10 marca 2009

Dungeon a Day

Korzystając z tego, że Albino pisze drugą część swoich dywagacji o Pocieju, notka o Dungeon A Day. Inicjatywa stworzenia strony z materiałami do eksploracji mega-dungeon wyszła od Monte Cooka. Gość nie ma kompletnie nic wspólnego z retrogamingiem i bazuje raczej na stereotypach o ol' school RPG (wystarczy poczytać jego podręczniki do D&D 3.x e czy do d20 generalnie), niemniej załapał swego rodzaju iluminację i wprowadza ją w życie.

Materiał na tej stronie jest płatny, pisany pod d20 i na pierwszy rzut oka wygląda jak próba dotarcia do źródeł. Młodziak Cook koresponduje z Maliszewskim, który więcej niż bardzo sceptycznie wyraził się o tym przedsięwzięciu. Z jego słów wynika, że Cook faktycznie nie za bardzo "kmini bazę" i chce uszczknąć z portfeli retrogamerów. Moim zdaniem robi to nieumiejętnie. Nie odwołuje się do nostalgii, nie udziela się na forach społeczności grognardzkiej, jak jego starsi koledzy designerzy, popełnia podstawowe błędy w PR. Gdyby nie wypowiedź Jamesa i związany z nią szum, prawdopodobnie większość grognardztwa by to zignorowała.

Uważam, że inicjatywa jest jak najbardziej ok, nawet jeśli jest gorszą imitacją "good ol' days" niż najgorszy retro-klon. Persony takie jak Monte Cook przyciągają całe hordy ludzi młodych, wychowanych na kolorowych substytutach D&D produkowanych przez kolesi od kolorowych kartoników dla kolekcjonerów. Co gość napisze, a imię i markę sobie wyrobił przecież, jest liczącym się głosem we współczesnym światku RPG, więc nawet takie naciągane ukłony w stronę pierwszych twórców hobby, którzy pośrednio dają mu "wikt i opierunek", jest bardzo pozytywnym sygnałem i w dalszej przyszłości może zaowocować grupami nastolatków eksplorujących puste siatki heksagonalne i nieskończony Underworld. Thumb Up.

P. S. Odpowiedź społeczności grognardzkiej szykuje się sążnista - podobna strona, świadomie nawiązująca do starych modeli i koncepcji RPG - i za darmo. Cheers.

Brak komentarzy: