18 maja 2016

Pustkowie Piktów - Sztuka Przetrwania

I znów przerzutka do drugiej ekipy (tej od grizzly). Tym razem bawią się w skautów.

Grobb "Śmierdziel" (J. L.) - były kanalarz, obecnie wojownik, przygłup cierpiący na zaniki pamięci

Rodgar Drachen (M. B.) - syn kupiecki, który - wbrew woli ojca - wybrał drogę wojownika

Xavier Lupus (A. N.) - silny, acz tępawy traper i łucznik rodem z Bossonii


Po odzyskaniu sił i przepuszczeniu części kasy drużyna postanowiła powrócić do puszczy i zapolować na grubego zwierza. Do Grobba i Rodgara dołączył nowy towarzysz - bossoński traper Xavier Lupus. Bohaterowie zaopatrzyli się w tratwę, uzupełnili zapasy, zaciągnęli 2 najmitów (o imionach Moryc i Danu), po czym ruszyli za rzekę.

Pierwszego dnia wędrowali w kierunku północno-wschodnim. Bez trudu dotarli do gawry grizzly'ego, odnajdując nadgryzione i nadgnite ścierwo niedźwiedzia. Grobb przeszukał teren, szczególną uwagę poświęcając szkieletowi odkrytemu przy poprzedniej wizycie. Były to szczątki jakiegoś człowieka ze zmiażdżoną czaszką i pogruchotanymi kośćmi. Wśród strzępów łachmanów "Śmierdziel" natrafił na pierścionek, który schował do sakiewki.

Drużyna rozbiła obóz w okolicy. Lekko siąpiło, ale udało się rozniecić i podtrzymać ognisko. W nocy wilki zwęszyły obozowisko herosów i otoczyły je, ale nie odważyły się podejść do ognia. Xavier wypuścił strzałę na oślep, przeganiając szarych morderców.

Drugiego dnia herosi od rana rozpoczęli tropienie, natrafiając wreszcie na tropy sfory wilków. Podążyli ich śladem w głąb lasu. Zszedł im na tym w zasadzie cały dzień. W nocy słyszeli wyjące do księżyca wilki.

Trzeciego dnia bohaterowie - czując, że zbliżają się do legowiska sfory - ruszyli świeżym śladem. Wnet w niewielkim jarze wypatrzyli stado złożone z 14 sztuk. Szli pod wiatr, co umożliwiło im podejście i zaskoczenie wilków. Xavier ustrzelił 2 z łuku, po czym wywiązała się walka wręcz. Grobb usiłował skrzesać ogień na pochodnię, ale w nerwach nie powiodła mu się ta sztuka. W pierwszej odsłonie górę brali bohaterowie i ich przyboczni, ubijając kilka bestii. Następnie szczęście się odwróciło. Rodgar i Xavier odnieśli rany, a Moryc i Danu zostali brutalnie rozszarpani! Gdy jednak wreszcie padł wilk nr 8, reszta czmychnęła między drzewa.

Bohaterowie zdarli skóry z ubitych sztuk, zapakowali do plecaków i worków, po czym obładowani ruszyli do obozu, w którym spędzili poprzednią noc. Mieli jednak pecha - w tzw. międzyczasie odkrył go oddział 7 zwiadowców z plemienia Wilczych Głów. Obie grupy dostrzegły się nawzajem. Reakcja Piktów była jednoznacznie negatywna. Zawyli niczym dzikie bestie i runęli na drużynę, wymachując toporami, maczugami i nożami. Herosi postanowili nie odpuszczać. Strzały Xaviera powaliły 2, a chwilę potem doszło do krótkiego, acz morderczego starcia. Bossończyk rzucił łuk i złapał za topór, ale zaraz padł z roztrzaskaną ciosem maczugi czaszką. Grobb przeszył Pikta mieczem, ale sam zginął, pchnięty przez umierającego nożem prosto w oko. Rodgar zarąbał 2; tego już było dla pozostałych Piktów za wiele i rzucili się do ucieczki.

Na placu boju pozostał Rodgar. Prędko oskalpował zabitych Piktów, z ciężkim sercem wybrał 2 najlepsze wilcze skóry, zgarnął parę drobiazgów na pamiątkę po towarzyszach (szczególną uwagę zwracając przy tym na pewne złociste krążki) i wrócił do obozu. Rozniecił ogień i całą noc walczył z ogarniającym go znużeniem. Przeżył chwilę grozy - wilki powróciły, ale znowu nie odważyły się podejść do ogniska.

Czwartego dnia jedyny ocalały ruszył do fortu, ile sił w nogach. Zmylił jednak drogę i dotarł nad rzekę na wysokości innego grodu, w górnym biegu Rzeki Gromu. Wypatrzył rybacką łódź łowiącą przy brzegu i po wciśnięciu paru monet chciwemu rybakowi wylądował szczęśliwie po drugiej stronie. W forcie opylił skóry i rozsiadł się w karczmie, snując ponurą opowieść o wyprawie, która kosztowała życie jego towarzyszy...


O. K.: Dzicz jest mordercza. Może ta howardowska nie aż tak, jak ta z 3LBB, ale nadal trup ściele się gęsto a samo polowanie daje sporo adrenaliny i akcji. Dodam, trochę z wyprzedzeniem, że wierność źródłom literackiego settingu później się zmieni, wejdzie więcej 3LBB. Oczywiście z korzyścią dla rozgrywek. Fajna ekipa, nazwałbym ich Traperzy Znad Gromu, a i szkoda, że tylko jeden się ostał. ;) 

Brak komentarzy: