24 czerwca 2016

Pustkowie Piktów - Miliony Monet

30 odcinek przygód ekip Roberta w howardowskich realiach Hyborii. Dziś kolejna wyprawa pod ziemię. Pojutrze powrót do lochów w większym składzie. Okiem Sędziego także pojutrze. Z ogłoszeń parafialnych: Polskie Tunnels & Trolls obchodzą swoje 1 urodziny. Z tej okazji, do 30 czerwca można nabyć PDF z tą klasyczną RPG za jedyne 3zł! A tu kolejna porcja artykułów o RPG ze stareńkiego Strategy & Tactics.


Septimus Aurelius (JZ) – szlachetnie urodzony b. kawalerzysta legionów (F-M 1)
Aaron (PG) – syn shemickiego łucznika i aquilońskiej kurwy (F-M 1)
Robin (MB) – b. szef domu gier z Shamaru, kumpel Rafaela (F-M 1)
Rafael (AN) – włamywacz z Shamaru, kumpel Robina (F-M 1)
Ronan Starszy (AG) – leśnik rodem z Bossonii, brat Ronana Zwinnego (F-M 1)
Klaudiusz (JL) – kapłan Mitry, misjonarz do ziem piktyjskich (C 1)

NPC
Decjusz – rycerz, który nienawidzi Piktów (F-M 3)
Cecyl – weteran, pogromca smilodona (F-M 1)
Ignacy – siepacz (N-M)
Tytus – siepacz (N-M)
Domicjan – siepacz (N-M)


Po powrocie ze złotem czterej śmiałkowie postanowili zorganizować wyprawę w celu wytaszczenia reszty odkrytego skarbu. Zatrudniono zacnego Decjusza i kilku silnorękich w roli ochroniarzy, do tego 20 tragarzy z workami i koszami. Do drużyny szczęśliwców dołączyło dwóch nowych towarzyszy. Zacny Septimus chciał pochować zalegające w lochu ciała poległych kompanów (a przy okazji zgłosił pretensje do ich rynsztunku, był bowiem wściekły, że poniekąd z ich winy przepadły jego muły z ekwipunkiem obozowym). Natomiast Klaudiusz to kapłan Mitry, przybył na pogranicze z zamiarem ewangelizowania Piktów. Ma też zadanie specjalne – ustalić, co stało się z jego zaginionym za Rzeką Gromu konfratrem, bratem Frybaldem.

Jak postanowili, tak zrobili. Wyprawa ruszyła za rzekę i dotarła do ruin. Bez problemu odnaleziono komnatę i rozpoczęto żmudne wynoszenie tysięcy złotych i srebrnych monet. Tragarzom zaświeciły się oczy, ale zostali sowicie opłaceni i posłusznie pakowali skarby do worów. Udało się wreszcie wyciągnąć wszystko, wraz z ciałami poległych i ich sprzętem. Zapadła noc. Podczas warty Aaron dostrzegł jakiś łeb i świecące oczy na skraju obozowiska, ale gdy zaalarmował resztę, istota znikła. Nie ryzykowano pościgu. Klaudiusz odnalazł szczątki Frybalda (poznał po walającym się w błocie buzdyganie) i reszty nieszczęśników, których rozszarpały onegdaj wielkie jaszczury. Pozbierał ich kości i o świcie ruszyli w drogę.

W glorii i chwale powrócili do fortu Novum Castrum III. Po drodze widzieli słup dymu unoszący się nad puszczą. Czyżby pożar lasu? Było ostatnio bardzo gorąco.

Na cmentarzu parafialnym w NC III spoczęli Tyberiusz (ojciec-kupiec próżno czekać będzie powrotu marnotrawnego syna…), Barakus Mambo (nie powróci już do swojej rodzinnej wioski w Kush, by odzyskać władzę z rąk złego wuja…), Gerwazy (nie weźmie pomsty na Rogerze Brudnym za zamordowanie żony…) i Merkuriusz (nie otworzy kolejnego burdelu z piktyjskimi seks-niewolnicami…). Pochowano również kości brata Frybalda i jego towarzyszy. Cmentarzyk rozrasta się, jak widać.

Rozpuszczono tragarzy. Śmiałkowie zdawali sobie sprawę, że plotki rozchodzą się dość prędko (za cenę kilku kwart wina), więc trzeba było działać szybko z obawy o swoje złoto i życie. Część skarbu zakopali w pobliżu fortu (każdy w sobie tylko znanym miejscu), część zdeponowali u miejscowego plebana (wynegocjował to Klaudiusz, oczywiście nie za darmo). Resztę załadowali do skrzyń i na wóz. Następnego dnia forsownym marszem dotarli do Scandavii i przekazali do depozytu w forcie, wymieniając na dużo lżejsze i poręczniejsze banknoty. Opłacono usługi czarnoksiężnika Maziriana i zidentyfikowano kilka drobiazgów znalezionych w podziemiach, z czego największym skarbem okazał się pewien pierścień.

Zasięgnęli przy okazji języka – podobno baron Flawiusz Konstantyn planuje wybudowanie w Scandavii zamku. Natomiast gubernatora zelektryzowała wieść o drugiej rzece w odległości kilkudziesięciu kilometrów na zachód od Rzeki Gromu. Zbiera chętnych na wyprawę badawczą, której celem będzie podróż w górę rzeki i odkrycie jej źródeł.

Co ciekawe okazało się, że zbiegłym najemnikom (Hektorowi i spółce) udało się powrócić zza rzeki po kilku dniach tułaczki. Dotarli do Scandavii, gdzie wymienili muły i sprzęt za konie, na których odjechali w siną dal. Aureliusz był niepocieszony – chciał ich powiesić.

Rafael zakupił dom w Scandavii, a także kolejne dwa wozy i konie – zorganizował firmę przewozową.

Gracz w zamtuzie wybiera piktyjską niewolnicę:
- Ta Piktyjka mówi po aquilońsku?
- Nie.
- To nie rozmawiamy.

Aaron, Septymiusz, Robin i Rafael postanowili sprawdzić plotki o zamtuzie. Okazały się prawdziwe (do wyboru, do koloru – Shemitka, Kushytka, Piktyjka, Vanirka i co tam jeszcze dusza zapragnie). Zostawmy ich przeto, gdy ogryzają barani udziec, popijając winem i klepiąc dziewkę po tyłku.

Brak komentarzy: