze...

tak tak, ściągam sporo dodatków :)

Albino pisze...

Tylko wiesz, im więcej, tym większa szansa, że się coś posypie (komunikaty o błędach przy odpalaniu TESa po prostu ignoruj). :)