18 maja 2009

Anaboria: pomysły #2

WYSPA WIELOKULTUROWA

Na styku rejonów Zielonej Piersi i M'Głowy, wszystkie cztery rasy zamieszkały na sporej, rzadko zalesionej i pagórkowatej wyspie o przyjemnym, w miarę stałym przez cały rok klimacie. Wody wokół niej są spokojne, a sztormy nawiedzają to miejsce raz na pokolenie i rzadziej. Występuje tutaj dziwne zjawisko zwane cheenokah, swoiste dla tej wyspy, powodujące krótkie zimy. Słońce w mroźnym okresie, gdy jasno zaświeci, „pożera” śnieg (stąd nazwa) i kończą się jego opady. Magia Matki Natury, z jej łagodniejszego aspektu, wyczuwalna jest tutaj w każdym zakątku. W koronach wysokich drzew wiją gniazda rzadkie gatunki ptaków, wody pełne są ryb – tak w jeziorach, jak w morzu. Tutaj właśnie, niewielkie grupy barbarzyńców wszystkich nacji stworzyły zalążek cywilizacji. Poprzez dekady wymiany doświadczeń i osiągnięć technicznych z rodzimych terenów wybudowali stały gród na bagnach (Xoto), otoczony palisadą z licznymi groblami wiodącymi przez moczary.



Dostęp do wyspy z innych terenów Anaborii jest trudny i tylko człowiek zasłużony, wielkich umiejętności i, po prostu, dobry znajduje drogę do kosmopolitycznego Xoto. Wg mitu o genezie plemion, to właśnie tutaj, na tej wyspie, barbarzyńcy ujrzeli słońce po raz pierwszy. Większość wywędrowała na dzisiejsze ziemie, a pozostała garstka (w tym nieobecni dzisiaj na Wyspach przedstawiciele Rasy Żółtej, zaginionej) rozpoczęła budowanie nowego porządku społecznego. Dziś, po wiekach przybywania na tą wyspę setek wędrowców o czystych sercach, populacja jak i stopień zaawansowania cywilizacyjnego wzrosły do rozmiarów jednego z mniejszych królestw zewnętrznej Hyborii.

Natywni znają trójpolówkę, wyroby ze szkła, hodowlę trzody chlewnej i bydła, wypalanie cegieł, tworzenie palisad i umocnień (np. fos), tworzenie solidnych domów z bali drzewa oraz znają koło. Naturalnych zagrożeń jest niewiele, głównie są to rekiny, aligatory i mięsożerne małpy. Poziom sztuki wojennej pozostał więc bez większych zmian w stosunku do reszty Wysp i metal postrzegany jest jako materiał zły i nieczysty. Całkowity zakaz używania magii i magicznych przedmiotów doprowadziły do tego, że nie działa ona na całej wyspie. Dotyczy to także magii szamańskiej i druidycznej. W kwestii religii: czci się tutaj (jak na reszcie terenów anaboryjskich) Naturę oraz duchy przodków, ale w mniej zrytualizowanych obrządkach. Nie przelewa się bezmyślnie krwi, nie prowadzi wojen, a broń produkowana jest tylko dla polowań i obrony przed drapieżnikami. Wyspa prawdziwej harmonii i współpracy na morzu brutalnych konfliktów (w tym człowiek - Natura) i walki o przetrwanie.

Większą częścią ludności stanowią mieszańce: Metysi, Mulaci, etc. Im ktoś jest „rasowo czystszy”, tym krócej przebywa na wyspie. Ludzie, których rodziny zamieszkiwały tę oazę spokoju od pokoleń, zawsze są mieszanką genetyczną pięciu ras. Nowych przybyszów nie traktuje się z góry. Jedyna ocena takiego osobnika przez społeczność opiera się na jego prawym zachowaniu oraz przydatności umiejętności jakie wnosi on dla ogółu. Popełnienie zbrodni czy radykalnego wykroczenia w stosunku do praw wyspy powoduje, że nieznana nawet natywnym siła sprawia zniknięcie problematycznej jednostki na stałe.

Brak komentarzy: