30 grudnia 2016

[OD&D] Dziedzictwo Ungernów – Dwie krwawe historie

Sesja nr 5 to cała masa akcji! Wpierw wyprawa do jaskiń w górach, następnie dwa rajdy w podziemia grobowca Ungernów. Zdobyto kupę szmalu i trochę fantów. Trup ściele się gęsto, było bardzo blisko pierwszego TPK w tej kampanii.



Odcinek 5 – Feralna strzała


PC
Nazdak (P. G.) – odrażający, niezdarny i cherlawy, ale piekielnie inteligentny syn mistrza kamieniarskiego, oddany do terminu u magów
M–U 1, STR 8, INT 16, WIS 12, DEX 6, CON 7, CHA 6, HP 3, AC 9


Gurczen (M. B.) – bystry i zręczny wojownik
F–M 2, STR 11, INT 13, WIS 10, DEX 13, CON 10, CHA 10, HP 12, AC 2

Henry (W. G.) – silny i zręczny weteran, z zawodu woźnica, którego rodzina umarła podczas zarazy; boi się pająków, lubi hazard
F–M 1, STR 13, INT 9, WIS 10, DEX 14, CON 9, CHA 11, HP 5, AC 2

Tasak (J. L.) – niezdarny rzeźnik, lubujący się w zadawaniu cierpienia zwierzętom
F–M 1, STR 11, INT 9, WIS 11, DEX 7, CON 11, CHA 11, HP 3, AC 2

NPC
Abraham, FM 1, STR 18, HP 6, AC 3, ciężkozbrojny weteran; potężnie zbudowany, wąsaty rudzielec z halabardą
Chrobry, F–M 1, STR 12, HP 6, AC 3, ciężkozbrojny weteran z berdyszem, kumpel Abrahama z wojska
Kilofek, N–M, HP 1, AC 9, ciura obozowy

Święta, święta i po świętach. Przejedzeni śmiałkowie postanowili trochę się rozruszać, zwłaszcza że kasa prędko się rozeszła. Ponieważ gdzieś wcięło ich znajomego kapłana, woleli nie zapuszczać się w podziemia grobowca. Gurczen zaproponował, aby odwiedzić jaskinie. Może po upływie miesiąca gobliny się stamtąd wyniosły?

Pomaszerowali do osady górniczej (o wdzięcznej nazwie Żeleźnik – od pobliskich kopalni żelaza). Tu przenocowali, udało się zaciągnąć pomocnika do noszenia tobołów (Henry opłacił na 3 dni z góry). Następnego dnia przy pięknej pogodzie udali się na pieszą wędrówkę. Po kilku godzinach osiągnęli wejście do jaskiń. Zapadł zmierzch, a więc rozbito obóz w osłoniętym od wiatru skalnym załomie.

Po śniadaniu poszukiwacze przygód zapuścili się do jaskiń. Minęli wielką salę i ruszyli jak po sznurku zwężającym się korytarzem. Spomiędzy stalagnatów wypadły 2 wielkie pająki. Nie dali się zaskoczyć, jednego rozkwasił Chrobry, drugiego przeszyła strzała Gurczena. Dotarli do metalowej kraty. Przed miesiącem furtę wyłamał Gurczen, ale od tego czasu ktoś ją zreperował. Okazało się jednak, że zasuwę można normalnie otworzyć, co też zrobili i weszli po cichu do wąskiego korytarza.

Gdy zbliżali się do komnaty, usłyszeli tupot stóp. Ktoś chyłkiem się oddalał – zapewne wartownik. Zdali sobie sprawę, że muszą się przygotować. Zeszli po wykutych w skale schodkach i znaleźli się w niewielkiej pieczarze. Kolejne schodki prowadziły do korytarza, gdzie prawdopodobnie pobiegł wartownik (choć z pieczary wiodła jeszcze jedna odnoga, zaraz niknąca za rogiem). Obstawili wszystkie przejścia i czekali.

Niebawem usłyszeli, a potem zobaczyli nadchodzące gobliny. Około 30, może więcej cherlawych i pokracznych stworów z powykrzywianymi gębami wychynęło z ciemności, przyjmując bojową formację. Na czoło wysunął się ważniejszy widać goblin, w kolczudze, stalowym hełmie i z szablą w garści. Warknął po goblińsku, najwidoczniej domagając się wyjaśnień. Nazdak zna język goblinów, zaczął więc prowadzić negocjacje. Może uda się wyłgać z walki?

Na próżno. Tasak wypuścił strzałę, raniąc goblińskiego posła. Ten zawył i wydał rozkaz ataku. Gobliny runęły na drużynę! Kilofek spanikował i zaczął uciekać. Tasak ruszył za nim, dogonił pod kratą i nakazał czekać. Pościg za Kilofkiem spowodował, że Tasak został wyłaczony z walki, gdzie liczyło się każde ramię.

Zgodnie z planem Chrobry miał zablokować schody, siekąc swoim berdyszem. Jednak gobliny jako mniejsze od człowieka istoty wbiegały na schody po 2 naraz. Chrobry zabił paru pierwszych, ale po chwili cofnął się pod naporem kolejnych, ciężko poraniony. Abraham ruszył go zluzować – ściął się z przywódcą goblinów i... runął powalony ciosem szabli. Potwory zaczęły wsypywać się do pomieszczenia, gdzie odpór dawali jedynie Gurczen i Henry. Padło kilka goblinów, ale śmiałkowie byli ranieni. Poczęli wycofywać się do korytarza w stronę kraty.

Wrogowie nie poszli za nimi. Poczęli śpiewać tryumfalną pieśń. Nazdak wyrozumiał, że mają zamiar pożreć ciało Abrahama. Henry oburzył się i postanowił odbić ciało kumpla. Po sporze z kompanami (nie wszyscy chcieli wracać) wreszcie ruszył z powrotem. Odpalił ogień grecki i cisnął przed siebie. Jednak goblinów nie było już w pieczarze. Podobnie jak ciała poległego towarzysza...

Co robić? Musieli wracać. Na górze zabandażowali rany, łyknęli mikstury uzdrawiające i udali się do Żeleźnika. Tu zdezerterował Kilofek. Rozpętała się śnieżyca, która trwała 2 dni. Przebimbali ten czas w karczmie i gdy tylko pogoda się poprawiła, powrócili jak niepyszni do Midgardu.

Podsumowanie
Polegli: 1 NPC
Pokonani wrogowie: 2 wielkie pająki (HD 1), 5 goblinów (HD 1-1)
Zdobyte skarby: -


Odcinek 5,5 – Szczurza śmierć



PC
Nazdak (P. G.) – odrażający, niezdarny i cherlawy, ale piekielnie inteligentny syn mistrza kamieniarskiego, oddany do terminu u magów
M–U 1, STR 8, INT 16, WIS 12, DEX 6, CON 7, CHA 6, HP 3, AC 8


Gurczen (M. B.) – bystry i zręczny wojownik
F–M 2, STR 11, INT 13, WIS 10, DEX 13, CON 10, CHA 10, HP 12, AC 2


Henry (W. G.) – silny i zręczny weteran, z zawodu woźnica, którego rodzina umarła podczas zarazy; boi się pająków, lubi hazard
F–M 1, STR 13, INT 9, WIS 10, DEX 14, CON 9, CHA 11, HP 5, AC 2

Tasak (J. L.) – niezdarny rzeźnik, lubujący się w zadawaniu cierpienia zwierzętom
F–M 1, STR 11, INT 9, WIS 11, DEX 7, CON 11, CHA 11, HP 3, AC 2

NPC

Chrobry F–M 1, STR 12, HP 6, AC 3, ciężkozbrojny weteran z berdyszem

Nastał Nowy Rok. Po nieudanej wyprawie do jaskiń śmiałkowie nie chcieli ryzykować kolejnej bitwy z przeważającymi siłami wroga. Kapłan dalej się nie pojawił (być może przygotowywał się do obchodów Trzech Króli), zatem nie kwapili się zapuszczać również do nekropolii. Pokręcili się trochę po mieście, ale nie usłyszeli żadnych nowych plotek. Nikt nie chciał się też zaciągnąć do wesołej kompanii.

Nazdak poddał bliższemu badaniu księgę w czarnej oprawie, znalezioną poprzednim razem w komnacie z ołtarzem. Jak dotąd nikt jeszcze jej nie dotykał. Mag otworzył tom, zaczął czytać i... odskoczył porażony magiczną energią! Postanowił zanieść podejrzany wolumin swojemu mistrzowi, czarnoksiężnikowi imieniem Petrus.

Stary mag ostrożnie obejrzał księgę. Okazało się, że to istotnie mszał, tyle że wykorzystywany przez wyznawców demonicznych kultów. Petrus zatrzymał księgę, a Nazdak otrzymał... 500 sztuk złota i polecenie przyniesienia innych artefaktów.

Młody mag na poczekaniu zmyślił historyjkę o rabusiach grobów, którzy sprzedali mu kilka przedmiotów. Wraz z resztą drużyny prędko wytargał z cmentarza 2 przeklęte przedmioty – misę i trójnóg (wyciągnięte z podziemi, ale schowane w mauzoleum). Petrus chętnie przyjął artefakty, za które zapłacił tysiąc złotych!

Śmiałkowie przypomnieli sobie, że było jeszcze kilka podobnych trójnogów, a do tego całkiem sporo starych ksiąg i kilka niesprawdzonych jeszcze drzwi.

Zanim nastał wieczór, Gurczen wybrał się w okolice cmentarza na przeszpiegi. Zjadł obiad w lokalnej tawernie "Półtrupek". Tu zaczepiło go 2 lokalnych obwiesi. Po krótkiej rozmowie rzucili się z pięściami na wojownika, ten jednak prędko znokautował jednego z przeciwników, a drugi uciekł.

Drużyna była gotowa i po zmierzchu zeszła do grobowca. W komnacie, gdzie wcześniej zaczaił się wielki pająk-zabójca doktora Rumianka, teraz zaroiło się od wielkich stonóg. Salwa z łuków i miecze zrobiły robotę. Henry został ugryziony i się zrzygał. Ruszyli dalej. W komnacie z sarkofagiem (i zejściem) bytowało kilkanaście wielkich szczurów. Gurczen cisnął ogień grecki, bestie uciekły jedynym możliwym zejściem – w podziemia.

Nie było rady, musieli zaryzykować. Ostrożnie zeszli po schodach w ślad za szczurami, ale tych już nie było – widać pochowały się w jakichś norach. Dotarli do kolejnego zejścia, przeszli korytarz z kratą (ta nie opadła, a ich stosiki kamieni stały tam, gdzie je zostawili) i dotarli do sześciobocznej komnaty nazwanej Heksem. Stąd udali się do biblioteki, skąd zgarnęli kilka książek. Pojawił się pomysł, aby wytargać na powierzchnię przeklęty obraz, przetransportować do jaskiń w górach i pokazać goblinom, ale ostatecznie nie zabrali wielkiego, nieporęcznego malowidła. Henry przypomniał sobie o pierścieniu znalezionym w skrytce za obrazem. Pokazał go magowi. Nazdak rozpoznał prosty pierścień ochronny. Skłamał, że to przedmiot przeznaczony wyłącznie dla magów – każdy inny umrze po założeniu go na palec. W ten sposób Nazdak stał się właścicielem pierścienia.

Wrócili do Heksa i ruszyli do drewnianych drzwi, których jeszcze nie zbadano. Henry szarpnął za gałkę i pewnym ruchem otworzył odrzwia. Na swoją zgubę – coś szczęknęło, świsnęło, a po chwili wielka strzała zmiotła śmiałka, który przeleciał kilkanaście metrów, nim wyrżnął o ziemię i znieruchomiał.

Ostrożnie zbadali nowy korytarz. Do gałki przywiązana była linka, której drugi koniec przywiązany był z kolei do dźwigni. W przeciwległej ścianie odkryli dziurę z prowadnicą – stąd wyleciała strzała. Korytarz skręcał tu w lewo i kończył się ślepym zaułkiem. Ostukanie tyczką wykazało pustą przestrzeń. Rozwalili ścianę i zbadali pomieszczenie, kryjące kilka nisz grzebalnych. Splądrowali je, po czym powrócili do Heksa. Dźwignęli ciało zabitego kompana i powrócili na powierzchnię, już bez przygód. Trupa porzucili za kaplicą, sprzedali ksiażki w antykwariacie i poszli pić.

Następnego dnia uradzono, by przytargać z grobowca jeszcze trochę książek i reszte trójnogów. Do ekipy dołączył nowy awanturnik:

Kalvin Mały (W. G.) – wysoki, potężnie zbudowany i przystojny krawiec
F–M 1, STR 15, INT 8, WIS 11, DEX 12, CON 8, CHA 15, HP 6, AC 2

Zaczekali na zmrok i zeszli w podziemia. Bez trudu dotarli do biblioteki. Zaczęli pakować książki do plecaków. Nazdak odkrył, że jeden z tomów to księga czarów. Czytania magii ujawniło, że zawiera kilka zaklęć, może i stosunkowo prostych, ale dla Nazdaka nowych. Nagle coś szczęknęło i część regału drgnęła. Jedna z książek była sztuczna, połączona drutem z zapadką otwierającą sekretne drzwi.

Otworzyli je na oścież – za drzwiami była tylko niewielka sień, skąd wąski, niski korytarz wiódł w prawo. Gurczen poszedł pierwszy z tyczką, za nim Kalvin z pochodnią. Po paru metrach korytarzyk wpadał do pomieszczenia. Śmiałek ostrożnie wlazł do środka... 

Wtem! Rzuciły się nań żywe trupy – zombie w liberiach Ungernów z mieczami w dłoniach. Gurczen oberwał, rzucił tyczkę, dobył miecza i począł się cofać, wymieniając ciosy w wąskim przejściu. Powalił 2 truposze, ale sam został poważnie raniony. Wydostał się do biblioteki, gdzie czekali już kumple, którzy odciążyli wojownika i ubili pozostałe zombie.

Gurczen podleczył się, a następnie ruszyli do tajnego pomieszczenia. Tu znaleźli kufer. Wyłamali łomem kłódkę, wieko podważyli i podnieśli tyczką. W środku było srebro. Prędko okazał się, że kufer ma drugie dno. Ustawili go na bocznej ścianie, dno podważyli mieczem... ze środka wyskoczyła długa sprężyna zakończona ostrzem, ale szczęśliwie ominęła łowców skarbów. W sekretnym schowku było sporo złota.

Spakowali skarby i postanowili wracać. Wszystko szło zgodnie z planem (zabrali jeszcze 2 mniejsze trójnogi) do momentu powrotu na pierwszy poziom. Z komnaty naprzeciwko (z sadzawką i posągiem) usłyszeli popiskiwanie szczurów. Przerośnięte gryzonie blokowały im drogę wyjścia. Gurczen odpalił ogień grecki, stanął w progu i cisnął w kłębowisko szczurów. Kilka stanęło w płomieniach, ale reszta (jakiś tuzin) wpadła w szał i rzuciła się na śmiałka! Ten zwiał do kolegów, a chwilę potem drużyna stawiła czoła mrowiu futrzanych bestii.

Walka poszła źle. Udało się ubić kilka szczurów, ale te prędko zaczęły obłazić i gryźć ludzi. Było ich po prostu za dużo. Kalvin padł z przegryzioną tętnicą szyjną, a kilka szczurów wyżarło twarz Tasaka. Chrobry i Gurczen broczyli krwią z wielu ran. Stało się jasne, że nie przetrwają zbyt długo – rzucili się do ucieczki, wyrywając z okrążenia. Szczury popędziły za nimi. Ciśnięta za siebie flaszka z zapalonym olejem odgrodziła śmiałków od bestii morzem ognia, dając czas na ucieczkę. Ciała nieszczęsnych Tasaka i Kalvina zostawili za sobą. Trójnogi okazały się nic nie warte.

Podsumowanie
Polegli: 3 PC
Pokonani wrogowie: 7 wielkich stonóg (HD 1/2), 8 wielkich szczurów (HD 1/2), 4 zombie (HD 1)
Zdobyte skarby: 1750 GP, 930 SP

5 komentarzy:

Wolfgang Schwarzenatter pisze...

A gdzie "Okiem Sędziego" ja się pytam?

Jakiś czas temu rozmawialiśmy o pułapkach i dokładnym opisywaniu ich konstrukcji i sposobu działania - przypomniałem sobie w międzyczasie, że istnieje zbiór Grimtooth's Traps - znasz? Pułapki są tam opisane dokładnie i rozrysowane niemal technicznie.

Ojciec Kanonik pisze...

Seria Grimtootha to klasyka, też polecam każdemu - łatwiej zrozumieć ideę pozamechanicznej interakcji ze światem w OS RPG.

Robert pisze...

Nie znałem, dzięki! Obadam na pewno.

Co do "Oka Sędziego", to nie wiem, czy jest sens cokolwiek pisać - kiedy szczurów kupa, nawet Gurczen z 12 HP dupa :P

Wolfgang Schwarzenatter pisze...

Pojawił się jak widzę "quest" na artefakty z podziemi - wymyśliłeś na bieżąco, czy wcześniej zaplanowałeś?

Robert pisze...

Już jakiś czas temu to zaplanowałem, ale dopiero teraz ktoś postanowił pokazać komuś wyżej te graty ;) mogę zdradzić, że ciąg dalszy "questa" nastąpi.