27 sierpnia 2011

D&D by Eric Holmes


Jednym z najciekawszych produktów wydanych przez TSR w latach 70-tych był D&D Basic Set autorstwa Johna Erica Holmesa (1930-2010), profesora neurologii, a przy okazji zapalonego miłośnika fantastyki i RPG (a przy okazji, również pisarza). Kiedy w 1976 roku Gary Gygax postanowił dokonać rewizji oryginalnego Dungeons & Dragons w postaci AD&D (i przy obejść konieczność płacenia Arnesonowi należnych mu royalities), „Dobry Doktor”, jak go później nazywano, zaoferował napisanie uproszczonej wersji gry, która mogłaby być skierowana do młodszych lub początkujących graczy. Tak powstał pierwszy w historii naszego hobby produkt stworzony z myślą o ludziach nie posiadających żadnego uprzedniego kontaktu z wargamingiem czy grami fabularnymi. Jednakże Basic Set Holmesa w znaczący sposób różnił się od kolejnych inkarnacji - wersji Toma Moldvaya (B/X) czy Franka Mentzera (BECMI).

Generalnie rzecz biorąc, Basic Set Holmesa (który ukazał się w połowie 1977 roku) można rozpatrywać z kilku punktów widzenia. „Dobry Doktor” uważał swoją wersję gry za utrzymaną w duchu oryginalnego D&D. Mimo, że pisząc książeczkę bazował zarówno na White Boxie jak i pierwszym suplemencie (Greyhawk), w znacznej mierze starał się pozostać wierny duchowi typowej dla 3LBB filozofii traktowania reguł jako ogólnych wskazówek, na bazie których odbiorca tworzy tak jakby własną wersję gry. Z tej przyczyny, w tekście niebieskiej książeczki pojawiło się wiele luk, których wypełnienia powinni się podjąć sami gracze i Referees. Dzięki temu wersja Holmesa była znacznie mniej restrykcyjna od późniejszych inkarnacji w postaci serii Basic/Expert, BECMI czy Rules Cyclopedii. Z ciekawszych interpretacji zasad dokonanych przez Homesa warto wymienić tą dotyczącą kwestii inicjatywy. Autor rozwinął tu nieco zakamuflowaną w tekście 3LBB koncepcję, w myśl której o szybkości ataku decyduje wysokość zręczności bohatera/potwora.

Z drugiej strony, w Basic Set Holmesa pojawiło się sporo odwołań do niewydanego jeszcze AD&D, w którym to grający mieli odnaleźć kompletne tabele walki, opisy pozostałych klas postaci, więcej potworów, itd. Zabieg ten był pomysłem Gygaxa i miał posłużyć promowaniu jego wersji Lochów i Smoków. Związek z kształtującym się w owym czasie AD&D widać również w zaproponowanym przez Holmesa ujęciu kwestii światopoglądu. „Dobry Doktor” odwołał się tu do pomysłu, który pojawił się w artykule Gary`ego zamieszczonym w szóstym numerze Strategic Review. W myśl nowej koncepcji, bohaterowie opowiadający się po stronie Ładu lub Chaosu musieli dokonać jeszcze wyboru nastawienia moralnego (dobry-zły). W efekcie powstał interesujący system pięciu światopoglądów (praworządny dobry, praworządny zły, chaotyczny dobry, chaotyczny zły, neutralny), który, co ciekawe, był pierwotnie planowany dla powstającego właśnie AD&D (światopogląd wszystkich stwory w pierwszo-edycyjnym Monster Manual mieszczą się w ramach tego właśnie systemu – brak jest istot praworządnych-neutralnych czy neutralnych złych). Co ciekawe, dla wielu ówczesnych odbiorców organiczny związek pierwszego Basic Set z AD&D był więcej niż oczywisty. Wystarczy poczytać recenzje kolejnych podręczników do AD&D publikowane pod koniec lat 70-tych w White Dwarfie, w których autorzy wyraźnie interpretują wersję Advanced po prostu jako drugą edycję Lochów i Smoków, z Basic Set jako starterem dla początkujących.

Z trzeciej strony patrząc, TSR z biegiem czasu zaczął traktować edycję Holmesa jako zupełnie wyizolowany produkt, odmienny zarówno od wersji oryginalnej jak i Advanced. W pierwotnym założeniu, TSR zamierzał utrzymać w druku całą serię OD&D (3LBB + suplementy) jako alternatywę dla AD&D. Osoby zaczynające od Basic Set Holmesa miały „awansować” do Advanced D&D lub, jeśli preferowały bardziej otwarty zbiór zasad, kontynuować zabawę za pomocą Original D&D. Zresztą aż do połowy lat 80-siątych gracze mogli zakupić oryginalnego White Boxa. Kiedy nadszedł konflikt Gygaxa z Arnesonem oraz afera samobójcza z Jamesem Dallasem Egbertem III w roli głównej, TSR postanowił całkowicie przekształcić linię D&D w Kiddy & Casual RPG, jaką ostatecznie stało się pod kierunkiem Franka Mentzera (który nota bene, wcale nie grywał we własne dzieło lecz prowadził kampanię na zasadach AD&D).

Mimo, że Basic Set Holmesa stanowił właściwie odrębny produkt (któremu, suma sumarum, bliżej było do OD&D niż AD&D), dzięki prawie czteroletniej obecności na rynku (1977-1980), trwale zapisał się w pamięci starszych graczy, którzy z sentymentem wspominali jak to jako dzieci zaczynali swą przygodę z RPG właśnie od tego zestawu. Ponieważ zakres rozwoju bohaterów przedstawiony w książeczce „Dobrego Doktora” był dosyć ograniczony (poziomy 1-3), wielu współczesnych retrogamerów próbowało uczynić edycję Holmesa „kompletną”, rozpisując dodatkowe tabele walki, rozwoju klas postaci, nowe czary, itp.

Najciekawszej chyba fanowskiej próby uczynienia z Holmes Basic „kompletnej gry” w duchu 3LBB podjął niejaki RC Pinnell. W opublikowanej przez niego książeczce (Holmes 77) wykorzystał on spore fragmenty oryginalnego tekstu, uzupełniając go o elementy zaczerpnięte z 3LBB i pierwszego suplementu oraz własne pomysły. Na przykład, zamieszczając rozwój postaci do 9 poziomu doświadczenia, zintegrował on Hit Dice zgodnie z duchem 3LBB (a nie suplementu Greyhawk, co uczynił pierwotnie Holmes). Korzystając z zamieszczonych w oryginalnej wersji sugestii, wiele rzeczy zinterpretował w dosyć ciekawy sposób. Na przykład, znany czar klerycki Raise Dead stał się rytuałem, a zdolność postaci do zwiększania umiejętności w walce zarezerwował wyłącznie dla wojowników. Autor postanowił także odwołać się do pierwszego suplementu do OD&D (na którym częściowo bazował Holmes) i uzupełnił swoją wersję o dodatkowe modyfikatory trafienia i obrażeń wynikające z posiadania wysokiej siły oraz zasady dotyczące tworzenia postaci wieloklasowych, tym samym rozdzielając rasy i klasy postaci. Można powiedzieć, że w ten sposób Pinnell stworzył coś na kształt nowej, hipotetycznej wersji Expert Set, tyle że utrzymanej bardziej w duchu OD&D niż Classic D&D (czyli od B/X wzwyż). Co prawda, w Holmes 77 brakuje zasad dotyczących tworzenia podziemi, przygód w dziczy czy budowy zamków i rozwijania dominium, ale doświadczonym retrogamerom są to rzeczy raczej znane (o których można poczytać w innych produktach OSR lub internecie), a kompaktowość tej książeczki (jedynie 52 strony formatu A4) czyni ten produkt niezwykle użytecznym. Mimo pewnych niedoróbek, Holmes 77 bije na głowę wszystkie pseudo-retroklony jakie możemy zobaczyć na rynku.

Na zakończenie jeszcze ciekawostka. Holmes Basic był ostatnią wersją OD&D wydaną przez TSR/WotC. Niebieska książeczka pojawiła się w 1999 roku w ramach boxu Silver Anniversary.

6 komentarzy:

Gonzo / Ancestor pisze...

Uwielbiam takie wpisy! DZIĘKI...

Enc pisze...

Dzięki za link, Holmes 77 zapowiada się faktycznie o wiele ciekawiej, niż inne klony.

Krzemień pisze...

Czy ta książeczka nie była przypadkiem jednym z elementów jakiegoś wiekszego pudła bazowo?

Key-Ghawr pisze...

@ Krzemień

Tak i nie. Sprzedawano ją w dwóch wersjach: jako sam rulebook oraz jako boxed set. W tym drugim przypadku w pudełku (w zależności od printu) były żetony albo moduł (In Search of Unknkown lub Keep in the Borderlands). Oraz oczywiście zestaw kostek wielościennych.

narsilion pisze...

Przy okazji, znalazłem na jutubie trochę przypadkiem filmik ze wspominkami jakiegoś ówczesnego gracza odnośnie tej edycji.

http://www.youtube.com/watch?v=mdo5ErnXH3E

Ostrzegam, nie są to wspominki kolesia mówiącego na kolanach o dawnych edycjach, więc niektórzy mogą się zapienić.
Na pocieszenie powiem, że w kolejnych filmikach mówi znacznie gorzej o nowszych, zwłaszcza o czwartej edycji D&D.

Ojciec Kanonik pisze...

Fajne, fajne - facet przynajmniej wie o czym mówi, a lubić na zabój przecie nie musi.