20 września 2016

Pustkowie Piktów - Po Drugiej Stronie Lustra

Kronika 2 wypraw do zigguratu na Bagnie Hydry. Wpierw kolejny TPK, potem już trochę lepiej.



Sezon burz


PC
Zulandikus (AG) - mag rodem z Hyperborei, kultysta Seta (M-U 1)
Wölf (MB) - jasnowłosy berserk rodem z Asgardu (F-M 1) 
Karon "Rębajło" (WG) - berserk z Asgardu (F-M 1)
Jesse (PG) - kapłan Mitry (C 1)

NPC
Waleriusz - kapral straży (F-M 1)
Altus - żołnierz (N-M)
Longinus - siepacz (N-M)
Hans - zwiadowca (N-M)

Po rzezi w podziemiach Zigguratu Wpierdolu (zob. Pustkowie Piktów - W Paszczy Szaleństwa) pogranicze opuścił doświadczony leśnik Anzelm. Z drużyny pozostali zatem tylko Zulandikus i Wölf. Do tego ostatniego dołączył pobratymca z północy imieniem Karon. Grupę uzupełnił tępy mitrajski fanatyk Jesse (INT 6, WIS 16). Zulandikus zdawał sobie sprawę, że liczba nie jest największym atutem grupy. Udało mu się wynegocjować wsparcie od gubernatora w postaci dwóch wojaków. Nie miał już pieniędzy (wszystko zainwestował bowiem w naukę czarów oraz zakup zwojów i mikstur). Spędził noc z lubieżnym Stygijczykiem Imhotepem w zamian za garść złota, co pozwoliło na zaciągnięcie i wyposażenie jeszcze jednego najemnika.

Padł pomysł, aby wyruszyć do drugiego zigguratu i przejść przez magiczne wrota, by spenetrować tajemne lochy po drugiej stronie. Wyruszyli. Nastał sierpień, sezon burz, podczas którego podróżowanie po puszczy jest szczególnie niebezpieczne. Po paru dniach wędrówki dotarli do bagien. Wśród mocno podeschłych błot wypatrzono bazyliszka. Wölf z wrzaskiem zaatakował, za nim poszli inni - udało się ubić wielkiego jaszczura bez strat. Osiągnęli ziggurat i założyli obóz w budyneczku na szczycie. W nocy znienacka wpełzły doń cztery wielkie pijawki. Udało się je wysiec, ale Longinus stracił za dużo krwi i umarł.

Rankiem zeszli do Gwiezdnych Wrót, mieszczących się w piwnicy zigguratu. Zulandikus dzięki zaklęciu czytania języków poznał kombinacje umożliwiające sterowanie teleportem. Postanowili, aby przenieść się do miejsca opisanego jako Kopalnia.

Wylądowali po drugiej stronie lustra w jakimś lochu, przypominającym bardziej świątynię niż kopalnie. Może to jakieś górne poziomy? Poruszali się ostrożnie, tyczkując, gdy z ciemności wychynęły szkielety. Korytarz był na tyle wąski, że walczyć mógł tylko jeden śmiałek naraz. Wybito wszystkie sześć truposzy, ale zginęli obaj Aesirowie, Wölf i Karon...

Odnaleziono pomieszczenie z kamiennym posągiem Seta - wyłupiono drogie kamienie, które miał w miejscu oczu. Odkryto kilka innych tuneli i sekretnych przejść, ale wobec uszczuplonych sił Zulandikus zadecydował o powrocie. Przy przechodzeniu przez portal Jesse został zdezintegrowany.

Mag postanowił odpocząć do rana i ruszać z powrotem do fortu. W nocy ziggurat został zaatakowany przez grupę siedmiu żaboludzi. Jednak najemnicy Waleriusz i Altus zaczaili się po obu stronach wejścia i wciągnęli żaboli w zasadzkę, wybijając co do jednego. O świcie ruszyli w drogę powrotną.

Podczas jednej z nocy doszło do gwałtownego załamania pogody. Nie dzieje się to często w tych stronach, ale gdy już następuje, to trzeba się strzec. Rozpętała się wichura i burza z piorunami. Traf chciał, że na obozujących śmiałków runęło drzewo, zabijając na miejscu nieszczęsnego Zulandikusa.

Najemnicy zostali sami. Obrabowali doszczętnie zwłoki zabitego maga, po czym powrócili do fortu. Po drodze wpakowali się na grupę Pigmejów, z którymi złapali wszakże nić porozumienia, wymieniając topór o stalowym ostrzu na dmuchawkę i woreczek ze strzałkami.

Spotkanie w krypcie


PC
Zulander (AG) - siostrzeniec śp. Zulandikusa, myśliwy i kultysta Seta (A-C 1)
Galba (MB) - myśliwy z Gunderlandu (F-M 1) 
Bubon (WG) - zręczny i mądry wojownik (F-M 1)
Ursus (PG) - krzepki drwal (F-M 1)

NPC
Waleriusz - kapral straży (F-M 1)
Altus - żołnierz (N-M)

Kilku nowych śmiałków przybyło na pogranicze. Zelektryzowani opowieścią o podziemiach kryjących się po drugiej stronie lustra, postanowili czym prędzej tam wyruszyć. Skład uzupełniło dwóch żołnierzy z miejscowej straży, którzy przetrwali już niejedną wyprawę. Po drodze nie wydarzyło się wiele, jeśli nie liczyć spotkania z kolejną grupką Pigmejów - jednak obie ekipy rozeszły się w swoją stronę.

W zigguracie prędko uruchomili portal (kapral Waleriusz dysponował notatkami śp. Zulandikusa) i przenieśli się do podziemi. Postanowili sprawdzić jedno z zamurowanych przejść. Ursus rozwalił fałszywą ściankę kilofem. Wrzucili do środka pochodnię. W jej blasku dostrzegli, że z załomów wynurzają się okutane w bandaże postaci. Dali dyla do korytarza. Mumije nie poszły za nimi. Przez godzinę wyczekiwali i naradzali się, co robić dalej. Wreszcie stanęło na tym, że spróbują wywabić umarlaków i wziąć w dwa ognie.

Podczas tej skomplikowanej operacji Zulander został rozerwany na strzępy i pożarty. W końcu udało się wywabić truposzy do korytarza i po dłuższej walce usiec. Szczęśliwie żaden ze śmiałków już nie poległ. W pomieszczeniu znaleźli dzbany ze złotymi i miedzianymi monetami (te ostatnie wyrzucili). Szybko podzielili skarb i po swoich śladach wrócili do portalu. Przeteleportowali się z powrotem i powrócili do fortu, tym razem bez przygód.

1 komentarz:

Robert pisze...

OKIEM SĘDZIEGO

Pierwszy epizod był kuriozalny. Śmierć berserków łatwa do przewidzenia, skoro używali tylko skórzanych pancerzy. Szkoda, bo Wölf prawie awansował, miał też zamówiony (i częściowo opłacony) u Maziriana młot +1. Kapłan zginął w portalu (następowało to tylko przy 2 lub 40 na 2d20), mag w nawałnicy (następowała tylko przy 2 / 2d6 i 5-6 / d6, ofiara padającego drzewa losowa, dodatkowo ST vs death ray i 2d6 obrażeń zamiast natychmiastowego zgonu). Jak widać kości sprzysięgły się przeciwko graczom.