4 czerwca 2009

Franek Kimono a 4 czerwca

W połowie lat 80-tych, słuchałem Franka Kimono. Jak każdy dzieciak w tamtym czasie miałem świra na punkcie Bruce'a Lee. Filmy z Lee były dostępne dla wybranych (których stary był np. badylarzem w Berlinie Zach.) posiadających magnetowidy lub mogących oglądać Kino Nocne. Od czasu do czasu odbywała się ich projekcja w śmierdzącym szczynami kinie pn. Tęcza. Muza ta kojarzy mi się także z równie popularnymi wtedy filmami o Godzilli, Star Wars (całą trylogię oglądałem w kinie), z obiema częściami Obcego (pamiętam premierę dwójki, srałem w gacie po powrocie do domu), Crittersami, Akademią Policyjną i cyklem o Panu Kleksie (też kino; zwykle premiery). Parę lat później przyszedł He-Man, Commodore 64, thrash metal, RPG.



Wreszcie, po zmianie ustroju, rówieśnicy przestali zbierać puszki po Coca-Coli, a później oszaleli na punkcie cycków Miss Dronio i D&D-owej A-Team. Po 4 czerwca Franek Kimono jakoś odszedł w niepamięć. 3 lata temu znalazłem starą kasetę Stilon Gorzów, która o dziwo zadziałała. Słuchałem jej wtedy na porażce zwanej Grundig, który miał tą zaletę, że wrzucony do wody i wyciągnięty, działał dalej. ;)

Hicior Franka Kimono - King Bruce Lee Karate Mistrz



Gdzieś na necie znalazłem jeszcze coś takiego - świetne zagajenie pod RPG-owy setting (ja jednak wolę epokę Gierka w BRP):

- Byliśmy święcie przekonani, że George Michael jest hetero.

- Staliśmy w kolejce przed budką telefoniczną za każdym razem, gdy chcieliśmy zadzwonić do domu.

- Trwała uważana była za modną fryzurę - zarówno wsród dziewczyn jak i facetów (Poodle Metal \m/).

- Gwiazda Dirty Dancing, Patrick Swayze był symbolem seksu.

- Kawałek materiału z Lycry o nazwie "Body" z zapięciem w kroku (nie do opanowania zwłaszcza w połączeniu z alkoholem) był nieodłączną częścią naszej garderoby.

- Poduszki na ramiona, im większe, tym lepsze, dawały nam naturalną sylwetkę.

- Maskara nie mogła być czarna, tylko w tym samym kolorze, co tęczówka - niebieska, zielona lub brązowa.

- Nie wolno było skakać po podłodze w trakcie słuchania muzyki - rysowały się płyty.

- Chodziły plotki, że Michael i Janet Jackson to jedna i ta sama osoba.

- Getry i koszula były oczywistym zestawieniem.

- Nasze najpiękniejsze obrazy przedstawiały pary całujące się przy zachodzie słońca, płaczących klaunów, galopujące jednorożce oraz Eddy'ego z okładek płyt Iron Maiden.

- Aerobik uprawiało się w stringach założonych na kostium do ćwiczeń.

9 komentarzy:

Borejko pisze...

To był ostatni longplay jaki mi został z czarnych krązków, jeździliśmy sobie z nim po PL...i tak długo się z nim bujaliśmy, trzymając go na tylnej szybie samochodu że nam go słońce wywineło na drugą stronę.
Taki karwasz long!

Ojciec Kanonik pisze...

Ja kupiłem jakis CD remaster - kasetę schowałem coby sie nie rozpadła. ;) No ale to nie to samo, nie ten metanplot i PRL-owy postfluff...

neurocide pisze...

Dodajmy do tego, że honorowym ambasadorem Polski na RFN była Teresa Orlovsky.

Że to nie taksówki czekały na nas, tylko my na taksówki.

Borejko pisze...

Ja tak w kwestii Franka Kimono, uwielbiam dziś gości przychodzących rano do bufetu z gromkim "Karafka fa ale suszy! I z tematem że mało pensji i wogóle kicha, a za komuny i wczasy były i obiad i wogle" Cichną po tym utworze : http://www.youtube.com/watch?v=3KO_-dgKnmc

Ojciec Kanonik pisze...

@Neuro

Mało tego, że czekałeś, to jeszcze jak się dowiedział, że dystans krótki (a Ty z torbami np.) to wała pokazywał i odjeżdżał. ;)

@Borejko

No, no - a po zmianie reakcją na 13-stą był non-stop co drugi róg (przynajmniej we Wro - na jednej ulicy miałem 8 sztuk 24/7). A takie pitolenie - wiesz, PRL miał trochę pozytywów, ale to i tak była jakaś chora, odrealniona utopia (i gotowy setting dark albo heroic RPG). ;)

Borejko pisze...

Bo tak właściwie to mam gdzieś na dysku materiały o wywiadzie 70 lat, z czasów kiedy pisałem BIG BANG BENG scenariusz LARPa na podstawie Big Bangu Kondratiuka...

Ojciec Kanonik pisze...

Jeśli masz coś o IV Departamencie MSW (w latach 70-tych), to bardzo chętnie bym to przeczytał - PC są agentami tegoż i może coś poza historycznymi faktami jeszcze mnie dopali.

Borejko pisze...

Oj to nie pomogę. To było coś o służbach bezp., zresztą z 10 lat lat temu, a nie jest nieco wtórne - wszak w MiMach było już coś takiego. Z archiwum wydziału Y czy jak to się tam zwało i celowało własnie w te same klimaty Cthulhu.
A tak z innej beczki. Pół roku temu odblokowałem ten kod z obrazka i nie miałem żadnego spamu...

Ojciec Kanonik pisze...

Al usunął. Jak nie będzie botów, to ok.