5 sierpnia 2016

RuneQuest II Chaosium i inne dywagacje

Na samym początku uprzedzę - nie recenzuję tej zacnej, oldschoolowej gry. Gram, prowadzę - wolę BRP. Dla mnie stary RQ II, obok AD&D to kult, przy którym WFRPFS wygląda jak jaja przepiórki, przy strusich okazach. RQ II takim, jakim widział tę grę Perrin, Turney, Henderson i Stafford w 1978 roku. Grę z elegancką (chociaż nazbyt skomplikowaną) mechaniką nowoszkolną, ale w sercu staroszkolną łupaniną od dungeona, przez dzicz ku ubóstwieniu. RQ Chaosium wyznaczył pewne granice rozgrywki dla takich tuzów RPG jak TSR (BECMI), Stafford (późniejszy Pendragon RPG) i Whorehammera (no rzuć %, no rzuć..).

RuneQuest to przemega nazwa, wyzierająca z artykułów Ciesielskiego pod koniec istnienia PRL-u. "Na tropie runów". Czaicie? Pewnie nie. W epoce, gdzie wszystko składało się z bazowych barwników RGB + osłonecznienia, gdzie papier był reglamentowany, gdzie nic, kurwa, nie było na półkach poza chujowymi rakietowymi dziennikami Jęczmyka, i gdzie zbierało się Donaldy czy Turbo, aby zyskać na podwórkowym fejmie. W czasach, gdy parowszczyzna stosowana, w starej Fantastyce - takie ludyczne zajawki były jak objawienie. AD&D, D&D, RPG, RQ, Middle-Earth, Hyboria to wpadało do głowy i nie wypadało - przynajmniej w moim przypadku. Obok Red Boxa Mentzera, dominowały kserówki AD&D 1E, a za chwilę przepiękne i supergrywalne AD&D 2E. I te krocie dodatków w 1993... Ale za nimi cała masa prześwietnych gier na PC/Amigę. Ishar, EoB, TES: Arena, Dungeon Master, Wizardry VI, M&M III... No i, nieco później, zjebana kreskówka EGG-a w TV Polonia...

Gdybym nie zrobił "progresu w regres" w OD&D, do dziś łupalibyśmy w AD&D Cooka.

Ad rem. Zbieranie puszek po Coli lub Pepsi "dla szpanu", jaranie się Star Warsami i Conanem. Bruce Lee! Nawet miał swoją planszówkę. Franek Kimono...  No i:




Dobre czasy, ale nic z tego nie umywało się do kserówki Red Boxa lub PHB do AD&D 2E. Jak napisałem wczesniej na tych podręcznikach powstała cała masa cRPG! Elder Scrolls, saga SirTechu, ultymatywne Originsy, Siła & Magia, SSI, Dungeon Master. To są moje klimaty i czasy. Nie ma sensu wmawiać mi, że superchujowe d20 to kontynuacja idei Arnesona/Gygaxa/Hargravea/Bledsawa et al. 

Brak komentarzy: