12 stycznia 2014

Autoeksploracja w sandboxie

Ostatnio przejąłem od uroczej Referentki kampanię SB, napisaną pod BD&D Mentzera i spróbuję mój pomysł na coś, co na potrzeby garażowe nazywam „autoeksploracją”. Po przetestowaniu podzielę się praktycznymi poradami, bo póki co ten element to tylko teoretyczne założenie.
Polega to na tym, że z chwilą, gdy PC odkryją większy points of light, NPC-e zaczynają aktywnie badać Dzicz. Warunkiem jest to, by osada / miasto było dość zamożne, zaludnione i ciekawe otoczenia. Wszak w ciągu miesiąca wypraw w mordercze ostępy można załatwić miasto wielkości Warschau. NPC-e muszą więc być liczni, dobrze wyposażeni i wspierani porządną magią. Jako że moje generatory osad stawiają raczej na małe opola, podkreślając ich etniczny charakter, czynna eksploracja niezależnych jest w nich zwykle niemożliwa.

Jeśli jednak PC odkryją jakąś większą cywilizację, można „włączyć” autoeksplorację. Polega ona na tym, że (niezależnie od tego, co robią Awanturnicy) w każdym miesiącu jest odkrywany i mapowany w pełni 1 heks. NPC-e zaczynają od pól sąsiadujących z ich miastem i po ok. pół roku badają dalszy „krąg” wokół osady. Wyjątkiem są tutaj Awanturnicy oraz NPC z Name Levelem, którzy odkrywają i „odpotwarzają” dowolnie dalsze rejony Dziczy. To proste założenie fajnie wzbogaca świat wokół PC i, co ważniejsze, daje im kolejną motywację do wyruszenia w Dzicz – z nieco większą bazą henchów niż, powiedzmy, 1D6 N-M i / lub pierwszolevelowców.

Ekspedycje NPC-ów giną w Nieznanym, wracają z nowymi plotkami, organizują rajdy na większe leża, szukają zasobów naturalnych, odkrywają nowe osady i ruiny, etc. Świat zdaje się być bardziej organiczny i mniej reaktywny na działania PC (ale nadal nie jest predefiniowany fabułą scenariusza).

Aby wprowadzić autoeksplorację wystarczy tak naprawdę jedna prosta tabela: ilu NPC-ów wyruszyło (np. 50), ilu wróciło (np. połowa), co odkryło (np. ruiny).

Po określeniu co wraże dziewczyny i chłopaki odkryli na nowym heksie, REF może dorzucić jakiś plotki zgodne z odkryciem, poniesionymi stratami. Np. jeśli niezależni niczego nie odkryli, a ze stu wrócił jeden, powstaje pytanie: co się stało? Dziwna zaraza, jakiś amok, wędrowny smok, naturalna katastrofa? Rzecz jasna, jeśli nikt nie wrócił, rezultatem będzie automatycznie „Nic”, co nie oznacza, że po odnalezieniu zaginionej ekspedycji, zawartość heksu (i prawdopodobna przyczyna wyrzynki NPC-ów) stanie się jasna.

REF nie musi, podobnie jak w pozostałych procedurach sandboxowej eksploracji, trzymać się kurczowo zasad i rzucać co miesiąc na autoeksplorację. Jeśli PC są aktywni i dużo się dzieje, wynik autoeksploracji można skwitować prostym „w tym miesiącu nie znaleziono niczego na nowozmapowanym heksie”. Na koniec zwracam jeszcze Sz. P. Czytelnikom szczególną uwagę na fakt, aby owo „Nic” było najczęstszym rezultatem wyprawy, a „odkrycie osady” najrzadszym. Podobnie z ocalałymi – zwiększenie śmiertelności szybko wyludni osadę.

5 komentarzy:

bohomaz pisze...

Pomysł bardzo ciekawy i jeśli trzy kolumny abstraktów wystarczają do stworzenia wydarzenia to wygląda na lekki dodatek.

Faktem jest, że to dokładanie złożoności symulowania świata gry. Można dołożyć nieskończenie wiele podobnych dodatków np. ile było ślubów/pogrzebów, jak obrodziły pola albo polowania.

Pytanie mi się nasuwa to dlaczego spodziewasz się, że autoeksploracja jest warta dodatkowego wysiłku ze strony REF? (Akurat ten dodatek a nie inne?)

Ciekawe jak to wyjdzie w praktyce. Powodzenia w każdym razie!

Ojciec Kanonik pisze...

Tabela nie jest abstraktem. To 3 rzuty na ilość NPC, ilu wróciło i co znaleźli - konkretne liczby. Co do wartości samej idei - nie widziałem jeszcze w OS kampaniach tego typu myku, a że jest prosty i wydaje mi się, że całkiem fajnie wzbogaca świat, to myślę że warto popróbować.

A z tymi weselami i polowaniami bym nie przesadzał - to akurat wystarczy zaimprowizować bez tabelek i rzutów ;)

bohomaz pisze...

Wiesz, teoretycznie wszystko można improwizować a jednak do niektórych elementów Tworzy się tabelki. Na razie tylko nie czuję czemu akurat eksploracja mieszkańców będzie interesująca. Bo to coś na zasadzie plotek i wydarzeń ale jednocześnie jest to ta eksploracja a nie losowy podróżnik albo zdarzenie. No ale ja jeszcze nigdy nie grałem w koszernego oldskulowego sandboxa więc może w tej konwencji/trybie ma to większy sens. Ciekawi mnie jak się to sprawdzi i jakie ma zalety ponad inne tego typu rozwiązania.

Squid pisze...

Eksploracja przez NPC brzmi jak dobry pomysł do opakowania w tabelę - trochę głupio by mi było w czasie sesji zaimprowizować, że loch, który przygotowywałem od dłuższego czasu i do którego udali się gracze, został tydzień temu ograbiony do czysta przez jakiś przypadkowych ludzi. Lepiej mieć za sobą autorytet rzutu kością. Wtedy wszystko jest fair, a gra rozwija się w nieoczekiwaną stronę.

Mimo to, mi się zwykle wydawało, że na tę eksplorację przez NPC trzeba przymykać oko - jakie jest prawdopodobieństwo, że tysiącletnie katakumby pełne skarbów, które są o dzień drogi od zamieszkanej przez kilkaset osób osady, nie zostały aż do dziś zbadane, i to nie przez awanturników, ale przez oddział wojska jakiegoś żądnego bogactwa władcy?

Ojciec Kanonik pisze...

Zwykle 20 mil (promień 2-4 heksy) wokół osady jest zmapowana automatycznie w OD&D. chodzi o dalsze wyprawy.