22 czerwca 2009

Głosy z trumny


Neurocide zamieścił całkiem dobry art o jego retro-wrażeniach o starym (dziś) systemie AD&D 2E. Rzuciła mi się w oczy kwestia elastyczności systemu Cooka:



1) Jeśli rozumie się "elastyczność", jako ogólność (generic / universal), to AD&D 2E, pomimo wielu zasad i dodatków do rozegrania old schoolowej pulp sf (np. w okresie nieestetycznego zdychania systemu w drugiej połowie lat 90-tych wydano Tale of the Cometh), nie jest elastyczne zupełnie. AD&D nie przyświecała idea uniwersalności tożsamej dla Pierwszych Królów w postaci BRP czy GURPS.

2) Jeśli rozumiemy ten termin jako nie-nacelowany-na-konkretny-setting-a-gatunek-literacki, to AD&D Cooka jest jednym z fajniejszych "wehikułów" i jego potencjał kreacyjny pokazały jedne z najoryginalniejszych światów stworzonych do tej edycji. Wiadomo jakich światów. I te settingi, to tylko wierzchołek K-2. Można było grać właściwie każdą rasą zapotworzającą baśniowe, gotyckie czy "postnuklearne" settingi. Chociaż nadal uważam, że tylko-ludzie-jak-u-źródeł rulez. Otwartość ta powiększała się, kiedy korzystaliśmy z dwóch bazowych dróg wędrówek między nimi: Dante-Way (TM) oraz Gagarin-Way (TM). Plus rozgrywki w każdym okresie historii pisanej, poza wiekiem XX (bestiariusze były na tyle bogate w opcje mitologiczne, że dało się odtworzyć całkiem szczegółową, morderczą faunę i ruchomą florę właściwą dla określonego kręgu kulturowego - i temu, obok pulpowego beholdera, są np. greckie centaury, germańskie skrzaty, arabskie geniusze albo indyjskie rakshasas).

No ale to settingi. Same zasady są, mimo zastrzeżenia z pkt. 1, łatwiej modyfikowalne, zarzucono turniejowość i restrykcyjność 1E (która była dość elastyczna w pierwszym sensie tego słowa [obłęd, pasożyty, choróbska i psionicy z wielkimi głowami i małymi tułowiami - to nie był zestaw dla heroic fantasy]) . I nie pomogło połączenie jedynki z innymi systemami TSR-u, jak Metamorphosis Alfa, Boot Hill i innymi. Ad mechanika. Jedną rubrykę, np. System Shock (podcecha Constitution) można tak naprawdę interpretować na wiele sposobów i wykorzystywać jak dodatkowy saving throw na uduszenie się, etc. Dm może wymyśleć całą masę umiejętności swoistych dla danej kampanii (do czego zachęca DMG). Mogą pojawić się różne kanalizowania, planes knowledge, absorpcja promieni gamma i co tam nerd-DM wymyśli. To samo ze skradaniem się, ciosem w plecy i innymi zdolnościami Thiefa, które z łatwością można nadać każdej z profesji (usuwając tym samym bezsensowną klasę Thiefa i wracając do korzeni systemu). Tyle że liczy się zamiar i temperament DM-a. Jeśli lubi majsterkować - fajnie, jeśli nie, nie ma szans na elastyczność w pierwszym sensie.

Dla mnie AD&D, po 20 latach kontaktu z systemem w obu wersjach, jest właśnie universal heroic fantasy (2E) i prawie-jak-OD&D-pulp-fantasies (1E). Każda późniejsza, wydana pod szyldem TSR była kompatybilna z poprzednimi (może poza OD&D), co znacznie poszerza bazowy system. Każda kolejna edycja oraz każdy z obu systemów podążających własnymi ścieżkami, oddalał się od prawdziwie uniwersalnego źródła i był zastępowany lepszymi, młodszymi systemami generic, jak wspomniane w pkt 1. Co dość kuriozalne, brytyjski system Dragon Warriors, chyba ostatni prawdziwie old schoolowy, który wydano w 1985 roku, był po prostu OD&D przepuszczonym przez Arduin w sosie mitycznej Anglii i z schludnie zaprojektowanymi [cokolwiek w 6 podręcznikach ;)] zasadami w typie Classic D&D. I, w zasadzie, też może być uniwersalnym systemem fantasy (bez żadnych dodatkowych szufladek).

Ilustracja pochodzi z przygody - kolejnego eksperymentu (tonący brzytwy się chwyta) na AD&D, gdzie grano potworami z lochów i odpierano ataki awanturników - taki sfabularyzowany Dungeon Keeper.

7 komentarzy:

Albino pisze...

Zapomniałes tez dodać, że kits są niby opcją, ale przecież większosć gra z ich wykorzystaniem. W połaczeniu z tymi brazowymi hanbookami powstaje coś nieco odmiennego niż klasyczne AD&D jak nasza Anaboria ;P.

Luc du Lac pisze...

ja tak z innej beczki
jakiś czas temu była prowadzona dyskusja(bagno albo któryś blog) nt. kultury popularnej/kultury wysokiej itp. - czy ktoś mógłby pomóc i przypomnieć gdzie to było? ew.tytuł dyskusji z Bagna. Szukam artykułu z Esensji na ten temat, a wiem ze wtedy on sie jakoś tam przwijał.
z góry dzięki

Luc du Lac pisze...

a teraz już zupełnie w temacie.

osobiscie uważam że ADD2e dopiero w momencie użycia któregoś ze światów stworzonych przez TSR nabiera życia.

że tak powiem, do zabawy w "jakieś tam" fantasy, ADD średnio się nadaje z uwagi na pewne wbudowane zasady/ograniczenia.

oczywiście mam na myśli gracza który pierwszy raz robi to z ADD :)

Ojciec Kanonik pisze...

Nie kojarzę dyskusji, może na POGROMie zapytaj. ;)

Co do seksu z AD&D, no tak, to trochę taka niewydarzona MILFka, są lepsze, starsze sexy MILFki i parę niezłych młódek. Ale wiesz, lepsza "napakowana" MILF-ka, niż współczesna kinky shemale (bardziej seksistwoskiej metafory nie znalazłem). ;)

Luc du Lac pisze...

art znalazłem

metafora :) świetnie oddaje różnice między TSR a WoTC

Borejko pisze...

Wszystkiego najlepszego Ojciec CommónNick


PS.Tak to art. Staszka vel Scobina

Albino pisze...

O. K. napisał w mailu, że nie będzie pisywał przez dłuższy czas postów (coś tam u niego prywatnego i czasu nie ma), więc postów będzie znacznie mniej... :/