25 maja 2017

[AD&D FR] Rozdział III: Zakład Pająków

Kolejna część wieloletniej rozgrywki w świecie Forgotten Realms (AD&D 1E/2E; 1996 r.+). Było mrocznie i krwawo, kolejny zgon wśród PC. Z dodatkowych uwag: ogromną rolę w komfortowym prowadzeniu FR spełniały małoformatowe pody z serii "Volo's Guide...". Były w nich nie tylko opisy i mapy miast, ale i wszelakie burdele, zajazdy, miejscowe legendy, unikatowa magia, leża mobów, wiersze, opisy NPC-ów i regionalne przepisy kulinarne. Seria objęła niemal cały północny Faerun i w latach 90-tych często spotykałem się z opinią, że każda jedna z tych pozycji to setting w settingu. Te małe książeczki były przykładem, jak powinno tworzyć się etnosy danej okolicy - i to w wykonaniu samego Eda.

Skład (poniżej zabite [przekreślenie] lub nieobecne postacie):
Dezyderiusz Grim [human Druid NG]
Drened Silvertooth [human Thief CG]

Neril Maedwin [half-elf Fighter/Thief/Mage CG]
Jan Bez Ziemi [human Fighter LN]


15 Uktar 
Na rześkich koniach, podróż z Helm's Hold do Thundertree zajmuje pełny dzień. Trójka śmiałków spotyka na swej drodze wysoką i egzotyczną piękność, Ar-tel-Quessir (słoneczną elfkę). Po bacznym obserwowaniu zachowań trzech Awanturników, piękne dziewczę o brązowej skórze i złotych włosach wyjawia swoje imię: Malisanea i dołącza do drużyny. Jest też undeadslayerem z Candlekeep, wysłaną, by uchronić ludzi we wsi Thundertree przed bliżej nieokreślonym kataklizmem oraz przebudzonymi duchami. Ar-tel-Quessir nie ma zielonego pojęcia, o co chodziło jej zleceniodawcy. Śmiałkowie również wyjawiają jej powód swojego wojażu do Thundertree. Poza tym miłym spotkaniem, droga mija bez przygód.


16-19 Uktar
Tuż przed samą wsią, drużyna odnajduje w zaroślach ledwo żywego... pół-drowa! Z ogromnym wysiłkiem, krzykiem i siłą udało się im powstrzymać szał złotej elfki i nie dopuścić do rozlewu krwi bezbronnego pół-elfa. Druid i Drened zakutali rannego w płaszcz z kapturem i w chmurnych nastrojach udali się całą czwórką do leśnego opola.

Dezyderiusz odwiedził swoją rodzinę. Okazało się, że jego babka zmarła, ale zostawiła jakieś pismo. Dali je do przeczytania burmistrzowi wsi, Ansalowi Bloodshoulderowi. Było tam tylko jedno zdanie, że Gleg (dziadek Dezyderiusza) budował jakąś Białą Dzwonnicę, ale udało mu się stamtąd uciec, choć kroczy za nim klątwa jakowaś. Druid pomyślał: "no to jest nas dwóch".

Pół-drow ma na imię Riv'er Wi'n'd. Dezyderiusz postanawia przechować go w chlewiku, pod korytem. Drened pilnuje wejścia i mieszka w oborze. Elfka kręci się po wsi i zasięga języka. Cała trójka uważnie obserwuje Thundertree w poszukiwaniu Artberta Connata. Nic się poza tym nie dzieje.


20-25 Uktar
Trwają przygotowania do jednego z cyklicznych, corocznych świąt, Moonfestu (za 10 dni). Siostra druida, Jezabella chce zostać Awanturnikiem jak brat. Malisanea stara się zebrać pogłoski o rzekomym duchu, straszącym w okolicy - Pani Jeziora (i ją wykończyć zgodnie z powołaniem i profesją). Drened pilnuje ukrytego mieszańca. Warto wspomnieć, że słoneczna elfka i druid toczyli zażarte spory co do sensu pozostawiania przy życiu Riv'er Wi'n'da. W końcu udaje się mu choć trochę złagodzić gniew złotej elfki.

Panią Jeziora jest ludzka matka Riv'er Wi'n'da, Nessa. Ojciec pół-drowa, mroczny elf Abbat Ere'Hissoth porwał 33 lata temu do Podmroku właśnie ją. Współżył z nią rok, a widząc, że jest w ciąży odesłał na powierzchnię. Nessa urodziła mieszańca w Thundertree. Widząc kogo powiła, utopiła się w pobliskiej sadzawce. Opiekę nad małym Riv'er Wi'n'dem przejął potajemnie lokalny kowal, Aranth. Chłopiec wychowywał się całe lata nieodkryty, kowal całkiem się postarzał i mając 72 lata dokonał żywota z rąk... Abbata. Drow wrócił po swojego syna, by własnoręcznie zawlec go do osady mrocznych elfów i publicznie zabić. Chodzi o zakład o mieszek miedziaków pomiędzy Abbatem i jego rywalem Flaarem Arz'Liphere. Po odkryciu ciała kowala i tożsamości ukrywającego się w jego sporej posesji pół-drowa, ludzie nieomal zlinczowali dzieciaka (choć wygląda jak dorosły człowiek, liczy sobie zaledwie 14 lat na ludzką rachubę). Udało mu się uciec, niestety utrata krwi i głód powaliły go w przydrożnych krzakach, w których... itd, itp.

Przez kolejne dni, Dezyderiusz przeżywa kolejny kryzys rodzinny. Siostra staje się coraz bardziej zbuntowana i namolna, matka poza nią nikogo już nie ma, a na starość (zwłaszcza po śmierci babki), staje się sentymentalna i płaczliwa. Dba tylko o ogród, o resztę sprawunków i domostwo dba Jezabella. Artberta nigdzie nie widać.

Drowy uderzają znienacka nocą, palą młyn (dom Ansala Bloodshouldera) i mordują rękami zniewolonych Orogów jego córkę. Dzielny burmistrz jest załamany. Duch Nessy przemawia do undeadslayerki i ostrzega ją przed Abbatem i ujawnia jego udział w nocnym ataku. Po ciężkiej bitwie, Orogi zostają wymordowane, ale nie udało się wykończyć, czy też wziąć na spytki, żadnego z mrocznych elfów. Straty po stronie Thundertree: 6 mieszkańców.

Abbat postanawia wyjawić całą prawdę o zakładzie Opiekunce Ere'Hissoth. Ta, rozwścieczona idiotycznymi gierkami jej domu z domem konkurencyjnym i jeszcze bardziej wkurwiona nieudanym wypadem, wywraca Abbata gestem ręki na lewą stronę. O czym Abbat i Flaar nie wiedzieli, to fakt, że oba domy od jakiegoś czasu spierały się potajemnie o to, czy odciąć się od powierzchni i zwrócić w głąb ziemi (Arz'Liphere) czy dokonać najazdu na Thundertree i tam ufortyfikować wejście do Underdark (Ere'Hissoth). Nieudany wypad kompletnie ośmieszył Opiekunkę domu ekspansywnego, więc Arz'Liphere dostali prawo decyzji (odcięcie od powierzchni). Zanim jednak do tego dochodzi, Ere'Hissoth wysyła oddział mścicieli do Thundertree

Malisanea Undeadslayer. Elmore wiecznie żywy!
Malisanea zaczyna rozumieć o co chodziło z mętną wyrocznią o lokalnym kataklizmie, ale nadal nie pojmuje jakie duchy ma zabić. Jej moce są tu mało przydatne, ale całym sercem stoi po stronie wieśniaków w walce z jej plugawymi kuzynami. Rosa (przyjaciółka druida pixie z Lasu Neverwinter) powiadamia Dezyderiusza o dziwnych cieniach w pobliskiej ruinie Kaplicy Bhaala. Chyba zbiera się tam jakieś wojsko. Szybka dyskusja z podupadłym na psychice Ansalem doprowadza do pospolitego ruszenia. Niemal wszyscy zdolni do noszenia broni ludzie z Thundertree ruszają ku ruinom plugawego przybytku Bhaala.


Bitwa jest zacięta, ginie wielu ludzi. Nikt nigdy nie widział pradawnej acz totalnie wyniszczającej magii drowów; nikt nie widział na oczy Dridera, wężowych biczy, pająków-diademów i innych wynalazków mrocznych elfów. Ludzie byli na przegranej pozycji i w zasadzie pozostawał tylko szybki odwrót do wsi i walka na swoim terenie, gdy wtem dziedziniec świątyni martwego boga zaroił się od jeszcze większej liczby drowów! To konkurencyjny dom postanowił wykończyć nieposłusznych streeakh! Jak szybko i cicho się pojawili, tak szybko i cicho odeszli. Na placu nie pozostało ani jedno ciało drowa czy dridera. Ani jeden przedmiot czy ślad, poza plamami krwi...



[Mapa tej części Północy zamieszczona jest w poprzednich raportach z tej serii]

Brak komentarzy: