14 stycznia 2016

Zamek Blackmore a Blackmore

Kilka razy zapytano mnie czy Zamek Blackmore (ten, który legł u podstaw Whitelion w połowie lat  90-tych) to trybut dla Ritchiego Blackmore'a z Deep Purple / Rainbow. Nie. Chodziło mi wtedy o pewnego, angielskiego poetę, nie o clowna ze zdjęcia, superchujowego pop-gitarzystę z ego większym niż zdolności muzyczne. Ritchie Blackmore, warsztatowo, był niemalże ok, dawno temu, ale jako człowiek, wtedy i dziś, jest gównem i nic tego nie zmieni. Nie widziałem nigdy powodu, by mało wartościowym nazwiskiem nazywać jedną z ulubionych kampanii AD&D.

Ritchie odegrał swoja rolę, wątłą, w ewolucji środków artykulacyjnych gitary elektrycznej, ale bez przesady. Przy Hendrixie czy Iommim to tylko cukrowy burak. Z późniejszymi "bogami" gitary nawet nie porównuję, bo i nie ma do czego.

4 komentarze:

Tańcząca z książkami pisze...

Masz prawo mieć własne zdanie, w porządku. Nikt ci tego nie broni. Ale obrażanie osób niepełnosprawnych umysłowo... Bo to właśnie robisz, nazywając kogoś, kogo nie lubisz (jako osoby) DOWNEM. W ten sposób pokazujesz, że sam nie zasłużyłeś na szacunek, skoro nie potrafisz uszanować innych. I powtarzam, nie chodzi mi o to, że nie przepadasz za Ritchiem Blackmore'm.
Ale myślę, że mój apel nie dotrze do ciebie i dalej będziesz obrażał osoby chore na zespół Downa. Wiesz dlaczego? Skoro masz na tyle ubogie słownictwo, że nie potrafisz napisać kulturalnie "beznadziejnego", zamiast tego wybierając wulgaryzm "superch*jowego", to nie sądzę, żebyś był człowiekiem na odpowiednim poziomie. Żegnam.

Ojciec Kanonik pisze...

Masz rację co do Downa, "superchujowy" zostaje, bo to prawda. ;)

Tańcząca z książkami pisze...

Miło mi, że jednak zgadzasz się ze mną, bo do większości osób używających tego słowa po prostu nic nie dociera. Przepraszam za ten atak na twoją osobę, ale zawsze bardzo denerwowało mnie używanie wyrazu "Down" i w takich wypadkach z trudem panuję nad emocjami. Nie bierz tego do siebie.
Co do wulgaryzmu - po co od razu tak ostro? Ale w tym wypadku nie będę się czepiać. Uznaję tu twoje prawo do doboru słownictwa.
Pozdrawiam!

Ojciec Kanonik pisze...

Jasne. To było niesprawiedliwe i zbyt często używane jest w mowie potocznej jako nieprzemyślany skrót. Co do wulgaryzmów - specyfika bloga (przynajmniej mojej części), a "beznadziejny" / "kiepski" to pojęcia mało ostre w stosunku do Blackmore'a. Kwestia gustu.

Pozdrawiam :)