31 stycznia 2016

Minecraft - style grania

0 komentarze
Jednym z głównych i najczęściej pomijanych powodów "odchodzenia" od Minecrafta, jest tak naprawdę brak własnej motywacji lub stylu jej wykonania. MC to proste narzędzie do budowy, niszczenia lub wędrówki przez nieskończony, losowy świat. Nie chcę w tym miejscu wnikać, czy ów świat jest ubogi czy nie - jak komuś mało, łatwo zmienić to setkami fanowskich modów. Minecraft jest tak dobrą grą, jak dobry jest gracz animujący Steve'a. Dla zilustrowania powyższej tezy przytoczę jeden ze sposobów grania, który czasami sam stosuję: Średniowieczny Tułacz.

30 stycznia 2016

Adara i Klasztor

0 komentarze
Kolejne miejscówki do rozegrania. Również nie odkryte (chociaż znane) Awanturniczej Kompanii z naszych domowych sesji Original D&D.

28 stycznia 2016

Miedziak

2 komentarze
Minimoduł, niewykorzystany na naszych sesjach Original D&D. Po niewielkich zmianach, nadaje się do użycia w innych systemach.

27 stycznia 2016

Lokacje

0 komentarze
Pięć lokacji do wrzucenia na sandboxowe hexy. Moi gracze nigdy ich nie odkryli / nie zwiedzili na naszych sesjach w Original D&D. Po lekkiej zmianie, nadają się do każdego systemu.

Kult Ognistego Stworzenia

0 komentarze
H i s t o r i a   &   M i t y
Kult istnieje prawdopodobnie od wieków i nikt nie wie, kto go założył. Jego zasięg ograniczony jest wyłącznie do kontynentu Generteli. Przez setki lat nieliczna grupa wyznawców szkoliła się pod okiem Pierwszych Starszych Braci, by po latach przekazać swoją wiedzę dalej. Kult Ognistego Stworzenia wierzy w to, że każdy boski byt napełniony jest Pierwotnym Ogniem, przeciwieństwem Pierwotnego Powietrza, które jest w każdej śmiertelnej istocie. Ogień ten, zwany niekiedy Wiecznym Ogniem, pozwala nadprzyrodzonym istotom o charakterze boskim tworzyć i niszczyć materię – Maję. Maja to iluzyjna warstwa Kosmosu, dostępna każdej żyjącej istocie, będąca okowami nałożonymi na nie w okresie, gdy powstał znany dziś Czas i Przestrzeń. Kto lub co oraz w jakim celu stworzyło to więzienie, kultyści nie wiedzą. Niektóre nurty myślenia w Kulcie oskarżają o ten czyn grupy bóstw lunarskich lub pojedynczych patronów, opiekujących się znienawidzonymi na danym terenie przeciwnikami politycznymi lub ich prześladowcami. Moc ognia pozwala na niszczenie materialnego więzienia, ale i tworzenie go w miejscach, gdzie takie ściany są niezbędne, by człowiek i inne śmiertelne istoty miały minimalne oparcie dla egzystencji i odniesienie w Kosmosie dla zmysłów. Bez takiej stałej, ludzie kompletnie by oszaleli i nie potrafiliby w ogóle zrozumieć Wszechrzeczy. Przedmiotem wyznania nie jest więc spersonifikowane / konkretne bóstwo, a sam Ogień, będący drogą do Zrozumienia. Kult nie posiada kapłanów.

20 stycznia 2016

Minecraft - fenomen

4 komentarze
Minecraft to fenomen całego pokolenia nasto - dwudziestoparolatków, którzy zagrali w tę grę w wersji alfa / beta. Dziś to prawie trzydziestoletni gracze, którzy niespodziewali się, że brali udział w budowaniu fenomenu ludycznego na skalę początku XXI wieku. Szczerze - zazdroszczę im. Wielu wybiło się na YT, poznało fajny (mniej więcej) fundom MC. My mieliśmy Commodorki i Atarynki, automaty i puszki po zachodnich napojach, później zapóźnionego MiM-a i giełdy komputerowe. Nic więcej...

14 stycznia 2016

Zamek Blackmore a Blackmore

4 komentarze
Kilka razy zapytano mnie czy Zamek Blackmore (ten, który legł u podstaw Whitelion w połowie lat  90-tych) to trybut dla Ritchiego Blackmore'a z Deep Purple / Rainbow. Nie. Chodziło mi wtedy o pewnego, angielskiego poetę, nie o clowna ze zdjęcia, superchujowego pop-gitarzystę z ego większym niż zdolności muzyczne. Ritchie Blackmore, warsztatowo, był niemalże ok, dawno temu, ale jako człowiek, wtedy i dziś, jest gównem i nic tego nie zmieni. Nie widziałem nigdy powodu, by mało wartościowym nazwiskiem nazywać jedną z ulubionych kampanii AD&D.

Ritchie odegrał swoja rolę, wątłą, w ewolucji środków artykulacyjnych gitary elektrycznej, ale bez przesady. Przy Hendrixie czy Iommim to tylko cukrowy burak. Z późniejszymi "bogami" gitary nawet nie porównuję, bo i nie ma do czego.