23 stycznia 2012

Kryształy Czasu

Nienawidzę bagna, nienawidzę poltera, nienawidzę jarla, nienawidzę całego polskiego fandomu rpg. Szczerze i od serca.
Niedopieszczona Calineczka von Tannenbaum.

A ja polubiłem na nowo KC-ty - po kilkunastu latach, które minęły od ostatniej sesji. Gra była zupełnie przeze mnie wyautowana i nie pamiętam, kiedy coś do niej czytałem. Odświeżyłem sobie lekturę pierwszych szesnastu MiM-ów, wersji dyskietkowej i materiałów z http://www.krysztalyczasu.pl. KC-ty są naprawdę ciekawym systemem - i nie chodzi mi o zasady, a o całokształt. Np. jeden gatunek trujących ziół wzrasta zdrowo i zacnie tylko wtedy, gdy nawozi się go ciałami Hobbitów, a wadą jest bycie homo (obok nekrofila i alkoholika). Dude, toż to niepoprawność na miarę 1E! Takich "smaczków" jest więcej, bo KC to tekst pisany w określonych czasach i z określonego światopoglądu - nie seryjnie produkowany, bezpłciowy produkt RPG. Co do zasad, i tak są o niebo lepsze niż, np. wurstlandzkie Das Schwarze Auge. Są złożone i niezbyt zgrabne, ale nie są złe. Jak na lokalny produkt, naprawdę nie ma się czego wstydzić - może poza tym gejem-wadą, ale w erze "POprawych KryształMasterów" nie będzie to żadnym problemem. ;) Powód do wstydu, to fakt, że za Łabą czy w knedlandii mają starą, RPG-ową markę z tradycjami, a my nie.

Oryginalne KC Szyndlera, poza własnymi pomysłami, czerpią i nieźle kompilują klasyczne idee RPG z lat 80-tych, i tak powinny być zawsze postrzegane. Ktoś, kto śledzi dzisiejszy mainstream (czy indyki) i gra w każdą nowinkę RPG, nie znajdzie w nich nic dla siebie - podobnie jak w k50 old schoolowych systemach z prehistorii naszego hobby. Dochodzi do tego jeszcze coś unikalnego, prawdziwa nostalgia 30-40 letnich fanów tego systemu. Żałuję, że ekipa MAG-a ścięła się z AS-em (lub na odwrót) czego efektem było zaprzepaszczenie fajnego myku: mielibyśmy po dziś dzień swój lokalny, żywotny, wydawniczo wspierany, rozpoznawalny system. Pewnie obrósłby w dodatki, może pudełkowe (pewnie pamiętacie: był taki pomysł w Sferze / MAGu na KC-towe settingi na wzór AD&D 2E). Być może powstawałyby na jego kanwie dobre cRPG-i, karcianki, itd. Słowem: MARKA. A wyszło typowo po polsku... Zabugowany gniot, który wydał MAG w formie książki, skutecznie dobił KC, a po tak długiej nieobecności tej gry na rynku wątpię, by dało się załatać tę wieloletnią dziurę wydaniem systemu w oryginalnym kształcie, z ilustracjami Musiała i choćby przez samego Szyndlera. Tak czy siak: ja kupię.

P. S. Jeśli interesuje kogoś blogroll w stylu Blogi RPG, ale bardziej wyspecjalizowany (old school RPG) i fajnie wyglądający, polecam Old School RPG Blogosphere.

11 komentarzy:

Key-Ghawr pisze...

Wsparcie dla "Oka Yrrhedesa" też zostało zwalone, a był to chyba najlepiej napisany RPG by PL.

Zuhar pisze...

Polską marką, czy to się komuś podoba, czy nie, jest Neuroshima. Obrosła w karcianki, bitewniak(i) i całkiem spore grono dodatków.

Książkowa wersja KC-tów wyszła zdecydowanie za późno, żeby mieć jakiekolwiek szanse w starciu z Warhammerem. Trochę szkoda, bo to jednak kawał mojej przygody z RPGami.

Ojciec Kanonik pisze...

Miałem raczej na myśli grę zbliżona stażem do DSA czy Drakkar och Demoner, a tylko Oko (1991) i KC (1990?) są najbliżej. Neuro to świeżak.

Key-Ghawr pisze...

"Oko" to 1990 r. (wydanie magazynowe w Fenixie). KaCety - nie wiem. Mój pierwszy kontakt to 1 numer MiMa.

Ojciec Kanonik pisze...

W wersji dyskietkowej stoi 91 rok, zakładam, że są starsze o k3 lata.

Adriano Kuc pisze...

https://lh4.googleusercontent.com/-FCRS9PMQN_U/Tx2IOm5YDuI/AAAAAAAACW0/YA9Ft25Q4vo/s720/20120111472.jpg Wersję Amigową i póżniejszą PCtową mogę sprzedać w BLUE BOXie+ Czarny scenariusz.

Ojciec Kanonik pisze...

Ja dziękuje, lepiej zarzuć datą powstania KCtów. :) Widziałem ich kilka i chyba 1987 to trochę zbyt wydumany rocznik.

Piotr Koryś pisze...

Skad cycat na poczatku? Bo jewejka :)

Ojciec Kanonik pisze...

Z konkretnej UC. Prawdziwe. ;)

Piotr Koryś pisze...

Nie, no ja wiem, ktory UC to napisal, ale chodzi mi o to, gdzie :D

Ojciec Kanonik pisze...

Generalnie to jeden z k6+1 pojebów, którzy przypętali się przez te 4 lata blogowania. Shit happens. Linki w mailu, tylko żeby "najazd fandomowców nie zniszczył mu stronki w Wiki". Ciekawe o czym ma stronę? Studium szarego kretyna na autoprzykładzie von Duppershmidta? ;)