23 lutego 2017

Metamorphosis Alpha - Mordercza Mila PL

Oprócz dobrze przetłumaczonej na język polski, kultowej podstawki do Metamorphosis Alpha, k6trolli wydało do niej solową przygodę "Mordercza Mila", autorstwa samego Jima M. Warda. Jest to kolejny ciekawy produkt, który daje graczowi wgląd nie tylko w nietuzinkowy  setting, ale w to, jak można (w miarę) współcześnie napisać paragrafówkę w starym stylu i na starym systemie RPG. Niemal wszystkie firmy pod koniec lat 70 eksperymentowały z tego typu rozgrywką, a Ward nawiązuje MM w formie właśnie do tamtych lat. Wariacji na temat "interaktywnej opowieści" było całkiem sporo, zwłaszcza w latach 80. W Polsce mieliśmy (niedawno wspominanego przeze mnie) Dreszcza czy Goblina, opartych na modnym wtedy Fighting Fantasy Iana Livingstone'a. TSR, Chaosium czy Flying Buffalo wydawały dziesiątki tego typu produktów do swoich systemów. W Polsce z grą wykorzystującą konkretny system RPG mieliśmy do czynienia przy okazji Nocy Tajemnic do WFRP z Labiryntu #2. Z czasem jednak mechanika ustępowała rozbudowanej opowieści, schodziła na dalszy plan. Exemplum takich wariacji na polskim rynku niech będzie cykl Wehikuł Czasu (całkowite wyrzucenie zasad) czy Wojownik Autostrady (bazowe procedury). Ale ad rem.


Na 16 stronach dostajemy, podzielony na kilkadziesiąt paragrafów scenariusz rozgrywki. Akcja toczy się, rzecz jasna, na pokładzie statku kosmicznego Warden. Sam tekst pisany był z myślą o czwartej edycji MA, ale daje się rozegrać na pierwszej, wydanej w Polsce. Fabuła jest prosta, coś gdzieś zadrżało, nastąpił wysyp nieznanych mutantów i mieszkańcy pewnej lesistej doliny muszą dowiedzieć się, co jest przyczyną turbulencji. Od samego początku rozgrywki mamy do czynienia z egzotycznymi wymysłami Jima. Niektóre mobilne i myślące rośliny po prostu powalają pomysłem. Same lokacje są dobrze opisane, konkretnie i bez zbędnego, narracyjnego wodolejstwa. Całość zdominowana jest przez motyw nieokiełznanej leśnej dziczy (chociaż pojawiają się bardziej artefaktyczne stworzenia). Co zaś trochę w tym produkcie "nie trybi", to długość i replayability modułu - jest to szybki jednostrzał i trochę szkoda, że nie ma w zasadzie sensu do niego wracać, jak do dużo obszerniejszego np. Dreszcza. Chyba lepiej materiał ten wypada na normalnych sesjach RPG. 

Mechanika rozwiązywania różnych problemów bazuje na MA i raczej ciężko by było przenieść ją na inną, np. RuneQuesta (chociaż, na upartego, pod oryginalnym Gamma World też powinno to zagrać). W razie braku własnego PC, na końcu modułu znajdują się dwie gotowe postacie do gry.  

Rzecz o ilustracjach - są znakomite. Wychowałem się na czarno-białych podach, a po rozpoczęciu przygody z OS RPG zwyczajnie średnio akceptuję inne. W MM wszystkie są w stylu Erola Otusa, choć nie tak dobre, jak stare dziełka Mistrza.

Tłumaczenie i edytorka. W porządku i bez baboli, tekst jest spójny i nie rozjeżdża się. Oczywiście, jak pisałem w recenzji samej podstawki, w paru miejscach znów zgrzyta słowotwórstwo w niektórych nazwach własnych, ale (niestety) taka jest specyfika translacji dziwolągów semantycznych w RPG. Purchawica (nie lepiej po prostu Purchawa? xD), Łamikości (ok, ale w naszej mowie funkcjonuje już od dawna coś takiego jak Łamignat), Krystalniak (Kryształowiec [w sensie: nie fan dawno padłego systemu ;) ], Krysztalnik?). Bo Krystal to była, ale w Dynastii. ;) Poza powyższymi git.


 
Moduł (dla początkujących): 7/10

Moduł (dla reszty): 6/10

Tłumaczenie: 9/10

6 komentarzy:

Seji pisze...

Dzięki za reckę. :) Co do tłuamczenia:
purchawa - nie pamiętam, czy była na liście (chyba była). Purchawica przeszła, ponieważ jest taki grzyb i uznaliśmy, że będzie fajnie podpiąć się pod coś, co istnieje.

łamignat - owszem, istnieje, tylko że kojarzy się mocno ze zbójem z "Kajka i Kokosza". Taka była zresztą pierwsza wersja nazwy. Potem uznaliśmy, że bezpieczniej będzie nieco ją zmienić.

Krystalniak - wiesz, struktury krystaliczne. ;) Kryształowiec (i jakieś pokrewne) był pierwszy, ale też wyleciał jako długa i niewygodna nazwa. Krystalniaka uznaliśmy za nieco bardziej obco brzmiącą.

Jak pisałem wcześniej, za jakiś czas pewnie wymyślimy coś lepszego, ale to już dla sportu tylko. ;) Dzięki jeszcze raz za uwagi. Przydadzą się. :)

Robert pisze...

Podobają mi się te Wasze tłumaczenia. Przywodzą na myśl "Odkrywców nowych światów". Co najważniejsze, są przemyślane i przedyskutowane - tak jak już Oel pisał. Ogółem kawał dobrej roboty, gratulacje!

Ojciec Kanonik pisze...

@Seji
Wiem, wiem. Ale z tego co widzę, nawet myślenie słowotwórcze macie podobne do mojego - "staruchy i wariaci" ;)

Seji pisze...

Wariaty & Wiarusy RPG? ;)

Ojciec Kanonik pisze...

No coś w ten deseń, ale co powiesz o O. Założycielach - Zombies & Skeletons? ;)

flinty stones pisze...

podstawka i przygoda zakupione. dzięki za opis.