15 października 2018

Piekielna bitwa na koczowisku [OD&D]

Niby miało już nie być raportów, ale ostatnia sesja (#14 w Piekle) była na tyle interesująca, że warto ją jednak opisać. Zapraszam do lektury!


Śmiałkowie włóczyli się po podziemiach pod cmentarzem, sprawdzając odgruzowane przez krasnoludy korytarze pod kątem ewentualnych sekretnych przejść. Bez efektu. Wieczór wpadł do 9-metrowej dziury i potłukł się dotkliwie. Zabito 2 gargulce. Ich odcięte łby, szpony i skrzydła sprzedano za 200 zł u znajomego handlarza organami.

Awanturnicy przekupili strażników świątynnych (200 GP) i wystarali o audiencję u jednego z Barłogów w Czarnym Zigguracie. Na targu niewolników kupili muskularnego Murzyna imieniem Lex (STR 16 = 1600 GP) i podarowali demonowi z przeznaczeniem na ofiarę. Zwrócili się z uprzejmą prośbą o odczipowanie, co pozwoliłoby na opuszczenie Piekła. Barłóg odmówił, chyba że zabiją potężną istotę Ładu – papieża lub anioła.

Przyjaciele udali się do dzielnicy zamieszkanej przez Reptilian. Próbowali pozyskać informacje na temat gangstera imieniem Kobajaszi oraz anonimowego maga, który onegdaj upokorzył i obrabował śmiałków. Okazało się, że reptilianie są w przyjaznych relacjach z przestępcą. Reptiliański renegat zaoferował im pomoc w ustaleniu tożsamości maga, ale za sowitą zapłatą. Póki co nie skorzystali. Następnego dnia rano na ulicy dopadło ich 8 reptiliańskich wojowników, których zabito bez strat.

Drużyna postanowiła dokonać rajdu na hobgoblińskie warowne koczowisko w slumsach. W przebraniu rozejrzeli się po okolicy i zbadali teren, szczególną uwagę poświęcając niewielkiemu wzgórzu. Przeliczyli hobgobliny i zapoznali się z ich rutyną. Następnie udali się z wizytą do twierdzy gnolli, które pałają nienawiścią do niższych ras. Płomienna przemowa Gurczena, odwołująca się do idei narodowosocjalistycznych i podparta hojnym darem (500 GP), spotkała się z przychylnym przyjęciem wodza gnolli, który przydzielił śmiałkom jeden pluton. Na targu kupili słonia, zaciągnęli poganiacza i garstkę łuczników. Znajomy mag Cyryl Blanc za opłatą rzucił zaklęcie niewidzialności na Wieczora i Athelstana.

BITWA NA KOCZOWISKU

Ordre de Bataille

HOBGOBLINY

70 hobgoblinów
2 wodzów

DRUŻYNA

Myrmidon Gurczen
Myrmidon Tomasz Wieczór
Zły Biskup Athelstan
35 gnolli
5 łuczników
1 poganiacz
1 słoń

Atak rozpoczął się wieczorem. Słoń, umiejętnie zraniony przez poganiacza, rzucił się naprzód, rozniósł spięte łańcuchami wozy i wpadł do obozu, tratując wszystko na swej drodze. Usytuowani na pobliskim wzgórzu Gurczen i łucznicy zasypali koczowisko gradem płonących strzał, tu i ówdzie wzniecając pożary. Rozpętał się chaos. Niewidzialni Athelstan i Wieczór weszli do obozu, zmierzając pod namiot naczelnego wodza, który stanął w progu i począł zagrzewać swoich podwładnych do walki. Potwory poczęły kłuć dzidami oszalałe z bólu i strachu zwierzę. Z okolicy zaczęły nadbiegać liczne hobgoblińskie patrole, ale na ich drodze stanęła falanga gnolli. Oba oddziały starły się zaciekle. Gurczen opróżnił kołczan, dobył miecza i pomaszerował w dół.

Hobgobliński wódz w obliczu zbliżającej się klęski postanowił ratować skórę i uciekł z pola bitwy. Gurczen nie ścigał go. Wieczór i Athelstan, korzystając z okazji, wbiegli do namiotu. Od razu zwrócili uwagę na wielki metalowy kufer, opatrzony kilkoma zamkami. Wieczór wsadził miecz pod pokrywę i naparł. Wtem! Rozległ się syk, a Wieczora ogarnęła czarna otchłań.

Tymczasem na przedpolu hobgobliny poniosły ciężkie straty i pierzchły z pola bitwy. Gurczen przeformował oddział i na jego czele wkroczył do obozu. Tu reszta potworów zdołała zagasić pożary i uporała się wreszcie ze słoniem, choć zginęło ich przy tym kilkunastu. Gotowali się właśnie do odparcia ataku, gdy spadł na nich grad strzał, wypuszczanych przez łuczników ze wzgórza. Tego było już za wiele i pozostałe przy życiu potwory wzięły nogi za pas.

Zwycięzcy rozpoczęli plądrowanie koczowiska. Gurczen w namiocie wodza potknął się o niewidzialne ciało. Usłyszał chrapanie, ale nie był w stanie dobudzić towarzyszy. Przy pomocy gnolli wytaszczył uśpionych oraz skrzynię, która po rozkuciu ujawniła 6 tys. sztuk złota, 6 klejnotów i tyleż biżuterii. Gurczen oddał potworom połowę. Opłacił ponownie usługi Cyryla, który zdjął magiczny urok z Wieczora i Athelstana. Biżuteria i klejnoty okazały się warte 12 tys. sztuk złota!

Fight On!

CHARAKTERYSTYKA POSTACI

Czempion Gurczen
F-M 7, STR 11, INT 13, WIS 10, CON 10, DEX 15, CHA 10, HP 30, XP 68 658

Myrmidon Tomasz Wieczór
F-M 6, STR 12, INT 11, WIS 11, CON 16, DEX 7, CHA 7, HP 35, XP 38 736

NPC

Zły Biskup Athelstan
A-C 6, STR 14, INT 12, WIS 7, CON 12, DEX 14, CHA 8, LOY ?, HP 20, XP 31 867

OKIEM SĘDZIEGO

Gurczen awansował na siódmy poziom. To absolutny rekord.

Oczywiście, ogromna większość z tego, co zostało opisane powyżej, nie była przygotowana przed sesją. Przykład tworzenia świata ad hoc: gracz pyta, czy w okolicy koczowiska jest jakieś wzgórze. Przyjmuję 1/6, że jest. Wypada 1! Jak daleko? Stosuję dystans spotkań poza lochem z vol. III (4d6), 140 jardów. Arbitralnie uznaję, że taka jest też wysokość wzniesienia. A to oznacza, że znajduje się w zasięgu łuku (maksymalny 150 jardów). Gracz decyduje o zaciągnięciu kilku łuczników i obsadzeniu nimi wzgórza. Jeszcze tylko sprawdziłem, czy nic się tam przypadkiem nie gnieździ (szansa 1/6). Gotowe!

Liczbę hobgoblinów ustaliłem zgodnie z vol. II (105 na 20d10), ale uznałem, że słynne in lair (30%) tyczy się w tym przypadku tych, którzy na stałe przebywają w leżu. Pozostałych podzieliłem na dwie części. Jedna była w pobliżu i dotarła na pole bitwy po kilku rundach, druga włóczyła się po mieście i udziału w bitwie nie wzięła.

Bitwę rozegrałem przy wykorzystaniu kilku mechanik. OD&D + damage dice z EPT + zasady walki strzeleckiej, walki oddziałów i morale z CHAINMAIL. Skala oddziału 1:10. W trosce o oszczędność czasu, nie rzucałem za każdego kombatanta, a zbiorczo za cały oddział.

Podczas rozgrywki sprawdziłem coś w THE FIRST FANTASY CAMPAIGN. Gracz zajrzał mi przez ramię i zobaczył cennik, a w nim słonia. I stąd pojawił się pomysł użycia tego zwierzęcia jako tarana. Uznałem, że Piekło jest miastem na tyle dużym i egzotycznym, że bez problemu można kupić w nim słonia.

Pułapka z gazem usypiającym wymagała udanego ST vs Poison.

Brak komentarzy: