16 grudnia 2009

Ostatnio Przeczytane

Niedawno zawitałem do ojczyzny i zakupiłem trochę lektur na święta. Dawno nie było notki o książkach, więc nadrobię to poprzez zbiorczy przegląd przeczytanych już pozycji. Gdzie się dało, są tradycyjne wtręty RPG-owe. :)


Nieznane Przygody Mikołajka
(R. Goscinny i J. J.Sempé). Pierwsze co mnie zachwyciło po otwarciu książki, to kolorowe szkice Sempégo. Kreskę ma już nieco inną, ale to nadal ten sam magiczny styl sprzed lat. Od strony wizualnej, książka prezentuje się estetycznie, a zdjęcie z oryginalnymi maszynopisami Goscinnego już na początku tworzy specyficzny jej klimat. Niestety, samych opowiadań jest zaledwie 10. To znacznie mniej niż było ich w małych książeczkach. Większość z nich jest na poziomie poprzednich opowiadań, ale niektóre sprawiają wrażenie szkiców lub wprawek. Fani Mikołajka i tak to kupią, bo to resztki z resztek utworów niepublikowanych, ale niedosyt pozostaje.

Wszystko, co Józef napisał tamtego roku (P. Cauvin). Jeśli ktoś, kto podobnie jak ja, czuje się rozczarowany niebieską książką z przygodami Mikołajka, powinien sięgnąć właśnie po tą krótka powieść. Jest to pozycja bardzo podobna duchem i stylem do utworów Goscinnego. Główną postacią nie jest mały chłopiec, a nastoletni grafoman i mitoman. Myślę, że każdy, kto kiedyś marzył, by zostać pisarzem odnajdzie w nim kawałek siebie. W książce jest wulgaryzmów i odniesień do współczesnego świata, ale i bohater jest trochę starszy, a realia to lata dziewięćdziesiąte. Opowieść ta, mimo iż skupia się na nieco innym bohaterze i innych rzeczach, jest równie witalna, pozytywna i w "łobuzerskim" stylu, co sam Mikołajek.

Taras w Rzymie (P. Quignard). Kolejna pozycja z literatury francuskiej. W krótkiej formie autor zawarł ciekawą rozprawkę o miłości idealnej, niszczącej zazdrości i naszkicował, na tle obrazu XVII wiecznej Europy, rzemiosło grawerskie. Podobnie jak same obrazy grawerskie, zaledwie miniatury czy też ikony, tak utworek ten tworzy w niewielkiej formie dość sugestywny świat i ciekawe, czasami przerysowane postacie. Ogólnie, to fajna pozycja dla prowadzących RPG-i w tamtej epoce.

Młody człowiek w niedzielę i inne dni (J. Supervielle). Jeden z protoplastów europejskiej fantastyki i jego rozpoznawalny, surrealistyczny motyw metamorfoz człowieka (fizycznych i mentalnych). Książka ta, to doskonała pożywka dla wszystkich, którzy szukają dobrego pomysłu na postacie mistyczne, magów, itd., którzy zdolni są wchodzić w ciała innych istot. Ciekawie ujęte zostały relacje nosiciel - przybysz: nigdy do końca nie wiadomo, który z nich jest osobowością panującą, którego z nich są określone myśli lub odczucia. Fajnie przedstawione są konsekwencje zbyt długiego przebywania poza własnym ciałem, które z czasem autonomizuje się od pierwotnej świadomości. Ciekawa, już dziś archaiczna, ale językowo estetyczna powieść.

Tajemnica Pustej Ziemi (A. Maclellan). Odkąd Kanonik napisał o systemie Hollow Earth Expedition, D&D: Hollow World i zaproponował umieścić w Pustej Ziemi naszą Anaborię, ta prehistoryczna idea mocno mnie wciągnęła i nieprzerwanie inspiruje. Doszedłem do wniosku, że jest o niej tyle tekstów naukowych, religijnych i fantastycznych, że przez te wszystkie wieki stworzyła się rozległa metanarracja, mitologia, która przywodzi na myśl coś w rodzaju Mitów Cthulhu - tyle, że nieporównywalnie bogatszych. Książka Maclellana to niezła synteza mitów, teorii i szalonych koncepcji tyczących się Pustej Ziemi, zebranych od czasów najdawniejszych do roku 1996. Mamy tam prawie wszystkie najważniejsze sylwetki teoretyków i badaczy. Do tego dołączają barwne postacie różnorakich szaleńców tworzących całe sekty  i "demiurgów" budujących na nowo kosmologię, relacje ludzi, którzy rzekomo tam byli. Są też współczesne wątki - teoria spiskowa rządów i wpływowych ludzi świata, UFO, itd. Brakuje tylko 2012, Ni-Bi-Ru, przebiegunowania, spisku jaszczuroludzi (lub shapeshifters ogólnie) i sekretnej eksploatacji wewnętrznych terenów przez rząd USA i Rosji - ale to już dzisiejsze narracje o Pustej Ziemi. Książkę polecam, bo to niezwykle inspirujący i dobry punkt rozpoczęcia swojej przygody ze Światem Wewnątrz.

3 komentarze:

Seji pisze...

Jest w Tajemnicy pustej Ziemi cos o zakazie lotow na biegunem polnocnym? Tam jest wejscie. :D

Ojciec Kanonik pisze...

Przeca raporty Byrda rząd US do dziś ukrywa. ;) A dziury są na obu biegunach - wiadomo. ;)

smartfox pisze...

Ech, Mikołajek. Na film z córą idę, może zarazi się i będzie chciała posłuchać książki?:)

Pozdr