29 września 2009

Wędrówki ze Złodziejem

Podczas pisania adaptacji trylogii Thief do OD&D natrafiłem w Dark Project na pewne kuriozum - easter egg, schowany przez twórców pośród Hymnów Do Budowniczego. Jak wiadomo, Młoty to tęgie chłopy, wywijające młotami (coś w rodzaju sledge hammers), przywodzący na myśl katolickich rycerzy zakonnych i śpiewający swe pieśni w klasycznych skalach gregoriańskich. Owa schowana rzecz, to krótki Hymn, którego stylizowana na staroangielski (język Law w OD&D) treść idzie tak:



Hadst I a hammer, wouldst I hammer in the morning. Wouldst I hammer in the evening, all over this land.


A tutaj źródło, do którego nawiązali twórcy gier z Looking Glass. Ten kawałek z 1958 roku bardziej kojarzy mi się z pochleją i ziołowymi retroimprezami i nie mogę jakoś wyobrazić sobie Młotodzierżcy nucącego ten klasyk - niemniej tekst pierwszej zwrotki odpowiada w 100% regule Zakonu. :D

12 komentarzy:

Key-Ghawr pisze...

Co do muzyki "Młotów", to z Thiefa I pamiętam raczej coś a la dalekowschodnie buczenie niż wykorzystanie średniowiecznych ośmiu modi. Czy możesz podać źródło powiązania śpiewanych modlitw Hammerites z estetyką chorału gregoriańskiego?

Ojciec Kanonik pisze...

Przysłuchaj się jak niektórzy nucą - skale kościelne jak nic, klasyczne melizmaty i stylizacja - fakt, że nie jest to szczyt profesjonalizmu, a raczej naśladowanie tego, co pewnie dublerzy w kościele słyszeli, ale jest. :)

Key-Ghawr pisze...

Dawno nie grałem, a Thief I i II jakoś nie chcą odpalić na nowym kompie (ciągle się wieszają). Niestety nie pamiętam dokładnie stylistyki melodii nuconych przez postaci (pamiętam tylko, że były) i nie mam jak sprawdzić. Dzięki za wskazówkę. Aha, czy w Thiefie III też są tego typu wtręty muzyczne (kupiłem w końcu ale nie miałem czasu pograć)?

Ojciec Kanonik pisze...

A zapomniałem, że trzeba trochę pokombinować. Musisz ściągnąć DDFix - taki specjalny patch poprawiający działanie I i II pod nowszymi maszynami. Tu stronka z poprawkami (różnymi, w tym zmieniającymi Thiefy w super trudne gry, bardziej realistyczne reakcje NPCów, rozchodzenia się dziwęku, etc.)

http://www.thief-thecircle.com/media/patches/

Tutaj DDFix oraz łatka umożliwiająca odpalenie obu części w większych rozdzielczościach:

http://www.ttlg.com/Forums/showthread.php?t=121449

Co do Hammerites i ich śpiewu - w III już chyba tak nie nucą, nie pamiętam, bo na szybko przechodziłem, ale z I i II - no problem, jest na Youtube. :)

http://www.youtube.com/watch?v=9HeCudEX8o0

Key-Ghawr pisze...

Dzięki. Będę miał chwilę to sprawdzę.

Key-Ghawr pisze...

Sprawdziłem podany przez Ciebie link na youtube. Posłuchałem uważnie meliki nuconych i gwizdanych melodii. Szczerze mówiąc, to przytoczone fragmenty melodii trudno uznać za rzeczywiście mające coś wspólnego z chorałem. Oto dlaczego:
1. Każdy taki fragment to zaledwie wycinek melodii - ciężko w zasadzie jednoznacznie określić proweniencję stylistyczną (rap czy hip hop to nie jest, :)
2. Dosyć często powtarza się pewien urywek melodii (jak np. w 2`03``). Oparty on został na dźwiękach (zaczynając przykładowo od "c" razkreślnego): c1-h-c1-as-b-g. Nie jestem może specjalistą od chorału, ale w tej melodii usłyszeć można zarówno fragment progresji jak i występowanie alteracji jednego ze stopni skali (raz "h", raz "b"). To zdecydowanie mało typowe dla chorału.
3. Z w.w. powodu ciężko jest ustalić modus tej melodii. Przy pewnej ilości dobrej woli można się w niej dopatrzyć modus III, ale wydaje mi się to mocno naciągane. Zwrot melodyczny pierwszych trzech dźwięków (podkreślenie finalis poprzez dźwięk prowadzący) wskazywałby raczej na zwykłą skalę minorową w tzw. odmianie melodycznej. Ponadto, jeśli chodzi o modalizm, dosyć często można spotkać jego elementy w popularnych melodiach ludowych Stanów Zjednoczonych.

Moim zdaniem "Młoty" nucą sobie coś pod nosem. Tego typu odgłosy mają raczej tworzyć nastrój i wrażenie odcowania z żywymi ludźmi (a nie przeciwnikami do rozwalenia), niż stanowić próbę odwzorowania jakiegoś konkretnego stylu muzycznego. Ale trzeba chyba zapytać o to twórców.
Uff. Przepraszam za zaśmiecanie bloga swoimi wywodami. Pzdr.

Ojciec Kanonik pisze...

Key, kurka, niezła analiza. :D Wiem, że ozdobniki i nowożytna chromatyka / harmonia wychodzą po wsłuchaniu się, ale myślę, że całość jest tylko stylizacją. Raczej wątpliwe, by dubbingujący mieli większe pojęcie o skalach kościelnych. We fragmencie, gdzie Młot śpiewa (nie gwiżdże), pierwsze cztery dźwięki układają się w motyw Dies Irae - bez dalszego rozwinięcia. Typowy zabieg stylizacyjny (wiesz, posępny, "średniowieczny sound").

Suma - wydaje mi się, że chodziło o prostą stylizację - pozaformalną, czysto skojarzeniową (koncept Młotów jest dość oczywisty - zakon "rycerski"). Wiesz, gracz siada i intuicyjnie wyłapuje "klimat jak na mszy". A taki czysto estetyczny zabieg jest wystarczający i nie trzeba oglądać się na odpowiednią harmonię - uproszczenie.

Key-Ghawr pisze...

Dzięki. Powiedzmy, że ta analiza to skrzywienie zawodowe :). Na której minucie jest ten fragment sekwencji Dies Irae? Chciałbym się dokładniej wsłuchać, a nie za bardzo mi się chce analizować całość. Co do progresji, to faktycznie melodia "Dnia Gniewu" wykazuje tego typu elementy - ale pamiętajmy o quasi-popularnej roli sekwencji w średniowieczu. "Dies Irae" stało się częścią oficjalnej liturgii dopiero po soborze w Trydencie.
Rzecz jasna, tego typu wtręty muzyczne to tylko smaczek i puszczanie oka do co bardziej wykształconych graczy. Nie ma co kruszyć o to kopii. Bardziej frapuje mnie klimat "oficjalnej" liturgii Młotów - a la tybetańskie "buczenie".

Co do gier komputerowych, odgrzebałem jakiś czas temu świetny dungeon crawl i symulator walki mieczem pod wdzięcznym tytułem "Die by the Sword".

Ojciec Kanonik pisze...

2:03, fragment z Hammerite Priest - gwiżdże, nie śpiewa - pomyłka. Tybetańskie buczenie - od razu ichni alikwotowy "growl" mi się kojarzy. :)

Die by the Sword - grałem w demo, strasznie się można tam z myszką umęczyć, ale gierka swego czasu była dość przełomowa (właśnie ta symulacja). Nie wiem czy widziałeś Arx Fatalis, gdzie podobny system zastosowano przy używaniu magii (trzeba było kreślić runy, czasami kilka pod rząd).

Key-Ghawr pisze...

"Arx Fatalis" - szczerze mówiąc pierwszy raz o tym słyszę. Ale nie grywałem za dużo - gry komputerowe szybko mnie nudziły. Obecnie nie mam czasu na takie rzeczy - kupiłem Thiefa III, przeszedłem pierwszą misję. Super gra, ale trzeba na czasu by móc się w to wciągnąć. Tęsknię trochę za platformówkami. Fajny był klimat w "Heart of Darkness" (nie ma nic wspólnego z Conradem).

Key-Ghawr pisze...

2`03`` - tak to fragment, o którym pisałem. Jest co prawda ogólne podobieństwo do "Dies Irae" w zakresie kierunku linii melodycznej, ale w stosunku do sekwencji zmieniony został rytm. Przedłużenie pierwszego dźwięku o połowę zmienia hierarchię wartości w "takcie" (wiem, upraszczam - nie powinno się do tej muzyki stosować takich pojęć). Innymi słowy, nie da się pod przytoczony fragment podłożyć słów "Dies Irae, Dies Illa" z zachowaniem prozodii tekstu. Uznajmy to nucenie za mruganie okiem do słuchacza, a nie bezpośrednią adaptację. Tym niemniej, szczerze gratuluję Ci wnikliwości, dobrego ucha i znajomości historii muzyki (chociaż, w sumie Twój obecny nick zobowiązuje, co nie?).

Ojciec Kanonik pisze...

Ja z muzą (naukowo) rozstałem się już ładnych kilka lat temu (chopinologia i filozofia muzyki) i jedyne co mnie jeszcze kręci, to szukanie nawiązań z różnych dziedzin w popkulturze lub odtwarzanie historii / kontekstu tychże. ;)

Arx Fatalis - nie przeszedłem, bo też mnie znudził (i mało która gra trzyma mnie przed monitorem dłużej niż kilka godzin), ale to kawał dobrego roleplay - taki podziemny Morrowind + EoB + elementy skradanki. W każdym razie, jakoś specjalnie nie polecam, tylko mi się skojarzyło z machaniem myszką do DbtS. :)

Co do platformówek - jest sporo abandonware'ów (Flashback jest ok :) ):

http://www.abandonwarering.com/?Page=Listing

Te z boldem mają najwięcej gierek - w przeciwieństwie do niektórych polskich stron z abandonware, wszystko free, żadnych SMSów, etc. Do tego trzeba zassać DosBox, rzecz jasna.