28 lipca 2010

Original D&D: Triada

Opis organizacji trójki duchownych z mojej bieżącej (choć od pół roku w nią nie graliśmy), sandboxowej kampanii do Original Dungeons & Dragons, pn. Whitelion.


Triada Zodiakalna. Organizacja ta urosła niedawno w siłę na tyle wielką, by zagrozić koronie. Stronnictwo Triady Zodiakalnej zostało założone przed prawie 200 laty przez długowiecznych, upadłych księży: Elboca [Evil Bishop lvl], Piusa [Evil Curate lvl] oraz zakonnicę Ingrid [Shaman lvl]. Ukrywając się przed rosnąca w siłę cywilizacją oraz Inkwizycją, Anty-Klerycy i zakonnica rośli powoli w siłę i zdobywali coraz korzystniejsze kontakty. Mieli za cel sięgnąć jeszcze dalej – zdobyć realne wpływy na politykę królestwa Astrae. Pierwszym krokiem było zainwestowanie zebranej przez dziesięciolecia fortuny w zbudowanie podziemnej bazy (niedaleko Brabdingan Town), w której mogli oddawać się swym przerażającym, rytualnym praktykom i gromadzić (bez dużego ryzyka odkrycia) siły militarne. Drugim krokiem było dość skuteczne skorumpowanie królewskiej Straży Leśnej, specjalnej rządowej komórki  Gildii Militarnej, patrolującej trakty i walczącej z wpływami Chaosu przenikających z Dziczy do cywilizacji. Finalnym ruchem miało być zmanipulowanie obu pobliskich baronów, Torvina Monaghana i Ellagara Cantona, by oderwali swoje lenna od korony przy wsparciu armii Triady.

Organizacja Anty-Kleryków składała się, w największej chwili świetności, z 78 osób i trojga przywódców. Stronnicy Triady podzieleni byli w trzy kręgi: Wewnętrzny (Elboc, Ingrid, Pius), Zewnętrzny (Adepts i Medium lvl) oraz Tarcze (tzw. Keepers; Warrior lvl). W kulminacyjnym punkcie, stowarzyszenie zdołało wykonać dwa z trzech zaplanowanych posunięć. Niestety, skorumpowani Leśni Strażnicy dość śmiało i bezkarnie zaczęli sobie poczynać z mieszkańcami królestwa i szybko Ministerstwa dobrały im się do skóry. Dowiedzenie się o ukrytej bazie Triady Zodiakalnej było już tylko kwestią czasu. Dzięki sprytowi i szczęściu dwojgu wysłanników Gildii Kupieckiej i Gildii Militarnej, udało się bardzo szybko dotrzeć do samych przywódców Triady. Po rozbiciu przez dzielnych awanturników Wewnętrznego Kręgu oraz rzezi ocalałych oddziałów dokonanej przez Pajęczy Lud pod wodzą tajemniczego Lorda Underworld (tzw. Noc Arachnid) w Brabdingan Town, organizacja poszła w całkowitą rozsypkę. Patriarcha Astrae wydał rozkaz (i sporą sumę w złocie) na zawalenie plugawego kompleksu stronnictwa – co też uczyniono.
Pod koniec ofensywy wojsk i sił duszpasterskich Astrae, w której nie brali udziału PC, pojawiła się zabawna sytuacja. Na D100 wyrzuciłem 01 na "lokalne wydarzenie", co równało się inwazji Purple Wormów (zwanych w mojej kampanii Plugawymi Robakami z Aldebarana) na 3 heksach. Kompletna rozwałka terenu. Tylko poinformowałem graczy, że w miejscu bazy Triady zieje kilkudziesięciometrowa dziura zapchana gruzem, ziemią i trupami - zarówno ekspedycji inkwizytorów, jak i ocalałych popleczników organizacji. ;) Niestety, niedane im było sprawdzić tych informacji, bo pojawiła się na scenie postać Szalonego Rzemieślnika, który wykorzystał zamęt w środku królestwa i rozdarł je na pół  szczelną zasłoną swojej armii złożonej z Cyber i Radioactive Zombies.
Troje uczniów długowiecznych Anty-Kleryków Triady, zakonnice Arnora i Devona oraz  młody i obiecujący ksiądz Olias [wszyscy Evil Adepts lvl], uciekło na północ w towarzystwie swych wiernych wojowników [6x Fighting-Men; Warrior lvl]. Po kilkudniowym ukrywaniu się przed wszędobylskimi strażnikami oraz Inkwizycją, trafili do tajemniczej, niewielkiej doliny pośród niewysokich szczytów. Przeciwległa ściana do gardzieli wejścia poznaczona była otworami kilku jaskiń o ewidentnie ociosanych ręką człowieka (?) wejściach. W niedostępnej dla nich partii szczytu widniały potężne, dwuskrzydłowe wrota. Była to zapomniana od wieków Ciemnica Szeptów. Po kilkunastu dniach penetracji zakończonych odkryciem tożsamości miejsca i starych mieszkańców, Anty-Klerycy i ich uszczuplony oddział (troje z sześciorga Fighting-Men) pierwszy raz od miesięcy poczuli przypływ nowych sił, nadziei i możliwości. Odkryli legendarną Dolinę Sorceriss...


Z LUNARNYCH MANUAŁÓW ASTRAE
Dolina Sorceriss. Nikt nie wie, gdzie dokładnie owo miejsce się znajduje. Wiadomym jest, że kilku odważnym odkrywcom udało się na jej poszukiwania, by przywieźć z niej stare pisma z czasów dynastii Li. Wedle legend, właśnie w tej tajemniczej dolinie urodziła się Lwia Królowa. Awanturnicy powrócili - wszyscy  szaleni. Bełkotali tylko o czterorękich małpach o wejrzeniach mędrców i pozaziemskich ruinach Zakonu Wiedzy Lunarnej. Jeden z nich przytaszczył ze sobą Barrett 98B .338 Lapua (skatalogowaną przez Królewską Bibliotekę i Muzeum jako Broń Obcych #103) oraz Żółtą Kartę Dostępową (umożliwiająca prawdopodobnie dostęp do jakiejś ekskluzywnej lokacji; przedmiot widnieje w inwentarzu muzealnym jako Identyfikator Obcych #245).

2 komentarze:

smartfox pisze...

Brrett na pocisk .338, no wiesz?! Nie lepiej półcalówka? :)

Świat jak zwykle u Ciebie niesamowicie bogaty :).

Pamiętam opowieści o Szalonym Rzemieślniku.

Widzę, że nie boisz się z grubej rury walić (inwazja paskudztw:)).

Pojawią się inne wpisy z Twojego sandboxa?

Ojciec Kanonik pisze...

Ta pocisk haubicy od razu. ;)

Co do wpisów, żebym to ja pamiętał co się działo w tym chaosie. Jak gadaliśmy ostatnio, miałem prowadzić zapis, jak u Ciebie, ale nie przywiązujemy wagi do wątków, zawsze idziemy na żywioł i często sesje są zupełnie niepowiązane, a takie opisy bazują raczej na spisanym po grze backgroundzie, niż na fabule. Może przy okazji nowej kampanii - się zobaczy. :)