29 czerwca 2009

Old schoolowe zwierzaki

Wpadam do Ala przelotem - chciałem donieść, że cieszę się niepomiernie z faktu, iż Mouse Guard wygrało tegoroczną edycję Origins! Miło jest widzieć jak stara, old schoolowa idea grania zwierzakami ma się w mainstreamie tych gier całkiem dobrze. Old schoolowa, bo zapoczątkowana przez genialne Bunnies & Burrows (pierwszy system w 40-letniej historii RPG ze skillami!) stworzonego przez Denisa Sustare (facet wprowadził do RPG "celtyckie" klasy jak Druid czy Bard oraz kilka zaklęć znanych fanom AD&D; link do wywiadu z nim pojawi się w przyszłym Vintage Month) w oparciu o prozę Richarda Adamsa. I to u zarania hobby, w 1976 roku. O B&B (dokładniej o książce Wodnikowe Wzgórze) pisała Blanche - tutaj. Konkretną reckę samego Mouse Guard, znajdziecie na blogu Smartfoxa - tutaj. Dodatkowo dwa raporty z sesji Smarta w tym systemie - tamże i tamże.



W latach 80-tych był sławny remake B&B w postaci dodatku do GURPSa (tu pewnie Al wie więcej w tej materii). Wiele znanych firm RPG miało swój system o futrzakach: After The Bomb (Palladium Books), Furry Pirates (Atlas Games), znana w Polsce Albedo (ją także spopularyzował GURPS; Chessex) i z mniej znanych: World Tree (Padwolf Publishing) Kevin & Kelly RPG (ComStar Media), Ironclaw, Usagi Yojimbo oraz Jadeclaw (wszystkie trzy by Sanguine Productions).

Long Live Ol' School Fur(r)y!

PiEs: Lektura uzupełniająca - Las Duncton (i kontynuacja), Xanth (np. Dolina kopaczy), O czym szumią wierzby, Sprawiedliwość owiec, Wędrowiec (F. Leibera), Fuks (horror Herberta) oraz Muminki.

9 komentarzy:

smartfox pisze...

Kiedyś wspominałeś już o B&B. Nie dotarłem niestety do systemu. Co do popularności grania zwierzakami. Norma. To, co popularne w literaturze popularnej prędzej czy później trafi do RPG, które wciąż jest wtórne względem literatury.

W MG poza grania zwierzakami jest jeszcze kilka fajnych patentów mechanicznych, które świetnie się sprawdzają na sesji, wspomagając fabułę etc.

I to mówię ja, który za Bollywood nie przepada :).
Mechanika MG (zubożona względem BW oraz BE) jest na tyle ciekawa, że zamierzam jej użyć w przygodzie dotyczącej oblężenia Montsegur.

Pozdr

Albino pisze...

Niestety, GURPS B&B miałem tylko przez chwilę i jeszcze w czasach gdy graliśmy w czyste sf i nie użyłem go ani razu :/ Podręcznik wyglądał fajnie, miał swoją poetykę ale nie czytajac literackiego pierwowzoru nie widze wiekszego sensu brać się za niego. Pytałem też o ta starą edycje w antykwariatach u mnie ale nikt tego nie widział na przestrzeni kilku lat. Pewnie nakład był niski i jest jeszcze słabiej osiągalne niż pierwsze printy D&D.

Nimsarn pisze...

Kurde, narobiłeś mi smaku na B&B jak i na samo Wodnikowe Wzgórze.
R.Adamsa znam raczej jako autora Szadrika i za niego głowinie go cenię - nie potrzeba mi lepszej rekomendacji :D

Ojciec Kanonik pisze...

@Smarfox

Mi raczej chodziło o ogólna ideę grania zwierzakami (wiesz, to jak Underworld / sandbox / brak skilli i mechaniki rozstrzygających wszystko za gracza / brak szufladek gatunkowych i brak zredukowania rozrywki do aspektu fabularnego) - mechanika to element wtórny i poza starym B&B reszta z pewnością nie jest "old". :)

I masz rację - RPG wyrastało z literatury i z początku na niej się opierało (wargamerzy = fantastyczna + historyczna), później się nieco wszystko uprościło i stało zrozumiałe dla każdego, więc doszły komiksy, filmy i cały aparat formalno-pojęciowy związany z tymi (też wtórnymi do literatury) środkami wyrazu.

@Al
No może - ja ze stajni SJG grałem futrzakiem tylko w TOON. ;) Co do nakładu - pewnie taki sam jak I Edycji RuneQuest (kilkaset egzemplarzy), więc lipa i parę tysięcy zielonych w portfelu mniej za tą broszurkę.

@Nimsarn
Ano, jakbyś nie znalazł, to spróbuj właśnie Mouse Guard albo któregoś z tych systemów Sanguine Productions - tyle, że są oparte na takiej prozie jak książki Adamsa. :)

Ojciec Kanonik pisze...

że nie są*

smartfox pisze...

Rozwinę trochę myśl Ojca Cannnon-eeka :). Nie wiem, jak B&B, ale jeśli było oparte na Wodnikowym Wzgórzu to de facto grało się zwierzakami, któe zachowują się jak zwierzaki (zapomnij o antropomorfizowaniu ich, nie używają narzędzi, nie posługują się pismem etc. , są zwierzętami z ludzką poniekąd psyche). Natomiast w Mouseguard mamy do czynienia ze zwierzakami, które są połączeniem ludzi (używanie narzędzi, budowanie miast, cywilizacja, państwowowść etc. i zwierząt (w pewnych sytuacjach myszy zachowują się jak myszy po prostu, co mechanicznie wyraża bodaj cecha Instinct). W Usagi Yojimbo zwierzaki są jedynie maską, a tak naprawdę to opowieść o ludziach.

Co do klasy pierwowzoru, trudno porównać. Jasne powieść Adamsa byłą świetna, w końcu zapoczątkowała trend na to animal fantasy, ale trudno mówić, że jest lepsza od np. UY Stana Sakai czy Mouse Guard. W drugim przypadku to komiksy, inne medium. Wiadomo z założenia uproszczona fabuła, wizualność etc.

Jak dla mnie Adams i komiks Sakai to arcydzieła, arcydziełem komiksu Petersena bym nie nazwał. Nie dlatego, ze gorszy, ale po prostu za wcześnie na takie wyroki :). Natomiast sam w sobie jest świetną opowieścią z umiejętnym odwoływanie do literatury rycerskiej.

Ojciec Kanonik pisze...

No tak i opowieści o ludziach w formie zantropomorfizowanych zwierzaków to Ezop, mitologia i inne najstarsze źródła pisane. Wartości komiksu i filmu nie neguję, pisząc "wtórne" mam na myśli: znacznie młodsze (mówię o komiksie jakim jest dzisiaj, a nie opowieści obrazkowe dla nieznających pisma ze starożytności czy średniowiecza), o znacznie uboższej tradycji i wciąż eksperymentującej z formami i środkami wyrazu dziedzinie sztuki. Jestem daleki od pejoratywnego postrzegania obu mediów. :)

A w temacie: jasne, że można podzielić granie zwierzakami na "granie zwierzakami" i "granie ludźmi-zwierzakami", chodzi nadal o ogólny pomysł czyli o granie w ogóle - czyli kanoniczna i pierwsza w hobby idea, w której celowało B&B. No i ta idea nadal jest ponadczasowa, dostała Origins Award i jest realizowana w kolejnych, nowych systemach. :)

Ojciec Kanonik pisze...

Pi.Es. Mouse Guard mocno czerpie z powieści nehwońskiej Leibera (Oblężenie Lankhmaru) - szczury są niemal identyczne, młócą białą bronią i są ubrane jak muszkieterzy.

smartfox pisze...

Kurde, Inet to wstrętne medium. Człowiek pisze, a wygląda jakby dyskutował.

Oczywiście zgadzam się z tym, co piszesz. Wtórna jest obecnie cała literatura, film, komiks tym bardziej, choć te eksperymenty z formą dają mu dużo świeżości (wczoraj znów przeczytałem sobie Rorka, tam to świetnie widać).


tej powieści Leibera nie czytałem :(, a szkoda, lubię takie klimaty. Kojarzy mi się od razu Ryczypisk :).