30 marca 2010

Settingomania - opis choroby

57 komentarze
Jednym z najpowszechniej występujących w naszej kulturze gry schematów jest ten, w myśl którego immanentną cechą dobrego systemu RPG jest zespolenie mechaniki z opisem konkretnego uniwersum. Przeglądając zapisy dyskusji odbywających się na polskich, jak i zagranicznych, forach poświęconych grom fabularnym, często napotykałem na stwierdzenia, iż RPG pozbawione opisu świata jest niczym. Ba, wychodziło wręcz na to, że gry fabularne to tak naprawdę settingi z dodatkiem bardziej lub mniej istotnych zasad [wiesz, różne teorie społeczne różnie wyliczają odsetek debili w gatunku ludzkim z ewidentnymi brakami ewolucyjnymi, ale każda jest zgodna co do jednego: kretynów jest zawsze znacznie więcej, niż ludzi myślących ;) - O. K.)]. Nawet jeśli weźmiemy pod lupę systemy typu generic, to ujrzymy mnóstwo różnego rodzaju oficjalnych worldbooków. Powiedzmy wprost – w erpegowym mainstreamie dominuje settingomania. Powyższe zdanie jest oczywiście daleko idącym. W końcu światy w grach fabularnych potrafią wyglądać bardzo różnie.

28 marca 2010

Theatrum Mundi #7

8 komentarze
Na marginesie kwestii cenzurowania przez TSR ich gier od połowy lat 80-tych, którą poruszył Daniel R. Collins w części swojego eseju, pn. What Made Original D&D Great (Treści dla dorosłych). Trafiłem na kolejny dokument z tamtej epoki, który dobrze pasuje do mojego cyklu z zeszłego roku - Theatrum Mundi [1, 2, 3, 4, 5, 6]. Do ponownego rozkopania tego tematu skłoniła mnie wzmianka o specjalnym pracowniku TSR, którego rolą było uczestniczenie w społecznych debatach i kontrargumentowaniu konserwatywnych stanowisk właściwych dla witchhuntingu na RPG tamtego okresu. Owa osoba, Dieter Sturm, występuje w programie 60 Minutes (Theatrum Mundi #1; osoba argumentująca na rzecz RPG obok Gygaxa) oraz w dokumentach z 1985 roku poniżej. Cholernie ciężka praca, szczerze gościa podziwiam.

25 marca 2010

Hollow Earth Expedition

11 komentarze
Pulpowych systemów RPG są krocie. Kanonik i ja popełniliśmy jakiś czas temu spory indeks tych gier. Właściwie od początku istnienia hobby, literatura pulp była jednym z podstawowych źródeł inspiracji dla twórców RPG. Swego czasu miałem wziąć się za prowadzenie Cadillacs & Dinosaurs, ale O. K. mnie przystopował podsyłając, hmm... coś w stylu modułowej, fajnej lokacji do jednostrzałowego rozegrania w systemie Hollow Earth Expedition (Exile Games Studio, 2006). Nazwał to The Forgotten Platform of Unfathomable Terror [;) - O. K.]. Lokacja ta to peron kolejowy, którego nie było na żadnej mapie bostońskiego dworca i nijak nie mieścił się on w budynku stacji. PC dostawali się tam przez stary kanał ściekowy. Całość była zarzuconą bazą przemytników czarnych niewolników dla Ku Klux Klanu. Peron z obu stron był zamurowany, tory prowadziły donikąd, a stare, bydlęce wagony ziały pustkami - nie licząc szkieletów nieszczęsnych Afrykanów. Nie zabrakło żądnych zemsty afrykańskich duchów, tajemniczych zapisków, czarnoskórych kobiet-kotów, itd.

Dragon Warriors - Lands of Legend (część III)

19 komentarze
Jak wspominałem w pierwszej notce poświęconej opisowi Dragon Warriors, autorzy tej gry pragnęli stworzyć system RPG w klimacie średniowiecznego „folktale fantasy”. Pomysł nie był nowy – nawiązywać do historii wieków średnich pragnął już twórca Chivalry & Sorcery (FGU 1977). Zresztą, nawiązania do kultury omawianego okresu stanowią typową pożywkę dla wielu autorów systemów fantasy. Pseudośredniowiecze mamy w chociażby w Greyhawku Gygaxa, a kontury Starego Świata (WFRP) jakoś dziwnie przypominają zarys mapy Europy.

Zaprezentowany w podręczniku do Dragon Warriors opis Lands of Legend charakteryzuje się dużym poziomem ogólności. W niektórych elementach przypomina mi trochę słynne Greyhawk Folio (1980) Gygaxa. Autorzy nie narzucają graczom dużej ilości detali geograficznych czy historycznych. Praktycznie rzecz biorąc, tylko jedna kraina została rzeczywiście szczegółowo opisana - resztę pozostawiono inwencji prowadzącego. Poniżej postaram się pokrótce scharakteryzować Lands of Legend. Nie zamierzam opisywać wszystkich detali geograficznych i historii poszczególnych krain tego settingu. Zamiast tego skupię się na kluczowych elementach, które, moim zdaniem, decydują o specyfice krain gry Dragon Warriors.

23 marca 2010

Sandbox Cadracha

8 komentarze
Cadrach podsumował swoje doświadczenia i wrażenia z prowadzenia sandboxa w G.U.R.P.S. Jest to naprawdę dobry artykuł, z masą porad i uwag. Każdy, kto chce dowiedzieć się czegoś więcej o SB, a nie zna angielskiego czy nie ma dostępu do starych podręczników, ma dobrą okazję po temu, by nadrobić braki lub porównać swoje doświadczenia z doświadczeniami innej osoby. Ponownie, jak to miało miejsce w moim przypadku (czy setek tysięcy graczy rozgrywających sesje w tej stareńkiej formie do dziś) jest to empiria, konkretne rzeczy, żadne teoretyzowanie i bełkotliwe mahabharatyzowanie kolorami.

22 marca 2010

Vintage Month #3.5

23 komentarze
Drugi post w tym dniu i drugi VM w tym miesiącu. Sporo się dzieje, Drodzy Państwo. A zadziało się za sprawą videocasta Zak'a Sabbatha na The Escapist, pt: I Hit It With My Axe. W skrócie, Zak prowadzi na nim D&D gwiazdkom porno. Podobnie jak w przypadku wydania Carcosy w 2008, rozpętała się dyskusja, a właściwie objawiło się święte oburzenie i obrzucanie F-bombami przeciwników. Wewnątrz światka RPG, nie tam żadni Cenzorzy & Zaniepokojone Matki. Żenada okrutna, że wciągnięto w to OSR (dzięki TARGA), co jest o tyle bezsensu, że Zack nie prowadzi żadnej old schoolowej wersji flagowego RPG świata.

Karnawał Blogowy: Zasady? Jakie zasady?

5 komentarze
Rules-Lawyers are an unexpectedly hardy breed of disgusting humanoid (at least in physique) creature. To all outward appearances they are a normal human being, like you or me, and it is only their strange behaviour and very close (often post-mortem) physical examination that they are revealed to be anything other than Homo Sapiens. - The Slayer's Guide to Rules-Lawyers (Mongoose Publishing 2002)

19 marca 2010

Trivia Retro-RPG

23 komentarze
* Diablo I Blizzardów zadedykowane było pamięci Davida Hargrave'a. Nic dziwnego, facet wprowadził Mana Points do RPG.

* Termin Gamemaster wymyślił i spopularyzował w 1975-76 roku Edward E. Simbalist, protoplasta i duchowy ojciec wszystkich munchkinów i Rules-Lawyers, twórca Chevalier i lepiej znanego role-play'a Chivalry & Sorcery (1977). Był zniesmaczony pompatycznością tytułu Dungeonmaster używanego w Lake Geneva i Twin Cities.

* David Hargrave, po tym jak pożarł się z Gregiem Staffordem (który wybrał Basic RolePlaying Perrina jako bazę dla Gloranthy), zamieścił w swojej Arduin zaklęcie: Stafford's Star Bridge. Rzucający tworzył tęczowy most, po którym mogli przejść tylko wybrańcy, reszta spadała. Po latach David miał sobie za złe ten atak i przeprosił Grega.   

18 marca 2010

Dragon Warriors - mechanika (część II)

7 komentarze
Na pierwszy rzut oka, mechanika Dragon Warriors wydaje się sztampowym klonem Classic D&D. Rzeczywiście, do pewnego stopnia system inspirowany był słynnym Red Boxem Mentzera z 1983 roku. Jednak przeprowadzenie wnikliwej analizy unaoczni, że podobieństwa nie sięgają tak daleko, jakby mogło się z pozoru wydawać. Nie zamierzam tu dokonywać jakiejś anatomii mechaniki DW, ani omawiać w porządku chronologicznym kolejnych rozdziałów podręcznika. Postaram się raczej wypunktować jedynie kilka najważniejszych elementów systemu.

15 marca 2010

Vintage Month #3

17 komentarze
Okołogrowe
* Pełny tekst niesławnej Etyki TSR. Ważny dokument obrazujący, jak spieprzono AD&D w latach 90-tych. Szczęśliwie, T$R Williams padło zabrawszy ze sobą te idiotyczne wytyczne. Znać warto. Obok równie bezsensownych strategii i planów T$R karania internautów umieszczających autorski stuff do AD&D od połowy lat 90-tych, to kawał historii o spektakularnym upadku żenującej korporacji Lady of Pain.
* Artykuł (The Escapist): Dungeon World: The Shunned Isle.

13 marca 2010

Dragon Warriors - rys historyczny (część I)

12 komentarze
Czy istnieją jeszcze wśród gier role-playing dinozaury, których autorzy pozostali wierni pierwotnym założeniom oraz mechanice danego systemu? Dwie czołowe gry fantasy (t.j. D&D i WFRP) zmieniły się tak dalece, że wielu starszych fanów pierwszych edycji obu wymienionych gier może mieć trudności z rozpoznaniem, iż mają do czynienia z tą samą grą, co w latach młodości. W końcu Old School Renaissance nie wziął się znikąd. 

11 marca 2010

Trzecia dekada (200 post!)

9 komentarze
Kilka "musings" po ostatniej dekadzie grania w stare RPG i wymianie idei z różnymi ludźmi. Przerzucenie się na takie old schoolowe, otwarte RPG nie jest łatwe. Po pierwszej dekadzie miałem zafiksowany schemat scenariuszowej sesji jak każdy, kto zaczynał grać w latach 80/90-tych. W Polsce, licząc od artów Ciesielskiego, przez amigowe KC-ty, Szedar po MiM na rynku - uproszczone, post-boomowe idee były w zasadzie jedynymi dostępnymi i do dziś słyszę, że niektórzy nie potrafią grać bez muzyki lub bez świecy, inni bez kart postaci, kostek czy figurek. I, rzecz jasna, bez scenariusza w takiej czy innej formie.

9 marca 2010

Re-otwarcie i FAE

8 komentarze
Chciałoby się rzec jak pewien lewicowy polityk: "Welkam Ewrybady!". Co nowego. Zmiana templatki na bardziej ascetyczną i mniej wydumaną. Póki się nie znudzi. ;) Dodaliśmy kilka nowych tagów, te kilka starych było za ogólnych. Pewnie jeszcze Key wyodrębni jakąś nową grupę.

W downloadowym BOXie nasz nowy PDF: For Advanced Edition. Broszura ma 27 stron, waży 1.6 MB i wypełniona jest pomysłami, gotowym "mięchem", mini-settingiem, przygodą [0 levelowe 13-latki! - O. K.] i innymi rzeczami do Advanced Dungeons & Dragons 2nd Edition. Jest też coś do Anaborii, kilka artykułów o ogólniejszym charakterze - takie nasze Arduin, jak to nazywa Kanonik. Miało być to to obszerniejsze, ale - podobnie jak ze składaniem, poprawianiem i spisywaniem materiału do settingu Anaboria - straciliśmy zapał. ;)  

Miłego czytania i korzystania
Albino i O. K.

6 marca 2010

Kolejny indeks ad 70's

3 komentarze
Poniżej przedstawiam indeks archetypów i podklas do Original Dungeons & Dragons (z lat 72-79), zebranych z wielu źródeł. Jak widać, zarówno puryści wolący ogólne idee 3LBB, jak i maniacy mechanicznego doprecyzowania, mieli tak naprawdę ogromny wybór dla swoich postaci. Lista jest, rzecz jasna, niekompletna (np. nie widziałem na oczy Alarums & Excursions, z którego to pisma weszło do "kanonu" RPG także kilka dziś-znanych-i-powielanych idei, w tym profesji). Nie uwzględniłem też późniejszych Grimoires do Arduin, które prezentowały nowy system (po tym jak Gygax zajął się pracami Hargrave'a od strony prawnej, Tkacz musiał ściemniać, że jego stuff nie jest do O/A D&D), Dragon, White Dwarf i Polyhedron z czasów Advanced i Classic D&D, numerów zinu wargamingowego, pt. Europa, itd.

3 marca 2010

Jak pozbyć się złodziei

10 komentarze
Jedną z konstytutywnych cech wszystkich edycji Dungeons & Dragons (także tych by WizBro) jest system tworzenia bohaterów działający w oparciu o klasy postaci. Wraz z kolejnymi wersjami gry zmieniała się ich ilość oraz sposób opracowania. Praktycznie rzecz biorąc, niemal od samych początków istnienia D&D (t.j. od suplementu Greyhawk, wydanego w 1975 r.), podstawę tego systemu stanowiły cztery główne typy postaci: wojownik, czarodziej, kapłan i złodziej (obecnie przemianowany na łotrzyka).W zależności od wersji gry, otrzymywaliśmy też (albo i nie) szereg dodatkowych klas, takich jak: paladyn, ranger, bard, druid, itp. (w tym miejscu celowo pomijam kwestię deminhuman classes kojarzonych przede wszystkim z wersją classic - B/X i BECMI, RC).

1 marca 2010

Polskie Blogi RPG

17 komentarze
Blogi RPG mają już ponad rok. Jak ten czas zasuwa. Kiedy wpadłem na pomysł zebrania w jedno miejsce (pn. Polskie Blogi RPG) znanych mi, rozproszonych po polskiej sieci blogów o RPG, nie spodziewałem się, że po roku będzie ich aż tak dużo, że będą “wypluwać” tyle tekstów. Dlaczego? Ano dlatego, że moim celem byli ci blogerzy i ich twory, którzy pisali dla samego pisania, chęci dzielenia się swoimi materiałami, przemyśleniami, komentarzami. Wkurwiało mnie, że wiele dobrych tekstów nie miała nawet jednego komentarza, dany blog wydawał się być na uboczu, bez czytelników, szary i niepotrzebny. I to był podstawowy wyznacznik, jakie blogi wchodziły na listę. Żadne Tawerny, Valkirie, Esensje i inne Portiernie - oni mieli swoją publikę.