24 października 2012

Era Hyboryjska RPG

W tym roku, w grudniu, Conanowi Cymmeryjczykowi stuknie 80 lat. Jest więc okazja, by na Inspiracjach popełnić coś o Conanie po erpegowemu. Conan RPG. Hyboria nie miała póki co szczęścia do dobrej i rzetelnej konwersji na inne medium (kino, komiks, RPG, gry komputerowe). Albo trafiła na popieprzoną mechanikę (d20), albo była robiona na odpieprz (GURPS) lub była niemal heartbreakerowym jednostrzałem, nastawionym na szybką kasę (Conan RPG T$R i moduły do AD&D z Arnoldem na okładce, yh). Poniżej rzecz o tym, jak powinna wyglądać RPG-owa adaptacja Hyborii, jak wyglądają dotychczasowe próby i dlaczego tak do d20upy. Jest to opis metody adaptacji, która mi odpowiada, a która (niestety) nie występowała w dotychczasowych, firmowych systemach i settingach. Coś co chciałbym zobaczyć na rynku pod szyldem
Podczas projektowania własnej kampanii hyboryjskiej warto zrobić porządną krytykę źródeł literackich. Taka domowa heurystyka niebywale pomaga i rozjaśnia faktyczny obraz świata Conana. Teraz jest to dużo łatwiejsze, gdyż Rebis wydaje kolejne tomy trylogii wartościowej poznawczo, rzetelnej archeologicznie i czyszczącej posthowardowskie stereotypy o Conanie.

KANON
18 opowiadań i jedna powieść. Trochę listów, map, szkiców i esej Era Hyboryjska. To żelazna i wystarczająca baza. Co z resztą? Pierwszym krokiem jest całkowite wywalenie wszystkich tekstów sygnowanych innymi nazwiskami, niż Howard. Niby oczywiste, ale przekonacie się ile opublikowano w Polsce utworów sygnowanych nazwiskiem Boba obok nazwiska, np. Jordana czy innego de Campa. Warto zwrócić uwagę na te pośmiertne duety, bo są to zazwyczaj zupełnie inne wizje Hyborii. Kilkustronicowe szkice lub opowiadania z innej działki w dorobku R.E.H., które przeniesiono z jednych realiów w realia hyboryjskie lub rozdęto do rozmiarów pełnoprawnych opowiadań, a nawet powieści. Łatwo przeoczyć taką pułapkę. Dwa przykłady:

  1. Co z tego, że motyw Conana uciekającego przed wilkami, wpadającego do grobowca i mordującego atlanckie megaścierwo jest ikoniczny? Tego nie popełnił Howard. Atlantydzi nie wstają z grobów i nie nakurwiają Cymmeryjczyków (btw. swoich potomków), bo ICH GROBOWDCÓW NIE MA NAWET NA WSPÓŁCZESNEJ CONANOWI HYBORII. Proste, a jakie debilne de campowskie, eh.
  2. De Camp zepsuł wiele rzeczy, w tym dobre, quasihistoryczne opowiadanie Jastrzębie nad Egiptem konwertując je na Jastrzębie nad Shem. Samo przekształcenie tytułu jest już idiotyczne, no ale to $prague de Camp. Później, przy opisywaniu technologii Hyborii (Miecz Conana) dziwi się, że rtęć nie występuje na Hyborii, z wyjątkiem ustępu w Jastrzębiach nad Shem, której to nieścisłości pisarzyna nie potrafił sensownie wytłumaczyć i połączyć z oryginalną wizją Howarda (luknijcie na kretyński tekst o rtęciowych, magicznych lustrach). To trochę jak nasrać w rozarium i dziwić się, że kwiaty inaczej pachną. Heh.
Tak więc – wywalamy wszystko, co nie jest podpisane Howard i tylko Howard. Pastisze, uzupełnienia szkiców, przepisane teksty, przeróbki, dopisane fragmenty, poprawione „w celu zachowania spójności i poprawności politycznej”, etc., etc. Ustrzeże nas to przed powrotem do ery idiotycznych stereotypów, schizofrenicznych opowiadań k3 autorów symultanicznie, masy chłamu różnych jordanów-offutów-carterów, od bezsensownej mapy Campa, wykastrowanej, miękkiej Hyborii, poprawnościowców i conanów-paladynów. Nie trzeba chyba dodawać, że historie filmowe i komiksowe także wylatują bezapelacyjnie i nieodwołalnie. Oczywiście – można to wszystko traktować jako luźną inspirację – na NPC-ów, jakiś fajny moduł albo wątek fabularny, ale nie jako źródło wiedzy o świecie Howarda.

MAPY
Są tylko dwie mapy, te narysowane własnoręcznie przez Howarda i zamieszczone w książce Conan i Pradawni Bogowie. Kaszana geograficzna, którą możecie znaleźć w czarnej serii lub w trylogii Alf to dzieło współczesnych Howardowi fanów i późniejszych kontynuatorów. Hyboria nie jest Faerunem, nie jest tak gęsto usiana królestwami czy miastami. Sprawdźcie oryginalną mapę oraz różne opisy Boba. Nie opisał nawet połowy tego, co znajduje się na późniejszych radosnych tworach kartograficznych. Trzymając się oryginalnego kształtu postapokaliptycznego świata Howarda, bardzo łatwo wpasujecie w niego old schoolowy sandbox.

MATERIAŁ DODATKOWY
Inne teksty Howarda? Jak najbardziej. Bob popełnił sporo opowiadań o prehistorycznej Hyborii bez Conana w roli głównej. Przyda się znajomość tekstów o Wieku Przed Kataklizmem (cały cykl Kulla), opowiadających o protoplastach ludów z epoki Conana. Okres właściwy wypełniają opowieści tylko o Conanie (nie wiem jak jest z Czerwoną Sonią – nigdy nie czytałem). Następnie warto zajrzeć do kilku opowiadań dziejących się pod koniec Ery Hyboryjskiej, opowiadających o nadciągającej Epoce Lodowcowej i wędrówkach Vanirów i Ǽsirów. Motyw migracji Nordów obecny jest w Erze Hyboryjskiej – różnica polega na tym, że Piktowie nie utworzyli w opowiadaniach Imperium Piktyjskiego. Wszystkie one zostały wymienione w bibliografii na końcu artykułu.

Co z innymi Conan RPG? Ano nic. Firmowe gry należy traktować apokryficznie, jako dzieło kontynuatorów. Jeśli pomysły zgadzają się z tym, co napisał Howard, mogą służyć – jak pisałem wcześniej – jako inspiracje. Najlepszym systemem conanowskim jest ten, który napisał David „Zeb” Cook, ale i tu nie ustrzeżono się uwzględniania późniejszych, niehowardowskich dodatków. Wersje na d20 odradzam – nie mam pojęcia jak udało się napchać tyle podręczników czymś, co zajmuje max 50 stron wyczerpujących temat Hyborii. GURPS Conan – szkoda czasu. Fatalny, powierzchowny, krótki i komiksowy dodatek.

Warto zapoznać się z Mieczem Conana. Jest to 65-ta część czarnej serii. ½ książki jest niezwiązana z Howardem, druga połowa to materiał dla fanbojów jego twórczości (czyli mnie). Dwa artykuły są bardzo przydatne dla RPG-owca: Handel morski w hyboriańskich czasach oraz Hyboriańska technologia. Te dwa teksty od ręki załatwiają sprawę tła ekonomiczno – technicznego kampanii. Oczywiście, jak w przypadku wszystkich tekstów nienapisanych przez Howarda, należy zwrócić uwagę czy któryś z autorów nie dodaje swojej wizji czy interpretacji do kanonu (a dodają obaj). Jest to o tyle łatwe, że podczas podawania przykładów, wymienione są wszędzie źródła. Wypada więc znać oryginalne opowiadania i unikać tych campowsko – carterowskich. Są to dobre i rzetelne artykuły, przydatne w erpegowaniu.

METODA
Ok, wiem co brać pod uwagę, czego unikać. Teraz: jak to czytać z korzyścią dla adaptacji? Osobiście najpierw czytam opowiadanie dla czystej frajdy. Te teksty towarzyszą mi już jakieś 25 lat, so... Później kartka i długopis w łapę i ponowne czytanie. Notuję (w nawiasach przełożenie na język gry):

  • Wygląd, pochodzenie i ogólną charakterystykę danej rasy / państwa (ogólny opis dla graczy).
  • Stosunki z sąsiadami (nie ma nic lepszego niż 10 zarąbanych Nemedyjczyków na sesji ;) ).
  • Imiona (w tym władcy) i nazwy (w tym stolice) własne dla każdej nacji (wiadomo).
  • Historia starożytna (chodzi o to, co można wyciągnąć za pomocą skilli Lore / Culture).
  • Obyczaje, hierarchie i wyznawane religie (kulty, gildie, stowarzyszenia).
  • Z czego nacja słynie (wyroby materialne, sztuka, magia) i co cechuje daną rasę (cechy & skille).

Otrzymane notki segreguję podług jednego schematu dla przejrzystości. Uzupełniam rożnymi howardowskimi detalami (jeśli takie są), które wychodzą poza owy schemat, np. stosunek do niewolnictwa, do kobiet, do magii, obecność Mitów Cthulhu, filozofia życia, potrawy i trunki, i inne takie. Później dorzucam mechanikę, gdzie być powinna, ale nie bawię się w homebrew.

SYSTEM
To ostatnie zdanie szybko kasuje takie systemy jak FUDGE / FATE, d20, Hero, Savage Worlds, O/A D&D czy GURPS, gdzie należałoby bawić się w dodawanie Wad / Zalet, Przewag Zawodowych, opracowywać charakter zaklęć czy wręcz cały system magii, ustalać odrębne dla każdego państwa Tech Levele, modyfikatory na reakcję pomiędzy różnymi rasami, etc. Lepiej skupić się na detalach świata i zastanej mechanice, a nie na dorabianiu reguł. Te gry po prostu „nie trybią z Hyborią” (GURPS / Hero / d20) lub wymagają dodatkowego nakładu pracy (pozostałe, zwłaszcza FUDGE / FATE). Smartfox fajnie zrobił wycinek Hyborii na BRP, ja podobnie – ale chcę całą i w Legend. Przewagą tej wersji nad oryginalnym d100 Chaosium jest to, że już na starcie została skrojona pod krwawe i flakonośne sword & sorcery. Nieraz rozmawialiśmy ze Smartym jakie opcje BRP byłyby dobre dla świata Howarda + dla gustów Sz. Kolegi i jego ekipy. W Legend mam podane wszystko na tacy, gra pasuje do Hyborii i moich preferencji retrogejmerskich.

SUMA
Powrót do conanowskiego wycinka prozy Howarda i chęć przeniesienia sesji w tamte realia dała mi masę radochy. Spojrzałem też na stareńkie zeszyty Iskier, pn. Magii & Miecza oraz trylogię Alf z dużo większym szacunkiem – kiedyś uważałem, że czarna seria to najlepsze, co może być w conanologii. Nawet dwie czerwone książeczki (nie pamiętam wydawnictwa) zawierają tylko i wyłącznie opowiadania Mistrza, żadnych campów i innych bredni. W sumie, gdyby nie wznowienie przygód Conana w odczyszczonej z gówna i nieporozumień formie, nigdy nie zaadoptowałbym Hyborii na potrzeby RPG. Sięgnę jeszcze do materiału Kolegi Smartfoxa (sporo tego napłodził), bo mamy podobne podejście do twórczości Howarda – no i systemy niemal te same.

BIBLIOGRAFIA
Rada dla fanbojów. Jeśli posiadacie wcześniejsze wydania opowiadań o Conanie (np. mam 3x Córka Lodowego Olbrzyma), porównajcie sobie ich tłumaczenia: niezła jazda. ;) Jeśli posiadacie ostatnie conanowskie zbiory Rebisu, olejcie inne wydawnictwa. Podobnie, jeśli ktoś posiada opowiadania hyboryjskie, te bez Conana (Niepublikowane Opowieści), może zignorować starsze pozycje. Niemal każde z wymienionych opowiadań posiada co najmniej dwa wydania w języku polskim (wyjątek stanowią te z Miecza Conana).

Bóg w amforze, [w:] Conan i pradawni bogowie, REBIS 2011
Conan: Godzina Smoka, Alfa 1988 [a.k.a Conan Zdobywca, PiK 1993]
Córka lodowego olbrzyma, [w:] Conan i pradawni bogowie, REBIS 2011
Czarny Kolos, [w:] Conan i pradawni bogowie, REBIS 2011
Czerwone Ćwieki, [w:] Conan Wojownik, Art 1991
Diabeł w stali, [w:] Conan i pradawni bogowie, REBIS 2011
Feniks na mieczu, [w:] Conan i pradawni bogowie, REBIS 2011
Klejnoty Gwalhura, [w:] Conan Wojownik, Art 1991
Kotlina zaginionych kobiet, [w:] Conan i pradawni bogowie, REBIS 2011
Królowa Czarnego Wybrzeża, [w:] Conan i pradawni bogowie, REBIS 2011
Ludzie Czarnego Kręgu, Iskry 1988
Łotrzy w domu, [w:] Conan i pradawni bogowie, REBIS 2011
Narodzi się czarownica, [w:] Conan Pirat, PiK 1991
Sadzawka czarnych ludzi, [w:] Conan i pradawni bogowie, REBIS 2011
Stalowe pod księżycem, [w:] Conan i pradawni bogowie, REBIS 2011
Szkarłatna Cytadela, [w:] Conan i pradawni bogowie, REBIS 2011
Wieża Słonia, [w:] Conan i pradawni bogowie, REBIS 2011
Xuthal o zmroku, [w:] Conan i pradawni bogowie, REBIS 2011
Za Czarną Rzeką, [w:] Conan Wojownik, Art 1991

Dolina Grozy, [w:] Dolina Grozy, Iskry 1986
Kull, Andor 1994
Ogród strachu, [w:] Wysłańcy Walhalli, Arka 1992
Wysłańcy Walhalli, [w:] Wysłańcy Walhalli, Arka 1992

Epoka Hyboryjska, [w:] Conan i pradawni bogowie, REBIS 2011
Handel morski w hyboriańskich czasach, [w:] Miecz Conana, Amber 1999
Hyboriańska technologia, [w:] Miecz Conana, Amber 1999
List R. E. Howarda do P. S. Millera, [w:] Barbarzyńca i Marzyciel, Versus 1990

6 komentarzy:

Paladyn pisze...

Wcięło mi baaardzo długi komentarz, kuźwa. Jeszcze raz.

Jeśli chodzi o gry, to Conan d20 to padaka. Przerost mechaniki, kompletna bzdura, można skorzystać z dodatków opisujących świat, bywają w nich przydatne informacje. Do GURPs-a mam sentyment, bo bardzo długo go szukałem i był niczym Święty Graal (dopadłem jakąś wersję w doc-u).

Co do opowiadań, zgadzam się w całej rozciągłości: tylko i wyłącznie Howard. Mam taką metodę na wykrycie, czy to pisał REH, czy ktoś po nim: jak jest "pocieranko", to znaczy że to de Camp albo ktoś inny. Howard był niezwykle pruderyjny (no i chyba wielkiego doświadczenia nie miał), stąd najostrzejsza scena to jest w "Królowej Czarnego Wybrzeża". Chyba nie bał bym się jej synowi przeczytać :)

W spisie zabrakło jednego opowiadania. To "The Black Stranger", który znajduje się w drugim tomie zbioru (chyba "Conquering Sword of Conan"). Chronologicznie dzieje się po "Za Czarną Rzeką", a wydawcy odrzucali je raz za razem i w końcu wylądowało w szufladzie. Odgrzebano je, odtworzono do formy oryginalnej (REH próbował je przerobić na jakieś orientalno-pirackie) i wydano.

Robert pisze...

Ja w zeszłym tygodniu zacząłem prowadzić Conana używając "Barbarians of Lemuria" (po wypierdoleniu Lemurii z systemu i zastąpieniu jej Hyborią). Na razie udało się nam zagrać jedną krótką sesję. Wygląda to obiecująco.

Paladyn pisze...

To Lemurai z carterowskiego Thongora? Uwielbiałem ja za tą silną nutkę grafomanii :)

Robert pisze...

@Paladyn
Yhy. Nie czytałem tego i nie wiem, czy bym się odważył:)

W każdym razie mechanika jest bardzo prosta, a że mam w grupie 2 totalne nowicjuszki, to czegoś takiego szukałem. Jak będzie okazja, to dam znać jak działa w praktyce.

Shockwave pisze...

Cholera, ja też się noszę z wysmażenia Hyborii erpegowo - o dziwo również na BRP. Coś siedzi w dziecku Chaosium, że idealnie pasuje do tego uniwersum. Mam wersję d20 (drugą edycję), ale dupy nie urywa. Niedawno kupiłem sobie Conana w wersji z wydawnictwa Rea, ale i tak ostatecznie położę łapy na trylogii Rebisu (kiedy już się ukaże w całości). Potrzebuję czegoś, co świetnie wygląda na półce, ale w tej cegle brakuje masy smaczków, które Rebis upchał w swoich książkach.

Dominik pisze...

Ja tylko zapodam linkę: http://www.trosfans.com/forum/viewtopic.php?f=46&t=632

Czekam na następce The Riddle of Steel od dwóch lat. Tegoroczna gwiazdka będzie inna niż wszystkie: będzie w porządku.

Do Conana jak znalazł.

Balgator.