18 marca 2009

Greensleeves

Trochę spóźnione powitanie, ale "lepiej późno niż wcale". Chciałem powitać i pozdrowić obserwujących blog:

Borejko - "stary wyjadacz" RPG, prowadzi blog Gry Fabularne
Krzemień - fan D&D, prowadzi blog Krótko i zwięźle o RPG
Nukereal - fan najnowszej edycji D&D, prowadzi blog 4DND
Noirlettes
O. K. - współtwórca Inspiracji.
Petter Platter - znajomy O. K. (?) prowadzi narcystyczny blog ( :) ) Bez cukru, proszę...
Tajemniczy Pan C - prowadzi blog o hmm... turystyce / wędrówkach (?) :) Tajemnice Pana C


Wpadłem na pomysł, by ten blog był tworzony przez więcej osób. Ogólne założenia, jakie mu przyświecają, można ująć w temat: "przez kulturę do popkultury". Jeśli ktoś chciałby współtworzyć blog Inspiracje (chciałby / ałaby napisać tekst w stylu: "przez kulturę do popkultury") proszę słać swoje propozycje na mail: planebard [małpa] gmail [kropka] com. Zainteresowanym osobom przydzielę uprawnienia "Autor" i będą mogły, jeśli zechcą poświęcić czas i siły ( :) ), publikować tu swoje teksty.


***



Drugim, równie eksploatowanym tematem muzycznym "proweniencji zamierzchłej" jest Greensleeves. I nie chodzi mi o wykonania tego tematu na płytach z tradycyjną muzyką angielską czy tysiące amatorów grających to w domach, a o popkulturę. Autorstwo tej melodii nie jest znane, pochodzi prawdopodobnie z późnego średniowiecza, a spopularyzował ją i dopisał (rzekomo) do niej tekst Henryk VIII. Badania nad różnymi zapisami i analiza stylu pokazały, że jest to utwór wcześniejszy od okresu panowania tegoż króla. Swoją drogą, po usłyszeniu jednej z najstarszych wersji jakie się zachowały, ciężko mi było nawet dostrzec, że to Greensleeves. Ale dość archeologii, poniżej sam utwór:



Począwszy od lat (znowu, chociaż wcześniej i Elvis to wykorzystał) siedemdziesiątych, Greensleeves zadomowił się na dobre w muzyce rozrywkowej, od hippisów pokroju Jeffa Becka czy Leonarda Cohena, przez granie mocniejsze, jak Rainbow czy Stratovarius po różne gwiazdy folk-popu jak Loreena McKennith. Melodia tego utworu jest do tego stopnia uniwersalna, że (pomimo upływu wieków i wyjścia z domeny muzyki ludowej) do dzisiaj inspiruje kolejne pokolenia muzyków różnych stylów i autoramentu. Poniżej Rainbow:


6 komentarzy:

Borejko pisze...

Joł! Z prowadzeniem bloga przez kilka osób jest ciężko - w Polsce multiblogi kojarzy się jako "cyganienie"...wiem coś o tym, lepiej sprawdzają się inicjatywy pokroju planety czy polskich blogów rpg. Z reszta jak mi się zachce to napiszę i o tym. Duża w tym wina zmarłego w tragicznych okolicznościach Jarla, który to pimpował niezależność niezaleznej platformy google...

I wypraszam sobie obrazy i epitety "stary" czy "wyjadacz" heheh itp. przeżyłem wojny dinozaurów z świeża krwią, PEŚM, karciarzy, indian, także spokojnie można coś wymyślić nowego np. eskimoskie opowieści przy herbatce RPG - wogóle nie eksplorowany motyw w RPG. Także taki głaz narzutowy jestem c.z.k. hehehehe

Albino pisze...

Fakt że trochę kaszana wychodzi kiedy parę osób prowadzi jeden blog - jak OK wrzucił wywiad z Marciniakiem, to bot miał zaplanowany "Kanon D- Dur" i trochę chaos i natłok postów wyszedł, a poprawiać już mi się nie chce. Co do "cyganienia": bo ja wiem, na razie tego problemu nie ma, ale może faktycznie, jak jest więcej niż 2-3 osoby, które znają się średnio, to może się coś takiego zacząć. Zobaczę jak będzie, na razie brak koordynacji, ale jest ok. :)

Borejko pisze...

Tu nie chodzi o to. Chodzi o to że ludzie patrząc na wielkie serwisy informujące o czymś przede wszystkim o np. szeroko rozumianej fantastyce i chłam obracający się wokół nich nie mają ochoty na jakąkolwiek współpracę z rożnych przyczyn - nie mają ochoty być identyfikowani z konkretnym portalem, bo: jest kiepski, bo jest dobry, bo jest szum wokół niego, bo nie ma szumu, nic nie robi, bo osoby pracujące w nim sa niekompetene, sa kompetentne itd itd.
Temu ludzie wolą "niezależność" od wszystkiego.

Ojciec Kanonik pisze...

Borejko, Ty to nie jesteś żaden kamień narzutowy tylko "Zagrożenie Polskiej P-Scenki RPG". :)

Tajemniczy Pan C pisze...

Witam.

Parę słów od stałego czytelnika.
Nie przepadam za multiblogami. Częściej czytam teksty (także te erpegowe) z powodu autora, a nie tematyki. Nigdy nie grałem w D&D a moją przygodę z AD&D ledwie pamiętam, ale to, co pisał śp. Jarl na swoim blogu, czytałem z przyjemnością. Jest tak też z kilkoma innymi autorami erpegowymi.

Pomysł ten ma może pewien potencjał, gdyby był jakąś łączoną inicjatywą kilku erpegowców na swoich blogach, a nie na jednym. Można np. omówić się na jakąś erpegową dyskusję na określony temat. Albo własną interpretację erpegową jakiegoś fragmentu książki, cokolwiek.

Zupełnie przy okazji dodam, że z turystyką nie mam nic wspólnego :)

Pozdrawiam,
C

Albino pisze...

->Borejko oraz Tajemniczy Pan C

Oczywiście macie rację, zresztą gadałem z O.K. na ten temat i faktycznie: nie ma większego sensu to całe multiblogowanie. Co do "rozmów na określony temat" - coś takiego właśnie z Kanonikiem robimy: "Rozmowy Przy Gorzałce (RPG)". Może to trochę nie na temat (bo chodzi mi o prezentowanie twórczego wpływu biorącego się z kultury na popkulturowe RPG), ale te rozmowy mają w sobie dość dużo merytorycznych i IMHO ciekawych rzeczy, o których Kanonik niegdyś pisał, że na pewno je na Inspiracjach umieszczę.