17 sierpnia 2009

Theatrum Mundi #5

Kolejny artykuł z kanadyjskiego The Times. Gus Thomson, podobnie jak Lyons, do którego jeszcze powrócę, opisuje pojawienie się RPG dość obiektywnie i zamieszcza w publikacji dwugłos: fani vs łowcy czarownic. Protest państwa Wolfe rozciąga się już na wspólnoty wyznaniowe - wynikało to prawdopodobnie z tego, że administracja miejska nie wycofała dotacji na popularyzowanie hobby, a temat okazał się dość nośny i wywołał burzliwą dyskusję medialną. Plus, o czym należy pamiętać, u sąsiadów w US budowała się coraz większa fala animująca paranoję moralną, o której pisałem w poprzednich notkach. "Reset" i szczyt witchuntingu przypada na połowę lat 80-tych i samobójstwo Irvinga (oraz założenie BADD). Ale cofnę się do 82 roku i artykułu Thomsona:



(Klik na powiększenie)

Ciekawostki i rekonstrukcja archeologiczna:

1) Główny target RPG to nastolatki, ale grają w to różne grupy wiekowe oraz różne "klasy" społeczne. Polityka podbijania masowego rynku przez TSR i Chaosium przyniosła bardzo dobre rezultaty i nikt już wtedy nie mówił o rdzennym środowisku RPG-owców lat 70's: wargamerów - grognardów.


2) Thomson precyzuje, że nie jest to gra planszowa, a figurki, gridy, etc., są peryferiami niewymaganymi do grania w RPG. Zwróćcie uwagę jak nazywa karty postaci (score sheets). Pomimo takich niedopowiedzeń, wydaje mi się, że dość szybko RPGs stały się w miarę zrozumiałe. Do tego ówczesne podręczniki całkiem nieźle definiowały to pojęcie oraz nakierowane były na introdukcję nowego pokolenia - oczyszczone, uproszczone i wyczerpująco prezentujące zasady "recepty lekarskie". ;) Poniżej typowa telewizyjna reklama Basic D&D (Moldvay) oraz wtedy nowatorskiej (i kultowej) elektronicznej planszówki TSR z pierwszej połowy 80's:





Tego typu reklamy i uproszczenie RPG spowodowało, prawdopodobnie, powstanie stereotypu o "siepaniu smoków w lochach" - wcześniej, jak wiadomo, czegoś takiego nie było, a Dungeon / Underworld, podobnie jak The City stanowiły tylko element Wilderness. Tak więc, stereotyp dość młody i nijak powiązany z old school RPG.

3) Psychoza wśród niektórych chrześcijańskich środowisk w US dociera i tutaj, w sklepach hobbystycznych pojawiają się biuletyny zawierające treści anty-D&D (prawdopodobnie także komiks Dark Dungeons - wszak był to już czas nazywane przeze mnie "erą post-egbertowską"). Przyrównanie treści AD&D do światopoglądu Nazi, filmów porno, formuł okultystycznych, etc. Mój ulubiony cytat:

Another picture was of a naked lady and - the book didn't say she had pets - her lovers were snakes and rats [Glasya? :D]

Oczywiście, zarzuty odpiera znany z poprzedniej notki, Mr. Geluk - jak zwykle sprawnie i racjonalnie. Kosi zabobonne idiotyzmy niczym Advanced Żniwiarz & Snopowiązałka Lvl 33. Głos Witch Hunterom oddam jednak w przyszłej notce. Warto zauważyć, że jego argumentacja jest stosowana właściwie do dziś w (już bardzo rzadkich za Oceanem) dyskusjach o złym wpływie RPG na młodego człowieka. Druga strona nie może się pochwalić podobnym "uniwersalizmem" i "racjonalizmem" argumentacji, która, co tu dużo ukrywać, jest co najwyżej przykładem na fanatyzm ery zimnowojennej, chorobę psychiczną lub patologiczne postrzeganie rzeczywistości.


4) Odnotowana jest gra video oparta na AD&D. Chodzi o grę firmy Mattel, pn. Advanced Dungeons & Dragons: Cloudy Mountain (poniżej reklama tej gry).




5) Wersja Advanced zawiera mniej elementów hack 'n' slash niż wersja Basic. Hyh.


I na koniec: odzew ludzi zniesmaczonych argumentacją tekstów atakujących RPG. Są to, rzecz jasna, wyrywki - dyskusja była znacznie obszerniejsza.

(Klik na powiększenie)


W przyszłej notce
: "Ciemnogród, Czyli Gdzie Diabeł Ma Kopytka?".

5 komentarzy:

smartfox pisze...

Rany, pierwsza reklama to już ugruntowany stereotyp nerda, połowa młodocianych nosi bryle, przynajmniej są jeszcze szczupli, dziś jako że reklama amerykańska mieliby wagomiar trolla jaskiniowego.

A trzecia reklama słodka :). "Przepraszam, nie chciałam tego zrobić:)"

Ojciec Kanonik pisze...

Ano, ugruntowany - 83 rok, Hobgoblin / Mazes & Monsters przeca już na rynku były, Egbert od 2 lat spoczywał six feet under, itp.

Key-Ghawr pisze...

W sumie geneza "nerdyzmu" w rpg to ciekawy materiał na kolejny artykuł historyczno-socjologiczny. Pytanie, czy ktoś z Was interesował się głębiej tym zjawiskiem i zna jakieś sensowne opracowania na ten temat?

Albino pisze...

Opracowania takie, jeśli istnieją, są raczej świeże i pewnie wyłącznie w USA, Kanadzie i UK. Badanie nowych stereotypów we własnej kulturze, to mrówcza robota, najlepiej dla psychosocjologa kultury.

Ojciec Kanonik pisze...

Zgadza się - szukałbym tego typu prac akademickich w US - online czegoś takiego nie widziałem, niestety.