6 kwietnia 2018

[RTTGOD] Fort Dagda: Wyprawy I-II

Restart całej kampanii w Forcie Dagda. Wraz ze zmianą systemu, musiałem odrzucić stare mapy lochów ze względu na zupełnie inny projekt lochów w RTTGOD, niż w OD&D. Wyprawy były nieporównywalnie dłuższe, niż te z Originala. Mówiąc językiem gimbazy - styl rozgrywki i akcja są "megaepickie". Postać grającej awansowała na "niższą" rangę, Symulakrom nieco brakuje Karmy. Obecnie w Forcie dostępne są tylko cztery, już określone, Symulakry. Zostały jeszcze 2 tygodnie do prawdopodobnego sprowadzenia nowych, niedookreślonych tworów do Ostatniej Strzały. Po miesiącu wykorzystam, rzecz jasna, vangrasstekową gazetę w świecie gry "Dungeon Weekly" z niewielką zmianą na "Monthly". Z grubsza dla nieznających gry: jest to cykliczna prasa podsumowująca stan kampanii, zastępująca losowanie plotek oraz dostarczająca "questów". Plus brutalne i krwawe zdjęcia wymordowanych w danym miesiącu mobów [jeśli ktoś zdobył kamerę filmową, ofc]. Mapy nie zamieszczam, jest podobna do poprzedniej.



Z fajniejszych wydarzeń. 
1) Ekipa spotkała dwa mityczne potwory pod rząd, w pobliżu wejścia do lochów: Antropodyle (gigantyczne, humanoidalne krokodyle). Kutafon użył na jednym slaveballa i croc-man siał zniszczenie u boku ekipy, a po wyjściu trafił do Kuriozów & Precjozów Pana Pawiana.
2) Podczas pertraktacji z dużą grupą bandytów i orków, PC dała im wcześniej zatrute mięso i gomółkę sera. W efekcie uśpili wszystkich bandytów, jednego orka zniewolili, a ostatni spierdolił przez szpary w ścianie.
3) Podczas łowów na wściekłe psy [ogłoszenie z tablicy w Forcie Dagda], ekipa trafiła na 7 Gigażółwi. Po rozpoznaniu ich HITSÓW zaczęli spierdalać i przekonali się, że żółwie nie są takie powolne i zasuwają po suficie i ścianach. W ucieczce pomogło 10 mięciutkich poduszek na szpilki.
4) Grupa spotkała tylko jednego, uwięzionego przez Karcianego Króla Wino, Mędrca - Hazardzistę. Wszyscy przerąbali w kości poza PC.


Statystyki po wyprawach / awansie na "niższą" rangę:
Daruana (Warrior 9) HITS: 5 Karma:14 Gold/Silver:29/9 Leather/Shield [12 HITS]

Olo (Warrior 10) HITS: 5 Karma:22 Gold/Silver:2/12 Plate/Shield [20 HITS]
Bolo (Warrior 10) HITS: 5 Karma:23 Gold/Silver:5/12 Plate/Shield [20 HITS]
Kutafon (Wizard 10) HITS: 2 Karma:14 Gold/Silver:10/12
Jezus (Priest 10) HITS: 5 Karma:8 Gold/Silver:5/10 Plate/Holy Robe [20 HITS]
Niski (Elf 10) [DEAD]


ZABITE / ZNIEWOLONE MOBY [uważajcie teraz]
2 Atropodyle
1 Karciany Król Wino
8 Bandytów
9 Spikeballi
6 Gigapszczół
8 Szczórów
4 Pająki
Ominięte spotkania: 1 Ork i 7 Gigażółwi
Suma: 46 mobów / 2 wyprawy [ostry mindfuck i rzeźnia, pierwszy raz coś takiego widziałem w oldschoolowym RPG]. Sesja trwała ok. 1,5 godziny.

Wyprodukowałem jedną dodatkową zasadę. Z racji tego, że VanGrasstek przywiązuje w swoim manuskrypcie ogromna rolę do dubli, trafienie na dublu to dodatkowy HIT, a wyrzucenie dubla "2" to złamanie broni i temu podobny niefart.

Na koniec jedna uwaga. Druga historycznie RPG jest dość mocno odmienna od OD&D. Widać w niej rękę Arnesona i środowiska z Twin Cities. W moim mniemaniu, RTTGOD jest dużo bardziej zabawny, szybciej wciąga i lepiej oddaje ducha RPG sprzed wydania OD&D. A przede wszystkim, jest jedynym dokumentem [+ First Fantasy Campaign] najwierniej odtwarzającym specyfikę i styl gry D. L. Arnesona i jego kolegów. Bez naleciałości gygaxiańskiego gówna.

4 komentarze:

Seji pisze...

Co do kręgu Arnesona, to być może Beyond This Point be Dragons również w jakimś stopniu oddaje specyfikę Twin Cities. Zwłaszcza że wreszcie zidentyfikowano autora i wiadomo, że to nie był szkic OD&Dm tylko wersja pochodna.

Fajny raport. :)

Jarl pisze...

Manuskrypt znam i z pewnością jest przydatny do uchwycenia specyfiki proto-D&D, ale wydaje mi się, że ma trochę naleciałości z Lake Geneva. RTTGOD oddaje charakter rozgrywek z Minneapolis z punktu widzenia nastolatka, który nie znał przecież D&D. I co więcej, widać to w jego manuskrypcie. Niemniej, gra jest mega, a studiowanie tej broszury odświeżyło mi kopanie w kontekście historycznym i sposobie działania OD&D, jak 10 lat temu. Taki potion of youth. ;)

Seji pisze...

Tru. :) Muszę sobie odświeżyć.

Robert pisze...

Dalluhn / BTPBD to w zasadzie odrębna gra, która wywodzi się w prostej linii ze szkicu rozsyłanego przez Gygaxa do testów; autor (Bufkin) grał ponadto u Arnesona lub u któregoś z jego graczy. Tekst może zatem przechowywać elementy tradycji arnesonowskiej. Jest tam w końcu trochę różnic względem 3LBB. Co z tego pochodzi od Arnesona, co stanowi wczesne pomysły Gygaxa (odrzucone w finalnej wersji), a co domowe zasady Bufkina - póki co nie wiemy. Pomocne byłoby na pewno porównanie z tzw. Guidon D&D, czyli właśnie owym szkicem Gygaxa, ale jest on dostępny tylko garstce wybrańców.

W każdym razie Dungeon wydaje się dużo bliższe kampanii Arnesona niż BTPDB.