13 maja 2009

Anaboria: pomysły #1

Rozpoczynamy serię składającą się z naszych obgadanych, luźnych pomysłów, związanych z Anaborią.



AMAZONIA: MEGADUNGEON
Ślady obecności Anaboryjczyków można napotkać w dżungli amazońskiej. Pozostałością w "pamięci plemiennej" barbarzyńskich Wyspiarzy jest pewien mit. Natura, która dała początek wszystkiemu, stworzyła też samą siebie. Siła ta jest nieskończenie ogromna, niepojęta i potężna. Jej personifikacją na Wyspach jest wielka dżungla, która wg druidów nie ma końca. Większość Wyspiarzy uznaje to za brednie samotników – mieszańców i nijak nie potrafi sobie wyobrazić i umiejscowić nieskończonego na skończonych gabarytowo wyspach. Niemniej mit pozostał, a druidzi ubrali go tylko w odpowiednie słowa. Legenda może być prawdą i reminiscencją wspomnień o odległej Puszczy Amazońskiej na dalekim od Wysp południowym zachodzie. Wierzenia druidów opisują też przejścia znajdujące się w każdym lesie Anaborii, w szczególnie gęstych, pierwotnych lasach, gęstych krzakach i norach zwierząt. Wejścia te wiodą bezpośrednio do mitycznej Dżungli Bez Końca. Dungeon Master może potraktować ten mit jako zalążek kampanii w hyboryjskim, horyzontalnym megadungeon (Amazonii). Eksploracja takiego megadungeon to dobra okazja na wplecenie w życie anaboryjczyków wątków historycznych w postaci osad konkwistadorów, kosmologii Indian oraz wojen natywnych plemion Amazonii. Wszystko w założeniu, że im głębiej, tym otoczenie jest coraz dziwniejsze, krzyżują się czasy i światy, napotykani są zapomniani bogowie, stwory z mitologii Indian Ameryki Łacińskiej, duchy przodków, etc.


DEMONY I SMOKI
Tak jak nie istnieją terminy „zdrada małżeńska”, „rasizm”, nie istnieje wśród barbarzyńskich społeczności Anaborii pojęcie „demon”. Oczywiście, złe duchy potrafią wchodzić w ciało człowieka, choroba psychiczna jest najczęściej postrzegana jako klątwa wyjątkowo wrednego bytu duchowego, ale (w ujęciu systemowym AD&D), demony nie istnieją. Nie ma więc stworów w rodzaju Tanar'ri czy Baatezu, nie występują fizyczne manifestacje tych bytów, jak i nie istnieją one w systemie wiary i modelu kosmologii anaboryjczyków. Opętanie występuje tylko w trakcie otwarcia się szamana (i za jego przyzwoleniem) na metafizyczny byt – zwykle w celach wróżbiarskich. Bardzo rzadkie nawiedzenia i przejęcie kontroli nad ludzkim ciałem, jest wynikiem określonego ułożenia planet, magicznego promieniowania Carniborii, uderzenia pioruna, obcowania z przedmiotami z Hyborii lub skrajnie ciężkiej i potężnej klątwy.

Smoki nie występują na Wyspach. Spotyka się za to wielkie gady, które najczęściej występują w rejonach M'Głowy, ale są obecne na całej Anaborii. Gady traktowane są z szacunkiem w każdym rejonie, są największym naturalnym wrogiem człowieka, te inteligentniejsze konkurują z nim nawet o prym nad Wyspami. Stanowią także źródło najlepszego pożywienia, najbardziej pożądanych ozdób, które nadają większej reputacji noszącemu, są celem polowań najlepszych, elitarnych myśliwych oraz materiałów na trwałe, wysokiej jakości narzędzia. Powiada się, że jaszczuroludzie (Wodoocy) są strażnikami tajemnic gadziego rodu, najdoskonalszą (i plugawą zarazem) formą połączenia potęgi tych zwierząt z ludzką inteligencją. Ten, kto zabije własnoręcznie, sam na sam, T. Rexa, staje się automatycznie wodzem swojego plemienia (stary wódz i jego rodzina powinien zrzec się tego przywileju), a szeregi jego społeczności powiększają się o zwabionych sławą tego czynu członków innych plemion. Nie trzeba dodawać, że po zabiciu Króla Gadów, pojawia się tak naprawdę więcej konfliktów niż pozytywnych efektów w plemieniu.

2 komentarze:

Maximiliano Kerszenbaum pisze...

Hola: Es un blog bello!!! Hermosos dibujos!!! Es interesante la publicación.

Adiós

Albino pisze...

Hola, I don't speak Spanish, but understood most of your comment. Pity, pictures are not ours (it's Larry Elmore, Keith Parkinson an Jeff Easley, mainly from TSR) Thank you for your kind words. :)

Good Day