13 marca 2017

AD&D MC: Outer Planes - recenzja

Słowo o kolejnej zmianie: wywaliłem z belki tag Hollow Earth Expedition / Dragon Warriors. Posty do tych systemów nie pokazują się od lat, więc zamiast tego coś co ma dużo więcej treści na naszym blogu i będzie nadal aktualizowane - planologia AD&D / wizje zaświatów / Planescape. Nowy tag: Planescape.

Seria Monstrous Compendium do AD&D 2E była obszernym zbiorem istot i potworów, zebranych z rozlicznych, starszych źródeł. Po wydaniu PHB / DMG, TSR zdecydowało się na nowy format gygaxiańskiego Monster Manuala. Były to luźne, podziurkowane kartki, zebrane w dwa kompendia, które wkładało się do segregatorów. W każdym MC znajdowały się także całostronicowe, kolorowe wkładki z ilustracjami Elmore'a, Easley'a, Parkinsona i innych ówczesnych tuzów ilustratorstwa RPG. Kolejne MC miały wspomniany segregator poszerzać o settingowe monstra, o zbiory z Dragonów czy hardcoverów do AD&D 1E. Projekt nie wypalił ze względu na konieczność poszerzania skrótowych opisów stworzeń tak, by zajmowały pełne strony (1-2). Pomijając jednak przerośnięty bełkot i ściany niepotrzebnego tekstu w opisach mobów, z czasem nie dało się ich segregować ani alfabetycznie, ani nawet tematycznie. TSR wróciło więc do sprawdzonej formy MM w postaci Monstrous Manual z dodatkiem kolorowych ilustracji dla prawie każdego stwora. Monstrous Compendium: Outer Planes (ósmy bestiariusz z kolei) pochodzi właśnie z czasów niefortunnych początków tego formatu.

MC: OP to ciekawy, 96 stronicowy zbiór przeróżnych dziwactw zamieszkujących multiświat AD&D. A dokładniej: Zewnętrzne Plany (wiecie: piekło-niebo-Abraham). Większość z nich jest konwersją mobów z przeróżnych modułów, settingów, MM I-II, Fiend Folio, Manual of the Planes i artykułów z Dragona z lat 70-80. Trzy lata później wszystkie te stwory (i wiele, wiele więcej) trafiły do Planescape Campaign Setting i pod genialną kreskę Tony DiTerlizziego. Już sama obwoluta MC: OP (w zasadzie kawałek tektury owijający luźne arkusze i kolorowe plansze), narysowana tradycyjnie dla 2E przez Easley'a, pokazuje, że mamy do czynienia z naprawdę dziwnymi kolesiami z Zaświatów.

Po typowym wstępie, objaśniającym wszystkie rubryki i kategorie opisowe stworów w formacie 2E, dostajemy alfabetyczny indeks ~100 stworzeń planarnych. Dalej odnajdujemy chyba najważniejszą część tego bestiariusza - rozwinięcie szczątkowego opisu planologii z DMG Cooka. Jest to o tyle cenny rozdział, że na rynku Manual of the Planes był już out-of-print i, niestety, planologia (podobnie jak lochy) zostały wywalone na margines z AD&D 2E. A na pojawienie się Planescape trzeba było jeszcze trochę poczekać...

Zewnętrzne Plany są tu przedstawione w sposób klasyczny dla starszych produktów. Podzielone są na gygaxiańskie Niższe, Środkowe i Wyższe. Oczywiście, w nazewnictwie widać już niesławny, TSR-owy kodeks etyczny i niektóre plany zmieniły nazwy na bardziej neutralne, nie nawiązujące do wierzeń Indian, chrześcijan, itd. Chociaż Nirvana (jeszcze) się ostała. No i obleśnie okaleczone "biesy": tanar'ri, baatezu - zamiast zwykłych, klasycznych demonów i diabłów. Żenujące, poprawnościowe wypaczenie planologii AD&D wynagrodzone jest jednak wprowadzeniem w Zaświaty wątku Blood War. W paru akapitach zawarto całą jej ideę w stopniu wystarczającym do wykorzystania w dowolnej kampanii.

Stwory. Cóż, każdy kto zna historię planologii i mieszkańców Zaświatów AD&D nie będzie w zasadzie niczym zaskoczony. Na dalszych stronach spotkamy starych znajomych. Od Aasimonów i Archonów (ocenzurowanych aniołów), przez przeróżne demony i diabły, szeroko opisane yugolothy, po pomniejsze istoty (bariaury, githyanki, zoveri). Wszystkie typowo odjechane i nietypowe dla zwykłych kampanii fantasy. Niestety, tradycyjnych cycków i szatana w tym nie ma. Ilustracje każdego moba są czarno-białe i wykonane przez kolejnego klasyka TSR: Baxę. Osobiście za nim nie przepadam (nawet w Dark Sunie) i, wg mnie, nie umywa się do Otusa czy Trampiera (przy okazji, właśnie się dowiedziałem, że zmarł 2 lata temu...). Kreska jest jednostajna, maniera uboga, a rysownik ma problemy z ukazaniem skrótu perspektywicznego. Generalnie, większość jego ilustracji to njuskulowe gówno.

Bestiariusz jest super przydatny dla kogoś, kto chce wprowadzić Zewnętrzne Plany do swojej kampanii lub popróbować namiastki gygaxiańskiej planologii. Bez tej pozycji nie da się poprowadzić międzyplanarnego sandboxa na samej podstawce 2E (wg oryginalnej wizji TSR) - w przeciwieństwie do podstawki AD&D 1E, gdzie wojaże po planach były wpisane w ten model rozgrywki. Dodatek przydatny będzie także dla kogoś, kto posiada tylko oryginalne, luźne arkusze dwóch podstawowych MC do AD&D 2E. Niektóre z tych stworów trafiły do kompilacji w twardej oprawie (Monstrous Manual).


Dla fanów planologii AD&D: 8+/10 (duży minus za Baxę i poprawnościową cenzurę)
Dla reszty: 6/10

3 komentarze:

Adam pisze...

Ciekawa recenzja. Nie miałem oprócz Tormenta większej styczności z Planescape, chętnie na ten temat poczytam. Przeglądałem kiedyś podręczniki do tego settingu, ale jakoś mnie nie urzekły, wydawały mi się przegadane (chociaż ilustracje fajne).

Robert pisze...

U mnie też P:T, choć domyślam się, że to tylko wierzchołek góry lodowej samego settingu, tym bardziej, że tradycja wędrówek po planach jest dużo starsza od AD&D 2E.

Ta poprawnościowa nutka w podręcznikach strasznie mnie razi, m.in. z tego powodu nie sięgam po nowe rzeczy. Wiem, że popełniam myślozbrodnię, ale czarnoskóra laska w płytówce jako przedstawienie Paladyna jest ponad moje siły :(

Przez te debilne nazwy (zapewne oczywiste dla siedzących podówczas w klimacie) jako dzieciak średnio rozumiałem, że jakiś "planetar" czy inny "dewa" to istota anielska. Nonsens. Cała ta mitologia i tak jest zajebana z historycznych religii, więc po co się tak spinać... Jakoś łatwiej mi poczuć klimat, gdy mam anioły i demony, a zwierzchnikiem miejscowego kościoła jest biskup.

Pytanie - jak się zawartość tego dodatku ma do wydanej u nas Księgi Potworów? Część na bank była.

Ojciec Kanonik pisze...

@Adam
O PS pisałem przez lata nie raz (łącznie z reckami), zerknij na zakładkę "Planescape".

@Robert
Plany to Gygax i połowa lat 70 :) Poprawność ssie, a to, co zrobiło WotC w d20 to już w ogóle bezkres debilizmu i absurdu. Co do późniejszej KP w twardej oprawie - z MC 8 przenieśli do niej np. Abishaie, Moon Doga oraz Balory.