4 lutego 2013

Kryzys w Hasbro

Nic tak nie cieszy serca oldschoolowca, jak wieść, że firma, która pieprzy od ponad dekady jedną z najfajniejszych gier RPG dostaje finansowo po tyłku. Otóż, kolesie właśnie zwolnili ponad pół tysiąca pracowników i rzecznik firmy potwierdził, że kilka linii ich produktów zostaną zamknięte. Po cichu liczę, że sprzedadzą licencję D&D komuś innemu, bo przecież nie padnie Monopoly, My Little Pony czy Magic. Kryzys firmy tłumaczy też dziwaczny i nienaturalny powrót do idei skaptowania starej bazy fanów oryginalnych systemów DA / EGG przez Next, pseudo Red Boxa reprinty oraz przywrócenie starych gier i dodatków w legalnych PDF-ach. Z okazji nowego roku życzę Hasbro, by im d20 zdechło. Z wyrazami dozgonnej miłości.

O. K.

6 komentarzy:

SARDU pisze...

D20 nie może zdechnąć, bo to nie gra, a szkielet do wykorzystania na wolnej licencji. Żyje w dziesiątkach gier i mutacji.

D&D 3/3.5 ed, czyli to co było wydawane przez Hasbro, natomiast zdechło już cztery lata temu.

Ojciec Kanonik pisze...

A d20 4E i d20 Next?

SARDU pisze...

To są odpowiednio: D&D 4E oraz D&D Next. Na mechanice d20 była wydana tylko Dungeons&Dragons edycja 3.0 oraz 3.5, a z innych sytsemów WotC - d20 Modern. Czwarta ma zupełnie nową mechanikę, różniącą się od d20 jak d20 różniła się od AD&D.

I jak mówię - ostatnie D&D w wersji na d20 zdechło w 2008, zastąpione przez 4E, sama d20 zaś ma się świetnie (bo d20 to np. Pathfinder).

Paladyn pisze...

Możesz zapodać jakiegoś linka?

Shockwave pisze...

Niestety, ale to są marzenia ściętej głowy. Hasbro cierpi teraz z powodu kryzysu (rzeczywistego, sztucznie napędzanego - whateva),jak większość olbrzymich firm. Niemniej jednak w końcu z tego wyjdą, czy oldschoolowcy tego chcą, czy nie.

A nawet jeśli ktoś odkupiłby od nich licencję na D&D, to naprawdę łudzisz się, że marka nie będzie wykorzystywana w taki sam sposób? Obawiam się, że wesołe czasy gdy twórcy RPG mówili "zróbcie to sami, wasze pomysły są najlepszymi, jakie kiedykolwiek się trafiły w tym hobby" już dawno minęły. Popatrz chociaż na ten nieszczęsny OSR - powrót do korzeni, świadoma analiza hobby, archiwistyka eRPeGowa, pochylanie się nad pamiętnikami pradziadów i szacunek do Gygaxa i Arnesona; a skończyło się na trzepaniu kasy i wydawaniu kolejnych modułów w cenach 15$ za 3o stron. ;]

Ojciec Kanonik pisze...

@Paladyn
http://greyhawkgrognard.blogspot.com/2013/02/hasbro-announces-10-workforce-cut.html

@Shocky
OSR to tania ściema. Przed tą bufonadą wszystko działało lepiej na old schoolowym podwórku :/ Co do reszty - "bo fantazja jest od tego aby bawić się na całego" ;)