24 marca 2011

World of Greyhawk w produktach TSR-u - cz. 1


Podejrzewam, że większość polskich RPG-owców młodszej daty kojarzy World of Greyhawk wyłącznie (czy niemal wyłącznie) z trzecioedycyjnym podręcznikiem Living Greyhawk Gazetteer. Tak się składa, że Greyhawk od dawna należał do moich ulubionych settingów AD&D. Mimo, że zaczynałem przygodę z oficjalną wersją tego świata już po "wybuchu" Greyhawk Wars, nie odmiennie fascynowała mnie wizja Oerthu przedstawiona w powieści Andre Norton (1978). Różnica była kolosalna, nie tylko w kwestii braku zgodności geografii, lecz przede wszystkim – klimatu samego settingu. Kiedy w dobie pdf-ów uzupełniłem swój twardy dysk o kilkanaście produktów Greyhawkowych z lat 70-siątych i 80-siątych ubiegłego wieku, okazało się, że drugoedycyjne wersje settingu mają się tak do oryginału jak kolejne popłuczyny po Tolkienie czy Howardzie do oryginalnych dzieł tych autorów.

W poprzedniej serii notek przedstawiłem (a właściwie przetłumaczyłem) historię powstania pierwszej wersji tego znanego settingu. Wszystko zaczęło się od lochów oraz miasta by przerodzić w dużą i rozbudowaną kampanię. Lata 1973-79 to rozwój Greyhawk wyłącznie jako domowej kampanii Gary`ego Gygaxa. Pierwsze nieśmiałe odniesienia (w produktach TSR-u) do elementów geografii settingu spotkać można w module Lost Caverns of Tsojconth (1976). Przygoda ta powstałą z myślą od oryginalnej edycji D&D i, co typowe dla modułów tego okresu (także tych wydawanych od 1976 roku przez Judges Guild), widzimy w nim odwołania do elementów zaczerpniętych ze wszystkich możliwych suplementów do D&D (głównie chodzi tu o klasy postaci), zarówno tych opublikowanych w formie książeczek jak i na łamach Strategic Review (później – Dragon Magazine). Tytułowe lochy zostały umieszczone w Perrenlandzie. O ile pamiętam pojawia się tam odwołanie do znanej wszystkim miłośnikom settingu postaci diabolicznej wiedźmy Iggwilv. Kolejne ikoniczne elementy Greyhawk można zaobserwować w przygodach publikowanych od 1978 roku, już w formacie AD&D (mimo, że tak naprawdę ta wersja gry uzyskała kształt dopiero latem 1979 roku, wraz z ukazaniem się pierwszego Dungeon Master Guide, który zawierał tak niezbędne elementy systemu, jak zasady walki). W pod względem nawiązań settingowych, chyba najciekawiej prezentuje się moduł Village of Hommlet (1979), w którym mamy już odwołania World of Greyhawk jako produktu (który ukaże się w 1980 roku).

Co możemy powiedzieć o wczesnej wersji Flanaess? Niewiele. Wiemy, pierwotna że mapa świata bazowała na geografii Ameryki Północnej. Niestety, najprawdopodobniej nigdy się nie dowiemy jak ona naprawdę wyglądała, gdyż nie zachował się ani jeden egzemplarz, a sam Gygax nie bardzo kwapił się do rekonstruowania zagubionej mapy. Kiedy w końcu lat 70-siątych autor AD&D postanowił przygotować swą kampanię do wydania w formie produktu, zrezygnował ze starej mapy na rzecz nowej, stworzonej całkowicie od podstaw. Nowa geografia Flanaess została pomyślana tak, by dać graczom różne możliwości rozwoju, a układ umieszczonych na mapie państw mógł pomóc Prowadzącemu do w rozpoczęciu i prowadzeniu konfliktów zbrojnych. Jeśli spojrzymy na stare mapy Flanaess zobaczymy, że w niemal dokładnie w samym centrum krainy znajduje się domyślny obszar startowy dla graczy – miasto Greyhawk i jego otoczenie. Rolę takiej bazy może stanowić również wspomniana wioska Hommlet (znający setting doskonale wiedzą gdzie to jest). Co ciekawe, nowa wersja krainy tak spodobała się Gygaxowi, iż przeniósł do niej całą swoją kampanię.

Ów pierwszy oficjalny produkt ukazał się w 1980 roku pod tytułem World of Greyhawk (znany obecnie jako Greyhawk Folio). Całość składała się z niewielkiej, 32-stronicowej broszurki oraz dwóch map, które złożone razem, przedstawiały geografię Flanaess. Czym, w takim razie, różni się owa pierwotna wizja Greyhawk o tego co znamy z produktów lat 90-siątych i późniejszych? Przede wszystkim, nie istnieje jakakolwiek storylinia. Iuz siedzi sobie w swoim niewielkim kraiku a o Scarlet Brotherhood niewiele wiemy. Jako główny zły mąciciel (potencjalnie) rysuje się jedynie Great Kingdom. Dalej, w settingu, jeśli nie liczyć opisu kilku zakonów rycerskich, nie ma żadnych super-potężnych organizacji wysokopoziomowych NPC-ów. Mordenkainen i reszta spółki, z której późniejsi autorzy (Cook i Sargent) uczynili sławetny Krąg Ośmiu (wyprodukowali też historię Vecny), stanowi jedynie postaci awanturników z domowej kampanii Gygaxa. World of Greyhawk nie jest mhooocznym światem w stanie wojny – to kraina przygód i eksploracji, z jednej strony nawiązująca do średniowiecza (duża ilość państw), z drugiej – tradycji literatury spod znaku Sword & Sorcery, w której pełno różnych dziwacznych elementów. Wszystkie ikoniczne (i zarazem dziwacze i pulpowe) elementy pierwszej edycji AD&D (tak w podręcznikach jak i modułach) mają swoją genezę i miejsce w World of Greyhawk.

Jak łatwo wywnioskować, 32 strony na podręcznik settingowy, to mało – jeśli patrzyć z punktu widzenia współczesnych standardów, pod postacią olbrzymich, przerośniętych buchów. Ja osobiście wolę te krótkie i zwarte akapity. Duża liczba „luk” działa bardzo inspirująco i zmusza wyobraźnię do pracy. Owe, jak byśmy dzisiaj powiedzieli – braki, nie wynikały z niechlujstwa Gygaxa. Takie było założenie produktu, o czym świadczy artykuł Lawrenca Schicka umieszczony w 46 numerze Dragon Magazine, w którym autor odpowiada na niektóre zarzuty recenzentów. Białe plamy nie dotyczą tylko geografii czy historii świata. W podręczniku nie mamy również opisu religii. Prowadzący mieli w tym miejscu korzystać z mitologii umieszczonych w Deities & Demigods lub stworzyć swoją własną. W tym miejscu dość dobrze rysuje się faktyczna rola Greyhawk Folio – produkt miał stanowić jedynie fundament dla tych Prowadzących, którzy nie mieli wystarczająco pomysłów czy zdolności artystycznych, by stworzyć zgrabny zarys geografii kampanii.

Jak dla mnie, owo pierwsze Greyhawk Folio stanowi wzór tego, jak powinien wyglądać wydany opis świata – jako zbiór pomysłów, na bazie których mogę stworzyć własną kampanię. Bez niepotrzebnych detali, narzuconej storylinii i tym podobnego badziewia, których tak naprawdę wcale nie potrzebuję (minęły już czasy kiedy onanizowało się settingami). Pierwszy World of Greyhawk to produkt idący dokładnie po środku, między „za dużo” a „za mało”. Niestety, postępująca w latach 80-siatych komercjalizacja D&D i AD&D, skutecznie zabiła ową otwartą koncepcję Greyhawku. Gracze zaczęli „potrzebować” coraz bardziej rozbudowanych protez dla swojej wyobraźni, a firmy skwapliwie skorzystały z tego trendu. W kolejnej części postaram się przedstawić dalszy rozwój oraz (w większości) dewaluację pierwotnej wersji najstarszego (opublikowanego przez TSR) świata AD&D.

3 komentarze:

gulthank pisze...

A`propos Twojej uwagi o nabywaniu starych podręczników w formie pdf`ów, nie wiesz może czy są gdzieś jeszcze dostępne pozycje, o których piszesz? Np Greyhawk Folio itp?

Twój pierwszy wpis o początkach Greyhawk i ten tu, jak dla mnie wysoce inspirujące.

Key-Ghawr pisze...

Niestety WizBro prawie dwa lata temu skasowało możliwość kupowania starych edycji A/D&D w formie pdf-ów. Co ciekawe, Wizardzi w ogóle się nie interesuje osobami, które piracą stare podręczniki w internecie lub dokonuję (teoretycznie) nielegalnych komplilacji czy tworzą retroklony. Podejrzewam, że uznają to za margines rynku RPG, coś niegodnego zainteresowania.

Tak więc, oprócz twórczego korzystania z netu, zostają aukcje oraz sklepy - Troll and Toad, Noble Knight Games (polecam ten drugi, duży wybór, przystępne ceny - Greyhwak Folio chodzi po ok. 20 U.S.).

gulthank pisze...

Dzięki, tak właśnie coś kojarzę, że jakiś czas temu na drive było trochę starych podręczników w pdf, a teraz pustynia. Chociaż jestem na odwyku i staram się honorować pracę innych ludzi, pójdę za Twoją radą i poszperam.