9 marca 2009

Etos Bohdana Pocieja: cz.1

Chciałbym poświęcić dwie notki na przedstawienie, czy też odtworzenie hierarchii wartości składających się na etos (sposób bycia) Bohdana Pocieja – niegdyś krytyka i redaktora Ruchu Muzycznego, dziś filozofa muzyki. Na wstępie pragnąłbym zasygnalizować, że duży problem w rekonstrukcji owego etosu sprawia fakt, że niezwykle trudno jest odtworzyć go z jego publikacji poświęconych stricte filozofii muzyki. W pracach Pocieja łatwiej jest odnaleźć korelaty wartości odwołujących się do estetycznej sfery życia człowieka niż do bardziej ogólnych, składających się na sposób bycia człowieka kulturalnego, wartości etycznych. Celem tych notek – trybutów jest zatem próba odpowiedzenia na pytanie: czy etos ich bohatera świadczy o tym, że jest on człowiekiem kulturalnym, tzn: realizującym i przedkładającym nad resztę wartości etyczne, starającego się nie być „fałszywym dżentelmenem” (tu: naukowym „modnisiem”) czy też, na końcu, humanistą zwracającym się ku ogólnym aspektom duchowym bytu człowieka? W rekonstrukcji niezwykle pomocny okazał się wywiad z Bohdanem Pociejem przeprowadzony kilka lat temu przez Sz. Koleżankę Ewę Sławińską (dołączony do jej pracy magisterskiej napisanej w Instytucie Muzykologii w Warszawie, 2003).


Naczelną wartością (a właściwie jej korelatem), której Pociej poświęca najwięcej uwagi, którą żyje i przeżywa, jest oczywiście muzyka. W swoim naukowym dorobku stawia on tą sztukę najwyżej. Jest ona dla niego metanarracją sięgającą i biorącą swój początek w głębi natury człowieka. Publikacje Bohdana Pocieja dotyczą w głównej mierze filozofii muzyki: dociekaniu tego jak ona istnieje, z czego jest złożona, co wpływa na to, że jest oraz do czego się odwołuje, co chce, a czego nie chce przekazać. Muzyka tak rozpatrywana może wywołać wrażenie w badającym postawę bohatera tych notek, że dominantą są tu jednakże wartości estetyczne. Co więcej samo mówienie o muzyce niekoniecznie oznacza przenikanie jakichkolwiek korelatów wartości do etosu mówiącego.

Idąc dalej można dojść do stwierdzenia, że myślenie o muzyce i dociekania filozoficzne nie stanowią jeszcze o kulturalności poznawanej osoby. W przypadku Pocieja jednakże należy rozpatrzyć sprawę szczegółowo. W jego pisaniu i myśleniu o muzyce obecny jest przede wszystkim kompozytor – człowiek. To właśnie ważni artystycznie i stanowiący główny przedmiot badań Pocieja: Bach, Lutosławski, Mahler czy kompozytorzy romantyczni, stanowią siłę sprawczą stawania się muzyki, a co za tym idzie i z czego zdaje sobie sprawę Pociej, nie da się myśleć o niej bez wzięcia pod uwagę, za Florianem Znanieckim, czynnika humanistycznego.

Pytania - takie jak się ma środowisko akustyczne danej epoki do tego, co tworzy kompozytor [Pisarstwo muzyczne Bohdana Pocieja, s.102]? Jak inaczej wytłumaczyć to, że muzyka stawała się coraz głośniejsza - napór cywilizacji [Pisarstwo muzyczne Bohdana Pocieja, s.103]? - dowodzą, że status ontczny muzyki u Pocieja rozciągnięty jest na wiele sfer życia człowieka, ale przede wszystkim muzyka jest walką z chaosem, odzwierciedleniem kosmosu i bojaźni człowieka przed nim [Harmonia Mundi cz.3]. To oczywiście powoduje, że muzyka wychodzi poza sposób myślenia wyłącznie estetyczny, a zmierza w stronę bardziej ogólną – filozoficzną, a nawet upodabnia się już do gaisteswissenschaften – naukach o duchu / duchowości (humanistycznych). Całość uzupełnia też to, że muzyka jest pasją życiową Pocieja. Inspirują go kompozytorzy i całe epoki. Dodać należy, że nie tylko estetycznie, ale przede wszystkim intelektualnie – światopoglądowo [Harmonia Mundi cz.3].

Tekst: O. K.

Brak komentarzy: