6 października 2009

Allegrowe Szaleństwo #3 (aktualizacja)

Kolejny post o AD&D na Allegro. Greyhawk Gygaxa sprzedał się za prawie 300 zł. Podziwiam determinację. ;) Dzisiaj: syto w boxy i głównie do 2E. Ktoś wziął się sprytnie na sposób (pewnie sprowadza) i nieźle zarabia na tych rzeczach.



Monstrous Manual - wiadomo, trzeci core book, w całkiem niezłym stanie - dla każdego, kto ma dość kompletnie zrypanej wersji polskiej. Niestety, fani rodzimego kaleczenia (czyt. tłumaczenia) angielskich podręczników RPG nie uświadczą w oryginale takich potworków jak Egzaminatorzy i Reżyserzy. ;/

TC Psionics Handbook - jak każda pozycja z tej serii jest to dość przydatny podręcznik. Dla posiadaczy Dark Sun pozycja obowiązkowa - bez tego nie da się w sumie grać. "Zeb" zrobił bezsensowny ruch wywalając psionikę z podstawki, no ale ostrzy "Lady of Pain" specjalnie nie dało się w tamtych czasach ignorować. Cena absurdalna, but hey!

Dragon (dwa numery) - jaki Dragon był, każdy widział, wrzucam, bo sentyment mnie wziął. ;)

FR: The Horde - fajny box, umożliwiający granie w dość ciekawych rejonach i okresie Forgotten Realms. Jest to podstawka, było kilka innych podręczników i modułów. Box dość rzadki, chyba najsensowniejsza allegrowa oferta z półki AD&D.

The City of Greyhawk - dziwadło mające niewiele wspólnego z materiałem Gygaxa (bardziej Gravehawk - jak mawiał jeden z moich graczy), niemniej to bardzo fajny box, używałem go przez lata wieki temu. Masa pomysłów na przygody i wiele (z tego co pamiętam) gotowych modulików. Wygląda na komplet. Acha - wymagana podstawka: From The Ashes - chyba, że ktoś wykorzysta Gravehawka w swoich własnych, nieoerthowych kampaniach.

Time of Dragon - jeden z lepszych boxów do Dragonlance 2E. Jeśli ktoś ma dość nudnych metapolotów z Kronik i Legend, posiada podstawkę i ma żyłkę sandboxiarza - produkt podstawowy. Poszerza znacznie ten słabiutki setting o lokacje "z jajem".

Ravenloft: Masque of the Red Death - ten setting kiedyś opisywałem, podobnie Paladyn (tutaj). Jest to rzecz oryginalna, bardzo grywalna dla lubiących końcówkę XIX wieku, gotyckie powieści oraz sam Ravenloft (+ ew. elfy, krasnale, gobosy, etc. w historycznych realiach). Do gry wymagana jest podstawka AD&D oraz któraś z podstawek do Ravenloft. Jedna z moich ulubionych pozycji do 2E, dość rzadka. Box sprzedałem ~10 lat temu i nie porównam go z tym z Allegro, ale widzę, że jest to pełny zestaw (ba, nawet plakat Ruppela jest!). Podobnie jak The Horde do FR, jest to specyficzny setting - i też bardzo dobra pozycja w tym przeglądzie.


Aktualizacja:

Dark Sun: Asticlian Gambit - tu miałem niezłą zagwozdkę, bo to niezła oferta, złożona z trzech przydatnych podręczników, ale bez przygody Asticlian Gambit. ;) Jest to tylko etui (chyba, że fotka niepełna), ale z naprawdę wypasionymi podręcznikami, Veiled Brotherhood, Dune Trader oraz Valley of Dust & Fire (miałem, korzystałem, rozpadł się ;) ). Dla posiadaczy podstawki podręczniki te, to porządny dopalacz lore Dark Suna.

Kara Tur - trzeci w tym zestawieniu mini-setting. Dla chcących poznać Daleki Wschód Forgotten Realms lub pograć w orientalnym AD&D. Boxa nie miałem, więc nie określę czy jest kompletny (na taki wygląda), ale z tego co pamiętam, wymagana jest podstawka Oriental Adventures Gygaxa i Zeba (spokojnie, nie ten shit z jakąśtam Rokuganą do d20). KT przeznaczona jest do 1E, ale da się, rzecz jasna, wykorzystać ją w 2E.

Forgotten Realms Black Box - nie to co Ol' Gray Box, nie to co FR z Dragonów, ale i nie to (szczęśliwie), co FR 2.5E+. Karty są powycinane, więc nie wiem czy są wszystkie arkusze z nimi, reszta ok. Nawet bardzo ok, bo plakat Caldwella nadal moi powala odkąd zobaczyłem ten obrazek na FR: Adventures w circa 91 roku. Dla baldurowców ten box to mekka.


Tu mała ciekawostka - zdjęcie z galerii, w której wystawiono kilka lat temu prace Clyde'a (jak z obrazka - prawie ;) ):

15 komentarzy:

Paladyn pisze...

Z tym wysypem rzeczy do AD&D to jakiś amok. Ktoś najwyraźniej zauważył (bo to chyba jeden sprzedawca), że może na tym nieźle zarobić.

P.S.
Ojcze Kanoniku, mam problem z blogiem: tło jest czarne i tekst również, mogę czytać tylko po zaznaczeniu. To celowy zabieg, czy coś się kaszani? Ktoś inny spotkał się z czymś takim?

smartfox pisze...

U mnie jest dobrze.

Paladyn pisze...

Kurcze, a u mnie na dwóch rożnych kompach jest taki badziew ;/

Ojciec Kanonik pisze...

Wsio gra, nic nie zmienialiśmy. Sprzedawców więcej - dobry czas utrafili. ;)

Key-Ghawr pisze...

"City of Greyhawk" faktycznie średnie. Ale nie wymaga posiadania "From the Ashes". "City of Greyhawk" wyszło w 1989 r., a "From the Ashes" 2 lub 3 lata później. Jeśli chodzi o post-gygaxian Greyhawk, to wolę opis z "Adventure Begins" Moora.

Ojciec Kanonik pisze...

No, czy nie wymaga? Nie ma tam opisu ani świata, ani religii, nacji, etc. To tylko opis miasta - w sumie to taki duży moduł do wrzucenia gdziekolwiek. ;) From the Ashes lub Greyhawk Adventures - Jima Warda, bez tego to tylko moduł. Ostatniej edycji GH pod 2E nie znam - zbierałem kiedyś te rzeczy do 2.5E ale mnie szybko zmierziło. ;) Jeśli to pisał Moore, to fajnie - przynajmniej koleś wiedział o czym pisze i co kompiluje. :)

Key-Ghawr pisze...

Źle się wyraziłem. My fault. Miałem kiedyś pdf z "City of Greyhawk" (gdzieś mi wsiąkł) i pamiętam, że były tam odniesienia do boxa Gygaxa.
Ostatnia faza drugoedycyjnego Greyhawk pojawiła się już po przejęciu T$R przez WotC. Po tym całym zamieszaniu w produktach lat 1989-1993, nowa wersja była bardzo spójna i inspirująca (przynajmniej dla mnie). Może to tylko sentyment, ale w "oficjalny" Greyhawk grałem dopiero na "Adventure Begins" Moore`a i "Player`s Guide to Greyhawk".

Seji pisze...

Jeszcze jeden do kolekcji: http://www.allegro.pl/show_item.php?item=764272330

Ojciec Kanonik pisze...

@Key-Ghawr
Miałem kupić GH Moore'a, ale już wtedy nie bardzo mnie settingi brały - pewnie zmęczenie materiału, a i wędrówka wstecz się u mnie rozpoczęła. Znajomy prowadził na tym jakąś firmową przygodę i wyglądało to dość "klasycznie", ale nie wiem czy to zasługa Rogera czy znajomego. ;)

Balgator pisze...

Mnie za to zastanawia osoba użytkownika większości z tych oldskulowych licytacji. Wielooczak, bo takiego ten ktoś używa nicka bierze udział w aukcji i podbija cenę. Jak dla mnie jest to jasna sprawa, że współpracuje z wystawiającym i sztucznie podnoszą cenę.

Key-Ghawr pisze...

Nie byłbym stuprocentowo pewien, co do tego Wielooczaka. Jakiś czas temu kupił moją podstawkę do GURPSa. Choć fakt jego uczestnictwa we wszystkich oldschoolowych aukcjach rzeczywiście wygląda dosyć dziwnie. Może to bogaty kolekcjoner...?

Ojciec Kanonik pisze...

@Bal
Nie sądzę - podbija i wygrywa licytacje.

Ale, ale - proponuję nie włazić w personalia licytujących / sprzedających, bo to średnio smaczne. Post dotyczy produktów. :)

Key-Ghawr pisze...

Agree. Roma locuta, causa finita.

Key-Ghawr pisze...

Aha. A propos stylu Clyde`a, zawsze miałem do niego ambiwalentny stosunek. Ostatnio coraz mniej podobają mi się prace Cadwella, Elmore`a cze Easley`a, a także ogólna estetyka grafik TSR-u z lat 1983-95. Prace Tampiera i Otusa są dziwaczne i jakby trochę surrealistyczne, ale na tym polega ich urok. Grafiki z drugiej połowy lat 80-siątych oraz początku 90-siątych mimo pozornego realizmu coraz bardziej trącą myszką i kiczem (choć są i tak o niebo lepsze od stylu ilustracji z produktów WotC). Czy tym wszystkim roznegliżowanym herosom, heroinom czy magic-userkom nie jest zwyczajnie zimno...:)

Ojciec Kanonik pisze...

Z tymi "realistycznymi" ilustracjami jest jak z Royo czy Vallejo - mają przyciągnąć wzrok, "ogłuszyć" estetycznie, ale po przyjrzeniu się widać kicz i niezbyt lotną wyobraźnię artystyczną. Rzemieślnicy. Dlatego uważam, że malarskość i specyficzny styl Frazetty do dziś nie ma sobie równych w ilustratorstwie w tym gatunku. Z TSRu tej ery, in plus wyróżnia się, moim zdaniem, Parkinson, Ruppel i DiTerlizzi.

Co do Otusa i Tampiera - to bym bardziej przyrównał do malarstwa naiwnego, co już samo w sobie mocno nobilituje obu panów - są to rzeczy szczere, jak napisałeś - z domieszką różnych jakości estetycznych. Caldwell / Easley / Elmore są ok z innego względu: tworzyli ikony dla określonych produktów i z tego wywiązywali się dobrze. Inny cel, po prostu. WotC bez komentarza - kolczasto-metroseksualna miazga. ;)