29 grudnia 2012

Parę słów o BRP

Jeśli pośród czytelników Inspiracji nadal jest ktoś, kto waha się z graniem w BRP (lub jego liczne wersje), poniżej coś w rodzaju „BRP w pigułce”. Podsumowanie czym jest mechanika d100, jakie ma wady i zalety. Podczas pisania tej notki, myślałem o całej rodzinie systemów, nie tylko o Złotej Księdze.


ZALETY
  • Procentowa mechanika. Nawet laik ją zrozumie. Łatwiej jest wytłumaczyć ignorantowi, że jego postać ma aż 70% powodzenia na trafienie szarżującego von Manfreda, niż pokazywać mu fadżowe plusy / minusy Sulivanna, kropki i wiadra kości Hagena, szyndlerowskie ułamki czy THAC0 Mentzera. Poza tym, bezproblemowo możemy dołączać własne zasady i zmieniać istniejące lub korzystać z setek różnych opcji z kilkudziesięciu linii wydawniczych.

  • Elastyczna kreacja bohaterów graczy. Od old schoolowego 3d6-in-order po tworzenie punktowe. Niemal każda dzisiejsza inkarnacja BRP ma te zasady. Gracz ma pełny wpływ na to kim jego postać będzie lub doprecyzowuje wylosowanego „kota w worku”.

  • BRP to pierwszy w historii system bezklasowy, bezlevelowy i uniwersalny (generic RPG). Gracze wychowani na cRPG w stylu Gothic czy Risen mogą także w tym systemie dowolnie rozwijać swoją postać. Jest to dużo łatwiejsze niż w nowszym GURPS.

  • Zasady gry niemal zawsze są daleko w tle. System stawia na odgrywanie postaci, narrację – nie na munchkinów. Wiele wersji posiada własne mechanizmy, oddające różne aspekty świata (CoC, Pendragon, Nephilim), niemniej i te są w tle. Ponadto, w systemie – matce sami decydujemy o stopniu złożoności mechaniki gry na naszych sesjach.

  • Walka jest zazwyczaj mordercza. Bijatyka to ostateczna opcja pokonywania przeszkód. Zasady są bardzo proste, ale w wielu wersjach można spotkać coś, co nazywane było w latach 70-tych „realistyczną walką”. BRP proponuje więc szerokie podejście do kwestii potyczek: od skomplikowanego (ale nadal zgrabnego!) symulacjonizmu, po rozwiązanie dość abstrakcyjne (chociaż nie takie jak w, np. AD&D).

  • Supermoce. System prezentuje różnorodne typy magii, psioniki, mocy superbohaterów, mutacji. Każdy Prowadzący znajdzie coś dla siebie lub bezproblemowo stworzy własny system mocy (np. cyberwszczepy). BRP umożliwia skalowanie mocy od tzw. „low” po najbardziej wydumane, magiczne utopie.

  • Oryginalny system rozwoju. Większość systemów RPG bazuje na punktach doświadczenia, a większość z tej większości na poziomach rozwoju. W BRP grający mają duży wpływ na to, w czym postać się rozwija – wszystko to w organiczny i logiczny sposób: rozwijanie umiejętności przez ich używanie. Skomputeryzowani fani The Elder Scrolls czy Dungeon Crawla poczują się jak u siebie przy piecyku.

  • Ostatnia zaleta. Mnogość systemów, światów, otwarta licencja, bogaty zbiór publikacji tworzony od lat 70 do dziś. Dodatkowo, system wspierany jest dziś przez kilka firm, z Chaosium i Mongoose Publishings na czele.

WADY
  • Bardzo długie tworzenie postaci, nawet do ½ – 1h / awanturnika. Zależy to od wersji BRP w jaką gramy, ale ten etap jest zazwyczaj czasochłonny. To duża wada, zwłaszcza, gdy nie mamy zbyt wiele czasu na grę.

  • Nie każdemu może odpowiadać widowiskowa, szczegółowa, ale bardzo powolna walka w niektórych wersjach BRP. Istnieje wiele opcji uproszczenia tego stanu rzeczy (vide Call of Cthulhu). Niemniej, system walki prezentuje się dużo lepiej z kilkoma zasadami więcej (np. Combat Actions z Legend). Powolność walki, obok śmiertelności, to kolejny powód, aby jej unikać na sesjach.

  • Wielość wersji BRP może być postrzegane za wadę. Obecnie istnieje kilka wersji komercyjnych i kilka darmowych. Dodać do tego niewydawane od dekad systemy z tej rodziny i wyjdzie niezły bałagan. Generalnie, zawsze polecam spróbować czegoś darmowego. Później nieco poczytać o innych wersjach, tych komercyjnych, i wybrać coś dla siebie. Innymi słowy: znając i grając chwilę w taki OpenQuest, z łatwością przestawimy się na „pełną wersję” ze Złotej Księgi

  • Dodatki dodatków. Niestety, większość suplementów Chaosium to dodatki fanowskie – takie, które większość z nas potrafi sprokurować w domu, za free. Jest sporo dobrych rzeczy, ale więcej jest kaszany. Jeśli ktoś lubi kompletować całe linie wydawnicze, polecam tańszą Legend, nie BRP w oryginalnej postaci. A jeśli ktoś lubi prostotę, rzetelny materiał, dużą ilość suplementów i gotowy setting – Call of Cthulhu jest tutaj bezkonkurencyjne. 

  • Niektóre gry d100 mogą wydać się zbyt ambitne i niegrywalne na dłuższa metę. Wymienię tu trzy tytuły: oryginalny RuneQuest (RQ I-II), Pendragon oraz Nephilim. Są to systemy dla bardziej wymagających graczy i Mistrzów i nie są zbyt przyjazne dla początkujących. Mechanicznie zaś może odstraszać RuneQuest (MRQ) i Legend firmy Mongoose oraz RuneQuest 6 Moondesign. Systemy te nie dają wielu uproszczeń i stawiają na to, że zagra w nie ktoś, kto zna inne gry z rodziny d100 i lubi ich symulacjonistyczny charakter.

1 komentarz:

Adriano Kuc pisze...

+1 i G+ i topie.