17 marca 2016

A.D. 1243: Żywe Trupy - Chościskowisko

Pośród pofałdowanych pól przedsudecia, będącego południową granicą upadłego Królestwa Polskiego, woje króla Jędrzycha II Pobożnego natknęli się w okolicy wyludnionego Michałkowa na przedziwnej konstrukcji leśne grodziszcze. Brak w nim było typowej zabudowy, kąciny czy chrześcijańskiej świątyni. W obrębie palisady zastali za to symetrycznie rozmieszczone sześciany mieszkalne, wykonane całkowicie z utwardzonej gliny. Brak w nich było palenisk czy zagród zwierzęcych. Nie było w nich także pieców chlebowych, żaren. Nic.

Okolica roiła się od Martwych, głównie ciemnowłosych, w większości spalonych Romów, ale oni nie założyliby takiego opola. Podobnie z natywnymi Polakami i Czechami. Podejrzenie Henryka padło na jedną z hermetycznych grup Kabalistów żydowskich, sprowadzanych z uporem na Śląsk przez jego ojca, Jędrzycha I Brodatego od 1211 roku. Dziwaczność zabudowy i niespotykana w Zachodniej Słowiańszczyźnie - od Łaby po Bug - niepraktyczność wnętrz izb, skojarzyła się młodemu królowi z obcym żywiołem, czymś dalekim, rządzącym się innymi prawami i opartym na innej tradycji. Woje rozwiesili sztandar królewski Śląska z czarnym orłem na żółtym tle i powrócili do Zamku Grodno.

Druga wyprawa badawcza, silnie obstawiona wojami, złożona była z kilku geometrów i księdza wikariusza, mającego poświęcić opole i przejęć w imię Boga i króla. Podczas wykonywania mapy i pomiarów, uczeni odkryli kilka bezdennych jam w niektórych chatach. Fetro bijący ze środka był tak wielki, że żaden z królewskich wojów nie miał odwagi zapuścić się w ich czeluście. Drużynnicy dworowali później, że woniało jak z gąb przyjezdnych Niemek. Tknięty przeczuciem młody rycerzyk Lestko postanowił obejrzeć bezpośrednie okolice opola. Wraz z dwoma jezdnymi i jednym geometrą objechali osadę. Co się dało pomierzyli, a w efekcie odkryli nie tylko starą, kamienną drogę wiodącą w krótką przesiekę, ale kilka kolejnych jam.

Po powrocie odbyła się narada w zamku na Królewskiej Górze. Ustalono, że pod całym grodem i okolicą musi skrywać się kompleks jaskiń. Być może, jeśli była to osada Żydów, sprowadzonych przez księcia Jędrzycha, są tam jakieś ichnie świątynie i ukryte skarby. Radcy uchwalili, że każdy, kto odkryje przeznaczenie grodu i zawartość lochów pod nim, zostanie sowicie nagrodzony. Podobnie będzie w przypadku zbadania tajemniczej przesieki oraz wyjaśnienie tak dużej liczby nieumarłych Romów wokół opola. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać.

Grupy co odważniejszych chłopów, rabusiów i wolnych wojów organizowały się w drużyny i  ruszały w stronę upadłego grodziszcza, nazywanego od tej pory Jędrzychowem Sudeckim. Niewielu ze śmiałków powróciło, by opowiedzieć co czai się w trzewiach ziemi. Zbadano przesiekę, na końcu której znajdował się stary, nieuczęszczany Święty Gaj z martwiakami kilku żerców. Liczebność Romów brała się stąd, że u podnóża Gór Sowich Czesi przejęli wiele ich taborów. Spędzili więźniów przez kilometry w obręb obszarnego i wysokiego wału na wysokości Jugowic. Jakby mało było tego zuchwałego wdarcia się na tereny Korony Polskiej, Czesi ziemię wewnątrz kręgu nasączyli płonącym olejem zdobytym na Mongołach. I tak oto spalili żywcem ponad 500 osób, a po drodze wygubili jeszcze raz tylu.

Tajemnice lochów pod Jędrzychowem Sudeckim pozostają nadal nieodkryte.

PLOTKI
1 To nie byli Romowie tylko degesi (psożercy).
2 Żydzi popchnęli Czechów do mordu, aby zabrać romski dorobek.
3 Zakochany w Cygance żerca sprowadził na nich gniew Swaroga
4 Grodzisko zbudowały mądre żwawotrupy.
5 Drużyna obsadzająca gród widziała tańczące Kikimory.
6 Kilku ożywieńców w okolicy nosiło szaty biskupie.
7 Widziano konnych pod sztandarem Przemyślidów.
8 Powiadają, że w przesiece odkryto czerwone złoto na posadzce kąciny.
9 Oswojone rarogi zdechły w locie nad nowym grodem.
0 W Dziećmorowicach widziano dziada pytającego o kącinę koło Michałkowa.


Dla przypomnienia co zacz za kampania:

1 komentarz:

Robert pisze...

Haha, świetna sprawa. Swego czasu sporo zajmowałem się mediewistyką śląską (XIII-XVI wiek). Nigdy nie wystartowałem z kampanią w takim settingu, natomiast detale przenosiłem (do WFRP), ile wlezie - np. imperialne miasta, miasteczka i zamki do złudzenia przypominały te śląskie, do tego imiennictwo, toponimia, heraldyka itd.