29 października 2012

37 lat Basic RolePlaying

Początki flagowego systemu Chaosium sięgają roku 1975, kiedy to jego główny twórca, Steve Perrin rozgrywał swoje autorskie sesje w Dungeons & Dragons. Jako zapalony fan okładania się żelastwem na pokazach walk i uczestnik Society of Creative Anachronism, nie był zbytnio zadowolony z abstrakcyjnego, pulpowego podejścia do rozstrzygania potyczek w OD&D.

W połowie lat 70-tych, wśród bitewniackich klubów i na GenConach krążyły jego sławne Perrin Conventions. Jest to broszurka, będąca nakładką na mechanikę walki w Dungeons & Dragons. Jest też zarazem pierwszą wersją Basic RolePlaying (zwanego też d100). Oczywiście, mocno okrojoną i skupioną wyłącznie na walce, ale już noszącą niektóre charakterystyczne cechy najstarszego obecnie systemu RPG. Z gier takich jak Empire of Pethal Throne oraz Tunnels & Trolls, jego koledzy – Ray Turney i Steve Henderson zaadoptowali do PC ideę umiejętności postaci. David Hargrave dołożył swoje kilka centów (choć nieintencjonalnie) – z jego Arduin wzięto przełomową wtedy ideę systemu magii opartego na Punktach Magii (Mana Points w oryginale).

Całość uzupełniono pomysłami Warrena Jamesa, Johna Sapienzy i przetestowano solidnie (w tamtym czasie była to chyba najdłuższa lista playtesterów – ok. 40 osób). Zebraną całość przedstawiono jednej z kluczowych postaci w historii RPG: Gregowi Staffordowi, założycielowi Chaosium. W tym też czasie Greg poszukiwał mechaniki nowej generacji, która potrafiłaby „udźwignąć” jego niesamowitą Gloranthę.

Stafford wybrał rozwinięte Perrin Conventions, co było powodem drugiego ważnego, personalnego konfliktu w historii RPG: z Hargravem. Kultowy system Tkacza Snów miał pierwotnie lec u podstaw świata Grega. Tak się nie stało – na szczęście dla obydwu gentlemanów. Fani drugiej fali RPG otrzymali dwie gry zamiast jednej: RuneQuest i Arduin. Osobiście uważam, że Arduin była zbyt mocno osadzona w początkach RPG, a mechanika Perrina prezentowała już zupełnie nowe jakości, lepiej pasujące do Gloranthy. Prawdopodobnie, po zaakceptowaniu Arduin jako bazy, Glorantha niczym nie różniłaby się od Empire of Pethal Throne (pod względem grywalności i zrozumiałości tekstu podręcznika).

1978 rok to data przełomowa dla Basic RolePlaying. Został wydany pierwszy RuneQuest, a rok później jego poprawiona i lepiej zedytowana, druga edycja (RQ II). Dwójka jest do dziś uważana za najlepszą edycję, do której wydano wszystkie najważniejsze suplementy oryginalnej załogi Chaosium. Gra sprzedawała się bardzo dobrze i, obok Travellera, była jedyną silną konkurencją dla AD&D. Zapaleni archeolodzy mogą poszukać na stronie Grega jego wspomnień o ówczesnej sprzedaży systemu (kilka tysięcy egzemplarzy miesięcznie – a było to przed boomem 80's).

Sukces wydawniczy sprawił, że twórcy postanowili wydać „gołą” mechanikę, jako (pierwszy w historii) system uniwersalny (generic RPG). Siłą przewodnią projektu był sam Steve Perrin. 1981 rok to data wydania boxa Worlds of Wonder, zawierającego trzy książeczki, umożliwiające rozgrywkę w prawie każdej konwencji: Magic World (fantasy), Future World (sf) i Superworld (superhero). Jak łatwo zauważyć zabrakło tu szufladki z horrorem, ale taka konfiguracja boxa była zaplanowana przez Chaosium, gdyż niejaki Sandy Petersen pracował właśnie nad drugą megagrą opartą na BRP – niewyobrażalnie i bluźnierczo przerażającą...

Wydanie Call of Cthulhu po raz kolejny namieszało na rynku RPG. Było nowatorskie, choć na oldschoolowej mechanice i, jak pokazała historia, niesamowicie grywalne do dziś. Przy okazji gry Petersena należy wspomnieć, że jeszcze dzisiaj jest to najlepiej sprzedający się system Chaosium.

BRP doczekał się szybko kolejnych inkarnacji. Chaosium wydawało nie tylko kolejne wersje Superworld (Supers) i quickstartów, ale przeznaczyło też tysiące zielonych na licencje utworów modnych wtedy pisarzy. Fani otrzymali takie gry jak Stormbringer, ElfQuest, Hawkmoon, Thieves World, Ringworld i Elric!

Jak wiadomo, nadmiar kasy miesza we łbie i tak też się stało nie tylko w przypadku ludzi z TSR. Stafford sprzedał prawa do RuneQuesta firmie Avalon Hill, odszedł z Chaosium i nastąpiły czasy chaosu i wesołej rozpierdolki gier (RQ III, brak nowych / pełniejszych wersji BRP, pojawianie się i znikanie licencjonowanych tytułów, etc). O ile Call of Cthulhu jakimś cudem nie ucierpiało na tym zamieszaniu, o tyle sam BRP, RQ, Hawkmoon, ElfQuest i owszem. Stafford zaś, po raz kolejny nieźle namieszał w światku RPG, wydając w połowie lat 80-tych swoje magnum opus (także na BRP): Pendragon.

Niestety, konflikty personalne i rozdrabnianie marek należących niegdyś do Chaosium (trwające do dziś), doprowadziły do dziwnej sytuacji. W latach 90-tych z dużej rodziny Basic RolePlaying istniały tylko trzy gry: CoC, Elric! oraz Pendragon, które były wspierane dodatkami i nowymi wersjami. Od tego okresu podejmowano też nieudolne próby wskrzeszenia RQ , które z reguły kończyły się w tamtej dekadzie na pustych deklaracjach. Takie projekty przyjmują chociaż namacalną formę w dzisiejszych czasach w postaci HeroWars, HeroQuest, MRQ i RQ6, ale... Jeśli idzie o BRP, dodrukowywano tylko kolejne, 16 stronicowe quickstarty. Ostatnim, zdawać by się mogło, zrywem tej mechaniki była jej adaptacja na modny wtedy storytelling. Popełniono (maczał w tym palce Greg) Nephilim. I w zasadzie na tym mało popularnym systemie się skończyło.

Renesans BRP to zaledwie ostatnie 5 lat. Ponowne zainteresowanie firm i fanów systemami opartymi na d100 pojawiło się prawdopodobnie na fali retrogamingu i sentymentalnych powrotów do gier z lat 70-tych. W 2008 roku Chaosium wydało wreszcie kompletną, napakowaną zasadami ze wszystkich ichnich gier wersję Basic RolePlaying. Obok CoC, jest to dziś najpopularniejsza inkarnacja d100 na rynku, a ilość wydawanych rocznie suplementów do generyka przewyższa nawet Bluźnierczą Grę Petersena.

Rodzina BRP ponownie się rozrosła, a zmniejszenie obostrzeń na licencję i fanowski stuff przez Chaosium umożliwiło to, co działo się z OGL / d20 na początku milenium. Dzisiaj kilka firm wydaje swoje systemy i suplementy oparte na d100 (wymieniam najważniejsze tytuły):

Age ofTreason (Mongoose Publishings)
BasicRolePlaying (Chaosium)
Call ofCthulhu (Chaosium)
Legend (Mongoose Publishings)
Elric ofMelnibone (Mongoose Publishings)
Fanowskie monografie, np. Mythic Iceland (Chaosium)
GORE (retroklon)
Laundry(Cubicle 7)
RuneQuest6 (Moondesign Publishings)
Suplementyhistoryczne, np. Rome (Alephtar Games)

Glorantha, nieodłącznie kojarzona z oryginalnym RQ i retroklonami MRQ, jest obecnie rozwijana niezależnie przez Grega Stafforda na, wg mnie, nijakim systemie pn. HeroQuest. Mechanika Chaosium, w dobie „wspierania” i indyczenia, ma się dobrze. Dzięki niezmienności od lat 70-tych zachowała swoją sławną grywalność i przystępność, a niemal każdy suplement ze starym materiałem jest kompatybilny ze Złotą Księgą. I jest to jedyna taka ciągłość, co samo w sobie jest ewenementem w czasach, gdzie liczą się tylko marki i dekoracje, a nie oryginalne idee oryginalnych twórców.

3 komentarze:

Jetmaniac pisze...

Do listy produktów dodałbym jeszcze (od siebie) OpenQuest Newta Newporta, zbudowany na bazie Mongoose RuneQuest SRD. Zdecydowanie lżejszy i szybszy niż Legend, a więc doskonały na wybadanie gruntu. A do tego darmowy. :)

Key-Ghawr pisze...

OpenQuest jest super. Dla mnie to takie trochę retro-RQ2, oczywiście bez całej otoczki Gloranthy, co może być zarówno wadą jak i zaletą. Do prowadzenia "Conana" jak znalazł.

smartfox pisze...

"Mythic Iceland" trzyma poziom suplementów, do któego nie dochodzi wielu pr0. Mistrzostwo świata. Podobnie BRP Rome czy nowe Merrie England. Jak dla mnie kwintesencja grania w historyczne fantasy. Mogę tylko polecić.

BTW zacząłem prowadzić Crusaders of the Amber Coast. Setting gra, buczy, śpiewa... Kupa radość z prowadzenia bandzie fanatycznych skurwysynów z Zakonu Kawalerów Mieczowych.