6 października 2010

Gary Gygax i idea RPG



Niniejsze tłumaczenie zostało pomyślane jako uzupełnienie ostatniej notki dotyczącej idei stojących za projektami kolejnych odsłon Lochów i Smoków. Cytat pochodzi z jednego z listów Gygaxa, opublikowanego w drugim numerze Alarum and Excursions (lipiec 1975), amatorskiego periodyku poświęconego grom, w tym RPG. Znamienny jest fakt, iż Gygax pisał swój tekst z perspektywy gracza-hobbysty a nie szefa biznesowej machiny TSR-u. Nie będąc jeszcze opętanym ideą standaryzacji (AD&D), przekonująco wyłożył ideę kryjącą się OD&D – zbioru wskazówek mającego rozpalać wyobraźnię graczy i inspirować Prowadzącego do tworzenia oryginalnych i w żadnym razie niesztampowych kampanii. Ni mniej, nie więcej.

Patrząc z tej perpektywy, widać jak na dłoni, że Pseudo-D&D serwowane przez WotC, w ogóle nie zasługuje na tę nazwę. D20 to próba kontynuacji (zresztą dosyć odległa od pierwowzoru) standaryzowanego, Gygaxiańskiego AD&D, a nie oryginalnej wersji gry i idei, która za nią stała. Dość jednak narzekania starego zgreda i czas oddać głos duchowi przeszłości (tłumaczę za tekstem przytoczonym na blogu axe-n-hammer).


Dave Arneson i ja nie zgadzamy się w wielu kwestiach i nasze kampanie różnią się od reguł, które można znaleźć w D&D. Jeśli kiedykolwiek nadejdzie chwila, w której wszystkie aspekty fantastyki zostaną opisane a większość graczy dojdzie do zgody odnośnie tego w jaki sposób powinno się grać, D&D będzie musiało się stać niezwykle statyczne i nudne. Przykro mi, ale nie wierzę by było coś przyjemnego w posiadaniu i rozgrywaniu wielu podobnych do siebie kampanii. Zadaniem D&D jest zaoferować wyzwanie dla wyobraźni i gra czyni to na wiele sposób. Najważniejszym z nich jest prawdopodobnie ten prawdopodobieństwa zaistnienia danej sytuacji. Jeśli gracze będą znać wszystkie statystyki potworów, wiedzieć czego dokładnie oczekiwać w danej sytuacji oraz co stanie się jeśli wykonają daną akcję, itp., pryśnie większość czaru płynącego z gry. Szczerze mówiąc, powodem dla którego czerpię radość z uczestnictwa w kampanii Dave`a Arnesona jest to, iż NIE znam dokładnie jego zasad dotyczących potworów, itd. Dzięki temu muszę cały czas myśleć i kombinować w jaki sposób „przetrwać”.

2 komentarze:

neurocide pisze...

O to słowo Pańskie!

Key-Ghawr pisze...

Amen! A innowieców na stos :D Kanoniku, bierzmy się do pracy...