23 lutego 2015

Wywiad z Ojcem Kanonikiem - Wieża Snów

Poniżej "przedruk" z upadłej Wieży Snów / Bagna. Wywiad Bagienników z uniżonym współautorem Inspiracji. Sprzed 3 lat?
 
Od czego zaczęła się Twoja przygoda z RPG?
Od samoróbki systemu RPG, bazującego na artykułach Ciesielskiego, Dreszczu i grze Dungeon!, którą sprowadził z Kanady ojciec kumpla. Pod koniec 91 roku pojawiły się dyskietkowe KC-ty. O samych RPG usłyszałem w połowie lat 80 i pytałem panie w Pewexach o te gry. Gdyby były, zacząłbym wcześniej. ;)

Jak dostałeś się w objęcia retrogamingu?
Pod koniec lat 90-tych zacząłem, z moją ekipą, cofać się w czasie i szukać oryginalnych zasad AD&D. Wydanie kolejnej, rozczarowującej edycji przez WotC znacznie przyspieszyło tę wędrówkę i zacząłem prowadzić hybrydę AD&D 1E/2E. Później sięgałem coraz głębiej wstecz. W okolicach 2003 napotkałem coraz popularniejsze za granicą zjawisko retrogamingu, etc. Dzisiaj, w okresie OSR, prawie wszystko jest już "na tacy", więc zacząć przygodę z najstarszymi grami jest znacznie prościej.

Jak wspominasz swoją pierwszą sesję retro? O czym była, kto grał, etc?
Gram z tymi samymi 2-4 ludźmi od lat, a sama sesja (OD&D) nie miała jakiegoś fabularnego celu. Stworzyli w kilka minut swoje postacie, siedliśmy i zagraliśmy. Miałem plan lochu, dorobiłem ad hoc legendę o Znikającym Zamku i reszta działa się sama. Wrzuciłem doń kilkanaście notek "pamiętnikowych", by mieli co łączyć w jakąś całość. Po dwudziestu paru sesjach, twór ten stał się centralnym miejscem kampanii. Sesja była ok, ale dopiero się tym wszystkim nakręcaliśmy, więc nie uniknęliśmy wpadek typu fabularny railroading, testy cech, etc. Na szczęście z tego wyrośliśmy. ;)

Jak wpadłeś na pomysł pisania bloga o retrorpg?
W 2005 roku, w trakcie poszukiwań coraz starszego materiału, znalazłem stronę Dragonsfoot. Ludzie poruszali na forum multum różnych problemów, ale brakowało tam np. "pamiętnikarstwa" czy wypowiedzi Grognardów. Z czasem zaczęło się to konkretyzować, materiału było coraz więcej, a i ja miałem większe doświadczenie w retrogamingu. W 2008 założyłem blog Demons & Dragons, tuż przed śmiercią Gary'ego, na który wrzucałem materiał dla mojej ekipy, coby nie tracić czasu sesji na tego typu kontekstowe rzeczy. Poza tym, nie widziałem nigdzie w polskim e-fandomie podobnej tematyki. Plus, masa dziur o wiedzy, historii i starych podręcznikach - ku mojemu zdziwieniu 2008 rok niewiele różnił się pod tym względem od, powiedzmy, 1995.

Jaki masz stosunek do późniejszych gier i dlaczego?
Przerywany. Jako że się na nich wychowałem, to mam do wielu sentyment. Co nie znaczy, że lubię wracać do, np. AD&D 2E, Elric!, Ars Magica, Cyberpunk 2020, GURPS, itd. Gry z lat 80/90 niespecjalnie mnie inspirują, ani też nie dają za wiele satysfakcji. Były, minęły - wolę wcześniejsze, których nie znałem. Jeśli idzie o najnowsze (z tej dekady): lubię Hollow Earth Expedition i Savage Worlds. Za pulpę, lekką mechanikę, jako typowe odskocznie od tego, w co gramy najczęściej.

Gry indie - twoje zdanie? Grałeś kiedyś w takowe, wrażenia?
Indie w znaczeniu "niezależne" - tak, całkiem sporo. Śledzę projekty OSR i ich retroklony czy symulakry. Poza tym lubię Barbarians of Lemuria, Lost in Smaragdis i wspomniany wcześniej Encouter Critical. Indie w znaczeniu "rewolucja / new wave" - zabawne i dla ludzi z dużą ilością wolnego czasu. Gdybym miał go na tyle oraz prowadził młodszym graczom lubującym takie garażowe wygibasy, na pewno zagrałbym w Donjon oraz Dungeon World.

Jaki system chciałbyś zobaczyć na polskim rynku?
Tekumel, Adventures and Expeditions i Arduin Eternal.

Co byś polecał z gier retro?
Arduin Adventures, RuneQuest II (Chaosium) i Empire of Pethal Throne. Z projektów OSR, Encounter Critical, OD&D: The Hyborian Age i Labyrinth Lord.

Jak często grasz i/lub prowadzisz?
1-2 razy w miesiącu.

Czy retrogaming to chwilowa moda, czy też może ma rynkowy potencjał?
Retrogaming był już w latach 90-tych i będzie nadal. Moda związana z OSR przeminie. Na rynku jest coraz więcej powrotów: gry / światy w boxach, BRP Chaosium, RuneQuest i Traveller Mongoose, niezła sprzedaż Swords & Wizardry: White Box, Castles & Crusades. Większego "udziału w rynku" nie widzę, bo i sam rynek coraz mniejszy.

Czy moglbyś w paru zdaniach opisać swoje miejsce w fandomie (jak je widzisz) i podejście do fandomu erpegowego?
Moje miejsce w fandomie mogę opisać w kilku słowach: nie ma żadnego. Współtworzę blog, coś doradzę, napiszę materiał do jakiejś starej gierki, odpowiem na pytania, czasami z kimś prywatnie pogadam przy piwie. Podejście? Jeszcze do niedawna nie miałem pojęcia jak zmienił się rodzimy fandom, a zmienił się niewiele. E-fandom raczej omijam i ignoruję.

Dlaczego nie piszesz dla dużego serwisu? Dział retro miałby tam odpowiednią promocję.
Może by miał, ale pisanie dla znajomych przynosi mi większą radochę, a ja nie mam misji popularyzatorstwa retrogamingu. Blog w zupełności się do tego nadaje.

Czy retrogaming potrzebuje reklamy i napływu nowej krwi, czy też lepiej jest zostawić go w cichej i spokojnej niszy?
Nowej krwi potrzebuje każde hobby, rozgłosu i fajerwerków już niekoniecznie. To drugie przyczyniło się bezpośrednio do zaniku starej kultury grania (create and share / do it yourself), komercjalizacji hobby, powstaniu znaków handlowych, etc. Myślę, że OSR wydobył te gry na nieco szersze wody, ale skutki są zazwyczaj negatywne.

Publikacje elektroniczne - zabijanie erpegie, bo każdy może sobie podręcznik skopiować, czy znak czasów?
Jestem jak najbardziej za, o czym niejednokrotnie pisałem - POD, płatne PDF-y (w jakieś racjonalnej cenie). Ze starymi grami jest ten problem, że są albo trudno dostępne, albo bardzo drogie. Elektroniczne wersje (lub POD) pozwalają na uzupełnienie kolekcji za niewielką sumę. Dodatkowy plus starych podręczników to to, że są cienkie i bez graficznych fajerwerków, więc druk i np. twarda oprawa są czesto tańsze, niż współczesne podręczniki.

Czego najbardziej nie lubisz we współczesnym retrogamingu / OSR?
Po tym, jak "renesans" okazał się dość popularny 5 lat temu, gry nagradzane, a wydanie podręcznika z klonem opłacalne, pojawiły się patologie: identyczne jak w pod koniec lat 70-tych. Pierwsza: z małego, klubowego hobby, chce się rozkręcić biznesową machinę. Drugą rzeczą są płatne publikacje, zwykle niskich lotów i na parę stron, nawet za kilka euro. Trzecią jest to, że większość tych ludzi nie wraca do korzeni RPG, a zatrzymuje się na czasach boomu, Red Boxa & Szatana i uprawia emo-nostalgię.

Co jest, Twoim zdaniem, największą siłą retrogier?
Przede wszystkim tradycja. Wrośnięcie w kontekst hippisowsko-poszukiwawczej kontrkultury lat 70-tych, eksperymentowanie i odkrywanie całkowicie nowych idei w sferze gier. Siłą jest więc to, że gry z tamtego okresu mają mnóstwo rzeczy, które na nowo odkrywane, bardzo inspirują. Także docieranie i rekonstrukcja starych idei, obok normalnego grania, jest hobby samym w sobie. Rozwój technologiczny znacznie to ułatwił i dzisiaj dużo prościej pisze się / gra w rzeczy, które były w zaniku w mainstreamie RPG od początku lat 80-tych.

Jak bardzo poważnie należy traktować opowieści o 3 metrowych kijach do sprawdzania pułapek?
Autor pytania zapomniał o 3 metrowych dziurach, mułach i taczkach. Bardzo poważnie.

Skąd pomysł, aby tak totalnie rozdzielić człowieka realnego od bytu sieciowego?
Myślę, że od Arnesona i jego akcji w Braunstein.

Rude, blondynki czy brunetki? Które lepiej nadają się na "oracle - nie koniecznie - dice"?
U zakonnic nie widać włosów, więc...

O co chodzi z Urodzoną Cipą?
To skomplikowana historia.

Ile procent retro jest w polskiej scenie retro?
A jest jakaś scena retro w Polsce? Mam nadzieję, że nie.

Co w Tobie, gdy czytasz: "Sandbox z głównym wątkiem fabularnym"?
Anneliese Michel.

Brak komentarzy: