19 sierpnia 2015

And Now for Something Completely Different

Powracam do jednego z moich ulubionych cyklów, zaniedbanych niemożebnie, o RPG bez RPG. Poprzednie trzy artykuły z tej serii możecie odnaleźć: 1 2 3. Nasza blogowa wyszukiwarka coraz gorzej radzi sobie z heurystyką, więc, dla zainteresowanych o co chodzi w tym cyklu, linkuję "na piechotę" (po wieloletnim przeszukiwaniu nieopisywalnej otchłani Inspiracji). Dziś dwa kolejne zjawiska, których zazwyczaj próżno szukać w firmowych kampaniach RPG osadzonych w czasach współczesnych.


Deep Web / Tor
Przeciętny użytkownik kolorowych portali społecznościowych, piszący blogi o paszy i łachach nie ma bladego pojęcia czym są głębsze levele Internetu. Sztuk 5. Oczywiście, wizyta tam nie czyni człowieka bogatszym, a wręcz przeciwnie, niemniej jest to kolejne ciekawe zjawisko warte wykorzystania w naszych kampaniach. Zwłaszcza, że istnieje już od dawna, a zawartość Mrocznej Sieci dostarcza masy nieprawdopodobnych inspiracji w postaci zdjęć, filmików i awangardowych stron. Wśród nich można natknąć się (człowiek nie był by sobą, nie?) na Red Roomy, czarny rynek wypełniony bronią i drugami, CP, nekrofilię, gwałty i inne popierdolone treści. To trochę jak w naszej Remizie RPG. Ale obok tego wszystkiego dostajemy pierwszorzędny, świetnie pseudozdokumentalizowany materiał z półki Teorie Spiskowe. Wiecie - New World Order, jaszczuroludzie, HAARP, Masoni / Iluminaci, 9/11, Ufoki & Demony, Nibiru, dziwne zdjęcia z powierzchni planet / księżyców, Pusta Ziemia, kody davinczi, Cicada 3301, dowody teleportacji, fałszerstwa NASA,  Slendermany & Rake'i, 9mm i wiele, wiele innych rzeczy. Śmiem twierdzić, że końcówka ubiegłego wieku, w której popularne były wiadome seriale rozkminiające mity XX wieku (w tym urban legends) i nastroje fin de siecle, są niczym w porównaniu do mitologicznej treści, którą teraz można dowolnie wybrać i skonsumować na sesjach. Dodam, że sporo z tych rzeczy przedostaje się do ogólnie dostępnego Internetu... ale to tylko zajawki. Coś takiego, np.:




Paszowo - szmatowi celebryci
O nich jeszcze nie pisałem. Uderzające jest, że niemal co tydzień serwowane jest mi jakieś nazwisko, podparte gołą dupą lub pyszną potrawą, najlepiej w selfie. Ponoć to ludzie ważni-bo-ważni. Tylko nie u siebie na wioskach. Nikt nie potrafi powiedzieć dlaczego. Jak w jednym przypadku z poprzednich And Now.., "Farmerów" z US wybierający świeże gówno z toalet w hipermarketach. Czeski film. Kultura popularna, od XIX wieku popada w, widoczny gołym okiem, regres. Ortega y Gasset po prostu jest nieaktualny, a nasza Kłoskowska może iść do lamusa. A już poszła - z Zygim Baumanem. Dziś nie wystarczy pisać artykułów hobbystycznych, z faktyczna pasją i wiedzą (lub uporem maniaka). Wystarczy vlog na Tubie o dupie-maryni i co dana małoważna-persona wpierdoliła z rana, albo w co gej-Stasiu się przyodział i jest git. Installgramfonowo czy inny chlewik to W WIĘKSZOŚCI forum dla plebsu i odtwórców. Ludzi potwornie szarych i nieciekawych, ludzi, którzy nagle - po opisaniu co wchłonęli wieczorem - stają się mega potrzebni społecznie. Awans społeczny jak po drabinie jakubowej w średniowieczu. To jest FAME - nie to co u nas... Łatwo sobie wyobrazić to całe towarzystwo w świecie postapokaliptycznym, nie? Wiecie - burdele w Nowym Rio, pastuchy brahminów, etc. ;)

Brak komentarzy: