22 lipca 2010

Basic RolePlaying: Poziomy

Spotykałem się czasami po sesjach w BRP (lub którąś z jego wariacji) z reakcjami graczy - i sam tak miałem jako gracz - że pod względem mechanicznego rozwoju "czegoś brakuje" po zakończeniu gry. Niby fajnie jest - rozwijasz umiejętności postaci poprzez ich używanie (jeden z genialniejszych konceptów w RPG ever), możesz poświęcić kasę i czas na szukanie Nauczyciela albo iść na siłownię i pakować STR. Postacie wykorzystujące którąś z licznych w BRP Mocy (Magię, Psionikę, Sorcery, Supermoce, Mutacje, Szamanizm, Magię Bogów, Runy, Spirytyzm - itd., itp.), częściej coś tam sobie po sesji rozwijają, dodają. Inni wykonają te 1D6 XP Rolls  - bez gwarancji na rozwój - i tyle. Pojawiła się idea wprojektowania w BRP poziomów. Większość z nas to gygaxiańsko-arnesonowscy Dewianci & Dekadenci, więc idea ujrzenia rubryki LEVEL na karcie była bardzo kusząca.

Oczywiście, Chaosium zadbało i o to. Wydało monograf fanowski, pn. Classic Fantasy, ale jako że jeszcze go nie zakupiłem, poczęliśmy z jedną graczką rozkminiać jak poziomy zaimplementować do gry. Z pomocą przyszła seria sandboxowych cRPGów - The Elder Scrolls. Nie przypadkowo zresztą, bo gry te bazują na idei BRP: poprzez używanie skilli, rozwijasz je. Bez tracenia czasu na wymyślanie czegoś nowego, wpisaliśmy na kartę pasek z dziesięcioma kratkami, na którym gracz zaznacza liczbę udanych rozwinięć. 10 udanych XP Rolls, to skok na poziom, podobnie jak w TES, tylko bez podziału na zawodowe skille i inne skille. I tu pojawił się problem - kurfens, ale co rozwinąć po skoku o level?   

W O/A D&D, na całe szczęście, nie rozwija się podstawowych atrybutów - od zawsze uważałem to za skrajny debilizm ("zabiłem 30 gobosów i rozwijam sobie za XP Ogładę", etc.). W BRP takoż cechy nie rosną bez specjalnego treningu i deklaracji graczy, że ćwiczą atrybuty - niemniej zajmuje to lata i ma ograniczenia. W systemie Chaosium, skille podzielone są w grupy odpowiadające różnym dziedzinom życia / talentom człowieka. Są więc Fizyczne, Mentalne, etc. Podporządkowałem to określonym cechom - z wyłączeniem SIZE. Master prowadzi więc notatki (bo moi gracze są leniwi), który skill został rozwinięty i jakiej cesze odpowiada. Gracz zaznacza sobie tylko kratkę na "pasku postępu". Po 10 udanych XP Rolls, Master decyduje, który z atrybutów patronujących najczęściej rozwijanym umiejętnościom, idzie o 1 w górę. Cała filozofia.

Udane rozwinięcie 10 skilli to proces raczej długotrwały, więc leveling jest dość mozolny, a wzrost współczynników przez awans nie jest częsty. No i całość jest dość logiczna. Tyle że nie w stylu gritty / low. Taka koncepcja levelingu fajna jest w przygodowym / pulpowym stylu, w innym już niekoniecznie (levele w CoC - oblecha rodem z d20). Koniec końców zasadę tą postanowiliśmy wykorzystać tylko w jednym z sandboxów fantasy, a w reszcie projektów zdecydowaliśmy się na pozostaniu przy oryginalnych zasadach, jak Perrin & Co przykazali. 

8 komentarzy:

Aureus pisze...

Nie wiem, czy kojarzysz rozwiązanie z Monastyru. Założeniem systemu jest, że postacie graczy są ważnymi i majętnymi osobami, mającymi własne dworki, biblioteki itp. Natomiast pomiędzy każdą przygodą (sesją, kampanią) następuje w świecie kilka miesięcy odstępu, gdy postać oddaje się konkretnym treningom / badaniom. Czyli gracz otrzymuje za przygodę np. 5 PD, więc mówi, że jego postać przez najbliższe pół roku uczęszcza na kurs retoryki i zwiększa sobie umiejętności odpowiadające za ogładę.

Jeszcze co do Ogłady - nie wiem, do której mechaniki się odnosisz, ale Ogłada występuje w WFRP, w którym nie ma XP za zabijanie przeciwników.

Ojciec Kanonik pisze...

Monastyru niestety nie znam, przykład Ogłady ogólny. Np. Charyzma w d20 podlega tej zasadzie (kumulowanie XP i po 3 czy 4 levelach jej podwyższenie).

flinstone pisze...

My kombinowalismy tak samo w GURPS i przerzuciliśmy się na SPECIAL z Fallouta. Fajne połączenie Alternity z GURPS.

Ojciec Kanonik pisze...

Ano pamiętam, Albino mi o tym pisał. Na potrzeby dwóch sesji też zmieniłem nieco BRP i przypominał SPECIAL - skille uprościłem do tamtejszej listy.

smartfox pisze...

@ Ojciec Kanonik

Zacząłem czytać notkę i *bach* od razu przyszedł mi do głowy proces rozwoju postaci i levelowanie z Morrowinda. Albo podobnie myślimy, albo to się wręcz narzuca.

Osobiście pewnie bym się wstrzymał od podnoszenia atrybutów, ale jestem spaczony przez BRP w wydaniu ZC. Tam jakoś to nie uchodzi :).


Pewnie, wprowadzając levele, przyznałbym jakiś bonus do wybranych skilli społecznych (np. status).

@ Aureus
Niby się nie przyznaje PD za zabijanie w WFRP, ale patrząc na profil większości przygód tak naprawdę za zabijanie przyznajesz. Wystarczy spojrzeć na któryś z oficjalnych suplementów do Warhammera (mówię o I ed.)

Np. w "Skale Śmierci": "0-50 PD za uporanie się z wilczymi jeźdźcami" - niby uporanie się, ale zasadniczo spotkanie z gobbosami nie pozostawia złudzeń co do przebiegu, będzie fajt.

Ojciec Kanonik pisze...

@Smart
Toć przecie napisałem wprost, że pomysł bazuje na The Elder Scrolls. ;D A pisząc, że nie sprawdza się to to w gritty / low, miałem na myśli m. in. CoC i podobne założenia. Natomiast pomysł ze Statusem jest fajny, zupełnie nam umknęło, bo tego skilla nie stosujemy - jeszcze pomyślę, bo mi rozwój cech nie pasuje nawet do pulp / fantasy.

smartfox pisze...

Pomysł nie mój a Twój. Pamiętasz jak kiedyś rozmawialiśmy o Twoim sandboxie? Wspominałeś wtedy, że Twoja graczka ma szósty level i jest bodaj "Heroiną Ludu", co wyraźnie się przekłada na to, jak ją traktują. Zainspirowało mnie to, bo w sumie fajny patent, by pokazać graczom, że level nie musi być abstrakcją, ale konkretnie przeliczalną w aspekcie społecznym rzeczą.

Pozdr

Ojciec Kanonik pisze...

A no tak. W O/A D&D profesyjne tytuły pomagają wpisać postać w hierarchię społeczną. Tylko nie bardzo mam pomysł, czegokolwiek bym nie prowadził w BRP, na wykorzystanie Statusu. Generalnie, to to lipa jakaś jest i sprawdza się tylko w w kampaniach o założeniach CoC (kasa nie ważna; ogólny i wygodny podział na od Poor do Wealthy, etc). Dla mnie ten skill to pomyłka, ale ten pomysł z rozwijaniem po awansie nadaje mu jakikolwiek sens. :)