9 maja 2010

Zarys Sandboxa (pulp science fantasy)

Krótki zarys tła dla sandboxowej kampanii w staroszkolnej konwencji science fantasy (z silnym naciskiem na "weird"). Post napisałem z udziałem Albino (jego części wyszczególniłem przy śródtytułach). Sandbox pisany był z myślą o OD&D + Arduin, Dragons at Dawn lub BRP, ale materiał da się wykorzystać w każdym innym, w miarę genericowym RPG. P. S. Kuglarz dorzucił kolejną notkę "techniczną" - o poruszaniu się i projektowaniu mapy heksagonalnej do SB.


POSTACIE GRACZY
Postacie graczy mogą "wejść" do kampanii na kilka sposobów. 

1) Postacie z czasów obecnych. PC nie byli karani, są ponadprzeciętnie uzdolnieni i z najwyższego ludzkiego sortu. Zostają zahibernowani w specjalnych kapsułach z tytanium i umieszczeni pod ziemią na 500 lat. Czas mija i w oznaczonym terminie budzą się w bez żadnych przeszkód, efektów ubocznych czy awarii. Okazuje się, że na pierwszy rzut oka Ziemia to wymarła planeta. Na nocnym niebie brakuje Księżyca. Gdyby ktoś spojrzał na nią z lotu ptaka, zobaczyłby na niej ogromne kratery i zarysy wielkich, dziś pustych oceanów. Planeta nie jest jednak całkowicie pozbawiona życia. Pierwsza osobą czekającą na PCs, będzie naukowiec imieniem Leon. Opowie im, co się stało. Tętniąca życiem cywilizacja ludzi została unicestwiona przez naukowca, który wynalazł bombę potrafiącą niszczyć dowolne pola magnetyczne. Ludzie w tym czasie toczyli wiele wojen, nie wahali się używać broni nuklearnej, a nawet zaczynali zagrażać całemu Układowi Słonecznemu. Zapomniany naukowiec, katowany przez wojsko własnej ojczyzny zbudował na ich życzenie rakietę, mającą całkowicie zniszczyć wrogów. Zmienił jednakże trajektorię jej lotu na księżyc. Satelita został wytrącony z orbity i spadł na planetę. Tym naukowcem był Leon, a jakaś nieznana siła skazała go na wieczne życie: nie może się zabić, ani zostać zabity. Owa siła dała mu dziwną lampę, która nie daje światła, a pozwala zajrzeć w jakiś dziwny, czerwony świat pełen pustyń i skał.

2) Europejscy PC wywodzą się z Księstwa Ślężan (badają dzicz Niemych na zachód od Odry i Nysy) lub są rasą aniołów z Oslo.

3) PC są Natywnymi US lub wampirami z Nowego Jorku.

4) PC są Dziećmi Kosmosu.


ZIEMIA (Albino)
Ziemia po zmianie osi i stracie satelity zmieniła się nie do poznania. Tylko kilka miast jest w pełni zamieszkanych i cywilizowanych, reszta to ogromne ruiny pośród nieskończonej dziczy. O dziwo, natura odrodziła się bardzo szybko, klimat ziemi stał się bardziej umiarkowany i wszędzie zakwitły nowe lasy, połacie olbrzymich grzybów, łaty wysokich traw wielkości dawnych państw i potężne rzeki wpadające do jeszcze obszerniejszych niż kiedyś oceanów. Nie obyło się bez mutacji – wiele zwierząt powiększyło swoje wymiary, pojawiły się nowe, groźne i toksyczne gatunki, a inne znikły zupełnie. Ludzie władający największym cywilizowanym miastem na ziemi, Nowym Jorkiem, zamienili się w wampiry, a władcy Oslo, drugiego pod względem populacji ośrodka cywilizacji, przemienili się w dziwne, skrzydlate istoty przypominające bezpłciowe, prawie aemocjonalne anioły. Trzecim ośrodkiem cywilizacji jest Pekin, ale wieści o tym, co się tam dzieje są znikome. Mówi się o odkryciu i podporządkowaniu sobie starożytnej magii oraz osiedlach głęboko pod ziemią. Z setek pomniejszych warto wymienić Księstwo Ślężan, w którym odrodziły się resentymenty z przeszłości i powrócono do średniowiecza z okresów prechrześcijańskich na tych ziemiach.


INDIANIE US (Albino)
Pod wodzą pięknej Quilla, natywni mieszkańcy Ameryki Północnej, po upadku resztek kolonializmu, odzyskali dawne ziemie i przypomnieli sobie pofragmentowaną tożsamość. Plemiona znów wędrują po prerii i lasach. Quilla odnalazła dawno zapomniany, ale bardzo potężny relikt – idola mistycznej istoty, Setebosa. Plemiona zgodziły się umieścić go w rodzinnym mieście charyzmatycznej przywódczyni, Jersey City. Od tego momentu jest to centrum religijne, kulturowe i kupieckie Państwa Indian Plemiennych (były stan New Jersey). Gubernator miasteczka Newark (pop. 1356), Sir Mark Drayton zawarł rozejm z natywnymi z Jersey i obie rasy żyją obok siebie w spokoju i wzajemnym wsparciu podczas najazdów wampirów z Nowego Jorku.


KSIĘSTWO ŚLĘŻAN
Porośnięte gęstymi lasami góry i równiny stały się domem dla Słowian, potomków Polaków i Czechów, nazywających się Ślężanami. Granice księstwa ufortyfikowano, zagospodarowano rzeki i odnowiono drogi. Piastowskie zamki stały się siedzibami możnych i ich dworów, a stopień rozwoju cywilizacji przypomina średniowiecze. Księstwo toczyło liczne wojny ze zdegenerowanymi mutantami zwanymi Niemymi (od starosłowiańskiego słowa "niemiec" = niemowa, gbur, głupek), których podziemne leża – ogromne i przepastne – znajdują się na zachód od Odry i Nysy. Wewnętrzne spory często przeradzają się w walne bitwy, szlachectwo i włości zdobywane są zarówno na drodze dyplomacji jak i zbrojnie, niemniej Ślężanie są dość jednolici kulturowo, językowo i genetycznie. Ostatnie wydarzenia zmieniły nieco układ sił w Księstwie. Nadworny uczony Księcia Bolka III, Dagomił odkrył w Wielkich Ruinach (Wrocławiu) maszynę testującą zachowanie żywych organizmów podczas przyspieszenia (do 10 Machów). Dagomił błędnie odcyfrował starą dokumentację i w trakcie uruchamiania urządzenia uzyskał 11 Machów, aparat eksplodował i otworzyły się międzywymiarowe wrota wypluwając kilkadziesiąt demonów. Istoty piekielne zagnieździły się na terenie całego Księstwa Ślężańskiego i zjednoczyły przeciw sobie, poprzez plugawe czyny, wszystkich władyków Ślężan.

MEDIA
Jeszcze kilka słów o ocalałych środkach masowego przekazu. W Księstwie Ślężańskim nadają dwie stacje radiowe: ĆwokFM oraz Radio Za Ryja. Oba prezentują podobny poziom i propagują jedyną słuszną hierarchię wartości. Każde z nich przeciwną, ale podaną w równie radykalny sposób. Niczym dziwnym jest rycerz Bolka III jadący konno z mini-odbiornikiem na baterie słoneczne i słuchający z emfazą na twarzy probolkowskiego Za Ryja, albo widok zmutowanego, 2 metrowego homo-mięśniaka, nakręcającego się papką z drugiej strony medialnego medalu.

Wydawane są także dwie gazety: kolorowy dziennik Pakt oraz "jetowa" Rzecz Niepospolita. Pierwszy robi dokładnie to, co przed wojną: opisuje potwory w rzekach, mutantów wypasających chupacabra i inteligentne żaby-wampiry. Rzecz jasna, w zmienionych realiach są to artykuły z półki literatury faktu. Dziennik jest więc bardzo szanowany i niezwykle trafny w opisywaniu postnuklearnej rzeczywistości. Druga gazeta postrzegana jest jak przedwojenne tabloidy: pełno w niej wydumanych tematów o jakichś starych i nieaktualnych ideach, światopoglądowe zacofanie w czasach przedplemiennych, nasycone nacjonalizmem. Taka rozrywka dla marzycieli i fantastów w wolnej (od walki o przetrwanie) chwili.

Z dawnych czasów przetrwało też sporo płyt CD, głównie tych wysoko nakładowych, dołączanych do prastarych gazet oraz sprzedawanych na bazarach. Nie budzi więc najmniejszego zdziwienia, że szerzy się naśladownictwo dawnych, popularnych bardów. Najsłynniejszym śpiewakiem Księstwa Ślężańskiego jest Michaił Wiśniowiecki - zielonowłosy i dwugłowy (bas i tenor) multiinstrumentalista książęcego dworu. Największą jego rywalką jest Anoda, przepełniony pasją i silikonem queer trans-truwer używający (o czym mało kto wie) specjalnego harmonizera przy śpiewaniu - naprawdę brzmi jak pierwowzór. Anoda promowany jest głównie w ĆwokFM, Michaił w Za Ryja.


BLISKA ORBITA
Na orbicie okołoziemskiej powstało państwo uchodźców sprzed wojny atomowej. Zbudowano je na wielkim sztucznym satelicie zwanym Seleną II. Dzisiejsze pokolenie nazywa siebie Dziećmi Kosmosu – nie pamiętające życia na ojczystej planecie. Rozwinęli technologię do tego stopnia, potrafią podróżować między Układami Słonecznymi. Ich liczba nie jest jednak wystarczająca do tego, by walczyć o dominację nad Ziemią z mutantami, zmienionymi ludźmi i ocalałymi homo sapiens. Ich główną misją jest poszukiwanie w kosmosie innych inteligentnych ras w celu wymiany doświadczeń i lepszego poznania życia. 

Ich ostatnie znalezisko to rządzona przez króla Arymana Planetoida X, na której nigdy nie było wojen, ani poddani nie cierpieli biedy. Zaproponowali mu przeprowadzkę na Ziemię, by wspólnymi siłami oczyścić planetę z ludzkich pomyłek, ale król się nie zgodził. Nie wiedzą bowiem, że poza nim i jego sporą rodziną, reszta poddanych to androidy. Sam król, postrzegając Dzieci Kosmosu za nieszkodliwych, nie chciał niszczyć ich złudnych marzeń i ukrył prawdziwą naturę pokoju na planetoidzie. Po odrzuceniu propozycji, Dzieci Kosmosu postanowiły odgrodzić Ziemię od reszty przestrzeni kosmicznej. Na wysokości księżycowej orbity (teraz pustej) rozciągnęły niewidzialną barierę kinetyczną – na wypadek, gdyby ktoś z Ziemi odnalazł sposób na penetrację bliskiej orbity. Po zewnętrznej stronie bariery krąży 12 bojowych Ścigaczy, każdy nazwany został imionami dwunastu apostołów Chrystusa.

Albino: Jako dodatek można zastosować mit Ixta oraz samą Czarną Planetę, znajdującą się w Dalekim Kosmosie. Po odpowiednim przerobieniu, da się też rozegrać wątek z tamtego posta (np. grupa wojów Bolka albo Indian stawiająca czoło zagrożeniu w postaci nowojorskich wampirów Matki - kwestia scenografii).

Ilustracja: Visions of Tomorrow 9/1970

19 komentarzy:

Gonzo pisze...

Padlem ze smiechu! Dobre... Anoda :D

kuglarz pisze...

Aż chce się w to zagrać! :) Dzieci Kosmosu FTW! Zawsze chciałem zagrać Flashem Gordonem :)

Paladyn pisze...

Świetna rzecz!

Albino pisze...

Thx :)

Nimsarn pisze...

Dlaczego niema pisma "Tak" z zdegenerowanym demonem jako redaktorem naczelnym i dziennika "Wyborowa" z wiecznie kłamiącym bękartem księcia Bolka u steru?
No i co się wydarzyło za Bugiem? Przecież jak mawiał Laskowik: "Chodźmy na wschód tam musi być jakaś cywilizacja" :D

Ojciec Kanonik pisze...

Wschód? Reanababiści (Podwójnie Zreformowani) pod przewodnictwem sklonowanego pół-Tatara, pół-Bryta Karola Spardżona wykończyli kastę Ortodoksów i napieprzają się dzidami z Ludźmi-Dżdżownicami, których mateczniki są w okolicach na byłej południowej Białorusi, zachodniej Ukrainy i wschodnich Bieszczad. Mają miesięcznik Go Spell! (instrukcje uprawiania Sorcery) oraz słuchają grind core'a. ;)

Albino pisze...

To jest nierealistyczne. Żeby obalić Ortów, musieliby to zrobić wraz z anarchistami, Statkami Pochwy 2510, tych co wydają Mutujcie Siem. Dude.

Ojciec Kanonik pisze...

Oni wydają magazyn Palownica drogą samobieżną i w żadnym razie nie mogą zrzeszać się z Babistańczykami, gdyż ci drudzy są rasistami, nie znoszą mutantów, a polityka Babistanu (byłej Gruzji) nie przewiduje odstępstw od Prawa Pana. Przecież w Skrolach Z Każdego Hotelu nic nie ma o Statkach Pochwy, nie? To już prędzej antybolkowskie ĆwokFM wsparło Karola finansami zrabowanymi z kasy książęcej. ;D

Co do pisma Tak. Ono zostało wchłonięte jeszcze przed wojną przez skinheadzki Serwis Dla Wybrakowanych Mentalnie Fantastów. Serwis na szczęście padł (też dużo przed wojną) i Tak zniknęło w ślad za nim. Nawet ślężańskie demony nie pamiętają by coś takiego istniało.

Albino pisze...

W Skrolach z Każdego Hotelu też nie ma nic o żuciu gumy i kopaniu tyłków :/ No dobra, napiszę dodatek na k100 stron jako aneks babistyczno-medialny do posta!

Ojciec Kanonik pisze...

No. A to gówno z linka co mi podesłałeś. Smartfox nazwał to to Urodzoną Cipą. Idź i sz(cz)erz Słowo Ojca. ;)

Albino pisze...

Urodzona Cipa? Hahahaha.
+1!

smartfox pisze...

Wiem o kim mówicie, ale nie wiem, co za link :).

Anioły z Oslo, dzicz Niemych - od razu widać, ze to Twoja robota Jarl, Ty ślężański nacjonalisto! :) Wiem, wiem, Chorwaci to nie Słowanie, na wschodzie to z kolei tacy inni Słowianie :). Eeeeeech, piękny świat:). Pogański rzecz jasna, bez jakichś wymysłów późniejszych :).

Niesamowity jest pomysł z lampą Leona, aż powiało tajemnicą.

@ Albino
Tu z kolei "Pakt" i "Rzecz Niepospolita" rozkłada. Chichot historii :). A przy Wiśniowieckim i Anodzie prawie się posmarkałem, Lewis Carroll to pipa przy tym :).

smartfox pisze...

Sorki, za koment pod komentem.

"przepełniony pasją i silikonem queer trans-truwer używający (o czym mało kto wie) specjalnego harmonizera przy śpiewaniu"

Masakra, z marszu miałem trzy pomysły do chwycenia dla graczy. Queer trans-truwer... Albino, co Ty bierzesz? :D:D:D:D:D

Ojciec Kanonik pisze...

Dzięki za plusiki, Kolego! Staraliśmy się bardzo mocno w ciągu tej 5 minutowej burzy mózgów. ;)

Odpowiadam na pytania:

1) Albino wsuwa dropsy. Liczne. ;)

2) No przecież sam twierdzisz, że za Bugiem to nie całkiem bracia (ba, czy to aby ludzie w ogóle), ino symulakry. ;)

3) Link Albino wysłałem Ci na maila. Wiedziałem, że target odczytasz. Wszak to TOP 5. :D

Albino pisze...

Nie jem dropsów tylko wymieniłem starą laskę na swojską, polonijną czochrankę. Dude! A jeszcze z tym queer trans-truwer. Najlepsza skrótowa definicja "dobrego" bliźniaka Radia Za Ryja. Nic nie poradze że jestem tak prostacko dychotomiczny :/ Ostatnio zaczałem nawet pisać sagę o wampirach z modnego w US gatunku "paranormal romance": "Przygody Urodzonej Cipy". Ahahaha. Staary, 10/10. :D

Albino pisze...

Kończąc watek Urodzonej Cipy (hehehehe):

http://www.youtube.com/watch?v=kHmvkRoEowc

Ojciec Kanonik pisze...

Leave Natural Born Pussy Alone! :D

smartfox pisze...

Albino, minimum 14 tomów z tego wyjdzie :).

kuglarz pisze...

chyba mózg mi się gotuje... natural born pussy... jaaaa pierdoleee!