12 marca 2009

Magnum In Parvo

Kultura nie wynika wprost z zabawy, jakby to ujął Huizinga. RPG nie jest grą wizualnie estetyczną czy atrakcyjną dla obserwującego z boku. Niemniej, badanie zjawiska gier fabularnych mogłoby przysłużyć się epistemologii przejawów wielu aspektów kultury. Gry te mogą być (i z reguły są) istotnym czynnikiem wzbogacającym życie jednostki, co wpisuje ją w sferę kultury jako zabawy.


Podobnie jak podczas badania fenomenu kart pocztowych można stwierdzić, że korzenie RPG są obserwowalne w porządku cywilizacyjnym - nie tylko społecznym i kulturowym. W procesie „uzbędnienia” (czyli procesie pozbawiającym dany przedmiot funkcjonalności i aktualności), który następuje z chwilą „przebudowy” podręcznikowych opisów światów i bazowych zasad z powodu działań tysięcy graczy (np. poprzez publikacje książek, tzw. game related lub tworzenie ich wizualizacji [gier] komputerowych) staje się możliwym zaistnienie czegoś więcej niż tylko funkcjonalnego charakteru tych gier.

Stare, od dekad nie publikowane wizje światów i systemy zasad, stają się przedmiotem sentymentu, a także zawierającym walory poznawcze narzędziem badania stylów estetycznego wyrazu grafików, zeitgeist oraz stylu życia czy przenikania się różnych hierarchii wartości (kultur) graczy w okresie istnienia danego podręcznika. Tezy te stają się coraz prawdziwsze w dzisiejszych czasach.

1 komentarz:

Ojciec Kanonik pisze...

Nawracasz się na Ol' Ways? :>