22 marca 2010

Vintage Month #3.5

Drugi post w tym dniu i drugi VM w tym miesiącu. Sporo się dzieje, Drodzy Państwo. A zadziało się za sprawą videocasta Zak'a Sabbatha na The Escapist, pt: I Hit It With My Axe. W skrócie, Zak prowadzi na nim D&D gwiazdkom porno. Podobnie jak w przypadku wydania Carcosy w 2008, rozpętała się dyskusja, a właściwie objawiło się święte oburzenie i obrzucanie F-bombami przeciwników. Wewnątrz światka RPG, nie tam żadni Cenzorzy & Zaniepokojone Matki. Żenada okrutna, że wciągnięto w to OSR (dzięki TARGA), co jest o tyle bezsensu, że Zack nie prowadzi żadnej old schoolowej wersji flagowego RPG świata.





Z grubsza: ponownie wyodrębniły się 2 obozy. 
1) o konserwatywnej mentalności w stylu BADD i Etyka TSR
2) ludzi z dystansem i luźnym podejściem do hobby. 

Innymi słowy: Advanced Poważni & Zaniepokojeni vs I Love Your Tits In Original Chainmail Bikini +2. Pobełkoczą sobie, ponakładają ciężkie anatemy, które drugi obóz ma w dupie i po miesiącu, dwóch nikt już tego nie będzie pamiętał. Mimo to, kilku fajnych ludzi odeszło z tego stowarzyszenia (mam na myśli TARGA). Chgowitz, pomysłodawca One Page Dungeons, współtwórca One Page Dungeon Contest i wielu artykułów oraz podręczników w OSR, zamknął po całej tej zadymce swojego bloga.

Poza tym, miesiąc wyjątkowo obfity: multum dobrego stuffu, w większości darmowego, trochę ciekawych artów. Enjoy.



Okołogrowe
* Sandbox a epickie opowieści, czyli Epic "Save the World" Fantasy In The Sandbox jako odpowiedź na Sandbox Gaming vs Adventure Paths.
* Dwa arty z coraz widoczniejszej przegródki "komercjalizacja OSR": Diversification and the Marketing of the OSR i odpowiedź Conley'a.
* Po tym jak Paizo poszło z Pathfinderem w sandbox (Kingmaker), WotC planuje "Red Box", Mongoose - wcześniej poza uwagą retrogamerów - zdaje się trafiać w ten właśnie target. Nowym RQ i "nie-d20" Travellerem. Bardzo fajnie.
* Wrażenia Jeffa Rientsa po GaryConie 2.
* Kolejne sandboxowe raporty: Roberta, Smartfoxa (poszli wreszcie na całość ;) ), Paladyna i Cadracha.


OSR
* Finał drugiego One Page Dungeon Contest (2010) już 18 kwietnia. Prace można ściągnąć stąd. Jak poprzednio, zostanie wydana antologia w darmowym PDF. Oto lista nagród (nawet bardziej wypasiona, niż rok temu):

    * a DVD with all 94 sets of paper miniatures on it by Arion Games
    * a printed copy of Eldritch Weirdness Compilation Books 3-1 by Black Blade Publishing
    * a printed, saddle-stitched copy of Mythmere's Adventure Design      Deskbook Vol. 1 by Black Blade Publishing
    * a printed, spiral-bound copy of City Encounters by Black Blade Publishing
    * a perfect bound copy of Swords & Wizardry: WhiteBox by Brave Halfling Publishing
    * a copy of the Martial Flavor ebook by Chaotic Shiny Productions for each of the winners
    * a softcover copy of War of the Burning Sky #1: The Scouring of Gate Pass by EN World for D&D 3.5 or D&D 4 – winner’s choice
    * issues #1-#8 in PDF by Fight On! magazine
    * winner’s choice of either a physical copy of Labyrinth Lord or the Advanced Edition Companion by Goblinoid Games
    * a copy of The Dungeon Alphabet by Goodman Games
    * a copy of Random Esoteric Creature Generator by Goodman Games
    * a copy of Points of Light by Goodman Games
    * a set of The Grinding Gear, No Dignity in Death: The Three Brides, and People of Pembrooktonshire by Lamentations of the Flame Princess
    * a print copy of Stonehell Dungeon by Michael Curtis from the author himself
    * a full year Ascendant membership to Obsidian Portal by Obsidian Portal for first place
    * a 6 month Ascendant membership to Obsidian Portal by Obsidian Portal for second place
    * a 3 month Ascendant membership to Obsidian Portal by Obsidian Portal for third place
    * a one-year PDF subscription to Kobold Quarterly by Open Design
    * a $50 voucher for the winner by Otherworld Miniatures
    * a $30 voucher for second place by Otherworld Miniatures
    * a $15 voucher for third place by Otherworld Miniatures
    * a $15 voucher for fourth place by Otherworld Miniatures
    * a first print copy of RC2 The Screaming Temple by Pacesetter Games & Simulations
    * a first print copy of RC3 Eruptor’s Vengeance by Pacesetter Games & Simulations
    * a copy of the Treasure Awaits! boxed set by Precis Intermedia
    * a US$50 voucher by ProFantasy Software
    * a set of Pathfinder Rise of the Runelords dice by Q-Workshop
    * a set of black elven dice by Q-Workshop
    * a few extra dice by Q-Workshop
    * a copy of the Fantastic Maps: The Dragon's Lair PDF by Rite Publishing
    * a copy of the Feats 101 PDF by Rite Publishing
    * a copy of the Restless Souls PDF by Rite Publishing
    * a custom black and white character illustration by the RPG Character Portraits artist of the winner’s choice
    * a copy of the Slave Queen Of The Ruined City PDF adventure from Scratch Factory
* Nowy materiał:
Coś dla sandboxerów: matryce heksów o różnej skali szczegółowości.
Fight On! #8. Numer dedykowany Erolowi Otusowi (i z jego pokręconą okładką).
Temple of Ghoul do OSRIC (PDF; free)
The Outpost On The Edge Of The Far Reaches (PDF; free)
Sanctum of the Storm Giant Lord do AD&D 1E (nieoficjalna kontynuacja serii "G"; PDF; free)
Encyclopaedia Subterranica - ogromny PDF + mapy do AD&D 1E (PDF; Free) Building a Sample Dungeon do AD&D 1E (PDF; free)      
The Adventurer's Ordinance - 110 nowych przedmiotów magicznych do AD&D 1E (PDF; free)
Sil i jego One Page Dungeon (po polsku!). Jedyne do czego bym się przyczepił, to spotkania losowe, na które rzuca się co 20 minut ze 100% szansą, że coś się wydarzy. Plus, spotkania są napisane w manierze lat 80+, niestety: nu-schoolowy rzut na moba - ciach/prach. ;) Spotkania wewnątrz są już ciekawsze, ale nadal jest sztywna zasada, że występuje jedno co 20 minut. Same komnaty to hack 'n' slash. Bez pułapek i zagadek będących wyzwaniami dla graczy (nie ich postaci). Strasznie tam gwarno i ruchliwie, a kostki stukają po stole, jak pijane faerie na Yule-Tide. ;) W każdym razie, powodzenia w dalszym eksperymentowaniu z tą minimalistyczną formą zapisu.



Ilustracja: Man's Life 8/1971

23 komentarze:

smartfox pisze...

Oj, I Hit It With My Axe. Słodziutkie :). Kurcze i to jakie szychy grają, Kimberly Kane wedle angielskiej Wiki dostała swego czasu pornoOscara za najlepszą oral-scenę w danym roku! Ech, chciałoby się zagrać.

Zresztą odsyłam do źródła (o ile mnie autorzy Inspiracji nie skoszą:) http://en.wikipedia.org/wiki/Kimberly_Kane

Swoją drogą oni tam chyba (tak mi przynajmniej mówił Paladyn) D&D 3ed. grają? A tak serio niesamowity klimat, coś co jest popkulturą (RPG) zmiksowało się z czymś, co mimo skojarzeń kulturą popularną nie jest (przynajmniej in definitione). Jak to powiedziała moja żona, oglądając v-casta: pornogwiazdki też muszą się zrelaksować po ciężkiej pracy.

Co do reszty dzięki za matryce heksowe, na pewno się przydadzą.

Aha, znasz jakąś sensowną konwersję Conana na BRP? Bo chyba jednak zostanę przy SWEXie, do którego takowa powstała i to wcale niezła, a którą mam dzięki Paladynowi.

Paladyn pisze...

Ja bloga Playing D&D with Porn stars czytuję i szczerze mówiąc najbardziej mnie zainteresował fakt nie profesji, a składu drużyny. Same dziewczyny, prowadziłem takiej damskiej ekipie raz (ale grzecznych dziewczyn :) ) i przyznaję, sposób myślenia i podejścia pań do problemu był diametralnie inny.

Co widzę w caście? Figurki i cholernie okrojone zasady 3e. Widzę, że Zack nie bawi się w klimaty, opisy, to nieomal każualowa pogrywa. Zobaczymy, jak będzie szło dalej. Nomen omen, DM ma w domu straszny burdel [sic]. :-)

P.S.
chłopaki, co się stało z postem Keya o świecie Drago Warriors, tylko dzięki Facebookowi go przeczytałem, bo się tam zassał!

smartfox pisze...

Oż Ty cwaniaku, ja próbowałem z czytnika na ten post wejść i mi wywaliło, że niczego takiego nie ma. Zakładam, że został z jakiegoś powodu zdjęty.

Ojciec Kanonik pisze...

Porno
Ja bym zagrał z Jenną Jameson - to wiadomka, bo klasyka okrutna i +5 do wszystkiego na starcie ma. ;) Ale nie pogardziłbym Carlą Brown (takie soft w sumie) - taka sesja w stylu Trzęsącej Dzidy ze świeżą nimfą łąkową o mlecznobiałej piersi, jakieś ruiny w tle, etc. ;) Peter Berlin móglby robić zawsze za Tanka. ;)

Videocast
Tak, oni grają w d20 D&D i kompletnie nie wiem po co TARGA w to weszła. Trochę bezsensu zrobili, i ludzie / sponsorzy się posypali. Flame z Carcosą chociaż związany z OSR był. Strzelili sobie w stopę.

Ladies Only
Co do grania z samymi le femme - przez 6 czy 7 lat miałem ekipę tylko żeńską, z okazjonalnym 1-2 gościami - Smartfoxowi mówiłem, jakie ekscesy odchodziły i jak się nieco zmienia sam "mood" RPG. ;) Do dziś mam stosunek płci 1:1, nie pamiętam czysto męskiej, takiej c'onanowej sesji - z 10-12 lat temu pewnie.

Dragon Warriors
To było poranne faux pas Albino. W sumie późnonocne u niego. ;) Kliknął po korekcie "publikuj" zamiast "zapisz kopię roboczą" i wrzuciło w indeksy, nawet po tym jak ściągnął. Sorry, ale tak działa Blogger. ;/

Conan BRP
Smart, nie mam pojęcia. Kiedyś szukałem takiego materiału do RuneQuesta Chaosium, ale nie znalazłem. Jest Conan w OD&D, ale to Cię pewnie nie zainteresuje. Pogrzeb może tutaj:

http://basicroleplaying.com/downloads.php?s=7b719923cda8b2ba1bfd52cd81d49996

smartfox pisze...

@ OK
Wolę egzotykę, więc z przyjemnością bym poerpegował z Terą Patrick :). Pewnie w klimatach Al-Qadim.

NA tej stronie BRP grzebałem, ni chu chu, ale i tak dzięki. Pewnie ostatecznie sam do tego siądę. Sprawdziłem, co mi mówiłeś i faktycznie, po kilku opcjach BRP może być odpowiednio heroic.

A co do "Ladies only" daaaaaawno temu, bodaj to był drugi rok naszego erpegowania (jakoś 1994) prowadziłem kampanię, w której gracze brali udział w II poł. XIX wieku wyprawie na Czarny Ląd. Od Sahary po Kongo. Inspiracja: opowiadania o Solomonie Kane'ie (harpie!) oraz pewien komiks o Góze Światła czasopisma Alfa (ktoś kojarzy jeszcze), którego pierwowzorem była powieść jakiegoś Rosjanina. Klimat iście weird fiction. Dziwna piramida z metalu na środku sztucznej pustyni, trup przedstawiciela obcej rasy i jego ludzcy wyznawcy.

Ekipę miałem z samych babeczek złożoną i muszę rzec, że grało się doskonale. W pewnych sytuacjach (ale to żadne zdziwienie, prawda?) babki były bardziej krwiożercze od facetów.

Albino pisze...

Falstart potwierdzam i przepraszam za zamieszanie. Post Key'a będzie w środę. :)

smartfox pisze...

Fajnie, przeczytam go jeszcze raz :P

Ojciec Kanonik pisze...

Nic się nie stało Al. Pal dalej co tam smażyłeś w nocy i się nie łam wyciekiem. ;)

Tera Patrick
Al-Qadim z nią, no. Chociaż uważam, że ma stosunkowo małą głowę względem reszty, no ale od czego jest Wish.

Conan BRP
Da się zrobić nawet dopakowane heroic. Wyszedł nawet monograf do tej gry "Classic Fantasy", a o SuperWorld nawet nie wspomnę - ultra dopakowuje BRP. I to w większości jest w samej podstawce, więc wszystko się da + dodatek gritty fantasy z Fatigue Points, etc. Kwestia tylko opisów Hyborii, które masz przecież, więc git. ;) Przy takiej konwersji zastanawiałbym się chyba najwięcej nad oddanie cech rasowych w mechanice.

Albino pisze...

Thx ale nic nie smażyłem :>
Ja tez mam mieszaną grupę, ale jednak więcej jest facetów. Mi się marzy LARP sportowy:

http://c.wrzuta.pl/wi19861/8476f221000d8deb49282f9b/0/girls%20world%20cup%20football%20team

Albino pisze...

W ogóle chyba zdjęli Drafta i nie można zmieniać templatek. Luka ponoć była i wir atakował. Ktoś coś wie?

Ojciec Kanonik pisze...

Może to ten nowy PornoVir 2.4? ;) Drafta tyż nie widzę. Lipa znowu jakaś.

Paladyn pisze...

@ wishlista graczek specem nie jestem, nie znam się, ale chylę kapelusza przed wiedzą Panów :-D. Ale polecam film "DreamQuest" z Jenną J. Krążył na DivX-ach pośród moich znajomych i pewnie wycisnął wiele... w sumie nieważne czego.

Co do samego podcasta, nie byłby niczym szczególnym, gdyby nie profesje graczek, powiedzmy sobie to szczerze. Ale ludzie wiedzą, jak zrobić wokół siebie szum :P

Conan w BRP szybki skan za pomocą wujka gogla dał zerowe wyniki, wniosek: trzeba zrobić samemu :-)

Artykuł Keya przeczytałem, naprawdę zachęcił mnie do spojrzenia na Dragon Warriors, dajcie go na stronę :)

Key-Ghawr pisze...

A propos Mongoose. Dostałem właśnie podręcznik do MRQ II. Powiem, że robi wrażenie. Tak jak pierwsza wersja Mongoose była do bani, zawartość nowego podręcznika w wielu aspektach przypomina mi klasyczne klasyczny RQ Chaosium. Oczywiście MRQ jest systemem uniwersalnym i został przywiązany do Gloranthy w takim stopniu jak wersja Chaosium. Jeśli uda mi się przetestować MRQ II w praniu to napiszę reckę.

Key-Ghawr pisze...

Tutaj jest fajna recka MRQ II.

http://runeunderwater.blogspot.com/2010/02/review-runequest-ii-core-rulebook.html

Ojciec Kanonik pisze...

Key, a czytałeś opis POW w oryginalnym RQ? Chyba jedyne sensowne tłumaczenie czym dokładnie jest ten stat - właśnie w kontekście Gloranthy i roli mitów. BRP jest do dzisiaj bardzo mocno związany z Gloranthą (system różnego rodzaju magii powiązany z Basic Magic w RQ, etc). Fakt, że sam BRP jest uniwersalny na równi z OD&D, która nie była przywiązana do GH czy Blackmoor jakoś szczególnie mocno, ale nie jest całkowicie od poetyki Gloranthy oderwany.

Ojciec Kanonik pisze...

DreamQuest
Powinni taki system zrobić + masa fajnych obrazków z Jenną, etc. ;)

Wyrdhamster pisze...

No i ni ma się czym podniecać ani oburzać. Według mnie to całkiem naturalne że prawie połowa erpegowców chce gołych bab ( rozumianych jako takie na przykład - http://img139.imageshack.us/i/conanearlnoremjr1.jpg/ ), bo co by się nie egzaltować na dramę itp., to jest hobby, gdzie raz na tydzień spotykamy się na parę godzin z kumplami. A wtedy, jak w barze na przykład, też gada się o przysłowiowych du..ch(ach :P). Tak jak w RPG możemy rozładować nasz braki majtkowe ( "Złoto, złoto, złoto, złoto..." Śpiewamy wszyscy razem ;) ) tak inne potrzeby możemy wirtualnie zaspokoić. I nie ma w tym nic złego jeśli nie psujemy sobie i innym zabawy. Ba, zdarza mi się ze czasem kumple specjalnie odstawiają motywy lekko erotyczne, chociarz są szczęśliwi ze swoimi partnerkami - to po prostu element psychologii naszego gatunku, albo samej płci, pchający nas ku zachowaniom poligamistycznym.

A co do Sashy - jaki problem? Wkleiłem jej imię i nazwisko do Google i od razu wiedziałem już kim jest, ze szczegółami jej specjalności. ;] A powiem szczerze, na filmiku nie wygląda na za bardzo rozgarniętą ( zresztą w ogóle, jakby oceniać po ty filmie tylko środowisko, wychodziło by że RPGowcy to komuny gothów i punkowców, mieszkające niczym squatersi :P ).

Key-Ghawr pisze...

@ O.K.

Jak rozumiem, powołując się na opis POW z RQ2 (Chaosium) chodzi Ci o o fakt, że ten stat opisuje duszę (measure of the soul) - cokolwiek miałoby to znaczyć - oraz łaskę bogów. W RQ II (Mongoose) opis jest właściwie identyczny, tylko ujęty innym słowami (force of the soul and his innate magical and spiritual presence (...) Power can also be pledged to show devotion to the gods and in exchange for certain divine gifts and benefits...).

Odnośnie runów w nowej edycji: "runes are not object to be found scattered around the landscape; runes are, instead, cosmic archetypes from which all things stem (...) runes are more than just symbology. When a rune is written or inscribed, the real power of the magical image is present within it".

Typy magii i ich związek z runami
1. Common Mgic: Power is drawn from th echoes of the Runes
2. Divine Magic: Pwer is drawn from becoming the rune
3. Spirit Magic: Power drawn by coercing the Rune
4. Sorcery: Power drawn by emulating the Rune

Jak starczy czasu to zrobię dokładniejszą komparatystykę między RQ2 a RQII

Ojciec Kanonik pisze...

No spoko, właściwie chodziło mi o to, że POW jest jeszcze dostrojeniem postaci do Gloranthy. Komparatystyka może wyjść fajnie, sam nie znam MRQ, ale pochlebne opinie retrogamerów wpisują dwójkę z powrotem, gdzie jej miejsce. :) A nie wolałeś zostać przy starym RQ?

Key-Ghawr pisze...

@ O.K.

Nie mogłem zostać przy starym RQ bo nigdy przy nim nie byłem. Od kilku lat próbowałem go poprowadzić, ale nic z tego nie wychodziło. Kiedyś z kumplem zasiedliśmy do RQ3 (AHG) - i wysiedliśmy podczas tworzenia postaci (podobnie było z Rolemasterem i Harp). Próbowałem z MRQI - też odpadł.

Wiesz, nie fetyszyzuje oldschoolu. W OD&D gram nie tylko z chęci poznania "old ways", ale także i dlatego, że nowe edycje od Wizbro straciły IMHO łączność z tradycją, zarówno OD&D jak i AD&D. Gdyby edycja 3.0 stanowiła pod względem mechaniki retusz AD&D Cooka, to całkiem możliwe, że nie czułbym aż takiej potrzeby grzebania w źródłach - choć w sumie od samego początku, w latach 90-siątych ciągnęło mnie bardziej do D&D (wtedy "classic") niż AD&D. Jeśli więc Mongoose z nowym RQ wraca do źródeł, to czemu nie? Zwłaszcza, że nowy podręcznik do MRQII jest naprawdę dobrze napisany. Z drugiej strony by prowadzić Gloranthę na wersji oryginalnej nie obędzie się bez dodatków (przynajmniej Cults of Prax i Cults of Terror), a adaptacja zasad do własnego settingu zabierze mi więcej czasu niż w późniejszych edycjach. No, ale dopiero praktyka pokaże jak jest naprawdę i co MRQII jest naprawdę wart.

Ojciec Kanonik pisze...

No fakt, jedną z największych wad RQ I-II Chaosium (chociaż dla różnych kopaczy i hobbystów to zaleta :D) było skompletowanie notek i artykułów Stafforda o Glorantha z zinów, gier bitewnych, planszowych i niskonakładowych opowiadań i klubowych modułów. Mnie tam coś takiego kręci, a planszówka Dragon Pass naprawdę daje radę. ;) Co do reszty, myślę też, że stara Glorantha chyba jest zbyt weird jak na Twój gust, ale może się mylę - w każdym razie, co kto lubi. :)

Key-Ghawr pisze...

Mój problem z wyczuciem tożsamożci RQ i Gloranthy polega chyba na tym, iż pod wpływem lektury artów Jacka Ciesielskiego oraz dzięcięcej fascynacji kulturą Wikingów, a zwłaszcza runami, w podświadomości RQ zaszufladkował mi się jako gra w klimatach typu europejskie Ciemne Wieki czy nawet coś w stronę Howardowskiej Hyborii - bardziej sword and sorcery niż sword and sandals.

Druga sprawa. W grach (czy to planszowych czy RPG) NIE CIERPIĘ dodatków. Uwielbiam gry, że tak powiem, kompaktowe. Róznica między OD&D a RQ 1-2 polega na tym, że do tego pierwszego lektura materiału dodatkowego (teksty grognardów, stare arty ze Strategic Review czy DRagona, itp.) stanowi wyłącznie inspirację dla własnej twórczości. Prowadząc w Glorancie miałbym poczucie konieczności systematyzowania wiedzy z różnych żródeł, o których wspomniałeć (notki Stafforda, itp.) i noszenia tego na sesję. Wolę klarowność, a OD&D jest IMHO bardzo klarowne (nie wiem czemu nowoszkolni tak na tą grę najeżdżają). Co do RQ1 i 2 to nie jest kwestia weird (kaczki mi nie przeszkadzają) tylko konieczności stosowania reguł z wielu źródeł (bez tomów o religii się w Glorancie nie obejdzie), a tego nie lubię (chyba, że notatki z nowymi regułami są mojej własnej produkcji :). Ponadto weźmy pod uwagę, że Stafford lubił zmieniać detale w swoim settingu argumentując błędnymi przekazami historycznymi genertelskich historyków. Takie rzeczy to cios poniżej pasa - podobnie jak wywrotki i kataklizmy w TSR-owskich światach do AD&D w latach 90-siątych ubiegłego wieku czy warhammerowe magaploty. Podebnie, podręcznik do Earthdawna się fajnie czytało, ale prowadzić to to? Raczej nie...

Ojciec Kanonik pisze...

Chyba że tak. Myślałem, że właśnie Evil Ducks Cię odrzuciły. :D Tego o metodzie zmian świata Stafforda nie słyszałem - niezły bzdet, a miałem go za poważniejszego człowieka. Gorączka Zielonych dotyka i największych ezoteryków hobby, niestety. ;) Jeszcze co do własnego materiału w RQ - wiesz, na końcu bestiariusza napisali, że można w Gloranthę wsadzić Balory, hobbitów czy gnomy. Nie jest z tą sztywnością RQ aż tak źle, jak ją malują. Myślę, że takie stereotypowe myślenie wzięło się z epoki koszmarka RQ III Avalonów. Coś jak Rainbow Fantasy czy Kids Friendly tożsame niby dla całego O/A/B D&D. Trza by pokopać, ale RQ to nie moja działka wydobywcza. ;)