7 marca 2016

Niewolnictwo u poczatków RPG - rekonstrukcja

Świat przedstawiony w oryginalnym D&D nie należy do najprzyjemniejszych miejsc, jednak to, co otrzymaliśmy w finalnej wersji gry w 1974 roku, jest i tak ugrzecznione w stosunku do tego, co Arneson miał w swoim Blackmoor. Np. powszechne niewolnictwo. Poniższy artykuł jest rekonstrukcją tego zagadnienia na podstawie Scenario 3 Blackmoor Notes (1972; przedruk w First Fantasy Campaign, 1977), Manuskryptu Dalluhna (1972-73), Fragmentów Mornarda (1973) i 3LBB (1974).

Niewolnicy, łowcy tychże i nadzorcy pojawiali się wiele razy w już gotowej grze i w późniejszych jej edycjach oraz w AD&D. Niemal zawsze niewolnictwo było częścią przynależną "złym kolesiom". Przykładowo, klasyczna seria modułów Davida "Zeba" Cooka do AD&D 1E, Scourge of the Slave Lords (A1–4) opowiadała historie zmagań z siatką "developerską" niewolnictwa. Oczywiście, postacie graczy stały po właściwej-i-słusznej stronie barykady, wykańczając kolejnych ważniaków i uwalniając tabuny zniewolonych. Dekady później, w dobie niesławnego Kodeksu Etycznego TSR, niewolnictwo było jednym z tematów wpisanych na czarną listę. W takim Dark Sunie PC zazwyczaj zaczynali jako niewolni - np. gladiatorzy, ale to ci źli-i-niedobrzy byli najwyżej w hierarchi, co plasowało PC w roli amerykańskich wojowników o wolność (dlatego nigdy nie trawiłem DS, chociaż masę razy go prowadziłem). Kwestia ta zawsze była stawiana w złym świetle.

Inaczej było w bardziej wyzwolonych i mniej poprawnych czasach przed wydaniem Dungeons & Dragons. gracze Dave'a nie zawsze płacili za mięso armatnie (czyt. najmitów) - często prowadzili tabuny niewolników na wyrzynkę w lochach czy Dziczy.

Pierwszym tropem, obok pamiętnikarstwa grupy z Twin Cities, jest Manuskrypt Dalluhna. W skrócie, dla niezorientowanych, jest to jedna z roboczych wersji D&D, będąca jednym z kilku ważnych dla hobby "tekstów przejściowych" między wizją arnesonowską, a gotową grą - połączeniem z wizją gygaxiańsko-kuntzowską. W owym prastarym zwoju odnajdujemy tabelę Typów skarbów, podobną do tej z późniejszej OD&D. Różnica jest jednak taka, że skarb Typu A posiada jeszcze jedną kolumnę: Więźniowie. W zależności od terenu na którym zostali zarąbani Piraci / Bandyci / Zbóje, losuje się liczbę posiadanych przez nich niewolników. Przy czym najbardziej okrutni z całej triady - Piraci (Chaotyczni) - zawsze mordują więźniów, zostawiając tylko VIP-ów na okup.

Niewolnicy wszelakich grabieżców, obok zwykłych skarbów dla tego Typu, przeszli kolejną fazę projektancką i trafili do Fragmentów Mornarda. Zmiana jest tu taka, że pokonani rabusie wszystkich trzech gatunków posiadają Niewolników oraz kilkadziesiąt sztuk srebra na 100%. Innymi słowy - każda grupa Piratów / Bandytów / Zbójców ma w swojej siedzibie czy na statku zniewolonych ludzi / nieludzi.

Sam fakt posiadania tychże przez złych kolesi jeszcze nie mówi nam, że mamy do czynienia z faktem istnienia usankcjonowanego prawem niewolnictwa. Wręcz przeciwnie. I tu pojawiają się kolejne passusy z prastarych zwojów.

Pośród pomysłów na zarządzanie i inwestycje w zdobytej przez PC domenie w Scenario 3 Blackmoor Notes mamy... Rozpłód Niewolników (Slave Breeding). Aktywność skupiająca się na powiększeniu darmowej siły roboczej i, zapewne, armii Najmitów. Nazwa tej działalności domenowej występuje obok Rozpłodu Koni i Rozpłodu Tarnów. Rozpłód Niewolników został jednak zastąpiony w Manuskrypcie Dallhuna na przełomie 1972/73 roku przez Działalność Niewolniczą. Niby to samo, ale już znacznie ugrzecznione, bez brutalnego kontekstu seksualnego i nie rzuca się tak w oczy obok tamtejszego Animal Breeding. Złagodzenie pierwotnej nazwy inwestycji jest tu wyraźne - być może dlatego, że EGG był w tym czasie głęboko wierzącym Świadkiem Jehowy i tego typu rzeczy raczej go raziły. W okresie circa Eldritch Wizardry na szczęście mu przeszło. A poważniej, coby nie stało za usunięciem niewolnictwa uprawianego legalnie przez postacie graczy, we Fragmentach Mornarda i finalnym OD&D nie ma po takiej działalności śladu.

W Scenario 3 Blackmoor Notes dowiadujemy się, że utrzymanie niewolnika mężczyzny wynosi (w skali roku) 10-50 GP, białej kobiety 35-250 GP. Czerwonoskóre laski są tańsze od białych - 25-130 GP. Pojawia się jeszcze kategoria kobiety specjalnej, bardzo drogiej, ale w żadnym ze zwojów nie natrafiłem na doprecyzowanie tej postaci. Koszt niewolnika w starym Blackmoor zależał od jego płci i siły fizycznej lub charyzmy. W rozwinięciu Scenario 3 Blackmoor Notes (FFC) to 25 GP + 5GP x STR mężczyzny i 500 GP + 25 GP x CHA kobiety. Żadna z tych rzeczy nie trafiła do Fragmentów Mornarda, a zatem i do 3LBB.
 
I mała uwaga na koniec: zaklęcie Charm Person, ESP, Potion of Human Control, odnośniki w OD&D o zauroczaniu potworów i wcielanie ich do własnych szeregów (wszystkie wzięte w nienaruszonej formie z czasów Blackmoor) nabierają zatem szerszego znaczenia i zastosowania w kontekście stylu gry Arnesona sprzed wydania D&D.

10 komentarzy:

Kasmizar pisze...

W moim swiecie jest krolestwo Bregia, ktore jest bardzo zle, bo ma niewolnikow. Moi gracze jeszcze tam nie byli, ale mam dla nich przygotowany zestaw zasad, ktore obowiazuja na tej wyspie. Skad je wzialem? Pan Bog i jego ksiega mi pomogla... serio!

http://biblia-online.pl/biblia,,,rozdzial,21,wers,1,0,2,1,t.html

np taki zacny cytacik:

21:20 Jeżeli ktoś pobije kijem swojego niewolnika albo swoją niewolnicę tak, że umrą pod jego ręką, winien być surowo ukarany.
21:21 Jeżeli jednak przeżyją dzień lub dwa, to nie będzie podlegał karze, gdyż są jego własnością.

Ojciec Kanonik pisze...

Chwała Jahwe Mondremu (HD 20, hp 200, AC 0, wali piorunami 10d6 co rundę), amen!

Królik pisze...

Ojcze Kanoniku jak ma się sprawa z konstruktami w przypadku tego tematu. Traktuje sie je bardziej jako potwory czy jak drogich niewolników specjalnych?

Ojciec Kanonik pisze...

Konstrukty? Czyli coś jak Golem, Juggernaut i Żyjąca Statua? Raczej nijak, pojawiły się kilka lat później u Gygaxa. Jeśli idzie o Roboty, to ani to, ani to - po prostu twórca ustala za nie jakąś cenę i tyle. Androidy to myślący NPC, więc jak jakiegoś się złapie, to może to być niewolnik - zwłaszcza, że ciężko go odróżnić on Normalsa. A Cyborgi - to oczywiście potwory-zamiatacze, raczej nie dadzą się wziąć do niewoli. Innych "konstruktów" sprzed D&D i sprzed AD&D nie kojarzę.

Sławomir Kurowski pisze...

Kasmizar zwróć jednak uwagę, iż prawa z biblii dotyczyły niewolników będących hebrajczykami.

Osobiście tworzę dwa modele niewolnictwa.
Pierwszy oparty na niewolnictwie rzymskim. W którym niewolny mógł zatrzymać 10 część swych zarobków i nawet w ten sposób wykupić się od swego pana. Niewolnicy jednakże nadal byli jak to uznawało prawo mówiącymi narzędziami, zatem ich życie należało całkowicie od właściciela.
Drugi dla całkowicie złych królestw oparty na niewolnictwie amerykańskim, gdzie nadal byli własnościową właściciela, lecz stracili całkowicie prawo do jakiejkolwiek własności prywatnej.

O(oczywiście temat taki powinien pojawiać się tylko w sesjach z dojrzałymi graczami.

Sławomir Kurowski pisze...

Co zaś cen niewolników uznaje, iż zwykli niewolnicy np rolni ceny ze średniowiecza. Niewolnik rolny cena wołu. Lepiej wyszkolenia np rzemieślnicy, czy piękniejsze kobiety cenniejsze. Dzieci tańsze cena = wartości świni.

Robert pisze...

Z tą Biblią to słuszna uwaga. Doczytałem - jeśli właściciel wybił niewolnikowi oko lub ząb, to był zobowiązany zwrócić mu wolność. Przynajmniej na papierze była to daleko idąca ingerencja w prawo własności. W takim np. Rzymie niewolnika można było bezkarnie zabić w najbardziej wyszukany sposób, np. rzucić na pożarcie minogom (jak podaje Seneka).

Sławomir Kurowski pisze...

Niewolnika zawsze można było bezkarnie zabić jeśli był on twoją własnością, jedynie w biblii znajdujemy watek o karach za szkody dokonane na niewolnych pochodzących od hebrajczyków, czyli z tego samego ludu którego byli żydzi ;)
W tych kwestiach nigdy nic się nie zmieniło.
Niewolnik to własność z którą właściciel ma prawo zrobić cokolwiek zapragnie; wspaniałe czasy dla pedofilii i innych zboczeńców jeśli się było właścicielem niewolników, przesrane dla wszystkich innych zwłaszcza dla niewolników.

Ojciec Kanonik pisze...

Z racji pochodzenia Arnesona i Svensona, kultura ludzi w Blackmoor zbliżona jest do wikingowskiej. Północ Blackmoor jest opanowana wprost przez Wikingów. Podejrzewam więc, że wykorzystany model niewolnictwa jest raczej średniowieczny, skandynawsko-słowiański (czyt. niewolnik nie ma żadnych praw, może być gwałcony w te i na zad, jest darmową siłą roboczą / mięsem armatnim).

Robert pisze...

Czytam właśnie Empire of Pethal Throne (reedycja z 1987 roku). Tekst jasno stwierdza, że targi niewolników to powszechne źródło pozyskiwania pomocników (w domyśle - przez postacie graczy). Do tego 2 tabelki z dostępnością i cenami poszczególnych typów niewolników. Kolejna cegiełka do rekonstrukcji ponurego procederu uprawianego przez Grognardów ;]