4 kwietnia 2010

Vintage Month #4

Jest to ostatnia notka z cyklu Vintage Month. Po 20 edycjach zbiorczych newsów, każdy/a zainteresowany/a wie, gdzie i co można znaleźć. Gdzie da się poczytać najnowsze artykuły, newsy, poznać / ściągnąć co ciekawsze projekty OSR i obiekty kopalniane. Jeśli zdarzy się coś naprawdę ważnego (np. nie wiem czy wiecie, że z Lynnem Willisem jest dość ciężko...), na pewno o tym poinformuję. Retrogamerskie hobby i powroty rozrosło się przez ostatnie 2 lata tak bardzo, że ciężko jest już śledzić wszystkie nowości, wydarzenia, projekty i wydawnictwa. Kiedy pierwszy raz trafiłem na Dragonsfoot (~2004) szukając czegoś do AD&D 1E, poza tą stroną  i OD&DITIES mało co o starych RPG-ach egzystowało w necie. Teraz, nie dość, że przybywa ludzi identyfikujących się z relatywnie nowym zjawiskiem nazwanym rok temu OSR, coraz więcej ludzi wraca do starych RPG, pisze materiały, rozmawia, stawia stronki, tworzy blogi, to wiedza o początkach RPG i faktografia są podawane niesamowicie rzetelnie. Bezpowrotnie minęły czasy "na początku było Chainmail". Obok całego spektrum retroklonów, zinów, forów i materiałów, dochodzi pamiętnikarstwo i dzielenie się doświadczeniami z sesji. D&D 3E / 4E  i rozczarowanie d20 skutecznie zmobilizowało całą rzeszę ludzi zaczynających grać w RPG w 70s do pisania. Wraz z postępującą komercjalizacją zjawiska retrogamingu, zdobywaniem nagród fandomowych przez retroklony i nadprodukcją stuffu (miesięcznie ukazuje się po kilkanaście różnego rodzaju podręczników i publikacji; często dość drogich), przestaję nadążać za tym chaosem, a 70% tego o czym  newsuję mnie nie obchodzi / nie korzystam, itd. Dodatkowo pojawiają się idiotyczne postawy i coraz więcej błędów w myśleniu o hobby, które skutecznie niszczą retrogaming, jakim był 3-10 lat temu ("We The OSR" albo szczeniacki slogan w stylu indiańców na etapie dojrzewania: "Old-School Revolution"). Z mojej strony pass. Do newsów:


Okołogrowe
* Nareszcie udostępniono (credits: T. Foster) sławne The Perrin Conventions. Jest to zbiór zasad homebrew Steve'a Perrina z 1977 roku (zasady te był w obiegu już wcześniej) do Original D&D, które rok później stały się czymś, co świat RPG poznał jako RuneQuest i Basic RolePlaying. Broszura ta łata kolejną dziurę historyczną.
* Artykuł o Rolemasterze (The Escapist).
* Artykuł w temacie "RPG jako hobby i jako przemysł": You don't have the industry without the hobby. I notka w podobnym guście: My two cents on OSR.
* Wspominki Jeffa Grubba o oryginalnych Forgotten Realms. Kawał historii o zupełnie innym (niż dziś) świecie.
* Gaming Brouhaha i jego kilka uwag o konwersji ułomnej 4E na edycje Advanced i Classic. Dodatkowo, wiadomo już, jak będzie wyglądać okładka Red Boxa WizBro.
* Raport Tomka z sesji S&W opartej na module Dark Chateau do C&C.


OSR
* Krótki AP-ek dla sandboxerów: Sandboxes, pacing, improvisation and expectations (część I i część II). Rob również podrzucił kilka uwag ad prowadzenia sandboxa w Musings on Sandbox Campaign.

* Wywiad z Peterem Mullenem, ilustratorem (m. in.) okładek Swords & Wizardry. Jego maniera przypomina trochę kreskę Erola.

Materiały:
Kolejny numer leciwego zina OD&DITIES #14 (PDF; 2$)
Na specjalną uwagę zasługuje kolejny suplement do OD&D: Warriors of Mars. Jak można się domyśleć, jest to rozwinięcie wątków burroughsowskich z 3LBB. (PDF; free)
Ciekawostka do Savage Worlds. Old School Fantasy: A Keg For Dragon (PDF; 5$) 
Labyrinth Lord doczekał się dodatku Advanced Edition Companion. W sklepach w maju.
Nowy retroklon, Gryphons & Grognards (Microlite75) we wczesnej wersji (PDF; free)
Pojawił się kolejny retrogamerski zin: Oubliette. Jest to czasopismo zawierające newsy, moduły i recki współczesnych produktów OSR. (PDF; 2$)

Basic RolePlaying
W światku BRP nie dzieje się za wiele.

* Mongoose wypuszcza kolejne podręczniki do dość dobrze przyjętego MRQII i zapowiada jeszcze więcej - mniej więcej dwa podręczniki na miesiąc.

* BRP Chaosium. Pojawił się jeden darmowy PDF traktujący o kwestii popleczników na modłę Savage Worlds.

* Mała ciekawostka: Chaosium zapowiada po raz kolejny coraz bliższe wydanie Pulp Cthulhu - taki nasz erpegowy Duke Nukem Forever. ;) 


Ilustracja z Psycho 2/1971

18 komentarzy:

Omlet pisze...

Dzięki za linki. Jako że pizesz, że więcej ich nie będzie to chyba wreszcie mogę zacząć je czytać :D

Robert pisze...

Link do minionów się przyda na pewno, dzięki!

A graliśmy w moduł do C&C na mechanice S&W. :-)

Ojciec Kanonik pisze...

#Robert
Thx, poprawiłem.

Borejko pisze...

Ja pamiętam, że parę lat temu musiałem prosić koleżankę żeby znalazła mi te pierwsze PDFy (tj. wznowienie zdaje się z okazji 30 lecia DnD), bo jakoś ciężko było znaleźć mi to na torrentach. Było to w okresie kiedy to zajmowałem się "kolekcjonerstwem" i znaleźć wtedy te stare DeDeki było naprawdę trudno w nawale innych rapidów, torrentów etc. Dziś faktycznie zrobił się olbrzymi buzz wokół retrocwetrów.

Omlet pisze...

I jeszcze pytanie z innej beczki - Planuje któryś z Was napisać coś więcej o świecie Harn?

Ojciec Kanonik pisze...

@Omlet
Ja na pewno nie. Może Key, bo widzę, że mu przeszedł hype na MRQ II ;)

Omlet pisze...

To może reckę Carcosy? Na razie tekst J. Maliszewskiego odwiódł mnie od kupienia :)

Key-Ghawr pisze...

Co MRQ II, to wyglądało to na powrót do źródeł. I za wyjątkiem systemu walki tak w większości jest. Przy okazji sprawdziłem też (w końcu) system walki z oryginału Chaosium. Jest ciut lepiej, ale suma sumarum, obie wersje są niezłe - dla lubiących kostkologię. Ale taki już urok Runequesta. Dążenie z przeładowanego detalami systemu walki można uznać za jego cechę konstytutywną. Co do mojego hypu, to RQ był (do tego momentu) jedynym systemem, który zawsze chciałem poprowadzić (lub w niego zagrać) i nigdy mi się nieudawało. Podsumowując: system w RQ (jednym i drugim) mnie rozczarował (obiektywnie nie jest on zły, ale to jednak not my cup of tea), a świat Gloranthy zaczął wciągać. Wbrew pozorom, nie narzuca megaplotu i niewiadomo jakich detali geograficznych (grałem w wersji z RQII Chaosium). Może kiedyś zainteresuję się inną gierką w świecie Gloranthy - HeroQuestem?

Btw, właśnie skończyłem sesję odgrzebanego Palladium Fantasy. Wyszło całkiem do rzeczy. IMHO - gra wymaga trochę houserulowania w systemie walki (bzdurne S.D.C. i zbyt duża wytrzymałość zbroi w stosunku do obrażeń; wyszło na to, że jak krótki miecz trafi w grube ubranie, to nie zostanie ono przecięte). Na szczęcie jest z tym równie łatwo jak w AD&D 2nd ed. (sporo luk do uzupełnienia). System umiejętności nie narzuca się tak bardzo jak w RQ czy D20. Miałem wrażenie, że stanowi bardziej rodzaj tła. Plusem jest fajny system magii (zwłaszcza wiedźmy i diaboliści) oraz świat, do któego można wrzucić wiele własnych wątków i motywów oraz pogrzebać w geografii (taki obrazek do pokolorowania, przynajmniej w wersji z samej podstawki). A minus? - beznadziejny układ podręcznika. Na pierwszy rzut oka wygląda ma straszną kaszanę. Może dlatego, że Siembienda wplata w tekst mini eseje na temat zasad (dlaczego tak, nie inaczej). Jak przyzwyczaić się do stylu autora, to nawet fajnie mi się czytało jego wywody (choć z częścią wniosków się nie zgadzam).

Key-Ghawr pisze...

Aha. Harn to nie moja brosza. Może Albino interesował się tym settingiem?

tsojcanth pisze...

Hi everybody,
I just posted the second part of my serie on sandboxes. Ciao :)

Albino pisze...

@Key

Ja się na Harnie ne znam zupełnie :)

RQ - a nie próbowałeś starej wersji prowadzić po wyrzuceniu Hit Locations? Przecież da się. To samo ze Strike Ranks. Samo porównanie DEX wystarczy, nie? Zostaje Ci to samo co jest w CoC lub BRP bez dodania większości opcji. O. K. mi poradził kupić BRP i powiem, że to najlepszy generic [po GURPS ;P] ever. Można go wykorzystać jako źródło dodatkowych zasad do konkretnych wersji, na przykład właśnie stary RQ.

@tsojcanth
Ok, thx. 2nd part added.

Omlet pisze...

To Harna nie będzie - zatem trzeba skądś zdobyć i się na własną rękę odchamiać :D

Key-Ghawr pisze...

@ Albino

Wydaje mi się, że "Hit Locations" są znakiem rozpoznawczym RQ w równym stopniu, co Hit Dice i Vancian Magic w O/A/B/D&D. Inaczej mógłbym przecież prowadzić Gloranthę na zmodyfikowanym BRP lub HQ, co nie. Może kiedyś spróbuję iść za Twoją radą i wywalę SR i lokacje oraz...parowanie. To kolejny niepotrzebny rzut. Wolę, kiedy ten manewr jest wliczony w ogólną mechanikę walki (OD&D, AD&D, Rolemaster) lub bardzo prosty to obliczania (Palladium).

Jeśli chodzi o toolbox fantasy, to zostaję przy OD&D. Jeśli chodzi o "system", to chyba skręcę w stronę Palladium Megaverse. M.in. dlatego, że mamy tam kilka gier o wspólnej mechanice (oprócz Palladium Fantasy interesuje mnie trochę Rifts i Beyond the Supernatural). Generalnie lubię RPG, gdzie nie ma zbyt dużo kostkologii i rozliczania systemu walki w sposób przypominający oglądanie filmu klatka po klatce (por. i RQ i Gurps).

Omlet pisze...

Kurde, do BtS zabieramy się od dłuższego czasu już, ale MG jest pracoholikiem i jeśli już ma czas, to raczej gra niż prowadzi / prowadzi CoC innej ekipie :)
Mi się jeszcze Nightbane podoba, ale raczej do poczytania niż pogrania.

Ojciec Kanonik pisze...

Key, Al

Fakt traci się znak markowy starego RuneQuest - odrąbane nogi, etc. ;) Tu O/A mają tą przewagę, że postać tworzy się błyskawicznie, a nawet w starym RQ to jednak trwa, pomimo braku tych wszystkich manewrów i dodatków MRQ. Btw. Myślałem kiedyś o zastosowaniu Hit Locations z Blackmoor, ale to zasady zakręcone jak psionika w Originalu. Widać, że Arneson daleko dryfował od 3LBB (w system procentowy). Może kiedyś do tego wrócę. :)

Seji pisze...

@Omlet

O Harnie pare slow napisali Drozdal (http://drozdal.polter.pl/,blog.html?978) i ja (http://rpg.polter.pl/HrnWorld--A-Real-Fantasy-World-c15757 oraz http://rpg.polter.pl/HARN-Kingdom-of-Kanday-c16138).

Ojciec Kanonik pisze...

Dawno nie grałem w Harn i teraz się zastanawiam, kupić nie kupić? Mechanika była kaszaniasta, ale świat dość inspirujący. Jak z Tekumel, grać w to to "by the book" to masochizm. Łeb nie ten, detale nie wchodzą jak należy. ;)

Omlet pisze...

Silnik łatwiej olać niż całą resztę (kto kupuje gry "settingowe" dla silnika? :D)
Seji - danke :-)