19 lutego 2014

Tytuły w OD&D

Wraz z rozwojem postaci w Whitelion, pojawia się coraz częściej potrzeba sensownego tłumaczenia poziomowych tytułów. Jako, że są one integralną częścią zarówno gry, jak i mojej kampanii. Zwracanie się do poznanych Awanturników z ich użyciem jest wyrazem uznania (lub poniżenia). Wymusza to polskie tłumaczenie. Poniżej wykoncypowane propozycje.


FIGHTING-MAN
Weteran
Zbrojny
Fechmistrz
Bohater
Zawadiaka
Wódź (Myrmidon; pierwszy problem)
Czempion (Superhero; chainmailowska masakra...)
Lord

MAGIC-USER
Medium
Wieszcz
Mistrz Przywołań (zapożyczenie z polskiego AD&D)
Teurg
Taumaturg
Mag
Zaklinacz
Czarownik (Warlock;  powinno być Czarnoksiężnik, bo Czarownik to Sorcerer, ale brzmi mniej dostojnie)
Czarnoksiężnik
Nekromanta
Czarodziej

CLERIC
Akolita
Adept (mógłby być prawosławny Prezbiter - Kleryk po święceniach)
Wiejski Kapłan
Wikary (zgodnie z K. Kat. to opiekun konkretnej parafii)
Wikariusz (zgodnie z K. Kat. to opiekun diecezji z nadania Biskupa)
Biskup
Arcybiskup (oryginalny Lama to problem. Tytuł niespójny z wizją chrześcijańskiego kościoła w D&D)
Patriarcha (może być w oryginale; chodź dopuszczam, że jeden z nich to Papież)

ANTI-CLERIC
Akolita Zła
Adept Zła
Szaman
Kapłan Zła
Wikariusz Zła
Biskup Zła
Lama Zła (Zła Lama - bueheheh; tu Lama pasuje, jest spoza mitologii chrześcijańskiego kręgu)
Wysoki Kapłan Zła (czyli EHP / HEP)



11 komentarzy:

Seji pisze...

Może "Myrmidon" jako "porucznik"? Nie do końca oddaje słownikową definicję lojalnego żołnierza, ale jako zastępca dowódcy i człowiek od odbierania i przekazywania rozkazów dowodzącego (czyli osoba zaufana) mogłoby zadziałać.

Zuhar pisze...

To już lepiej "przyboczny".

Zuhar pisze...

http://megaslownik.pl/slownik/synonimy_antonimy/17738,przyboczny

Jest też jako synonim "adiutant".

narsilion pisze...

skoro wśród kleryków panują stosuneczki mediewalno-katolickie, to wśród walczących brakuje postaci w rodzaju pachołka czy knechta, giermka oraz rycerza - zwłaszcza że kończy się lordem czyli mniej więcej takim pasowanym rycerzem

Ojciec Kanonik pisze...

Adiutant jest zbyt nowożytny. Podoficer jest chyba najlepszym wyjściem. Myślałem nad Wicewojewodą - niehistoryczne i słowiańskie ale daje radę na sesjach.

@Narsilion
Sensowna ścieżka, ale nie chcę zmieniać oryginału.

Robert pisze...

Odkopię temat po latach, bo właśnie staję przed podobnym problemem u siebie.

Opracowałem póki co hierarchię dla Kleryków. Wzorowałem się głównie na tradycji Kościoła łacińskiego, wybierając terminologię stosującą się do kleru świeckiego:

1. Diakon (pierwszy stopień święceń, jeszcze nie może odprawiać mszy - fajnie to współgra z tym, że w OD&D C1 nie ma dostępu do czarów)
2. Prezbiter (drugi stopień święceń, pełnoprawny ksiądz)
3. Pleban (vel proboszcz, choć to późniejsza naleciałość z niemieckiego; parafie bez rozróżnienia na wiejskie i miejskie)
4. Wikariusz (a konkretniej - wikariusz generalny, wyznaczony przez biskupa do pomocy w zarządzaniu diecezją. Nie mylić z wikarym w parafii.
5. Prepozyt (tu najwięcej problemów. Oryginalny Curate, tzn. kurat nie bardzo pasuje, bo to "duszpasterz, ksiądz zawiadujący parafią klasztorną". Zdecydowałem się na prepozyta w rozumieniu przewodniczącego kapituły kanoników. Była to ważna funkcja, bo kapituła katedralna miała prawo wyboru kandydata na biskupa; prepozyt może też nosić honorowy tytuł prałata)
6. Biskup (trzeci stopień święceń)
7. Kardynał lub arcybiskup - jeszcze nie zdecydowałem. Arcybiskup bardziej sensowny, ale kardynał się ładnie odróżnia i dobrze brzmi. Lama nie pasuje, chyba że katolicyzm wchłonął buddyzm ;]
8. Patriarcha (jeśli któryś jest najważniejszy, może być papieżem)

Jarl pisze...

Dobra i logiczna hierarchia. Curate tłumaczę dziś jednak jako Opat. Chodzi mi przy tym o to, by odzwierciedlić obycie Kleryka z prawidłami istnienia i funkcjonowania zakonów, znajomość tamtejszych wewnętrznych hierarchii i funkcji oraz wiedzę o ew. administrowaniu takim obiektem.

Robert pisze...

To by jednak zakładało, że każdorazowo przed zostaniem biskupem trzeba przejść etap bycia opatem, tzn. przystępować do wspólnoty, składać śluby zakonne itd. Ja wolę potraktować kleryków jako kler świecki. Nawet nie wiem, czy w mojej kampanii są klasztory, mogło dojść do kasaty zgromadzeń ;) A jeśli ktoś chce być zakonnikiem - może nazwać swojego kleryka mnichem i powymyślać osobne tytuły od nowicjatu po generała. W bardziej "uduchowionej" kampanii (np. osadzonej w średniowieczu) fajna sprawa. Takiego mnicha nie należy mylić z klasą wprowadzoną przez suplement Blackmoor.

Jarl pisze...

U mnie są zakony, głównie żeńskie - zakonnice, te sprawy ;) U mnie wysokopoziomowy Kleryk to fachowiec od każdej formy kultu jahwicznego - od pauperum, przez misjonarstwo, zakony, Inkwizycję po politykę "papiestwo a królestwo". Ten z którym się aktualnie szlajasz to patałach i psychopata - zły przykład. ;) Firmowy mnich nigdy nie trzymał się kupy ni dupy. Robert Kuntz wrzucił go w Blackmoor bo się osłuchał ówczesnego szlagieru Kungfu Fighting. ;) Zresztą klasa z dupy i niepotrzebna kompletnie jak thief czy assassin.

Robert pisze...

Mnich Kuntza to jakieś kuriozum i "Zeb" dobrze zrobił, wywalając go z AD&D 2E. Gorzej, że powrócił w Baldur's Gate II i 3E, a teraz uchodzi za kanoniczną klasę :/

W sumie ten cały Curate to może być po prostu Kanonik, członek kapituły katedralnej lub kolegiackiej. Szef kanoników to prepozyt. Pojęcie lepsze, bo szersze, w dużej kampanii na pewno byłoby więcej C 5. Dobrze brzmi też Prałat, ale to już dużo bardziej skomplikowane i jeszcze bardziej pojemne określenie wysokiego hierarchy (prałatem może być biskup, opat, wikariusz generalny, prepozyt itp., a więc C 4-6). I jest jeszcze Dziekan (archiprezbiter, wikariusz okręgowy), czyli duchowny sprawujący nadzór nad kilkoma sąsiednimi parafiami, zwierzchnik plebanów, dziesiętnik. Ten ostatni chyba najbardziej mi pasuje. To konkretny urząd, funkcja administracyjna w ramach ściśle zhierarchizowanej struktury Kościoła, a nie tylko godność, no i tworzą się fajne stopnie prezbiter-archiprezbiter i biskup-arcybiskup, jeśli C 7 uznać za arcybiskupa. Wtedy Kanoników można przesunąć na C 4 jako część Wikariuszy - szeroko rozumianych ludzi od zadań specjalnych, pełnomocników biskupich itp., a prałata uznać za honorowy tytuł niektórych C 4-6.

1-Diakon
2-Prezbiter
3-Pleban
4-Wikariusz
5-Archiprezbiter
6-Biskup
7-Arcybiskup
8-Patriarcha

Kler najłatwiej posegregować, bo jest wyraźnie wyodrębniony. Z rolą Fightera mam więcej problemów. Zakładam, że skoro są tytuły, to też jest to rodzaj bractwa / gildii, a nie zbieranina przypadkowych zabijaków i wykidajłów. Trzeba rozstrzygnąć, czy jest to regularne wojsko, czy stan społeczny jak rycerstwo, czy też może jakaś gildia szermierzy i gladiatorów (część tytułów na to wskazuje: Swordsman, Swashbuckler, Myrmidon). U siebie przyjąłem, że rycerstwa feudalnego nie ma (władza barona Emeryka IV jest raczej typu bizantyjskiego). Co dziesiąty N-M jest powoływany pod broń i odbiera podstawowe przeszkolenie (tzw. stróża). To z nich rekrutuje się większość strażników i najemników. Utytułowani wojownicy to ci, którzy czymś się wsławili - część pełni nadal służbę jako żołnierze zawodowi, część jest zdemobilizowana i stąd biorą się PC F-M. Tytuły póki co zostawiłem klasyczne (Weteran, Wojownik, Fechmistrz), ale pomyślę nad tym.

Z kolei u M-U Medium i Seer (Wróżbita Maciej?) są takie sobie, już tu lepiej by pasował Akolita i Adept.

Jarl pisze...

Zaletą tych tytułów jest to, że to "flavour" ale i pewien ogólny opis pozycji Awanturnika w społeczeństwie oraz jego umiejętności. Można je zmieniać do woli, zależnie od gustu i znajomości historycznych odpowiedników tych trzech klas. Z jednej strony cechy wojowników, z drugiej solidny Kler a z trzeciej rożne hermetyczne bractwa. Inspiracji jest masa. :) To powyżej jest spoko, jak chce się oddać w miarę faktyczną hierarchię "tych, którzy się modlą".