22 marca 2017

Back To Planescape: MC I - recenzja

Każdy bestiariusz do AD&D: Planescape nie jest zwykłym zbiorem mobków-jełopków do wyrzynki. To kompendia opisujące mieszkańców nieskończonego wieloświata systemu Gygaxa / Cooka. Wszystkie Monstrous Compendiums z tej serii bazują na, powoli budującej się od lat 70 (i suplementu Eldritch Wizardry do OD&D i artykule Gygaxa o światopoglądzie ze SR), planologii. Pierwszy bestiariusz Planescape'a to reedycja opisanego przeze mnie zbioru planarów z MC 8: Outer Planes. Istoty wieloświata zostały opisane dużo obszerniej, zilustrowane dużo lepiej (wiadomo przez kogo) i przystosowane do wizji planów mistrza Davida "Zeba" Cooka. Oprócz opisu starych znajomych z poprzedniej edycji i wspomnianego bestiariusza, dostajemy rozwinięcie kilku ras planarnych i kilka nowych potworów.

Poszerzona i zaktualizowana do PS całość menażerii mieści się na 130 stronach klejonego podręcznika w miękkiej oprawie. Formacie znanym już z epoki post-Monstrous Manual i tzw. Annuals. Pod zilustrowany jest w całości przez Tony'ego D. (okładka Easley'a). Z ozdobnikami znanymi z pudełka z podstawką seta. Jest więc mrocznie, rdzawo i brudno. Oczywiście, nadal nie uświadczymy tu klasycznych cycków i Szatana (dodatek pochodzi z okresu panowania Lorraine W. w T$R), ale jest już dużo dojrzalej, bardziej sexy i mniej poprawnościowo, niż miało to miejsce w MC 8. Podręcznik prezentuje się dobrze i jest w miarę trwały. Przypomina pierwszy Annual (też w całości zilustrowany przez DiTerlizziego).

Zacznijmy od grup rasowych. Oprócz rozwinięcia starych znajomych (yugolothy, tanar'ri, baatezu, aasimony) pojawiają się slaady, mefity, grue, gehrelety i poszerzona rasa animal lordów. Blood War nie jest już tylko paragrafem we wstępie (jak w MC 8), a bazowym wątkiem w deskrypcji demonów i diabłów. Samo Sigil zajmuje już poczesne miejsce w ekologii / lore niektórych mobów. Te kilka fundamentalnych grup rasowych jest opisano wyczerpująco i można szybko załapać, jak wygląda układ sił na nieskończonych planach AD&D. Jednakże, jeśli ktoś szuka zwykłego zbioru dziwacznych stworów dla swojej, nie-PSowej kampanii, dużo lepiej nadaje się do tego MC 8.

Pojedyncze moby rozpisane są bardziej szczegółowo (nadal wg schematu AD&D 2E, wyłuszczonego i tutaj we wstępie). Rozrost deskrypcji i podtypów grup rasowych trochę zubożył liczbę pomniejszych mieszkańców planów, ale był to świadomy zabieg twórców dodatku. T$R zaplanowało bowiem kilka takich kompendiów, plus mini-bestiariuszy w podstawce, boxach towarzyszących (Planes of XYZ) i innych akcesoriach. Dodatkowo, zmniejszona ilość mniej istotnych mobów wynika z fabularyzowanych wstawek (w slangu PS) przy opisie niektórych stworów. Niestety, trafiamy tu już na typowo T$R-owe bzdury, jak powielone opisy Diabelstw czy Bariaurów z podstawki (łącznie z metodą tworzenia tych postaci).

Bestiariusz kończy przydatny indeks stworów z różnych źródeł (MM, rozlicznych MC i podstawki do PS) pogrupowanych wedle rodzimych planów.

Generalnie, to super dobry bestiariusz dla prowadzących Planescape'a, gorszy dla fanów ogólnej planologii i słabo przydatny dla fanów AD&D jako takiego. Gdyby nie nietuzinkowa wyobraźnia DiTerlizziego i ciekawy setting Cooka, dodatek byłby tylko kolejnym kuriozum z epoki upadania na twarz T$R.

Dla fanów PS: 10/10
Dla fanów planologii AD&D: 7/10
Dla reszty: 6/10

2 komentarze:

Shockwave pisze...

No i git. Chyba zacznę polować. Czekam jeszcze na recenzję drugiej książeczki Monstrous Compendium, bo nie wiem czy warto jej szukać.

Jarl pisze...

Będą jeszcze MC II i MC III. Jak prowadzisz PS-a to II jak najbardziej. III najsłabszy i mało przydatny poza PS - to tak w skrócie.