10 października 2012

Original Greyhawk Underworld

Na temat oryginalnego kształtu kampanii Gary'ego można znaleźć w sieci sporo materiału. Był to zupełnie inny setting, niż ten wydany w kultowym Greyhawk Folio. Całkiem sporo informacji o świecie Gygax zamieścił w biuletynie wargamingowym Europa (nr 6-8 / 1975 rok; w ogóle jest to jeden z jego fajniejszych artykułów z tej epoki). Oprócz ciekawych porad jak konstruować i prowadzić sandboxa (dungeon – town – wilderness), opisał wszystkie levele Old Greyhawk Castle. Potwierdza się przy tym mornardowskie info, jakoby Greyhawk leżał w naszym świecie, PC wyznawali typowo ziemskie panteony, a z samego miasta (opartego na mapie Chicago) można było przedostać się na „drugą stronę ziemi” (via Underworld) do Chin.


Podobnie jak u innych Ojców Założycieli, jego Underworld był tak skonstruowany, by Awanturnicy mogli dowolnie zmieniać poziomy lochu, nawet nieświadomie lub zwyczajnie przebiec z Greyhawk do Chin. Nie było żadnego fabularnego / logicznego ciągu i gra nie sprowadzała się do k6 możliwych dróg eksploracji i bossa na końcu. Każdy level to gęsta sieć korytarzy i komnat, zejść i podejść, schodów, wind, szybów, teleportów, kominów powietrznych, drabin, studni, etc. Od drugiego pojawiają się stałe i dziwne miejsca, których odnalezienie było sporym osiągnięciem i nagrodą samą w sobie. Od tego też poziomu można było, jeśli ktoś znał drogę, przebiec loch i wylądować w Pekinie.

1 – Plątanina korytarzy i komnat, swego rodzaju wprawka oswajająca ze specyfiką gry.
2 – J/w. plus pierwsze dziwactwa: Sadzawka Nixie i fontanna węży.
3 – Komnata tortur, wiele małych cel i pomieszczeń więziennych.
4 – Krypty, katakumby i masa martwiaków.
5 – Jezioro płonące czarnym płomieniem, pilnowane przez gargoyle.
6 – Zmienny labirynt wypełniony 3 HD dzikami i dzikołakami.
7 – Kolejny, okrągły labirynt zbudowany wokół alei pełnej ogrów.
8 – 10 Trzy poziomy naturalnych jaskiń i tuneli pełnych trolli, gigantycznych insektów. Znajdowała się tutaj kabina teleportacyjna – wspomniana w 3LBB jako artefakt – strzeżona przez przepakowanego, złego Czarodzieja i jego popleczników.
11 – Siedziba najpotężniejszego Czarodzieja tego lochu (późniejszy Zagyg?), któremu usługiwało kilku Balrogów. Na tym poziomie występowały marsjańskie Białe Małpy. Był tu też podpoziom złożony z wąskich, naturalnych tuneli pełnych trujących zwierząt (bez skarbów).
12 – Poziom wypełniony smokami.
13 – Gigantyczna pochylnia / zjeżdżalnia prowadząca do Chin.

Z innych, bonusowych podpoziomów, Gygax wymienił:
  • baraki orków, hobgoblinów i gnolli walczących ze sobą na tym poziomie
  • muzeum
  • arena
  • podziemne jezioro
  • siedziba gigantów
  • ogród grzybów
Oceniając konstrukcję i zawartość Greyhawk Castle i opierając się na doświadczeniach własnych i znajomych, doszedłem do wniosku, że zbadanie większości oryginalnego tworu Gygaxa zajęłoby około 3 lat gry w OD&D, z 2-3 sesjami miesięcznie. Skromna liczba specjalnych lokacji potwierdza też rekonstrukcyjną tezę o „pustym” lochu, o generowanej zawartości, zmienności i kultowym „under construction” – c zyli dorzucaniu na bieżąco, w puste pola mapy kolejnych, konkretnych lokacji (np. Stone Enigma, której tu jeszcze nie ma). Projektując ten Underworld w stylu Hargrave'a (mój ulubiony sposób), Sędzia musiałby liczyć się z tym, że zbadanie większości lokacji zajęłoby z 5 lat realnego czasu gry. Minimum.

1 komentarz:

Key-Ghawr pisze...

Tak a propos oryginalnego Greyhawk jako całość świata. Wydaje mi się, że odkryta niedawno mapa Great Kingdom (zamieszczona pierwotnie w Domesday Book) dosyć dobrze pasuje do geografii świata opisanego przez A. Norton w Quag Keep (uwaga, w polskim tłumaczeniu przekręcili niektóre rzeczy - lepiej zajrzeć do fragmentów publikowanych w Dragonie). Np. Great Bay jest położona na północy, niedaleko Blackmoor. Na zachód od Nyr Dyv mamy coś, co wygląda na równinę (w książce - równiny Koeland). Jedyny problem, to położenie samego Greyhawk. Spekuluję, że Gygax umieścił był je blisko środka mapy (podobnie zrobił w Greyhawk Folio).